miłość...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

miłość...

przez marti27 19 sty 2013, 23:09
Głupio mi zakładać taki wątek, czuję się jak jakaś nastolatka, a mam 27 lat... Od razu zaznaczę, że mam problemy z depresją i zaburzenia odżywiania. Od pół roku leczę się (terapia, leki).
To wszystko trwa już 4 lata, a ja nie potrafię się uwolnić. Poznałam go 4 lata temu i zakochałam się totalnie, jak nigdy (wcześniej byłam w jednym związku, który rozpadł się). Był taki dojrzały (trochę starszy ode mnie), tak dobrze mi się z nim rozmawiało, uwielbiałam spędzać z nim czas, a mój stan mimo depresji znacznie się poprawił. Spędziłam z nim cudowne chwile, kochałam, dbałam jak nigdy o nikogo. Teraz to widzę, że on bawił się mną, byłam na każde jego zawołanie, wybaczałam wiele rzeczy. Jednym słowem dość toksyczna znajomość.
Od 8 miesięcy nie mam z nim kontaktu, zostawił mnie definitywnie. Nie mogę się nadal pozbierać. Nie ma dnia, żebym o nim nie myślała, tęsknię tak strasznie :( I wiem, że nie byłoby dla nas przyszłości, że nawet gdybyśmy byli razem to nie byłabym szczęśliwa, ale nie umiem się mimo to uwolnić od tego uczucia! Mam czasem wrażenie, że kocham kogoś, kto nie istnieje, że wyidealizowałam sobie go, a on wcale nie jest taki idealny i bardzo mnie zranił.
Jak z tego wyjść? Co robić? Przecież nie ma go już w moim życiu, nie widziałam go od 8 miesięcy, a kocham tam samo mocno...
Ostatnio edytowano 20 sty 2013, 13:24 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmieniono dział
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
19 sty 2013, 23:02
Lokalizacja
krk

miłość...

przez mark77 20 sty 2013, 00:01
8 miesięcy to sporo, a mimo to o nim myślisz, po takim okresie to faktycznie wytworzyłaś wyidealizowany obraz tej osoby...
Musisz przestać o nim myśleć...
Offline
Posty
586
Dołączył(a)
12 paź 2012, 10:42
Lokalizacja
Konin - okolice

miłość...

Avatar użytkownika
przez black swan 20 sty 2013, 00:52
Zacznij myśleć o nim w negatywnym sensie. Znajdź choćby na siłę jego wady, wszystkie co do jednej, uświadom je sobie, nawet zapisz. Wypisz powody dla których nie powinnaś z nim być, dla których byłoby to dla ciebie szkodliwe. Jeszcze lepiej wypisz zdania zaczynające się od "nie chcę z nim być, bo..." i wypisuj całą masę argumentów. Jakimś sposobem nie dochodzi do ciebie to, że wyidealizowałaś go, więc uświadom sobie to bardziej łopatologicznie, po prostu argumentując. Przestań wyobrażać sobie wasze dobre chwile, wyobrażaj sobie od tej pory tylko złe chwile, wyobrażaj go sobie z uwypuklonymi wadami + pobrzydzonego. To wszytko na raz powinno pomóc.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

miłość...

przez marti27 20 sty 2013, 02:00
black swan napisał(a):Zacznij myśleć o nim w negatywnym sensie. Znajdź choćby na siłę jego wady, wszystkie co do jednej, uświadom je sobie, nawet zapisz. Wypisz powody dla których nie powinnaś z nim być, dla których byłoby to dla ciebie szkodliwe. Jeszcze lepiej wypisz zdania zaczynające się od "nie chcę z nim być, bo..." i wypisuj całą masę argumentów. Jakimś sposobem nie dochodzi do ciebie to, że wyidealizowałaś go, więc uświadom sobie to bardziej łopatologicznie, po prostu argumentując. Przestań wyobrażać sobie wasze dobre chwile, wyobrażaj sobie od tej pory tylko złe chwile, wyobrażaj go sobie z uwypuklonymi wadami + pobrzydzonego. To wszytko na raz powinno pomóc.

Robiłam tak... mam całą listę wypisaną jego wad, złych chwil, to jak mnie potraktował, listę tego, że wcale nie byłoby mi z nim dobrze z wielu powodów. W chwilach wielkiej tęsknoty czytam to sobie. Ale niewiele pomaga :( Nie wiem jak mam się uwolnić i dlaczego jest to takie silne...
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
19 sty 2013, 23:02
Lokalizacja
krk

miłość...

przez Saraid 20 sty 2013, 08:33
Chodziszna terapie tam powinnas poruszac ten problem skoro az tak Ci ciazy,jesteś uzalezniona od myslenia o nim to minie z czasem jak do konca zdasz sobie sprawe z tego ze ten zwiazek wcale nie byl
taki idealny i nie warto wracac do tego myslami bo zamykasz sie na przyszlosc a nadal tkwisz w przeszlosci.
Saraid
Offline

miłość...

Avatar użytkownika
przez black swan 20 sty 2013, 14:48
Robiłam tak... mam całą listę wypisaną jego wad, złych chwil, to jak mnie potraktował, listę tego, że wcale nie byłoby mi z nim dobrze z wielu powodów. W chwilach wielkiej tęsknoty czytam to sobie. Ale niewiele pomaga Nie wiem jak mam się uwolnić i dlaczego jest to takie silne...

