To bez sensu... zabiję się...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

To bez sensu... zabiję się...

przez shizuko 12 lut 2013, 23:14
Mam dość... Nie mogę znieść mojej nerwicy... przestałam co prawda wykonywać czynności rytualne ale nasiliło się znów... Rodzice Ciągle sie kłócą. No przepraszam nie ciągle... jak jedzą to mają zamkniete gęby i nie mają jak się drzeć na siebie i na mnie przy okazji... Ojciec znów sie wczoraj uchlał... Znów się kłócili... dzisiaj też... tak od 15 lat... Nie wytrzymam tego. Żeby tego było mało wciąż patrzęna swoje odbicie w lustrze i widzę ze jestem po prostu brzydka... Mam 15 lat... nigdy nie miałam chłopaka... Nigdy też nikt nie potraktował mnie chodź trochę jak prawdziwądziewczynę... kiedys podszedł do mnie chłopak i powiedział "myślałem że jesteś chłopakiem" było mi tak strasznie przykro... chciałąbym żeby ktoś powiedział mi że jestem ładna i że mnie lubi... Jak 2 lata temu powiedziałam koledze że mi siępodoba (po prostu mi się spodobał nic wiecej) powiedział że "Woli mnie jako kumpla" też mi było przykro bardzo... Nikt mi nigdy nie powiedział że jestem ładna... Jestem samotna... Nie wymagam chyba wiele... Chcialabym poczuć się lubiana... Poza tym patrze na te ładne dziewczyny i płakać mi się chce...
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 lut 2013, 09:24

To bez sensu... zabiję się...

Avatar użytkownika
przez L.E. 12 lut 2013, 23:22
shizuko, rozumiem, że jest Ci ciężko.
Trudno jest dorastać w ciężkich warunkach, kiedy osoby, które powinny Ci pomagać sprawiają, że wszystko jest jeszcze trudniejsze.
Po pierwsze na pewno nie jesteś tak brzydka, jak Ci się wydaje. Pewnie jesteś po prostu zbyt zakompleksiona, żeby spojrzeć na siebie obiektywnie.
Po drugie, to że facet uważa Cię za kumpelę wcale nie jest złe. Posiadanie znajomych jest ważne. To co powiedział nie oznacza, że uważa Cię za brzydką, wręcz przeciwnie - uważa się za fajną osobę.
W Twoim wieku podobnie myślałam i podobnie patrzyłam na siebie.
I to nie jest tak, że z Tobą jest coś nie tak. Faceci w Twoim wieku po prostu nie myślą o dziewczynach w taki sposób, jak dziewczyny myślą o nich.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

To bez sensu... zabiję się...

przez shizuko 12 lut 2013, 23:29
Najlpierw gdy mu powiedziałam przez 3 dni mnie ignorował. Kiedy w towarzystwie innych próbowałam coś mówić... nie do niego ale ogólnie do innych. on zawsze albo mi dogryzał. kiedyś byłą sytuacja zaśmiałąm się z jego żartu popatrzył na mnie i powiedział żebym się zamknęła... nie było w tedy kolegi który trzymał mojąstronę... poczułąm isę nie chciana i od tej pory nie wyszłam na podwórko... jak wychodziłąm to tylko do tgo drugiego kolegi (costał po mojej stronie) zachowywał się miło do mnie i był sympatyczny alepowiedział "nigdy nie patrzyłem i nie patrzę na ciebie jak na kogośkto mógłby być moją dziewczyną" ... chłopcy zawsze sprawiali mi przykrość... wyzywali mnie odkalek bo mam problemy znogami... bili mnie i obrażali... kiedy powiedziałam swojej (tak myślałam) przyjaciółce o tym że ktoś mi się podoba zaraz wszyscy wiedzieli i sie ze mnie śmiali... upokarzali mnie... taki knypek wyzywał mnie zawsze od dziwek i zabierał mi kule ortopedyczne...

