Świruje mi psychika po byłych.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Świruje mi psychika po byłych.

przez meksykanka11 05 lut 2013, 12:15
Czasem chciałabym, żeby stało się coś złego co przekonałoby mnie do prawdziwości tej miłości. Coś po czym byłabym pewna, że miłość mojego partnera do mnie jest szczera. Wiem, że to głupie, ale cóż.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lis 2012, 16:49

Świruje mi psychika po byłych.

Avatar użytkownika
przez kaja123 05 lut 2013, 22:24
meksykanka11 napisał(a):Czasem chciałabym, żeby stało się coś złego co przekonałoby mnie do prawdziwości tej miłości. Coś po czym byłabym pewna, że miłość mojego partnera do mnie jest szczera. Wiem, że to głupie, ale cóż.

no fakt głupie :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Świruje mi psychika po byłych.

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 06 lut 2013, 12:51
Dziewczyno, wiele z nas ma straszne przejścia z byłymi <gorsze od Twoich-bez urazy>, też się do tej grupy zaliczam. Dużo wycierpiałam, bardzo dużo. Musisz się od tego odciąć, bo zniszczysz swój związek, a później będziesz żałować i płakać, że zepsułaś coś fajnego i nie umiałaś się cieszyć tym co masz.

Mnie pomógł czas i podejście: co ma być, to będzie. Im bardziej będę podejrzliwa, im bardziej będę się doszukiwać złego, tym większe prawdopodobieństwo, że facet się w końcu wkurzy i będzie po związku. Każdy ma swój próg cierpliwości. :roll:

I to co najważniejsze <i mnie pomogło>, zmieniłam swój tok myślenia. Dawniej sobie myślałam: jak facet odejdzie, to tego nie przeżyję, nie dam sobie rady, zabiję się, muszę mu WSZYSTKO poświęcić, kajać się, pozwalać na wszystko, bo przecież to jest lepsze niż jego odejście. I co osiągnęłam tym postępowaniem? Zaczęłam być bardzo przez niego manipulowana, raniona, poniżana, bo on wiedział, że ja i tak do niego przylecę z wywieszonym jęzorem. Oczywiście związek, zakończył się a ja przypłaciłam to rozstrojem nerwowym, kolejnym...

Teraz jest diametralnie inaczej. Wmawiam sobie, że jestem inteligentną, ładną, towarzyską dziewczyną i nawet jeśli mój dotychczasowy związek się zakończy, to przetrwam <mimo,że w moim związku jest wszystko super,kochamy się,planujemy wspólną przyszłość i trwa to już prawie 4 lata>. Będzie bolało, będę cierpieć ale dam radę! Jestem silna! I nigdy już nie pozwolę się szmacić.

To bardzo pomaga... Ale musisz do tego sama dojść. :roll:

Odetnij się od przeszłości, było minęło, nie wróci. Mnie pomogło wybaczenie wszystkich świństw jakich dopuścili się moi byli. Wybaczyłam i mam do nich kompletnie obojętny stosunek. Nie obchodzą mnie zupełnie, nie mam z nimi kontaktu ale życzę im szczęścia. ;)
Po co zadręczać się tym co było? Lepiej patrzeć na to co jest tu i teraz. :smile:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Posty
1792
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Świruje mi psychika po byłych.

przez meksykanka11 07 lut 2013, 03:03
Macie wszyscy racje ;) i ja dobrze o tym wiem, ale w takich chwilach jak coś się stanie nie myślę tak racjonalnie jak teraz. Zresztą zobaczyłam ostatnio jeden problem w naszym związku. Mój chłopak nie miał przede mną nikogo i nie wiem czy to przez to czy to przez jakich zupełnie inne rozumienie szczerości w związku (niż ja) jest strasznie bezpośredni i szczery do bólu. Potrafi powiedzieć, że chce iść gdzieś i woli iść tam niż się ze mną spotkać bo i tak się widujemy często albo że nie wytrzymałby jakbyśmy się widzieli 24 h na dobę albo że chociażby woli iść do domu się wyspać bo ma jutro coś niż zjeść ze mną romantyczną kolację. Twierdzi, że to jest normalne i szczere. Ja wiem, że to jest normalne bo to wszystko jest prawda i mam tak samo ale nie lepiej to przemilczeć ? powiedzieć to jakoś milej ? po co prosto z mostu walić takimi tekstami. Może jestem jakąś wariatką czy histeryczką ? Nie wiem ale słuchanie takiego czegoś non stop no mnie wyprowadza z równowagi zaczyna się kłótnia i oczywiście przeze mnie... co sądzicie ?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lis 2012, 16:49

Świruje mi psychika po byłych.

