Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez Selenhe 03 lut 2013, 20:08
Jesteś po resocjalizacji, to o ile się przykładałaś do nauki, coś w łepku powinno zostać. O ile twój pan i władca jeszcze ci tego nie wybił.
Ja byłam współuzależniona, twoje posty mnie po prostu śmieszą. Jakbym widziała siebie usprawiedliwiającą zachowanie alkoholika naście lat temu. Bo na trzeźwo jest taki dobry i kochany, a że po pijaku przypierdoli w łeb, to już nieważne. Trzeba go bronić... ja miałam to szczęście, że mam wredny i niezależny charakter i szybko przejrzałam na oczy. Ale dla takiego mięczaka jak ty, mam opcję nie do odrzucenia. Po prostu z nim zostań. Wielb go, ułatwiaj mu picie i padaj do kolan. ( Ta ostatnia pozycja jest też dobra, abyś mu zrobiła dobrze, zanim wyjdzie na kolejną popijawę i jest minimalna szansa, że może ta chwila pozostanie w jego pamięci, kiedy będzie chlał i zabawiał się z innymi) :). Poczekaj, aż twoje dziecko podrośnie, a on zacznie nad nim się znęcać. Bo cóż piękniejszego jest na świecie niż widok zapłakanego i roztrzęsionego dziecka, które drży z strachu przed "tatusiem." "Tatusiem", którego zafundowała mu "kochająca mamusia".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 lut 2013, 20:08
Aaa btw. bronisz tego faceta jak lwica...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez Patrycha23 03 lut 2013, 20:17
Wiesz co jakbys jednak uwaznie przeczytal to co napisalam to moze wiele rzeczy bys nie napisal czepiajac sie jak rzep. To ze nie planuje to nie znaczy ze nie chce. A jesli juz jestes taki ciekawsko-wscibski to nie wiem czy wiesz, ale niektorzy nie moga sie zabezpieczac w rozny sposob bo maja uczulenie na gumki, maja guza piersi i nie moga brac hormonow, albo na niektore srodki antykoncepcyjne ich nie stac po prostu - rozne sa przyczyny, nie tylko takie ze ktos jest z ciemnogrodu i nie wie o istnieniu srodkow zabezpieczajacyh - choc tacy tez sa bo widze ze bierzesz to pod uwage, musze Cie jednak zawiezc, jestem z tych ktorzy epoke oswiecenia maja za soba. Jest jeszcze inna kwestia, ze niektorzy po prostu nie lubia gumek i nawet jesli uwazaja bo sie zabezpieczaja to wpadaja, a sa tego rozne przyczyny. Nie mam zamiaru z Toba dluzej dyskutowac na temat zabezpieczania sie bo to do niczego nie prowadzi, poza tym nie potrzebuje sie zastanawiac co by bylo gdyby i ani razu nie napisalam ze moim problemem jest dziecko, chodzilo raczej w tym watku o problem partnera i sposoby wybrniecia jak najmadrzejszego z tej sytuacji. Widze ze nie rozumiesz zupelnie co czytasz ani nie wyobrazasz sobie nawet takiej sytuacji tylko rzucasz tekstami ktore do niczego nie prowadza a nawet rania uczucia drugiej osoby w takiej sytuacji.

-- 03 lut 2013, 20:20 --

Selenhe, bez komentarza :great: :brawo:

-- 03 lut 2013, 20:27 --

człowiek nerwica, Ty masz jakis problem ze zwiazkami damsko meskimi? Bo to nie pierwszy taki post z Twojej strony. Masz jakis problem z relacjami miedzyludzkimi? A moze mama Cie bila, nie kochala albo wrecz przeciwnie?? Zastanawia mnie skad taka zacieklosc w Twoich postach, ktore zachecaja kazda do porzucenia faceta albo sugerujace uzaleznienie sie od niego. Ja juz pisalam ze nie jestem od niego w zaden sposob uzalezniona, bede chciala to odejde, ale poki chce sie leczyc to bede z nim.
In my mind there's something strange that I can't change..
.... .... ....
Największe wyzwania życie stawia przed najsilniejszymi!



F41.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
22 maja 2012, 12:05
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez L.E. 03 lut 2013, 20:31
Tak sobie przeglądam ten wątek i zastanawiam się, kto tu jest zawzięty? ;)
I w czyich wypowiedziach jest najwięcej agresji.
Nie chcesz rad i pomocy - po co zakładałaś ten temat?
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

przez majcyk30 03 lut 2013, 20:57
Patrycha 23

Do stwierdzenia czy ktoś jest alkoholikiem nie trzeba uczonego typu psycholog czy terapeuta. Zresztą skoro chodził na terapie dla uzależnionych to kim jest? Mają tu troche racji forumowicze że go bronisz ale nie o to chodzi. Piszesz że z nim zostaniesz jeśli się będzie leczył a jak nie to go zostawisz. Życze ci aby się otrzepał facet. Lecz jeżeli tak się nie stanie to chyba nie musze ci mówić co powinnaś zrobić. Nie daj się poniewierać nie ma to sensu nawet w imie miłości. Pozdrawiam
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
02 paź 2012, 09:54

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez kaja123 03 lut 2013, 21:00
L.E. napisał(a):Tak sobie przeglądam ten wątek i zastanawiam się, kto tu jest zawzięty? ;)
I w czyich wypowiedziach jest najwięcej agresji.
Nie chcesz rad i pomocy - po co zakładałaś ten temat?