-- 12 lut 2013, 22:34 --

lub na przykład któryś dawał mi nadzieję a później wyśmiewał... Mam taką znajomą na facebooku... jest taka ładna... kiedy tylko doda zdjęcie wszyscy je komentują i w ciagu 10 minut ma 150 lubie to ... (dziwnie to brzmi nie chodzi mi o to ze chce jakiś głupi przycisk...) mówiąjej jaka jest piękna i w ogóle... ja sięcieszę jak mi zdjecie polubi młodsza o 5 lat znajoma... nie śmiejcie sięze mnie. brzmi to dziecinnie... ale nie mam siły już "żyć po dorosłemu" brać wszystkiego poważnie i przejmowaćsięczy rodzicą wystarczy na rachunki... chcęsię wygadać... nie mam przyjaciółkiani nawet dobrych koleżanek bo nie chodze do szkoły. W klasiemam takąznajomą... jest taka piękna... wszyscy chłopcy za nia biegają... chcialabym przezjeden dzień pobyć w jej ciele... poczuć się ładna i wartościowa.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 lut 2013, 09:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

To bez sensu... zabiję się...

Avatar użytkownika
przez L.E. 12 lut 2013, 23:35
shizuko, z tego co piszesz wynika raczej, że problem jest z tymi chłopakami, a nie z Tobą. Bym poprzeklinała, ale się powstrzymam. :evil: :evil: Nie ogarniam w ogóle takich zachowań... :evil:
Jak byłam młodsza to też mnie nigdy faceci nie lubili. Byłam zwykle takim klasowym pośmiewiskiem. Może byłam od nich lepsza, może gorsza, może po prostu inna. Obecnie problemów z facetami nie mam, może wręcz nawet trochę w drugą stronę.
Przyjdzie moment, że i Tobie się ułoży.
A póki co, to nie przejmuj się opiniami takich ludzi. Wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić. Ale... TO SĄ CHAMY, PROSTAKI, GÓWNIARZE I DEBILE POZBAWIENI SUMIENIA I KULTURY OSOBISTEJ :evil:
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

To bez sensu... zabiję się...

przez shizuko 12 lut 2013, 23:41
być może... nie należę do najbrzydszych... być może jestem okropna... byłoby mi łątwiej gdyby mama była wyrozumiała. O wiele lepiej czuję się gdy mam tusz na rzęsach... nic wielkiego... lekko pociągniete rzęsy... jednak mama zabrania mi tego przywileju... Kiedy już udami się wymknąć z domu z odrobiną tej substancji na oczach czuje sie lepiej... czujęsiewyższa ladniejsza i jestem śmielsza... ale mama mówi nie. każe zmyć i bezdyskusji... ale co jej przeszkadza, to na prawdę tylko jedno pociagniecie na oko... nie prferuję wymaowanych lalek... chce sie poczuć dziewczyną... przez nogi zakute w kajcany (tu przenośnia mam na myśli proces leczenia) jestem pozbawiona sukienek rureg i innych ubrań z dołu... tylko worowate dresy i majtki z troczkami... nogi mam pokryte okropnymi bliznami... łącznie mam ich jakieć 90... kiedyśliczyłam... wracając do tuszu. dlaczego mama nie może tego zrozumieć?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 lut 2013, 09:24

To bez sensu... zabiję się...

Avatar użytkownika
przez L.E. 12 lut 2013, 23:41
Tak mi się jeszcze przypomniało...
Odnośnie pięknych dziewczyn.
Przez całą podstawówkę i gimnazjum patrzyłam z podziwem na klasowe piękności, w których kochali się wszyscy faceci.
Obecnie żadna z nich nie jest specjalnie ładna. Dodatkowo wszystkie są puste i zepsute.
A Ty masz coś, czego nie mają te dziewczyny. Dojrzałość i odpowiedzialność.
Może teraz mało kto zwraca na to uwagę, ale za kilka lat będzie wyraźnie widać, że jesteś fajniejszą i bardziej wartościową osobą.
Nie powinnaś oceniać siebie przez pryzmat wyglądu. Na tym się świat nie kończy ;)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

To bez sensu... zabiję się...

przez shizuko 12 lut 2013, 23:43
Rozumiem... też sobie tak tłumaczę... jednak... czy nie miło czasem usłyszeć komplement...?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 lut 2013, 09:24

To bez sensu... zabiję się...

