Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 kwi 2013, 00:00
taka-sobie napisał(a): mąż mój jest troche podobny do mojego ojca tylko wydanie ostrzejsze !

Może to jest powód, ze ciągnie Cię do takich toksycznych mężczyzn.
Tak jak napisała jedna userka, rzuć go teraz, a potem terapia, zeby sobie uświadomić jakie mechanizmy Tobą kierują, że uzależniasz swoje istnienie od takich katów.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

przez taka-sobie 11 kwi 2013, 08:27
o to własnie chodzi ze on kompletnie nie widzi winy w sobie , cały czas mówi ze to moja wina i tylko moja ze ja zaczynam
Własnie była kolejna awantura , mam takie nerwy ze po wejsciu do pracy musiałam zwymiotować
Jezu jak ja mam dość :((((((
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 12:41

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

przez Saraid 11 kwi 2013, 08:44
taka-sobie napisał(a):o to własnie chodzi ze on kompletnie nie widzi winy w sobie , cały czas mówi ze to moja wina i tylko moja ze ja zaczynam
Własnie była kolejna awantura , mam takie nerwy ze po wejsciu do pracy musiałam zwymiotować
Jezu jak ja mam dość :((((((

Tak masz zamiar to dalej ciągnąć?chyba ,że chcesz i lubisz się męczyć.Chcesz coś zmienić zakończ ten związek ,idż na terapie .Widać nie zbyt dość aby to zakończyć.
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

przez taka-sobie 11 kwi 2013, 11:09
moeze ta na prwde moja wina ?

-- 11 kwi 2013, 11:21 --

jezuu :(((( czemu Wam się wydaje ze to takie proste :( odejść a co z naszym życiem , planami,marzeniami, z tym co było itd...

jak to jest ze nik mi nie doradza zeby ratować małżeństwo , zastanawiam sie jak to jest ze jestem tak wychowana ze jednak małżeństwo cos znaczy , wiążąc sie z kimś slubem znaczy więcej niż tylko bycie jak jest wszystko ok :(
Czemu nikt jego nie usprawiedliwia ze może depresje ma bo pół roku w domu siedzi ( pomijam ze kolejne pół jeszcze bedzie siedział )
ze na mnie nikt nie najeżdża ze może ja jestem jakaś nie taka ? ze może źle mu ze mną
Czemu nikt nie broni jego ?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 12:41

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

przez Saraid 11 kwi 2013, 13:23
taka-sobie, idż do tego psycholaga na terapie to najlepsze co możesz zrobić dla siebie ,skoro on nie chce sie leczyć to co na to poradzisz i wiem,ze to nie jest łatwo tyle że wybór nalezy do Ciebie co dalej zrobisz ze swoim życiem.Nie piszesz nic o dziecku nie żal Ci go skazywać na zycie w tak toksycznej atmosferze?Tutaj nie chodzi tylko o Ciebie ale masz dziecko,a to odpowiedzialność.Dlatego pytałam czy naprawdę chcesz coś zmienić,nie bedzie łatwo ale żeby było lepiej musi być najpierw gorzej.Zmiany bolą .
Tylko bez zmian nie idziemy naprzód a tylko tkwimy w jednym miejscu.
Saraid
Offline

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 11 kwi 2013, 14:10
ja doradzam rzucić drania w cholerę bo wiem, że to możliwe (sama skończyłam mega toksyczny związek po 12 latach). taka-sobie, naprawdę uważasz, że należy tkwić w syfie i bagnie i być ofiarą przemocy tylko dlatego, że ten syf mam tytuł małżeństwo?? W imię czego niby pozwalasz sobą pomiatać i narażasz się na fizyczne uszkodzenie ciała?? sorry, ale nie ma usprawiedliwienie na zostanie w takim chorym, wyniszczającym układzie. Już masz sprany mózg bo się zastanawiasz czy to nie Twoja wina, po prostu śmiech na sali. Co do jego terapii to nawet jeżeli on pójdzie bo Ty go tam zaciągniesz to o kant dupy można sobie potłuc taką terapię, bo terapia działa wtedy kiedy pacjent SAM CHCE ZMIAN I MA DO NICH WEWNĘTRZNĄ MOTYWACJĘ I JEST GOTOWY DO CIĘŻKIEJ PRACY NAD SAMYM SOBĄ. Na terapię TO TY MUSISZ IŚĆ ŻEBY WYJŚĆ ZE SCHEMATU KAT-OFIARA. oczywiście możesz nam nie wierzyć, ale weź pod uwagę, że my tutaj piszemy to co wiemy z naszych ciężkich, życiowych doświadczeń a nie pitolimy sobie o teorii. WEŹ TYŁEK W TROKI I UCIEKAJ Z TEGO PIEKŁA!
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

Avatar użytkownika
przez deader 11 kwi 2013, 14:25
taka-sobie napisał(a):Domyślam sie ze może być gorzej , jak widzę jago twarz jak wpada w ten swój szał to aż zaczynam sie go bać !!! a jak by miał akurat nóż pod reką?
Juz kiedyś sie na mnie zamierzył tak z pieści (którą ma w gipsie) prosto w twarz z rozpędu... a ja juz wiedziałam ze nie mam możliwości uniku i jakoms dziwnym cudem sie zatrzymał , ale gdyby nie to chyba rozkwasił by mi nos :((


Nóż niepotrzebny. Typ złamał mojej kumpeli rękę kiedy przygniatał ją do podłogi i walił jej głową o ścianę.

taka-sobie napisał(a):jak to jest ze nik mi nie doradza zeby ratować małżeństwo , zastanawiam sie jak to jest ze jestem tak wychowana ze jednak małżeństwo cos znaczy , wiążąc sie z kimś slubem znaczy więcej niż tylko bycie jak jest wszystko ok :(
Czemu nikt jego nie usprawiedliwia ze może depresje ma bo pół roku w domu siedzi ( pomijam ze kolejne pół jeszcze bedzie siedział )
ze na mnie nikt nie najeżdża ze może ja jestem jakaś nie taka ? ze może źle mu ze mną
Czemu nikt nie broni jego ?