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 07 lut 2013, 10:44
meksykanka11 napisał(a):Macie wszyscy racje ;) i ja dobrze o tym wiem, ale w takich chwilach jak coś się stanie nie myślę tak racjonalnie jak teraz. Zresztą zobaczyłam ostatnio jeden problem w naszym związku. Mój chłopak nie miał przede mną nikogo i nie wiem czy to przez to czy to przez jakich zupełnie inne rozumienie szczerości w związku (niż ja) jest strasznie bezpośredni i szczery do bólu. Potrafi powiedzieć, że chce iść gdzieś i woli iść tam niż się ze mną spotkać bo i tak się widujemy często albo że nie wytrzymałby jakbyśmy się widzieli 24 h na dobę albo że chociażby woli iść do domu się wyspać bo ma jutro coś niż zjeść ze mną romantyczną kolację. Twierdzi, że to jest normalne i szczere. Ja wiem, że to jest normalne bo to wszystko jest prawda i mam tak samo ale nie lepiej to przemilczeć ? powiedzieć to jakoś milej ? po co prosto z mostu walić takimi tekstami. Może jestem jakąś wariatką czy histeryczką ? Nie wiem ale słuchanie takiego czegoś non stop no mnie wyprowadza z równowagi zaczyna się kłótnia i oczywiście przeze mnie... co sądzicie ?


Tego typu jego teksty NIE są miłe i masz całkowite prawo czuć się urażoną. Być może jest takim właśnie typem człowieka "szczerego do bólu" ale musisz mu w takim wypadku powiedzieć, to co nam "ta prawda mnie bardzo boli, czuję się odtrącana przez ciebie,rani mnie to,itd".

A już tekst, że nie wytrzymał by z Tobą 24 h jest strasznie chamski. :? To jak on widzi Wasze wspólne życie? :bezradny: Pogadaj z nim, bo takie "szczerości" nie wróżą dobrze.
Znam to, od tego się u mnie zaczęło.A im dalej, tym więcej było kłótni i cierpienia. Lepiej ustal pewne sprawy za wczasu, bo później to on zacznie decydować kiedy jemu pasuje, na ile jemu pasuje oraz gdzie jemu pasuje się spotykać. A Ty będziesz się musiała dostosować <bo w końcu tęsknisz>,a on rozpocznie swoje manipulacje...

Jak mu tak źle z Tobą i tak się męczy to niech spada na drzewo. :roll:

Drugostronnie też nie można zamykać nikogo w złotej klatce. Ograniczać go, czy buntować się na jego spotkania ze znajomymi. Każdy człowiek potrzebuje swojej przestrzeni <Ty spotkać się z kolażanką na plotach, on pójść z kolegami na piwo przykładowo>. Musisz to jakoś zdrowo wypośrodkować.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Posty
1792
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Świruje mi psychika po byłych.

przez meksykanka11 07 lut 2013, 12:17
A już się bałam, że to ja jestem chora. Nie no cóż rozmawiałam z nim o tym najpierw mi spokojnie wytłumaczył, że przecież siedzenie ze sobą przez 24 godziny codziennie to by mogło nas zamęczyć takich oddzielonych od świata. No ok. To jest jasne. Z tą kolacją wyjaśnił, że ma gdzieś z ojcem jechać o 7 i to trochę bez sensu bo ani on ani ja się nie wyśpię nawet jakbyśmy poszli od razu spać no a było już wtedy naprawdę późno, ale on się oczywiście zasłaniał tym, że w związku trzeba być szczerym. Ogólnie z tym zamykaniem w klatce jest tak, że bardziej mnie boli sposób w jaki mi mówi, że gdzieś idzie niż sam fakt, że tam idzie. Boli mnie gdy pytam się go czy się zobaczymy w czwartek, a on na to ,że nie bo musi coś tam coś i nauki tyle i wgl i że zobaczymy się w piątek, a jak kolega go zapyta czy idzie gdzieś tam w czwartek to ten od razu, że no w sumie może czemu nie . Ja rozumiem niech idzie tylko niech mi wcześniej nie wkręca ile to on ma zajęć. Zresztą też nie dziwie mu się, ,że chce się gdzieś wyrwać bo on czasu wolnego to ma troszkę i wtedy najczęściej widzi się ze mną chyba, że tego czasu wolnego nie ma, ale ja go do tego nie zmuszam. Jednak jak chce gdzieś wyjść niech powie, że chciałby bo coś tam i wgl. Po co od razu takie wyznania... No wiadomo że woli bo mnie zobaczy pewnie za moment a z kolegami nastepnym razem pojdzie gdziez za pare tygodni. No, ale w koncu mu to wytłumaczyłam. Po jego minie i po jego zachowaniu twierdzę, że rozmowa zakończyła się sukcesem. Strasznie mu głupio było że tak robił.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lis 2012, 16:49

Świruje mi psychika po byłych.

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 07 lut 2013, 12:55
I bardzo dobrze! Szczera rozmowa to podstawa. :great:

Życzę Wam dużo spokojnych i szczęśliwych dni. :smile:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Posty
1792
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Świruje mi psychika po byłych.

przez meksykanka11 07 lut 2013, 13:54
dziękuję ;)
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lis 2012, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do