Doradźcie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 sty 2013, 14:52
Matkę przyjaciółkę oszukiwała i olewała.

Bo bardziej potrzebowala matki niz przyjaciolki. Jak najbardziej jestem za tym zeby przyjaznic sie ze swoimi dziecmi ale nie wtedy kiedy potrzebuja rodzica. Zaprzyjaznic z dzieckiem to sie mozna jak juz nie trzeba go wychowywac a 13 latka potrzebuje przewodnika i jasno ustalonych zasad.
Kontakt zaczął się urywać w momencie, w którym zła i niedobra mama kazała uczyć się, pomóc w domu i.t.d.

a przedtem jak bylo? Pomagala i uczyla sie?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Selenhe 12 sty 2013, 16:09
Tak, uczyła, pomagała, ale ciągnęło ją do ludzi z marginesu, co podkreślała z radością w rozmowach. Wiesz, kiedy nie ma obok drugiej osoby, która zdejmie z ciebie część obowiązków, czasami zauważa się niektóre rzeczy zbyt późno. Muszę być jednocześnie i matką i ojcem, a kiedy się pracuje, nie zawsze jest czas na to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 sty 2013, 16:20
Selenhe, rozumiem.. zalozylas, ze skoro ze starszym dzieckiem ten system sie sprawdzil to i tu da rade. To zrozumiale. Teraz przed Wami trudna droga nauczenia sie romawiania i sluchania. Ja bylabym ciekawa dlaczego akurat do takich ludzi ja ciagnie. Posluchaj co ma do powiedzenia
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Selenhe 12 sty 2013, 17:01
Z tego co mówiła, to oni mają fajnie, bo mają kasę, żyją na luzie, niczym się nie martwią, nie muszą chodzić do szkoły, nikt im nic nie nakazuje ( w domyśle - nauka, sprzątanie, odpowiedzialność), mogą sobie pić, palić różne rzeczy i nikt się ich o to nie czepia. Są dla niej mili, dają jej to, czego jej nie wolno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 sty 2013, 17:15
nie muszą chodzić do szkoły, nikt im nic nie nakazuje ( w domyśle - nauka, sprzątanie, odpowiedzialność), mogą sobie pić, palić różne rzeczy i nikt się ich o to nie czepia.

Moje dziecko tez czasami uzywalo argumentui "bo moim kolezankom wolno" . Mowilam wtedy:
- Tobie nie wolno bo Cie kocham, zalezy mi na Tobie, martwie i troszcze sie o Ciebie..wolalabys zeby mi bylo wszystko jedno co robisz i zebys mogla tak jak kolezanki? Myslisz, ze im nie brakuje uwagi rodzicow i tego, zeby sie nimi interesowali?
No i po pierwszym fochu przyznawala mi racje . kolezanki narzekaly mimo wszystko na to, ze rodzice za malo uwagi im poswiecaja
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Selenhe 12 sty 2013, 17:19
No patrz, ja używam tego samego argumentu, że kocham i mi na niej zależy... i u mnie nie działa... Może dlatego, że jak pracowałam to jeszcze wymagałam aby wykonywali część obowiązków domowych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 sty 2013, 17:35
ja używam tego samego argumentu, że kocham i mi na niej zależy... i u mnie nie działa..

mysle ze u mnie tez by nie zadzialalo gdybym nie pytala czy wolalaby zebym sie nia nie interesowala? Tym pytaniem zmuszalam ja do myslenia i wyboru czy zniesc rodzicielska milosc i przebolec ze jej nie wolno czy lepiej byc olewana przez rodzica i robic wszystko na co ma ochote.
Zreszta bardzo rzadko czegos zabranialam ..szukalysmy raczej kompromisu i wspolnie ustalalysmy warunki
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Selenhe 12 sty 2013, 17:47
Będę próbować jeszcze z tej strony to ugryźć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 sty 2013, 18:01
Selenhe, wg mnie bardzo dobrze zrobilas. Pierwszy krok to jasne postawienie zasad, i konsekwencja. Z tego co napisalas wynika, ze zaniedbalas wychowanie corki i pozwalas jej na duzo. Wydaje mi sie, ze powinnas razem z corka chodzic do psychologa, na terapie rodzinna. Staraj sie tez nie uginac i nie dac sie ponosic emocjom w rozmowie z corka, na pewno uzycie argumentu jests taka sama jak ojciec bardzo by negatywnie wplynelo na corke, i raczej wywolalo gleboka nienawisc do Ciebie. Akurat nie zgadzam sie z argumentem zeby przyjaznic sie z dziecmi, duzo dzieci/nastolatkow zazwyczaj mowi: Rodzice byli moimi kumplami, a ja potrzebowalem rodzicow. 13 latka nie jest w stanie podejmowac samodzielnie decyzji, tym bardziej ze dorosli takze popelniaja bledy. Musi miec jasno ustalone zsady, obowiazki w domu i znac za to konsekwencje. Trzymam kciuki, ze sie sytuacja poprawi.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez singer 12 sty 2013, 23:59
Nie wiem jak to jest mieć 13 lat w tych czasach..ale jak ja byłem w takim wieku to też miałem (prawie) wszystko w dupie.. fajki się paliło, alkohol..trawy i dragów nie brałem bo od zawsze miałem zdanie, że to jest dla mięczaków którzy nie mogą przyswoić świata takim jaki jest. Najlepiej działa terapia szokowa, spotkanie z kimś kto sięgnął dna i ma coś do przekazania w tej materii. Piszesz, że jest bałaganiarą.. zastosuj prosta zasadę.." nie wyjdziesz dopóki nie posprzątasz"..jeśli tego nie zrobi, zabierz jej kompa, telefon i zrób jej jeszcze większy burdel w pokoju niż ma.. bo przecież jak lubi bałagan to jego podwyższony stopień nie powinien robić jej różnicy ;) Zastosuj podział obowiązków - pranie , pomoc w sprzątaniu mieszkania..