Zgadzam sie z Tobą w 100%. ale wydaje mi się że autorka jest osobą mocno współuzależnioną co usprawiedliwia troszkę jej wypowiedzi. Słowa
nie potrafie sobie juz sama poradzic i jestem w potwornej kropce. Nie mam pojecia co robic. Jestem juz zdesperowana

Miały chyba na celu wzbudzić współczucie i wsparcie w nieszczęściu typu „tak jesteś biedna, jesteś w wyjątkowo trudnej sytuacji, trzymaj się poradzisz sobie w tym nieszczęściu z tym niedobrym facetem, faktycznie masz przerąbane jesteś świeta że to wytrzymujesz” A tu współczucie jedno – bo ja jej współczuję ale nie ma co się rozwodzić nad tym tylko działać – do czego prawie wszyscy byli zgodni i nikt nie mówił że będzie łatwo wręcz przeciwnie. No i tu zgrzyt – nie było głaskania tylko konkrety. Ja się wychowałam w domu z alkoholikiem. Wiem co to uzależnienie współuzaleznienie, jak wygląda manipulacja uzależnionego i usprawiedliwianie jego czynów przez współuzależnionego. Jest to niezmiernie przykre ale my nic nie możemy na to poradzić. Każdy napisał co uważał i na tym się kończy nasza pomoc.
Patrycha23, pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 lut 2013, 00:12
Próbowałem być miły...
. To ze nie planuje to nie znaczy ze nie chce

Nie planujesz - zabezpieczasz się,proste.Nie powiedziałem,że nie chcesz.
ale niektorzy nie moga sie zabezpieczac w rozny sposob bo maja uczulenie na gumk

niektorzy po prostu nie lubia gumek

Trzymajcie mnie... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Ech.
jestem z tych ktorzy epoke oswiecenia maja za soba.jestem z tych ktorzy epoke oswiecenia maja za soba.

Wątpię.
o problem partnera i sposoby wybrniecia jak najmadrzejszego z tej sytuacji.

Wyjście moim zdaniem jest tylko jedno i Ty dobrze wiesz jakie.
A teraz mały off i personalna dygresyjka:

człowiek nerwica, Ty masz jakis problem ze zwiazkami damsko meskimi? Bo to nie pierwszy taki post z Twojej strony. Masz jakis problem z relacjami miedzyludzkimi? A moze mama Cie bila, nie kochala albo wrecz przeciwnie?? Zastanawia mnie skad taka zacieklosc w Twoich postach, ktore zachecaja kazda do porzucenia faceta albo sugerujace uzaleznienie sie od niego. Ja juz pisalam ze nie jestem od niego w zaden sposob uzalezniona, bede chciala to odejde, ale poki chce sie leczyc to bede z nim.

Kochanie,nie wysilaj się tak;),bo bycie złośliwą Ci nie wychodzi ;) .Nie mam żadnych problemów,na Twoim miejscu raczej zastanawiał bym się nad tym,co sprawia,że jak ktoś myśli inaczej niż Ty - to jest zły,niedobry bleeeeee i takie tam...czyżby problemy w dzieciństwie?.Po drugie,skoro już tak piszesz o relacjach międzyludzkich - na Twoim miejscu pomyślałbym nad tym dlaczego Twój facet ma Ciebie gdzieś.

Jakakolwiek normalna dyskusja z Tobą nie ma sensu,dlatego zdecydowałem się na taką odpowiedż.

Btw. gówno wiesz o mojej rodzinie i matce więc się odczep z łaski swojej,bejbe 8)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez frytka 09 lut 2013, 23:28
cześć Patrycha23.

wiele wątków z Twojej 'opowieści' jest mi znana. niesamowite, jak losy ludzi zupełnie różnych potrafią być podobne. no ale - ja przestałam się łudzić, gdy oberwałam będąc już w ciąży. być może był to 'gest', który pozwolił mi podjąć pewnego ranka tą dramatyczną decyzję - wybrałam dziecko. uciekłam. mija sporo czasu, a ja już 2 razy zdążyłam się przekonać, że TACY LUDZIE SIĘ NIE ZMIENIAJĄ. a jeśli ma się okazać, że Twój P. mieści się w odsetku 1%, którym udaje się zmienić - to sam się postara, abyście Ty i dziecko do niego wrócili. Mimo, że jest mi cholernie ciężko, ani na sekundę nie pożałowałam swojej decyzji odejścia. swoją drogą, nie robisz nikomu dobrze. ani jemu - nie licz, że dziecko go 'odmieni'! on nie ma instynktu macierzyńskiego jak Ty, trwając zatem przy nim i tłumacząc go robisz mu krzywdę. że sobie i dziecku to wiadomo. jeśli jest taka możliwość - gdy będzie trzeźwy, usiądź z nim i pogadaj szczerze, polecam bez wyrzutów i pretensji. inną możliwością jest terapia małżeńska. i nie ma na co czekać z decyzjami.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do