Czy to moja wina, ze tak jest ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy to moja wina, ze tak jest ?

przez porazka 18 mar 2013, 16:25
Czesc Wam. Jestem DDA, lecze sie na depresje i nerwice. Moja matka i ojciec pili odkad pamietam, ojciec dostal przez to wylewu i umarl kiedy mialam 4 lata, matka przestala jakies 3 lata temu, bo dostala udaru, bieze leki ktore nie pozwalaja jej na spozywanie alkoholu. Moje zycie od malego bylo jednym wielkim niepowodzeniem. Nigdy nikt sie mna nie interesowal, nie kochal mnie, nie troszczyl sie o mnie. Mimo tego ze matka nie interesowala sie mna, uczylam sie dobrze do pewnego momentu. Pozniej wpadlam w zle towarzystwo, zaczelam wagarowac, nie uczylam sie, palilam papierosy i popijalam tak jak oni, tylko ze ja od czasu do czasu. Kiedys powiedzialam sobie dosc, nie chce takiego zycia! Nie musze byc taka jak moi rodzice! Udało mi się skończyć szkołę i znalesc prace, ktora zaraz stracilam bo kazde swoje nie powodzenie przekladalam na prace. Poznalam chlopaka, z ktorym bylam w powaznym zwiazku przez 2 lata, rozstalismy sie bo denerwowalo mnie kazde jego wyjscie na piwo. Zabranialam mu tego mimo ze nie robil tego czesto. Rozstalismy sie bo czul sie kontrolowany. Po krotkiej przerwie poznalam kolejnego, obecnego mojego chlopaka. Jestem z nim okolo 4 lat, wiadomo jak to w zwiazkach, sa wzloty i upadki. Ale tu historia sie powtarza tylko ze obydwoje jestesmy DDA. Jego rodzice tez sa alkoholikami i brat rowniez, on jedyny nie ma z tym wiekszego problemu. Wydawalo mi sie ze trafilam na odpowiedniego mezczyzne, ze skoro mamy taki sam problem bedziemy potrafili sie dogadac. Ale znowu z kazdym wyjsciem na piwo ( mimo jego umiaru) robilam mu awantury, takie ze czasem probowalam popelnic samobojstwo, tylko dlatego ze myslalam ze robi mi to specjalnie, po zlosci. Wydawalo mi sie ze jesli w rodzinie bylyi sa takie problemy to czlowiek nie moze spozywac alkoholu w ogole ! Ja nie pije, wcale, mam wstret do tego i ciagle uwazam ze on tez nie powinien. To zaczelo wyniszczac nasz zwiazek, czy to dlatego zachowuje sie tak bo mam uraz z dziecinstwa? czy to zle ze tak postepuje? czy mam chociaz odrobine racji? nie wiem, ale czuje ze przez to ciagle sie od siebie oddalamy, boje sie ze wkoncu zostawi mnie tak jak poprzedni bo bedzie czul sie kontrolowany i pod ciaglym zakazem.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 mar 2013, 15:40

Czy to moja wina, ze tak jest ?

przez vifi 18 mar 2013, 18:03
W zasadzie można być DDA i normalnie pić z umiarem. Być może chłopak jakoś bagatelizuje te twoje lęki, chyba powinniście o tym po prostu ze sobą o tym pogadać.
Mi byłoby trochę głupio gdybym gdzieś wychodził z kumplami i nie mógł tknąć piwa, bo dziewczyna się zdenerwuje. Jeśli jest dorosłym człowiekiem to chyba powinien umieć sam o siebie zadbać i raczej nie ma sensu żeby go kontrolować, zwłaszcza jeśli specjalnie nie ma do tego podstaw.
Co innego twój lęk, który nie wziął się znikąd. Twój lęk o to żeby twój chłopak nie powielił uzależnienia ojca jest jak najbardziej zrozumiały. Pewnie chciałabyś mieć coś co cię ochroni przed taką możliwością. Takim czymś byłaby całkowita abstynencja, chociaż to musiałaby być decyzja was obojga a nie tylko twoje lęki. Nic dziwnego że tak trudno ci zaufać kiedy pierwszy mężczyzna w twoim życiu był alkoholikiem. Dobrze byłoby to przepracować np. przy rozmowie z psychologiem czy jakąś grupą wsparcia dla DDA.
Na razie tylko ze sobą chodzicie. Gdybyście zamierzali się np. pobrać to wtedy dobrze byłoby ustalić między sobą jakiś plan awaryjny, jeśli jedna osoba zacznie wpadać w alkohol. Ale wypić piwo z kolegami to jeszcze nie jest alkoholizm. Raczej niepokojące są twoje ciągłe lęki i to że on chyba nic sobie z nich nie zrobił. Rozmawialiście o tym na poważnie? Mógł sobie pomyśleć że to tylko twoje dziwactwa, ale czy nic nie robił sobie z twoich awantur? Powinniście jakoś się dogadać w tej sprawie.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Czy to moja wina, ze tak jest ?

