Moje "daddy issues"...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moje "daddy issues"...

przez zmienny 08 maja 2013, 13:04
takiej też będzie przeszkadzało, chyba, że bardzo nieładna, która sama nie ma dużego wyboru.

lepiej samemu wziąść się w garść, albo sobie odpuścić.
zmienny
Offline

Moje "daddy issues"...

Avatar użytkownika
przez libertynka 08 maja 2013, 13:30
są dziewczyny, które mają małe wymagania. niekoniecznie są brzydkie. czasem mają niską samoocenę albo tak zostały wychowane, ze jak 25 lat skończy to już nie patrzy tylko bierze co się trafi, aby sztuka.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Moje "daddy issues"...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 08 maja 2013, 13:34
Hehe, pamietam jak pod koniec studiów wszystkie niezajete dziewczyny sobie meża szukały. Pewnie chodziło o to, żeby nie wrócić do siebie do domu ze studiów z etykietka "starej panny" :lol:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moje "daddy issues"...

przez zmienny 08 maja 2013, 13:46
a tak z ciekawości, bo nie wiedziałem, że Kliczko ma tu swoje idolki, pamiętacie ten incydent Władimira Z Chisorą?
zmienny
Offline

Moje "daddy issues"...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 maja 2013, 13:59
veganka napisał(a):carlosbueno, zawsze możesz znaleźć dziewczynę równie mało ambitną i nieudacznicę, jej nie powinno przeszkadzać ;)

zwykle takie mało ambitne szukają faceta który utrzyma je i wszystko za nie zrobi. Zreszta dwójka nieambitnych i niezaradnych życiowo bez pomocy rodziny w Polsce może kiepsko wylądować.

bittersweet napisał(a):Hehe, pamietam jak pod koniec studiów wszystkie niezajete dziewczyny sobie meża szukały. Pewnie chodziło o to, żeby nie wrócić do siebie do domu ze studiów z etykietka "starej panny" :lol:
to dawno temu musiało być, :mrgreen: ja jak kończyłem w 2005 roku na dość żeńskim kierunku spośród 80 osób w tym 60 kobiet, tylko 2 dziewczyny i jeden chłopak byli po ślubie, a proferosor nam móaił że w latach 70 tych to spośród 50 osób na roku tylko kilka nie było hajtniętych a większość miała już dzieci.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Moje "daddy issues"...

Avatar użytkownika
przez deader 08 maja 2013, 14:06
carlosbueno napisał(a):Zreszta dwójka nieambitnych i niezaradnych życiowo bez pomocy rodziny w Polsce może kiepsko wylądować.


Zawsze mi się wydawało że takie przypadki właśnie kończą się zupełnie odmiennie - dwójka niezaradnych zaczyna się wzajemnie o siebie podpierać i właśnie nawzajem się motywować do ogólnego "ogarnięcia" się. Mam takie przykłady wśród znajomych...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Moje "daddy issues"...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 maja 2013, 14:09
deader napisał(a):
carlosbueno napisał(a):Zreszta dwójka nieambitnych i niezaradnych życiowo bez pomocy rodziny w Polsce może kiepsko wylądować.


Zawsze mi się wydawało że takie przypadki właśnie kończą się zupełnie odmiennie - dwójka niezaradnych zaczyna się wzajemnie o siebie podpierać i właśnie nawzajem się motywować do ogólnego "ogarnięcia" się. Mam takie przykłady wśród znajomych...

Pewnie zależy to od jednostkowych przypadków jedni się ogarną, inni rozstaną albo wylądują na bruku. Ja to czasem myślę żeby znaleźc jakąś dziewczynę udać się z nią za granicę i żyć z płodzenia dzieci i zasiłków, znam paru Polaków co tak zrobili, choc jeszcze bardziej opłaca się być tam samotną matką.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Moje "daddy issues"...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 08 maja 2013, 14:13
to dawno temu musiało być, ja jak kończyłem w 2005 roku na dość żeńskim kierunku spośród 80 osób w tym 60 kobiet, tylko 2 dziewczyny i jeden chłopak byli po ślubie, a proferosor nam móaił że w latach 70 tych to spośród 50 osób na roku tylko kilka nie było hajtniętych a większość miała już dzieci.
Chłopie, jak ja kończyłam studia, to Ty na chleb bep mówiłeś, a na muchy tapty :mrgreen:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Moje "daddy issues"...

przez zmienny 08 maja 2013, 14:15
żeby znaleźc jakąś dziewczynę udać się z nią za granicę i żyć z płodzenia dzieci i zasiłków


to bardzo egoistyczna wizja. :?
zmienny
Offline

Moje "daddy issues"...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 maja 2013, 14:16
bittersweet napisał(a):
to dawno temu musiało być, ja jak kończyłem w 2005 roku na dość żeńskim kierunku spośród 80 osób w tym 60 kobiet, tylko 2 dziewczyny i jeden chłopak byli po ślubie, a proferosor nam móaił że w latach 70 tych to spośród 50 osób na roku tylko kilka nie było hajtniętych a większość miała już dzieci.
Chłopie, jak ja kończyłam studia, to Ty na chleb bep mówiłeś, a na muchy tapty :mrgreen:

Dziwne a wyglądasz jak moja równolatka maksymalnie 3-4 lata więcej bym Ci dał.

