zauroczenie, miłość, obłęd...?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

zauroczenie, miłość, obłęd...?

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 11:56
Zresztą, ja bym je chyba zanudził na śmierć.

Przez to przemawia niska samoocena...

bo jak wyczują, że płochliwy to ma przesrane, i będzie dżungla

Wcale nie, bo wtedy raczej chcą mu pomóc, litują się, współczują, itp... To faceci zwykle skreślają słabszych od siebie, a kobiety mają więcej współczucia i empatii.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

zauroczenie, miłość, obłęd...?

Avatar użytkownika
przez Smutny_clown 25 sty 2013, 12:07
Wiecie nigdy nie wiadomo na jaką grupę się trafi, czasami może być tak, że współczują, a czasami, że wykorzystują Twoją słabość. Znam to z własnego doświadczenia. Trzeba być niestety przygotowanym na różne sytuacje, celowo nie użyłem tutaj słowa "na każdą" bo jak wiadomo do każdej nie da rady się przygotować.

Kurcze ja np. mam tak, że nie sprawia mi żadnej trudności rozśmieszanie, gadanie z dziewczynami z grupy, a jak już muszę jakoś do obcych dziewczyn zagadać to już jest bida straszna... Nie mam pojęcia od czego to zależy...
My mind is a prison
I cannot break free
http://www.youtube.com/watch?v=OqVPiEiaviI
And I don’t want the world to see me
’cause I don’t think that they’d understand

http://www.youtube.com/watch?v=CS_FCbQ-okM
Avatar użytkownika
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
03 gru 2011, 22:58

zauroczenie, miłość, obłęd...?

przez qwertyxxx 25 sty 2013, 15:45
black swan napisał(a):
bo jak wyczują, że płochliwy to ma przesrane, i będzie dżungla

Wcale nie, bo wtedy raczej chcą mu pomóc, litują się, współczują, itp... To faceci zwykle skreślają słabszych od siebie, a kobiety mają więcej współczucia i empatii.


Nie zgadzam się. Kobieta nie będzie się litować. To kobieta zazwyczaj skreśla słabszych facetów. Wszystko zależy w geście kobiety i tyle.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
03 sty 2013, 01:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

zauroczenie, miłość, obłęd...?

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 17:03
Chodzi o to, żeby w ogóle znalazł sobie jakieś kumpele i obył się trochę z płcią przeciwną, a nie szukał partnerki do związku, która będzie się nad nim litować. W związku nikt nie powinien się litować nad drugim. Jak nabędzie trochę pewności siebie w stosunku do kobiet, to dopiero wtedy niech szuka partnerki do związku, nie wcześniej.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

zauroczenie, miłość, obłęd...?

przez qwertyxxx 25 sty 2013, 18:32
black swan napisał(a):Chodzi o to, żeby w ogóle znalazł sobie jakieś kumpele i obył się trochę z płcią przeciwną, a nie szukał partnerki do związku, która będzie się nad nim litować. W związku nikt nie powinien się litować nad drugim. Jak nabędzie trochę pewności siebie w stosunku do kobiet, to dopiero wtedy niech szuka partnerki do związku, nie wcześniej.



Ja się obyłem i co z tego mam? :( Obycie nic nie znaczy.Nie trafi się na normalną kobietę to obycie nic nie da. Autor może trafi bo ja to trafię ale chyba szóstkę w lotto :D
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
03 sty 2013, 01:36

zauroczenie, miłość, obłęd...?

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 21:26
Myślę, że samo obycie jednak dużo znaczy. Nie siedziałeś z założonymi rękoma i teraz przynajmniej nie masz do siebie pretensji, że nie próbowałeś.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

zauroczenie, miłość, obłęd...?

przez qwertyxxx 25 sty 2013, 22:31
black swan napisał(a):Myślę, że samo obycie jednak dużo znaczy. Nie siedziałeś z założonymi rękoma i teraz przynajmniej nie masz do siebie pretensji, że nie próbowałeś.


U mnie było tak, że po obyciu, spotkaniu masy kobiet doszedłem do podobnych wniosków. Kobietę mogę mieć ale za pieniądzę. I nie wiem czy lepiej mieć jedną za pieniądzę czy 20 normalnie.
Niby fajnie mieć dużo kobiet ale nie jestem szczęśliwy jakoś bo zawsze chciałem mieć tą jedną i zawsze w myślach będą myśleć o tej jedynej dla której bym coś znaczył. Ale takie życie. Dam pieniądzę to będę mieć kobiete. Ehhh jakie to życie jest głupie.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
03 sty 2013, 01:36

zauroczenie, miłość, obłęd...?

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 22:37
qwertyxxx, jakimś cudem przyciągasz takie kobiety, albo masz jakiegoś pecha... Nie mam pojęcia w jakim środowisku się obracasz i z czego to wynika. Widocznie musisz wprowadzić jakieś zmiany w swoich poszukiwaniach, skoro są one nieefektywne. ;)
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

zauroczenie, miłość, obłęd...?

przez piotr88011 25 sty 2013, 22:55
@qwertyxxx za pieniądze, czyli masz na myśli dziwki?, ale fakt przynajmniej poznałeś co to jest obcowanie z kobietą sam na sam, poczułeś to.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
17 sty 2013, 13:01

zauroczenie, miłość, obłęd...?

przez qwertyxxx 25 sty 2013, 23:34
piotr88011 napisał(a):@qwertyxxx za pieniądze, czyli masz na myśli dziwki?, ale fakt przynajmniej poznałeś co to jest obcowanie z kobietą sam na sam, poczułeś to.


