obrzydzenie do partnera

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

obrzydzenie do partnera

Avatar użytkownika
przez Candy14 13 sty 2013, 21:33
Dlatego uważam, że wdawanie się w szczegóły nie ma sensu, bo tylko go zrani.




Niektorym trzeba wprost...prawda czasami boli
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

obrzydzenie do partnera

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 sty 2013, 14:36
A ja jestem zdania,że jak się powiedziało a,to trzeba powiedzieć też b.Jeżeli wyszła za Niego wiedząc,że jej nie odpowiada,to tylko i wyłącznie jej wina,że teraz znajduje się w takiej sytuacji.Dlatego teraz musi tak rozwiązać tą sytuacje,żeby ona dobrze wyszła na tym,i by on wyszedł na tym cało. Na pewno rozwiązaniem nie jest powiedzenie wprost:."brzydze się itd itd itd itd......" - bo to faceta zniszczy.
Btw. autorka mogła sobie poszukać pakera,chociaż paker też mógłby przytyć - i co było by wtedy? :?:
Zajebiście,że ktoś w końcu na tym forum pokazau,co jest najważniejsze dla kobiety - bo przecież gadanie o charakterze,inteligencji to czysta głupota,skoro ktoś wygląda makabrycznie.
Niektorym trzeba wprost...prawda czasami boli


Nie zgadzam się.Tzn jeżeli rozstanie jest z jakimś debilem,na dodatek patologicznym debilem to tak.Ale nie jeżeli ktoś się rozstaje z innych powodów.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

obrzydzenie do partnera

Avatar użytkownika
przez kaja123 16 sty 2013, 17:05
silvermoon napisał(a):Rok czasu jestem z człowiekiem tylko dlatego, że boję się zostać sama, mam depresję, jestem DDA i wiem że to nie usprawiedliwienie, jestem kompletnie sama. Tak bardzo chciałabym móc definitywnie skończyć ten związek, bo nie kocham tego człowieka. Na początku imponował mi inteligencją, tym, że jest dobrym człowiekiem, zabawnym, teraz te wszystkie cechy są nie istotne, irytuje mnie, czuję do niego wstręt. Stał się zaniedbanym, leniwym człowiekiem od kiedy stracił pracę...na dodatek muszę mu pomagać finansowo...Nigdy nie pociągał mnie fizycznie, więc seks z nim to koszmar, szczególnie, że sporo przytył. Ni potrafię kończyć związków, moje życie to jakieś jedno wielkie nieporozumienie...
Czy ma ktoś podobne doświadczenia?

Wybacz ale sama sobie piwa nawarzyłaś to i je teraz musisz wypić. Nie wyszłaś za maż z miłości a brzydził Cię od początku więc nie rozumię co Tobą kierowało ze z nim zostałaś? Potrzebowałas roku żeby się dowiedzieć że inteligencja którą Ci imponował i jest dobry nie wystarcza? Przyznam że czuję niesmak bo piszesz troszkę z popzycji ofiary ale odbieram to odwrotnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrzydzenie do partnera

Avatar użytkownika
przez halout 16 sty 2013, 19:54
silvermoon, po co Ci ta relacja? Po co ją utrzymujesz? Czerpiesz z tego jakieś korzyści? Boisz się samotności?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
16 sty 2013, 00:25

obrzydzenie do partnera

przez betty_boo 16 sty 2013, 21:05
a ja ją rozumiem, też tak miałam. myślę ze słowa jakie tu jeszcze powinny się pojawić to awersja seksualna.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

obrzydzenie do partnera

przez Zołzik 17 sty 2013, 00:49
człowiek nerwica napisał(a):Zajebiście,że ktoś w końcu na tym forum pokazau,co jest najważniejsze dla kobiety - bo przecież gadanie o charakterze,inteligencji to czysta głupota,skoro ktoś wygląda makabrycznie.

Najważniejsze? Chyba żartujesz... Wygląd i osobowość - obie te rzeczy są niezbędne, żeby ktoś nam się podobał, myślę że nie ma tu żadnych różnic między płciami. Z tym że przeciętny wygląd (ale nie odpychający dla tej konkretnej osoby) można nadrobić charakterem i inteligencją, a w drugą stronę już raczej nie.
Myślisz, że autorka tępego czy chamskiego pakera też nie miałaby dosyć?
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
27 lip 2010, 13:33

obrzydzenie do partnera

przez hasacz 17 sty 2013, 04:21
silvermoon, wybacz że to piszę, ale pomyslalas o jego uczuciach? On moze liczy ze bedziecie razem, nie uwaza cie za obrzydzającą tak jak ty jego? Albo powiesz mu prawde i to skonczysz albo bedziesz go ranić. Wybacz ale to nie ty tutaj jestes tą dobrą... a on tym złym wstretnym facetem.
Musisz mu powiedziec jak jest bo robisz mu krzywde swoim zachowaniem.
Podpis usunięty ze względu na użytkownika hooain :D
Offline
Posty
966
Dołączył(a)
29 lip 2012, 18:31
Lokalizacja
Kraków