przez porazka 18 mar 2013, 18:37
Czasem jestem swiadoma tego ze to sa moje leki, czasem mam wyrzuty sumienia ze tak postepuje, ale czasem po prostu upieram sie przy tym ze to ja mam racje i ze powinno byc tak jak ja mowie. wiem ze tu problem mam glownie ja, wychodzac z zalozenia ze skoro ja potrafie absolutnie nie pic to ze i on powienien. Rozmawialismy, on zna moje zdanie na ten temat ale zawsze twierdzi zebym mu zaufala, ze zna swoj umiar, ze to ze wypije piwo czy dwa to nic zlego. Wiem ze ma racje mimo to bardzo boje sie ze jednak moze zle sie to skonczyc. Kiedy sie juz gpdze zaczynam wpadac w jakas histerie. Wydzwaniam do niego, kaze mu wracac do domu, wtedy czuje sie jakbym miala zaraz umrzec, boli mnie wszystko, serce, glowa... to straszne uczucie. Cala sie po prostu trzese. Wtedy on albo wroci albo nie. Wiem ze mnie kocha, ze nie zrobi nic przeciwko mnie, ale to nie daje mi spokoju. Nie chce byc taka zaborcza i obsesyjna. Chodze do psychologa, on tez mowi ze powinnam zapanowac nad soba i probowac pokonywac swoje leki ale jesli nie wezme proszkow uspokojajacych to mam wrazenie ze eksploduje.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 mar 2013, 15:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to moja wina, ze tak jest ?

przez essprit 18 mar 2013, 18:38
Odpowiadając konkretnie na pytanie - nie.

Myślę sobie, że ważne jest abyś przepracowała swoje dzieciństwo ;) na terapii.
Po to, żeby nie wiązać się z mężczyznami z rodzin patologicznych i żebyś po prostu była szczęśliwa ;)
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Czy to moja wina, ze tak jest ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 mar 2013, 18:58
Jestem DDA, lecze sie na depresje i nerwice.

W jaki sposob? Chodzisz na terapie DDA? Bo nerwica i depresja to tylko skutek
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy to moja wina, ze tak jest ?

przez porazka 18 mar 2013, 19:00
Właśnie ja zawsze trafiam na facetow z rodzin patologicznych. Z reszta tak jak i moje siostry. Najgorsze jest to ze nie umiem panowac nad swoimi lekami. Nie znajde mezczyzny ktory w ogóle ale to w w ogóle nie pije nawet piwa czasami
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 mar 2013, 15:40

Czy to moja wina, ze tak jest ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 mar 2013, 19:01
Właśnie ja zawsze trafiam na facetow z rodzin patologicznych.

nie trafiasz a takich wybierasz... ponawiam moje pytanie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy to moja wina, ze tak jest ?

przez porazka 18 mar 2013, 19:05
Na terapie DDA nie chodze. Wstydze sie chyba pojsc na taka terapie.

-- 18 mar 2013, 18:07 --

Chodze na prywatne spotkania z psychologiem. Kiedyś tez bralam leki ale w w momencie kiedy uznalam ze jest lepiej odstawilam je
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 mar 2013, 15:40

Czy to moja wina, ze tak jest ?

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 18 mar 2013, 19:12
porazka, bez terapii będziesz cały czas wybierać podświadomie takich samych facetów. Można znaleźć abstynenta, ale PRZEDE WSZYSTKIM należy na terapii przepracować swoje lęki związane z alkoholem. Ja piszę z doświadczenia, znam to uczucie paniki, dławienia w gardle, niechęci kiedy partner pije piwo. Tego można się pozbyć :) i nie reagować totalnym stresem na widok puszki z piwem. Oczywiście przy założeniu, że nie jesteśmy ZNOWU w związku z alkoholikiem.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Czy to moja wina, ze tak jest ?

przez essprit 18 mar 2013, 19:17
Nie ma czegoś takiego jak terapia DDA - ot, taki chwyt reklamowy.

Rozumiem, że chodzisz na spotkania z psychologiem - ale ważne żeby to była psychoterapia, a nie np.: jakaś inna forma pomocy. Jeżeli tak jest, to ok.

I nie pozostaje Ci nic innego jak pracować ;) nad sobą.
Powodzenia !
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Czy to moja wina, ze tak jest ?

przez porazka 18 mar 2013, 19:20
Ale on nie jest alkoholikiem. Na dodatek Wcale czesto na to piwo nie wychodzi. Raz na 2 tyg czasem rzadziej. Ale to jest wkasnie moj strach i chciala bym go ograniczyc do minimum. Czyli całkowicie odciac od alkoholu. Moze faktycznie powinbam pojsc na terapie. Bo to urojenie czasem nue daje mi po prostu zyc
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 mar 2013, 15:40

Czy to moja wina, ze tak jest ?

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 18 mar 2013, 19:23
porazka, właśnie o tym ja pisałam. dobra terapia pomoże Ci normalnie reagować w sytuacji gdy facet pije jedno piwo na dwa tygodnie. Ja na początku swojego obecnego związku nie mogłam kompletnie zaakceptować, że mój facet pił piwo. teraz jest totalny luzik w tym zakresie :)
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Czy to moja wina, ze tak jest ?

Avatar użytkownika
przez kaja123 18 mar 2013, 19:24
porazka, fakt że partnet wychodzi na piwo to jest Twoj jedyny i priorytetowy problem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Czy to moja wina, ze tak jest ?

przez porazka 18 mar 2013, 19:27
Tak to moj problem. Obowa przed tym ze przez to moze popasc w alkoholizm. Wtedy wydaje mi sie ze to wszystko jest wazniejsze niz ja. To nie jest bzdura - to sa leki z którymi sobie nie radze
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 mar 2013, 15:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do