Więc mam inny sposób, który w moim przypadku po rozstaniu które mnie zmasakrowało działał. Dalej tęskniłam, czułam się w środku źle, ale nie aż tak źle jakby odbywało to się w samotności. Zacznij się spotykać z innymi facetami (nawet jak nie masz na to ochoty) i znajdź sobie jakiegoś.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

miłość...

przez Saraid 20 sty 2013, 15:04
black swan napisał(a):
Robiłam tak... mam całą listę wypisaną jego wad, złych chwil, to jak mnie potraktował, listę tego, że wcale nie byłoby mi z nim dobrze z wielu powodów. W chwilach wielkiej tęsknoty czytam to sobie. Ale niewiele pomaga Nie wiem jak mam się uwolnić i dlaczego jest to takie silne...

Więc mam inny sposób, który w moim przypadku po rozstaniu które mnie zmasakrowało działał. Dalej tęskniłam, czułam się w środku źle, ale nie aż tak źle jakby odbywało to się w samotności. Zacznij się spotykać z innymi facetami (nawet jak nie masz na to ochoty) i znajdź sobie jakiegoś.

Jeżeli nie przepracuje do końca relacji z poprzedniegio związku na terapii to nastepny okaże się fiaskiem.
Saraid
Offline

miłość...

Avatar użytkownika
przez black swan 20 sty 2013, 15:10
Tak daleko już nie patrzę. ;) Nie miałam na myśli znajdywania następnego życiowego partnera tylko coś w rodzaju luźnego związku bez określonej przyszłości, bez wielkiej miłości, tylko raczej opartego na sympatii i zrozumieniu. Bo wiadomo, ze od razu się nie zakocha na nowo. No i zakochiwanie się w świeżo poznanym gościu też nie jest normalne ani wskazane.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

miłość...

przez Saraid 20 sty 2013, 15:14
black swan napisał(a):Tak daleko już nie patrzę. ;) Nie miałam na myśli znajdywania następnego życiowego partnera tylko coś w rodzaju luźnego związku bez określonej przyszłości, bez wielkiej miłości, tylko raczej opartego na sympatii i zrozumieniu. Bo wiadomo, ze od razu się nie zakocha na nowo. No i zakochiwanie się w świeżo poznanym gościu też nie jest normalne ani wskazane.

Tak ,ale sama wiesz nie wszystko mozna przewidzieć w związku z uczuciami druga strona może się zaangazować..
Saraid
Offline

miłość...

Avatar użytkownika
przez black swan 20 sty 2013, 15:33
No cóż, zawsze jest takie ryzyko... To czy autorce pasowałby taki sposób zależy już chyba tylko do jej podejścia do tego.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

miłość...

przez marti27 20 sty 2013, 16:12
Dziękuję, że piszecie, troszkę mi lżej. W ostatnim czasie tęsknota jest bardzo nasilona i już nie wiem co robić...
Podczas tych miesięcy byłam na 2 randkach... było strasznie. Cały czas porównywałam ich do mojego byłego, żaden nie był taki jak on. Byli inni i miałam ochotę po prostu uciekać. Jeden z nich próbował potem do mnie pisać, dzwonić, chciał się umówić znowu, ale nie chciałam. To bez sensu. Żaden nie jest taki jak on. I dobrze wiem, że nie będzie.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
19 sty 2013, 23:02
Lokalizacja
krk

miłość...

przez Raksza 20 sty 2013, 16:17
Tak... miłość potrafi być zawistna. Tak dobrze cię rozumiem choć nie ąż tak, ponieważ ja byłam z chłopakiem rok i zdążyłam się zakochać tak.. a on wykorzystał to i rzucił mnie by zrobić mi przykrość. Było ze mną bardzo źle. Posłuchaj... My ci nie możemy pomóc.. to wszytsko dzieje się w twojej podświadomości. Musisz wykreślić go z życia definitywnie i żadne tabletki tu nie pomogą. Pomyśl co ci zrobił... postaw na zali jego wady i zalety. Może zalet będzie dużo, ale jest jedna wada, która będzie większa niż wszystie zalety. ja tak zrobiłam. Pozdrawiam i sądzę, że dasz radę. Jesteś silna.
Najwyraźniej mnie dostatecznie nie znasz. ♥
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 sty 2013, 15:30

miłość...

przez marti27 20 sty 2013, 19:28
Kurczę, tylko jak to zrobić :( przecież wiem, że nie wróci, że już go nie będzie, że jest nie dla mnie. Jest tyle przeciw, a to wcale nie sprawia, że jest mi łatwiej.
Zalet właśnie ma mało, wad wypisałam bardzo dużo. I nie rozumiem czemu tak bardzo mnie do niego ciągnie... racjonalnie wiem jakie to głupie.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
19 sty 2013, 23:02
Lokalizacja
krk

miłość...

Avatar użytkownika
przez black swan 20 sty 2013, 21:43
Może przeczytaj sobie ebooka "Nie zależy mu na tobie - koniec złudzeń", mi pomagał też.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do