obrzydzenie do partnera

Avatar użytkownika
przez jaskolka83 17 sty 2013, 12:27
nie jestem specjalista ( no, moze w innym znaczeniu tego slowa jestem jak najbardziej), ale mysle ze twoj nieudany zwiazek tylo poglabia twoja depresje. skoro zapisalas se na terapie, tzn ze chcesz sobie pomoc, pomoz wiec sobie rowniez w taki sposob ze zakonczysz ten zwiazek. mimo ze moze wydaje ci sie ze nie potrafisz go zostawic, wydaje mi sie ze poczujesz duza ulge konczac ten zwiazek.
ja tez bylam w podobnej sytuacji, mieszkalam z facetem ponad 2 lata, wlasciwie po roku juz zaczelo sie psuc, on pił i mozna powiedziec ze nie kontrolowal szczeglnie tego co mowil do mnie pod wplywem alkoholu, bo potrafil nazwac mnie szmatą, kurwą itd a rano nic z tego nie pamietal i byl "kochanym misiaczkiem". nie potrafilam zakonczyc tego zwiazku, mieszkalam u niego, czulam ze jestem od niego uzalezniona, on mnie wtedy utrzymywal a ja bylam jeszcze na 3 roku studiow, szukalam pracy. czulam do niego obrzydzenie, przestalam z nim sypiac, przestalam go dotykac i w ogole odzywac sie do niego i tak z kazdym tygodniem bylo coraz gorzej...jak tylko znalazlam prace zaczelam myslec o tym zeby sie od niego wyniesc, zajelo mi to sporo czasu bo ponad rok ale w koncu znalazlam stancje i sie wyprowadzilam, zaczelam zycie na wlasny rachunek niezalezna od nikogo i poczulam sie jakbym sie na nowo narodzila. tym bardziej ze poznalam wtedy mojego obecnego chlopaka z ktorym jestem juz prawie 5 lat :).
ja tez cierpie na depresje od wielu wielu lat i ten okres mojego zycia gdy mieszkalam z eks wspominam bardzo bardzo źle. moja depresja sie poglebiala, bylo coraz gorzej, nie spotykalam sie z ludzmi, zamykalam sie w pokoju i czytalam tylko ksiazki zeby nie myslec o niczym innym, zeby przeniesc sie w jakis inny swiat ktory nie jest moim swiatem. po wyprowadzce i zerwaniu tego zwiazku naprawde odzylam, bylam inna osoba...zrob to dla siebie, zakoncz to. powodzenia

-- 17 sty 2013, 12:32 --

aha, skoro piszesz ze musisz pomagac mu finansowo, tzn ze masz prace i stac by ciebie bylo na samodzielne utrzymanie wiec nie masz takiego problemu jaki ja mialam. bedzie dzo latwiej, znajdz sobie kawalerke, zacznij nowe zycie, sprobuj zaczac spotykac sie z ludzmi z pracy, moze poznasz kogos z kim sie zaprzyjaznisz, moze spotkaj sie z kims z forum? tutaj sa ludzie ktorzy ciebie zrozumieją, ktorzy maja podobne problemy do twoich i przed ktrorymi latwiej sie otwarzyc ( wiem co mowie bo poznalam dwie super kobietki na forum)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
30 sie 2011, 18:28
Lokalizacja
war maz

obrzydzenie do partnera

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 17 sty 2013, 13:56
silvermoon, tkwiąc w związku, który nie satysfakcjonuje Ciebie, robisz krzywdę sobie i partnerowi. Być może on nie chce nic zmieniać, lubi status quo, bo nic nie mówisz o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Mu wygodnie - ma mieszkanie, utrzymujesz go, uprawia z Tobą seks, a Ty - wyjesz w środku z rozpaczy. Zdaję sobie sprawę, że z powodu depresji i DDA wykazujesz cechy uzależnienia emocjonalnego od partnera i trudno Ci zakończyć niesatysfakcjonujący związek. Robisz jednak sobie poważne kuku, tkwiąc w toksycznej, bo unieszczęśliwiającej, relacji. Słusznie napisała jaskolka83 - masz pracę, jesteś niezależna finansowo, nic nie zawdzięczasz partnerowi, więc możesz zacząć życie na własny rachunek. Nie bój się samotności, zmień swoje życie, zacznij wychodzić do ludzi, spotykać się ze znajomymi - postaraj się spojrzeć na świat z innej perspektywy. Nie możesz zawężać swojego życia tylko do partnera, którego nie kochasz, który Ci nie imponuje, który Cię nie pociąga fizycznie. Owszem, rozstanie to nic miłego, ale czasem jest to konieczne. Uważam, że powinnaś, jak najszybciej powiedzieć swojemu partnerowi, że chcesz być sama i kończysz relację, że z Twojej strony uczucie wygasło. W końcu nie tylko Ty jesteś odpowiedzialna za jakość związku i za rozstanie - być może, gdyby partner bardziej zaangażował się w relację (podjął pracę, zadbał o siebie itp,), Wasz związek dzisiaj też wyglądałby trochę inaczej.
Psycholog
Posty
7581
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

obrzydzenie do partnera

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 sty 2013, 15:09
Myślisz, że autorka tępego czy chamskiego pakera też nie miałaby dosyć?

Myślę,że nie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do