Avatar użytkownika
przez L.E. 12 lut 2013, 23:44
wracając do tuszu. dlaczego mama nie może tego zrozumieć?


Bo rodzice często nie wiedzą, co jest odpowiednie w jakim wieku.
Dla nich jesteś stale dzieckiem ;)
Moi tak miewają nawet teraz :mrgreen:

-- 12 lut 2013, 22:45 --

jednak... czy nie miło czasem usłyszeć komplement...?


Oczywiście, że tak ;)
Twojego wyglądu ocenić nie mogę, ale uważam, że jesteś inteligentną i odpowiedzialną osobą ;)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

To bez sensu... zabiję się...

przez shizuko 12 lut 2013, 23:47
Rozmawiałąm o tym zmamą tak dużo że aż... nie liczę. zawsze wychodziło na jej "nie" spytała mnie
- dokądchcesz sie malować? do lekarza jak jedziemy?
zrobiło mi się tak bardzo przykro bo doszłam do wniosku że jedyne miejsce gdzie obecnie chodzę to szpital...

A tak na marginesie. Ta ślicznotka ma 20 lat... jest inteligentna i zdolna bardzo bo sama szyje kostiumy... chciałabym być podziwiana przez nasze grono tak jak ona jest teraz... każdy chce być jej koleżanką i każdy z naszego otoczenia chce ja znać... znam ja tylko z fb... bo chciałam poznać kogośkto będzie mógł być dla mniewzorem... ale jak na nia patrze to sie gotuje i płączę czemu nie urodiłąm się nią...
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 lut 2013, 09:24

To bez sensu... zabiję się...

Avatar użytkownika
przez L.E. 12 lut 2013, 23:53
shizuko, przypomina mi się cytat, ale nie wiem, czy zacytuję dokładnie: "Udawanie kogoś innego to marnowanie osoby, którą się jest".
Na pewno jest coś, w czym jesteś dobra i za co możesz być podziwiana.

A swoją drogą, czemu się nie masz malować do szpitala?
Moja siostra dosyć często musi się badać i zawsze idzie tam odstrzelona, w mini i pełnym makijażu.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

To bez sensu... zabiję się...

przez shizuko 12 lut 2013, 23:55
Bo lekarz zawsze robi coś co boli... a jak coś boli to łzy same lecą i sie rozmarzę - słowa mamy.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 lut 2013, 09:24

To bez sensu... zabiję się...

Avatar użytkownika
przez L.E. 13 lut 2013, 00:01
shizuko, a może mógłby Ci na dzień dobry powiedzieć, że ładnie wyglądasz? ;)
Pewnie Twoja mama ma trochę racji, ale z drugiej strony nie powinna Cię gasić w ten sposób...
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

To bez sensu... zabiję się...

przez shizuko 13 lut 2013, 00:36
On otrafi mi jedy nie powiedziec ze jestem za gruba i powinnam wygladac jak mama...
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 lut 2013, 09:24

To bez sensu... zabiję się...

Avatar użytkownika
przez kaja123 13 lut 2013, 15:07
W klasiemam takąznajomą... jest taka piękna... wszyscy chłopcy za nia biegają... chcialabym przezjeden dzień pobyć w jej ciele... poczuć się ładna i wartościowa

Kotku ja poznałam swoją pierwszą miłośc w wielku 19 lat. Ty masz dopiero 15 lat. Rozwijasz się, dojrzewasz w swoim tempie. W Twoim wieku dopiero się kształtuje wygląd, osobowość. To nie jest wyścig która ładniejsza i która ma jakiego chłopaka. Poczekaj na rozwój sytuacji. Wiem że przykro jak się z nas smieją. Tylko wiesz fakt że być może dojrzewasz wolniej niż Twoje koleżanki działa na Twój plus. Za rok, dwa nabędziesz kobiecości, dojrzałości a te dzisiejsze "piękności" spowszednieją i staną się mniej atrakcyjne ;) Wiem co piszę posłuchaj rady ciotki Kai :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2261
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do