Depresja niszczy mój związek

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Depresja niszczy mój związek

przez Just 13 maja 2013, 02:50
Hej.

Jestem 23 letnią kobietą w związku. Od paru lat cierpię na depresję. Nigdy wcześniej (przed zapadnięciem na chorobę), nie odczuwałam potrzeby poklasku, wsparcia, poczucia empatii od partnera. To się zmieniło wraz z pojawieniem się depresji.
Mój mężczyzna wie o tym, że cierpię na depresję. Ale on jest człowiekiem słabo empatycznym, za to twardym, pewnym siebie. Nigdy nie rzucał mi komplementów czy miłych słówek.To nie jest typ wrażliwca czy romantyka i nie ma co liczyć na to, żeby nagle się taki stał. Nigdy wcześniej mi to nie przeszkadzało, aż do tego czasu...
Mam wrażenie, że stałam się strasznie egoistyczna, skupiona na sobie, mam dużo więcej wymagań wobec partnera z kategorii uczucia i emocje i ich okazywanie. Kiedy nagle łapie mnie depresja, wtedy próbuje wtulić się mocno w mojego faceta, ale czuję że to nie wystarcza, że chcę empatii. A on choćby bardzo chciał, to nie potrafi mi jej okazać. W takich momentach myślę, ze go już nie kocham. Kiedy mija mi uderzenie depresji, wszystko wraca do normy i znów czuję że kocham. Nie wiem co dalej będzie z nami...

Z moim mężczyzną nie będę rozmawiać o mojej depresji (wstydzę się jej, mam potrzebę bycia twardą) i potrzebach, bo on ie potrafi wczuwać się w uczucia, przeżycia innych, ani okazywać uczuć.
Ostatnio edytowano 16 maja 2013, 00:28 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu depresja
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lut 2010, 00:49

Depresja niszczy mój związek

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 maja 2013, 00:36
Just, Spróbuj z nim porozmawiać na temat swoich oczekiwań względem niego, zdobądź się na szczerość.
W związku szczerość to podstawa.
Może Twój partner nie umie okazywać uczuć i współodczuwać bo nigdy go tego nie nauczono. Ale nie musi to oznaczać, że mu na Tobie nie zależy. Każdy ma wady i zalety. Jeśli będąc w stanie depresji nie akceptujesz zachowania się Twojego partnera wobec Ciebie, to niekoniecznie świadczy to o braku zainteresowania z jego strony.
Sama dostrzegasz, że to Ty masz inne wymagania bo potem wraz z poprawą stanu wszystko wraca do normy. Więc zdobądź się z na szczerą rozmowę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Depresja niszczy mój związek

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 maja 2013, 11:37
Just, wciaz leczysz sie u tego samego psychiatry co 3 lata temu?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja niszczy mój związek

przez Just 04 cze 2013, 23:41
Nie, obecnie leczę się u innego. choć w zasadzie teraz mam przerwę. Nie czuję się baardzo fatalnie, ale czasem mam napady właśnie depresji. Zwłaszcza teraz, kiedy ta fatalna pogoda tak długo się utrzymuje, a ja mam pełno rzeczy na głowie. Załącza mi się prokrastynacja.

Monika. Nawet nie wiesz jak strasznie ciężko rozmawia mi się o moich potrzebach, uczuciach. U mnie w domu rzadko rozmawiało się o potrzebach emocjonalnych itd. Wszyscy są tacy twardzi i taka postawa jest dla mnie wzorem do naśladowania. Boli mnie, że ja nie mogę się w nią wpisać. Nie nawiedzę swojej wrażliwości.

-- 13 wrz 2013, 22:46 --

boję się, że mój facet mnie zostawi... bo jestem beznadziejna ;/ wie, że jestem chora itd. (chociaż odnoszę wrażenie, że nie chce tego zaakceptować). Pomaga mi, widzę że bardzo chce abym wyszła z problemów i tego stanu zatrzaśnięcia. On jest taki silny, odważny i nigdy się nie poddaje. A ja zupełnie na odwrót i on to widzi. Co raz częściej odnoszę wrażenie (z rozmów, jego sposobu patrzenia na życie), że nie do końca akceptuje fakt, że ja jestem zdemotywowana. Nie potrafię rozwiązywać swoich problemów. Nawet nie podejmuje żądnych działań, aby się ich pozbyć. Zapytałam się go dziś: czy jak nie uda mi się, to czy mnie zostawi? Na co on odpowiedział: jeżeli nic z tym nie zrobisz - tak. :hide: :cry: :cry: :cry:
nie chcę go stracić :cry:
chciałabym dla nie zrobić wszystko...., ale w moim przypadku chcieć nie znaczy móc.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lut 2010, 00:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do