mąż czy wróg...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

mąż czy wróg...

Avatar użytkownika
przez sunquick 21 sty 2013, 16:38
Mężatka po raz drugi; dodam że mam 38 lat. Z pierwszym mężem mam córkę i syna;syn mieszka z ex a córka zemną. Od 6,5 roku jestem mężatką po raz drugi i mamy z mężem 6 letnią córkę. Przez pierwsze dwa lata było okey,a teraz jest coraz gorzej nie wiem co mam robić. Ciągle się kłócimy raz mąż podniósł na mnie rękę,rozmowy nic nie dają bo nie zawsze możemy się dogadać. A jak już to niby ma być dobrze, ale na chęci się kończy po 2 tygodniach... Mam już dosyć wyzywania mnie np. od pasożytów, czepiania się mojej rodziny i moich dzieci(z pierwszego małżeństwa). Córka pół roku już nie mieszka z nami bo mąż ją wyzwał-mieszka u moich rodziców. Ciężko mi jest z tym,ale mam jeszcze młodszą córkę. Gdy powiedziałam mężowi że go zostawię to powiedział że drzwi mają klamki z dwóch stron. Mogę się wyprowadzić ale bez córki,jest żałosny nigdy się nie zajmował córką nigdy przy niej nic nie zrobił. Nawet na wakacje nie miał czasu żeby wyjechać z rodziną itp. Zawsze mi mówi żebym najpierw odebrała ex mężowi syna, a potem starała się o naszą córkę. To że nie wyszło mi moje pierwsze małżeństwo to moja sprawa ,a nie jego to nie przekreśla mi dalszego życia i przez to nie jestem gorsza...a dla niego tak jest! Nasze małżeństwo jest już według mnie fikcją nie śpimy ze sobą, nie rozmawiamy tylko jak jest taka potrzeba... Zaczęłam się już nawet go bać i chyba przestaję go kochać czuję do niego czasami odrazę i jest mi obojętny. Zwłaszcza gdy ma problemy zaczyna mnie się czepiać. W Nowy Rok postanowiłam że już dłużej nie będę się wykańczać w takim związku, ale nadal nie wiem co mam robić:( Stwierdziłam tylko że moje dorosłe życie to jedna wielka porażka tylko dzieci są kochane. Może ktoś jest w podobnej sytuacji.
Mówią że najpiękniejszy uśmiech ma ten kto wiele
wycierpiał...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 sty 2013, 14:10
Lokalizacja
centralna Polska

mąż czy wróg...

przez Raksza 21 sty 2013, 16:55
hmm... on ciebie i twoją rodzinę traktuje okropnie... odziałowuje na Twoją psychikę. Myślę, że powinnaś go zostawć nim dojdzie do tragedii. Według mnie i zapewne Ciebie.. dzieci powinny być najważniejsze w tej sytuacji. To nie TWOJA WINA. Nie możesz dalej z nim żyć. To on jest pasożytem!! nie Ty!. Nie dawaj sobą tak pomiatać i zostaw za przeproszeniem gnoja. On w ogóle Cię nie docenia.
Najwyraźniej mnie dostatecznie nie znasz. ♥
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 sty 2013, 15:30

mąż czy wróg...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 21 sty 2013, 17:02
sunquick, a rozmawialiście o terapii małżeńskiej ? on chce wgl cos naprawić, czy uważa że wszystko to Twoja wina ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mąż czy wróg...

Avatar użytkownika
przez sunquick 21 sty 2013, 17:14
re: on jakiś czas temu wiedział że to niby nasza wina ,ale teraz pewnie już tak nie jest. Wczoraj powiedziałam mu że za jego traktowanie i szacunek do mnie wolę się w ogóle nie odzywać bo mam wtedy jakiś tam spokój... powiedział że jestem pustelnikiem i pasożytem i że może mnie dopiero potraktować odpowiednio... A co do terapii stwierdził by że to ja mam problem. Nigdy bym nie pomyślała że tak się zmieni,teraz mu na niczym nie zależy nawet o siebie nie dba, może po prostu taki był tylko się krył z tym.
Mówią że najpiękniejszy uśmiech ma ten kto wiele
wycierpiał...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 sty 2013, 14:10
Lokalizacja
centralna Polska

mąż czy wróg...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 21 sty 2013, 17:26
sunquick, czyli w/g męża rozpad waszego małżeństwa to Twój problem ? Jesli tak stawia sprawę, to juz chyba nie ma co ratować. Do tanga trzeba dwojga. Rozmawiałas z nim o ew. separacji ? może to nim potrząśnie ?
BTW, dlaczego rozpadło sie Twoje pierwsze małzeństwo ? dostrzegasz jakies paralele ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

mąż czy wróg...

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 21 sty 2013, 17:44
To jakiś debil,a nie mąż.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

mąż czy wróg...

Avatar użytkownika
przez linka 21 sty 2013, 18:01
I Ty się jeszcze zastanawiasz ..... nie rozumiem jak mogłaś z nim zostać po tym, ja twoja córka musiała się wyprowadzić......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do