załamanie w związku

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

załamanie w związku

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 11 maja 2013, 09:03
ja piszę z doświadczenia, i wg mnie autor tematu to powinien sobie na terapii przepracować swoją skłonność do zazdrości i do kontrolowania zanim spróbuje związku ponownie
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

załamanie w związku

przez rower1 11 maja 2013, 11:12
znudzona-ona, Twoja postawa zaczyna mnie irytować, przez swoje doświadczenie od razu wpasowujesz mnie w swoje schematy. Drążysz wniosek do którego sam do szedłem, może przez to jedynie zdam sobie sprawę jedynie jak poważny to był błąd. Skłonności do kontrolowania między nami NIDGY nie było, miałem u siebie w domu dostęp do jej wszystkiego co prywatne (sama pozapisywała) i nawet nie pomyślałem, żeby coś przeglądać. Jej rodzina, mój najlepszy kumpel wiedzą wszystko w tym co zrobiłem i dalej wszyscy są w szoku że się rozstaliśmy. Zbyt łatwo to przyszło. Dla nikogo nie jest to zrozumiałe. Ona ma bardzo skomplikowany charakter, była osobą z problemami i z dowartościowaniem, tam wszystko kręci się wokół niej i nawet do rodziny wystawiła się plecami. Erasmus to wyjazd którego nie można porównać dosłownie do niczego innego wpadła tam w wir i nie można się z nią dogadać.
Raz się nakręciłem mając do tego podstawy, a Ty wysyłasz mnie na terapię. Od ludzi którzy nas najbardziej znają i wiedzą o wszystkim wniosek jest taki, że wróci ze swojej beztroski, będzie wszystkiego żałować i dotrze do niej co straciła, ona jest mistrzem złych decyzji i sama wiele razy mi się żaliła z tego powodu. Nie znasz mnie, jej ani naszego związku na tyle żeby wypisywać takie rzeczy. To nie była chora znajomość, a błąd wynikający z ciężkiej sytuacji.

Obecnie jest tak źle, że nie łudzę się już za bardzo. Zostały 2 miesiące pobytu, może utrzymam jakiś minimalny kontakt i albo kogoś sobie znajdzie, albo wróci i zderzy się z szarą rzeczywistością i porozmawiamy.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 maja 2013, 11:39

załamanie w związku

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 maja 2013, 11:21
A ja zgadzam sie z Lux ze warto jeszcze powalczyc. Tylko zmiane zacznij od siebie. Przeciez to Ty miales problem z jej wyjazdem a nie ona. Mam nadzieje ze nie zrobila nic co rozwaliloby wasz zwiazek a Ty wiesz gdzie popelniales blad. Jezeli oboje bedziecie tego chcieli da sie napraweic
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

załamanie w związku

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 11 maja 2013, 11:29
to jest forum publiczne, każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Nie wierzę w Twoją kryształową postawę w tym związku i mam do tego prawo.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

załamanie w związku

przez rower1 11 maja 2013, 11:47
znudzona-ona, hej nie musimy sobie tłumaczyć takich rzeczy i nie popadajmy w skrajności. Nikt nie jest kryształowy i osobiście nie wierzę w życiowe ideały. Ale byłem dobrym chłopakiem i wiedzą to wszyscy, ona też. To nie jest tylko moja opinia. Ona była jeszcze lepszą dziewczyną, ale wyjechała. 2 dni temu jej siostra miała łzy w oczach, nikt nie chce tego rozstania. Ale decyzję podjęła ona, choć w sporym afekcie i tu jest problem.

Candy14, wiem jak już żyć z tym wyjazdem, ale na wszystko jest już za późno. Ona wyznaje że lepiej będzie jak nie będziemy razem i chce żyć zgodnie z sobą, siłą jej do siebie nie zmuszę. Musiałby nastąpić jakiś impuls, przez który się ogarnie i przemyśli sprawę bardziej realnie. Bo teraz jest najszczęśliwsza, spełnia się i żyje po swojemu w 100%, nikt nie mówi jej co ma robić. Tylko co to za realia kiedy kasa spływa ze stypendium i rodziców, decyzje ograniczają się do miejsca wypoczynku i wyboru alkoholu i jedzenia. Pochłonęła ją beztroska, a dotychczasowe życie zostało zapomniane. Wszystko super, bo to wspaniałe przeżycie, ale nie kosztem związku.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 maja 2013, 11:39

załamanie w związku

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 11 maja 2013, 11:53
To, że nikt nie chce waszego rozstania to argument do pupy. Nawet nie ma co się nad tym rozwodzić.
Ona wyznaje że lepiej będzie jak nie będziemy razem i chce żyć zgodnie z sobą
Bo teraz jest najszczęśliwsza, spełnia się i żyje po swojemu w 100%, nikt nie mówi jej co ma robić.

