Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez Patrycha23 26 sty 2013, 01:15
Witam zalozylam nowy watek, chcialam zwrocic wasza uwage na to co napisze bo nie potrafie sobie juz sama poradzic i jestem w potwornej kropce. Nie mam pojecia co robic. Jestem juz zdesperowana dlatego o tym pisze.
P. jest moim facetem i mieszkamy razem od dwoch lat. Od pewnego czasu, w zasadzie juz od jakiegos roku od czasu do czasu (wczesniej to bylo raz w miesiacu teraz w zasadzie juz nawet raz w tyg) P. zaczyna pic i nie przestaje. Z roznym skutkiem ale nigdy jeszcze nic dobrego z tego nie wyniklo. Doszlo do tego ze w zasadzie chcialam juz zakonczyc ten zwiazek i okazalo sie wtedy ze jestem w ciazy (calkiem niedawno). Oczywiscie nie bylam zadowolona i w dalszym ciagu nie jestem. Przez to jak zachowuje sie P. jest niewiele momentow zebym sie z tego cieszyla. Mieszkamy w jego rodzinnym miescie gdzie on ma znajomych a ja jestem calkiem sama, w dodatku od stycznia jestem na zwolnieniu ze wzgl na ciaze i siedze caly czas w domu, co dodatkowo mnie doluje. najgorsze jest to ze ciagle nie ma pieniedzy mimo ze pracuje, malo tego ciagle od wszystkich pozycza, ciagle brakuje nam na wszystko pomimo ze oboje mamy pensje. Nawet nie potrafie sobie wyobrazic co bedzie jak bedzie nas troje i w ogole jak to bedzie. Wychodzi z domu niby po piwo, o co oczywiscie wczesniej jest klotnia i prosby i grozby i i tak nic nie pomaga, bo jak mu sie umysli to i tak wychodzi. Najgorsze jest to ze nigdy nie wiem gdzie jest i czy wroci na noc do domu (niby zawsze laduje u mamusi albo siostry, ale i tak nigdy nie wiem co tak naorawde robi-on sam siebie przeciez nie kontroluje, a czesto wielu rzeczy nie pamieta). Nie odbiera telefonu jak dzwonie albo zupelnie go wylacza i do rana albo do poludnia dopoki nie wstanie ja nie wiem co sie z nim dzieje i nie potreafie wtedy zmruzyc oka. Nie moge sie nawet uspokoic bo ciaza nie pozwala na branie jakichkolwiek lekow wiec siedze cala noc i mysle. Wychodzi z domu nawet bez grosza a i tak nie wraca. I znowu nadszedl ten wieczor ze P. powiedzial ze musi isc po piwo (juz wczesniej byl podchmielony po powrocie z pracy) i ze zaraz wroci bo ma tylko jakies grosze przy sobie. Oczywiscie minelo pol godziny (sklep jest zaraz za blokiem, nastepny 5 min dalej) i jak zadzwonilam mowil ze zaraz bedzie i zebym nie dzwonila, minelo kolejne pol i juz nie odbiera, wylaczyl telefon, a jak tylko wlaczy i ja probuje sie dodzwonic to nie odbiera albo odrzuca. Meczy mnie to psychicznie potwornie i nie wiem ile mi jeszcze zostalo sily. Wiem jedno - nie chce tak dalej zyc bo jestem nieszczesliwa i boje sie ze nie zmieni go tez dziecko skoro teraz potrafi mnie w ciazy zostawic na cala noc i nie obchodzi go co sie ze mna dzieje.
Pewnie cholernie chaotyczne to co napisalam bo w pospiechu.
In my mind there's something strange that I can't change..
.... .... ....
Największe wyzwania życie stawia przed najsilniejszymi!



F41.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
22 maja 2012, 12:05
Lokalizacja
Warszawa

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez Candy14 26 sty 2013, 01:54
Patrycha23, mam mieszane uczucia ...z jednej strony bardzo Ci wspolczuje bo musisz sie paskudnie czuc z tak niedojrzalym facetem z drugiej patrze na Twoje efki, czytam co o nim piszesz i czuje zlosc, ze nieodpowiedzialnie powolujecie na swiat nowego czlowieka ktoremu zjebiecie zycie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 26 sty 2013, 01:56
Wiem jedno - nie chce tak dalej zyc bo jestem nieszczesliwa i boje sie ze nie zmieni go tez dziecko skoro teraz potrafi mnie w ciazy zostawic na cala noc i nie obchodzi go co sie ze mna dzieje.


:shock:

I co tu trzeba dodawać? Nie pogłaszczemy gościa po główce i nie wyślemy na terapię, jeśli sam tego nie zechce. Może jest mu zbyt wygodnie? Może najpierw trzeba go kopnąć w zachlaną dupę, by zrozumiał w końcu jak się sprawy mają? Nasuwa się oczywiste pytanie - co jeśli nie zrozumie? Wówczas to on ma pecha, nie ty. Ty masz szansę się uwolnić i prowadzić normalne życie. Może nawet szybko znajdziesz porządnego faceta. Zakładam, że Twoje dziecko również na tym skorzysta...