-- 08 maja 2013, 14:19 --

zmienny napisał(a):
żeby znaleźc jakąś dziewczynę udać się z nią za granicę i żyć z płodzenia dzieci i zasiłków


to bardzo egoistyczna wizja. :?

jaka egoistyczna myslę nie tylko o sobie ale o żonie, dzieciach i rozwoju demograficznym :mrgreen: lepiej niech biali się rozmnażają niż czarni czy nie daj boże muzułmanie, ja na miejscu krajów zachodnich pościągałbym tak ludzi z Europy środkowo- wschodniej aby przeciwdziałać inwazji islamu.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Moje "daddy issues"...

przez zmienny 08 maja 2013, 14:26
carlosbueno, ok, ale wyznaczysz do swoich celów swoje dzieci, a one nie będą miały nic do gadania, trochę to niesprawiedliwe i egoistyczne, takie moje zdanie. :)
zmienny
Offline

Moje "daddy issues"...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 08 maja 2013, 14:33
Dziwne a wyglądasz jak moja równolatka maksymalnie 3-4 lata więcej bym Ci dał.
Lubie Cię :mrgreen:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Moje "daddy issues"...

przez Pchła 08 maja 2013, 21:16
Wow, chwilę mnie nie było i już 3 strony offtopu :D

bittersweet napisał(a):Ja sie dziwie, że teraz jesteś z kimś, kto dla mnie zachowuje sie infantylnie, biernie, nieodpowiedzialnie. W tym momencie nie szukasz ojca, tylko sama odgrywasz role matki. No chyba, że masz te same cechy co Twój chłopak i dlatego uważasz wasz związek za partnerski.

Hm, po zastanowieniu stwierdzam, że to nie do końca jest tak. Mój facet owszem, jest bierny i raczej brakuje mu wewnętrznej ambicji, ale nie mogę powiedzieć, że jest nieodpowiedzialny. Ma stałą pracę, zarabia lepiej ode mnie, zawsze stara się dbać, by niczego nam nie zabrakło (w sensie finansowym). Ja z kolei bardzo wystrzegam się matkowania - to, że w jakiejś kwestii jest nieporadny, zostawiam jako jego prywatny problem i nie angażuję się w "pomaganie" czy też załatwianie sprawy za niego.

deader napisał(a):Te "silne męskie ramię" którego tak pożądasz może ci nie tylko zapewnić wsparcie, moze tez się okazać że będzie ci sprawiać okazjonalny łomot. Eh, skręca mnie wewnątrz jak czytam takie rzeczy. Masz normalnego, miłego faceta ale jak każdej babie, zawsze będzie ci czegoś brakowało, zawsze będzie za mało. Mnie kiedys dziewczyna rzuciła bo nie chciałem pójść na studia. A jeszcze kilka tygodni wcześniej mi mówiła jak to będziemy mieć razem dzieci itede. Ale okazało się że jestem "za mało ambitny" i - sayonara. Cóż, było to kilka lat tamu. Obecnie mam stałą pracę, niezłą pensję, własne mieszkanie. Jakoś to że jestem "mało ambitny" nie przeszkodziło mi w odniesieniu swego rodzaju sukcesu. Więc, autorko, trzymaj się swojego faceta, nie narzekaj, bądź wdzięczna że ktoś cię chce, bo nie każdy ma tyle szczęścia.

Szczerze mówiąc czekałam, aż taka wypowiedź się pojawi :) Bo i ja właśnie mam takie przekonanie gdzieś z tyłu głowy - że może jestem pazerna i za dużo chcę, szukam nieistniejącego ideału. Wizja zostawienia faceta z powodu przerwania studiów jakoś jednak nie wpasowuje się w moje osobiste przekonania i normy moralne...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
19 lis 2007, 14:52

Moje "daddy issues"...

Avatar użytkownika
przez barsinister 09 maja 2013, 00:31
a czy to nie jest po prostu tak, że potrzebujesz się zwyczajnie wyszaleć? związek zaczął się bardzo wcześnie, jak wiadomo początkowa namiętność z czasem wygasa i może ten "brak ambicji" to po prostu udomowienie? znasz faceta od pięt do czubka głowy, potrzebujesz, żeby cię zaskakiwał, potrzebujesz energii a na chacie masz Klan
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do