Nie mam na myśli dziwek. Mam na myśli te normalne kobiety. A dokładniej nie potrafię ich zatrzymać przy sobie. Każda z którą miałem plany i wiązałem nadzieję nagle zrywała ze mną znajomość. Tak automatycznie. Przykładowo dzisiaj jest super. Ogroma sms-ów, całowania itp a nagle kobieta przestaje pisać, nie chce się spotykać. I nie ważne jak wspaniale jest na początku z góry wiem, że nie ma to żadnej przyszłości. Wychodzi na to, że mogę jakąś zatrzymać jeśli będę jej płacił. Tak więc aby nie czuć się samotny przygarniam sobie kobiety różne. I już na początku wiem, że takie nie zerwą znajomości i będzie dobrze. I to jest głupie bo te kobiety przyciągam do siebie bo im się podobam :roll:
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
03 sty 2013, 01:36

zauroczenie, miłość, obłęd...?

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 23:47
A dokładniej nie potrafię ich zatrzymać przy sobie. Każda z którą miałem plany i wiązałem nadzieję nagle zrywała ze mną znajomość. Tak automatycznie. Przykładowo dzisiaj jest super. Ogroma sms-ów, całowania itp a nagle kobieta przestaje pisać, nie chce się spotykać.

Gdzieś tu jest pies pogrzebany. Nic nie dzieje się bez przyczyny, albo źle dobierasz partnerki (np takie z którymi podświadomie wiesz, że się nie uda), albo nie umiesz nawiązać bliższej relacji... Wiele problemów w związkach bierze się z problemów w dzieciństwie, nieciekawych relacji z którymś z rodziców, niedostawaniem miłości bezwarunkowej za młodu itp. Także to nie jest takie "automatyczne". Mógłbyś poszukać jakiegoś wzorca w tych związkach, czegoś co się powtarzało, spróbować przeanalizować jeszcze raz sytuacje, kiedy zaczynało się psuć... Próby utrzymania kobiety kasą na dłuższą metę bedą pewnie tylko frustracją, bo to nie jest miłość, tylko ratowanie się półśrodkami...
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

zauroczenie, miłość, obłęd...?

przez qwertyxxx 26 sty 2013, 12:11
black swan napisał(a):
A dokładniej nie potrafię ich zatrzymać przy sobie. Każda z którą miałem plany i wiązałem nadzieję nagle zrywała ze mną znajomość. Tak automatycznie. Przykładowo dzisiaj jest super. Ogroma sms-ów, całowania itp a nagle kobieta przestaje pisać, nie chce się spotykać.

Gdzieś tu jest pies pogrzebany. Nic nie dzieje się bez przyczyny, albo źle dobierasz partnerki (np takie z którymi podświadomie wiesz, że się nie uda), albo nie umiesz nawiązać bliższej relacji... Wiele problemów w związkach bierze się z problemów w dzieciństwie, nieciekawych relacji z którymś z rodziców, niedostawaniem miłości bezwarunkowej za młodu itp. Także to nie jest takie "automatyczne". Mógłbyś poszukać jakiegoś wzorca w tych związkach, czegoś co się powtarzało, spróbować przeanalizować jeszcze raz sytuacje, kiedy zaczynało się psuć... Próby utrzymania kobiety kasą na dłuższą metę bedą pewnie tylko frustracją, bo to nie jest miłość, tylko ratowanie się półśrodkami...


Ja próbowałem analizować i zawsze wychodziło mi że bez przyczyny się kończyło wszystko. Ja nie pojmuję jak kobieta w jednej chwili jest ze mną szczęśliwa co zresztą po niej widać i nie może się oderwać ode mne a tu nagle nie zależy jej na spotkaniu. I co ja mam zrobić? Mam ją siłą wyciągać z domu? A przecież nie będę się domagać spotkania bo wyjdę na desperata lub faceta z problemami psychicznymi. A jak już pada pytanie z mojej strony co jest grane to zawsze ta sama odpowiedż. Wszystko jest w porządku. Kobiecie na mnie zależy i świata za mną nie widzi. I niech mi ktoś powie o co chodzi w tym wszystkim? A też jest inny problem ale z mojej strony. Smuci mnie fakt, że kobieta naobiecuje, narobi nadziei a na koniec mnie zostawia. I nawet nie powie z jakiej przyczyny. Jestem troszkę wrażliwy ale nie tak bardzo abym jakoś rozpaczał strasznie. Ja będę analizować i nowych wniosków raczej nie wyciągne.
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
03 sty 2013, 01:36

zauroczenie, miłość, obłęd...?

przez piotr88011 26 sty 2013, 20:30
@qwertyxxx ja to znam nie tylko od Ciebie, zastanawiające, być może Polki najładniejsze jak się mówi ale jednocześnie największe hipokrytki, każdy medal ma dwie strony. Osobiście Cię podziwiam, bo byłeś nie raz nieźle zaangażowany uczuciowo.Jeśli ja bym tak się poświęcił dla kobiety a ona by odjebała taki numer, to podejrzewam, że skończył bym w psychiatryku albo na pętli. Choć już raz sobie powiedziałem, że nigdy nie zmarnowałbym się przez żadne uczucia.Sam nie wiem czy kiedykolwiek z kimś będę, chyba nie...
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
17 sty 2013, 13:01

zauroczenie, miłość, obłęd...?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 sty 2013, 01:15
Dlaczego nikt po prostu nie postawi sprawy jasno: masz wygląd i charakter - masz dziewczynę,nie masz wyglądu i charakteru - jesteś zerem dla kobiet.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do