Wiesz, może dlatego nikt go nie usprawiedliwia, bo takie zachowanie to żadna depresja. Jak się ma depresję to ostatnie na co ma się ochotę to katować kogoś bo się nie ma na takie ekscesy siły. To żadna depresja, tylko frustracja, nieumiejętność zapanowania nad gniewem. Generalnie to, sorry że napiszę może brutalnie, ale ten twój mąż to wydaje się kawałem /cenzura/, typowym damskim bokserem wykorzystującym to że jesteś za słaba żeby się od niego uwolnić. Moja koleżanka przez lata była tak traktowana, koleś był latami bezrobotny, miał ciągle problemy z policją bo handlował narkotykami, naćpany/pijany rozbijał się po osiedlu tłukąc szyby i bijąc ludzi... no, ale przecież "w łóżku był tak zajebisty" i "ona go tak kochała"... Wybacz może sam teraz przesadzam z moją frustracją, bo jak czytam takie opowieści to gdzieś w głębi wiem że powinienem współczuć ale nie potrafię - bo ja od lat jestem sam, bo kobiety wybierają sobie takich skurwysynów na mnie nie zwracając uwagi bo jestem "nudny". Fakt, nie szlajam się po nocy rozwalając ludziom samochody, nie spędzam dni wciągając kreski spida przepalając haszem. Jakoś tak wolę mieć stałą pracę, przyjemny dom i ustabilizowane, nieinwazyjne hobby. Tyle tylko że przez to że jestem taki zajebisty jestem jak się okazuje do dupy bo nudny... Eh sorry za offtop.

[quote]
A że jest Was tylu spokojnych samotnych ... hehe no to gdzie wy się ukrywacie :)))[/qote]

Nikt nie będzie tu "bronił" twojego męża bo jest jawnym psychopatą i z tobą też jest coś nie tak że się tak go trzymasz. Podniósł na ciebie rękę a ty jeszcze z nim mieszkasz? Rany, gdzie takie kobiety chowają? Mnie kobieta za którą dałbym się pokroić zostawiła bo zdecydowałem się pójść do pracy zamiast na studia, a tymczasem są gdzieś na świecie kobiety które wytrzymują takie piekło jak ty? Gdzie ONE się podziewają..? :/
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 11 kwi 2013, 14:30
deader, dużo kobiet musi "przerobić" chore związki, żeby docenić spokój u boku kogoś opanowanego. A jeszcze niestety prawda jest taka, że partnera wybieramy podświadomie tak, żeby pasował do wdrukowanych w naszą psychikę schematów.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 kwi 2013, 15:15
jezuu :(((( czemu Wam się wydaje ze to takie proste :( odejść a co z naszym życiem , planami,marzeniami, z tym co było itd...

a w tej chwili realizujesz swoje plany i marzenia?
jak to jest ze nik mi nie doradza zeby ratować małżeństwo , zastanawiam sie jak to jest ze jestem tak wychowana ze jednak małżeństwo cos znaczy

ale sama masz ratowac? Bo z drugiej strony nie widac checi inaczej juz dawno bylby na terapii. Dla mnie malzenstwo tez bylo rzecza swieta..,ratowalam prezez 20 lat i w koncu sie ocknelam i zrozumialam ze sama tego nie zrobie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 11 kwi 2013, 16:25
Mamy bronić damskiego boksera??? :shock: Kochana jak się jest w depresji to się nie robi awantur i nie podnosi łap na żonę, :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

przez taka-sobie 11 kwi 2013, 16:48
czyli depresja odpada ,,, myslałam ze to usprawiedliwienie bedzie na jego zachowanie :(((((
Jestem w kropce nie wiem juz
:cry:

A może ja go na prawde doprowadzam do takiego szału ?
dlaczego z wczesniejszą kobietą z która był nie miał takich objawów ?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 12:41

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 11 kwi 2013, 17:01
taka-sobie, ależ Ty masz zrobione pranie mózgu, strasznie głupio piszesz. co ciebie obchodzi co było wcześniej, ważne że teraz jest mega-hujenka i musisz się EWAKUOWAĆ Z TEGO ZWIĄZKU bo to jest makabra a nie związek.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

przez taka-sobie 11 kwi 2013, 17:45
nobo to moze moja wina , to mój drugi mąż - coś w tym musi być . moze ja nie powinnam zy z kimś tylko sama :(

-- 11 kwi 2013, 17:49 --

.Nie piszesz nic o dziecku nie żal Ci go skazywać na zycie w tak toksycznej atmosferze?Tutaj nie chodzi tylko o Ciebie ale masz dziecko,a to odpowiedzialność


on ma 13 lat .syn z pierwszego małżeństwa , ma dobre serduszko
Oni sie raczej nie kłucą , Mąż ma do niego liczne pretensje , ale jak mówi olewa to bo nie chce sie denerować
Raczej sie lubią - sym tez go lubi , ale jak jest awantura to sie go boi ,prosi zebym sie nie odzywała i go wywaliła z domu, ale potem tak jak i mi przechodzi mu wszystko
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 12:41

Problemy z mężem, z którymi sama nie potrafię sobie poradzić

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 kwi 2013, 17:55
taka-sobie, a pierwszy maz to tez damski bokser?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do