ten zdania świadczą o tym, że dla niej nie było tak super w tym związku skoro daleko od ciebie poczuła, że może być sobą. Więc Tobie było fajnie bo miałeś wszystko pod kontrolą a ona była stłamszona. I tak wygląda wasz związek jak się popatrzy z boku na głębszy sens tego co piszesz o was i o niej
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

załamanie w związku

przez rower1 11 maja 2013, 12:16
To nie jest argument, chciałem uświadomić, że byliśmy dla siebie dobrzy.

Wydaje mi się, że jej przypadek może być dla Ciebie zbyt skomplikowany, ale w końcu mało o niej napisałem. Była dziewczyną z problemami która przy mnie odżyła. Tu już nie chodzi o to jaka była w związku, ona taka była całe swoje życie i nie jest to mój wymysł tylko opinia bliskich i rodziny. Ona wyjechała i właśnie nie jest sobą, ma klapki na oczach, ja już o niej myślę nie tylko pod kątem związku. Na rodzinę też się zamknęła. Ona teraz jest tam skłonna poświęcić rok studiów, ale jak wróci to będzie tym załamana, bo dla niej klęska na egzaminie to już jest koszmar.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 maja 2013, 11:39

załamanie w związku

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 11 maja 2013, 12:33
z tego co rozumiem ona jest pełnoletnia i nie jest ubezwłasnowolniona, ma prawo decydować o sobie. I to robi po prostu
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

załamanie w związku

przez rower1 11 maja 2013, 12:43
To kwestia nie do podważenia.

Jest to sprawa bez żadnego rozsądnego rozwiązania, zatem pozostaje zdać się tylko na czas i wziąć się za siebie. Gdyby ktoś miał jakieś uwagi to chętnie je przeczytam. Dziękuję wszystkim za udział w dyskusji.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 maja 2013, 11:39

załamanie w związku

Avatar użytkownika
przez monk.2000 11 maja 2013, 20:00
rower1, takie "uciekające złote rybki" to zawsze problem. Może po prostu traktujesz ją jako kogoś z kim chciałbyś być, w takim sensie że .. w sumie to nie wiem :P

Związek to umowa na czas nieokreślony, może ona po prostu chce zerwać swoją umowę? Z resztą co będziesz się spinał, wróci to zobaczysz czy zmieni podejście, czy zmieniła się bardziej trwale.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

załamanie w związku

przez Lux24 12 maja 2013, 14:02
rower1, czytam ten wątek znowu i jeszcze dopiszę dwa zdania.. Bo piszesz, że ona chce żyć zgodnie z sobą, czyli jak? I nikt jej nie mówi co ma robić.. Bardzo nią kierowałeś wcześniej?

Napisałeś też, że ona wróci i zderzy się z szarą rzeczywistością. Nie ma znaczenia czy jest tu, czy tam, ona i Ty musicie wiedzieć czego chcecie i dlaczego. Powiedzmy, że przeżyła tam przygodę w sensie wolność, rozrywka i już Cię nie chce, a potem przyjedzie tu zobaczy, że szara rzeczywistość i z braku możliwości, by żyć inaczej, wróci. Chyba jak każdy chciałbyś, by ktoś był z Tobą, bo Cię kocha i tego chce, a nie dlatego, że skończył się okres beztroski i jakoś trzeba żyć. Więcej jest u Was spraw do wyjaśnienie niż myślałam, ale nadal życzę, by to się wyjaśniło pozytywnie.
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
14 kwi 2013, 15:28

załamanie w związku

przez rower1 12 maja 2013, 14:18
Nie bardzo jest już co wyjaśniać. Zdrada w miesiąc po wyjeździe się potwierdziła. Dzięki za dyskusję
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 maja 2013, 11:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do