Nie jest mi przykro jeśli poczujesz się w jakikolwiek sposób urażona moim tonem wypowiedzi - czasem tak trzeba. A w tej sprawie i tak pohamowałem się, aby nie wypuścić serii bluzgów z moich ust :evil:

-- 26 sty 2013, 01:00 --

Jak tak dalej pójdzie, to do tych "efek" dojdzie jeszcze jedna - F33.2
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez linka 26 sty 2013, 10:03
UCIEKAJ!!!!! Jak najszybciej i jak najdalej, nawet do domu samotnej matki, wszystko jedno gdzie - dziecku będzie lepiej niż w domu rodzinnym.... albo wywal go z domu, niech mieszka z mamusią albo siostrą.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

przez CzarnyOptymista 26 sty 2013, 11:17
Patrycha23 napisał(a): Meczy mnie to psychicznie potwornie i nie wiem ile mi jeszcze zostalo sily.


Jeżeli już teraz Cię to męczy, to jak dojdzie maluch, to wpadniesz w taką deprechę, że z niej nie wyjdziesz przez długi czas. Pogoń go, bo z tej mąki chleba nie będzie. Zimy prysznic czasem pomaga.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 sty 2013, 16:45

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez Selenhe 26 sty 2013, 11:25
Podstawowe pytanie - na kogo jest mieszkanie? Jeśli ty jesteś właścicielem, pogoń pijaka jak najszybciej, zanim do reszty zepsuje tobie i dziecku życie.
Jeśli on, to niestety znikaj stamtąd i układaj sobie życie na nowo.
Koleś ma ewidentnie w tyłku ciebie i dziecko i to się raczej nie zmieni, o ile sam nie zechce on tego zmienić. A z tego co piszesz, to jakoś nie widzę aby cokolwiek na to wskazywało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez kaja123 26 sty 2013, 11:35
Wiem jedno - nie chce tak dalej zyc bo jestem nieszczesliwa i boje sie ze nie zmieni go tez dziecko skoro teraz potrafi mnie w ciazy zostawic na cala noc i nie obchodzi go co sie ze mna dzieje.

no dziecko napewno nic nie zmieni a Wy dziecku zafundujecie hardcorowe, pełne smutku i cierpienia dzieciństwo. Nie wiem nad czym Ty się zastanawiasz. Tylko wpisy typu ;ja go kocham albo on jest biedny i dobry jak jest trzeźwy nie przemawiają do mnie. :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez black swan 26 sty 2013, 11:53
Patrycha23, jakbym była na Twoim miejscu, to rzuciłabym go już po pierwszych objawach alkoholizmu. Możesz sobie i temu dziecku spieprzyć całe życie jak z nim zostaniesz. A taka ignorancja jaką on się wykazuje, kłamanie, że zaraz wróci, wyłączanie telefonu, odrzucanie połączeń, po prostu olewanie Cię, też zasługuje na definitywne rzucenie.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 26 sty 2013, 11:58
Patrycha23, facet Cie lekceważy, zlewa, kłamie i jeszcze pije .... na co Ty czekasz ? zwiewaj w podskokach, albo raczej zatrzasnij mu drzwi przed nosem, na nic innego nie zasługuje.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez Michuj 26 sty 2013, 12:02
Patrycha23, facet Cie lekceważy, zlewa, kłamie i jeszcze pije .... na co Ty czekasz ? zwiewaj w podskokach, albo raczej zatrzasnij mu drzwi przed nosem, na nic innego nie zasługuje.

taaaaaa. łatwo wam mówić.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 26 sty 2013, 12:12
Michuj, łatwe to nie jest, ale alternatywa jeszcze gorsza... tatuś-pijak ? Wtedy nie tylko o dziecko będzie sie musiała martwic, ale jeszcze prostowac to, co on nawykręca....

PS. fajny avek - czekasz na buziaka od księzniczki ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez kaja123 26 sty 2013, 13:46
Patrycha23, ja się zastanawiam jeszcze nad jedną kwestią. Wypunktowałaś sobie eFek bez liku. Nie bardzo wiem w jakim celu i kto Ci je "przydzielił" (bo mnie nie interesują np moje eFki tylko samopoczucie)ale nie istotne - ważne czy Ty się leczysz i pracujesz nad sobą??? No bo mając tyle ciekawych rozpoznań trzeba coś z tym robić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez Michuj 26 sty 2013, 14:55
bittersweet, wiem co jest gorsze, tylko że nie było by tego wątku gdyby ot tak można by zrobić ''pstryk'' i wszystko załatwione.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Moj facet pije, a spodziewam sie jego dziecka.

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 26 sty 2013, 15:27
Chyba, że autorka wątku zastanawia się, czy on sam z siebie się zmieni po urodzeniu przez nią dziecka. Jeśli tylko to powstrzymuje ją przed zakończeniem tego związku to niech wie, że najprawdopodobniej się myli.
Oczywiście większe problemy się pojawią, gdy przy próbie odejścia on spróbuje ją przebłagać, obiecując zmiany na góra tydzień, dwa tygodnie czasu. Wówczas może dojść do błędnego koła. Przestrzegajmy przed tym.

Każdy ma inny poziom "stresu" (nie jestem pewien jak to nazwać) po którym zaczyna rozumieć, że ma problem i musi się zmienić. Dla faceta o którym piszemy może to być zakończenie tego związku. Ale bardziej prawdopodobne, że zrozumie pewne rzeczy później, w bardziej kryzysowych momentach swojego życia do których prowadzi.
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do