Kolczyki.. to taka moda, która przemija..sam miałem trochę tego na twarzy i przeszło mi..bo w nadmiarze to wygląda co najmniej dupnie.. Wszystko co robimy ze swoim ciałem pozostawia ślady, których wcześniej czy później będziemy się wstydzić. Teraz tego nie zrozumie, ale za 7 lat będzie jej głupio jak fajny i ułożony chłopak powie jej " kurde fajna jesteś, ale nie lubię tego jak wyglądasz ". Uświadom jej, że jak ją tak bardzo ciągnie do marginesu to ciężko będzie się jej od tego odbić..zawsze pozostanie smród przeszłości na językach innych ludzi i wtedy nie pomoże wizualna metamorfoza bo każdy będzie pamiętam jakimi ludźmi się otaczała..a to taka bardzo średnia wizytówka. Ja wiem, że gadanie starych w tym wieku to ma się w dupie..ale jak ma trochę oleju w głowie i nie chce zostać skrzywdzona przez pseudo przyjaciół..to na bank się otrząśnie. Jeśli podchodzisz do córki w roli przyjaciółki to mogę jej jedynie pozazdrościć ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 12:08

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 13 sty 2013, 19:12
agusiaww napisał(a):Selenhe, wg mnie bardzo dobrze zrobilas. Pierwszy krok to jasne postawienie zasad, i konsekwencja.

Zgadzam się "agusiaw".
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Selenhe 13 sty 2013, 23:41
Chyba zaczęło do niej docierać, że nie ustąpię i spuściła z tonu. Póki co jest na tzw. cenzurowanym i nie ma wiele swobody.
Jeśli chce się widywać z znajomymi, proszę bardzo, u nas w domu, w jej pokoju. Brak towarzystwa widać jej mocno dokuczył, bo dzisiaj przyszła jedna z koleżanek i grały sobie razem.
Jutro idziemy razem do szkoły... to znaczy bezczelnie ją zaprowadzę i po lekcjach przyjdę po nią pod szkołę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 14 sty 2013, 20:28
Selenhe, wydaje mi się, że Twoja strategia powoli procentuje - oby tak dalej. :great: Masz podwójnie trudno, bo musisz być jednocześnie mamą i tatą, a wówczas można nawalić w obu rolach. Najważniejsza jest konsekwencja i trzymanie się zasad, które fajnie, by było, byście trochę wspólnie ustaliły, np. Korzystasz z komputera od tej do tej godziny, pod warunkiem, że posprzątasz swój pokój. Nie posprzątasz pokoju, nici z komputera. Jasne zasady to podstawa. Warto zwrócić uwagę na to, o czym pisała Candy - powtarzać, że ją kochasz i dlatego na niektóre rzeczy jej nie pozwalasz. Gdyby było Ci obojętne, co się z nią dzieje, miałabyś w nosie, czy pije albo pali. Warto przypominać, że dzieci, które mają na wszystko pozwolone, zazwyczaj wcale nie są szczęśliwe i nie czują się kochane przez rodziców. One właśnie uciekają w pseudo-szczęście (narkotyki, alkohol, papierosy, dyskoteki, tatuaże itp.), bo odczuwają deficyt miłości i jakiegokolwiek zainteresowania ze strony rodziców. Nastolatki potrzebują jasnych drogowskazów z życiu, bo łatwo się gubią, ta jak Twoja córka.

Bardzo dobrze, że zainstalowałaś na komputerze program do kontroli rodzicielskiej, załatwiłaś spotkania z pedagogiem w szkole, chcesz sporządzić listę obowiązków, którą wywiesisz w kuchni, myślisz o wspólnych posiłkach i starasz się angażować córkę w pomoc w domu. Oczywiście, nie "naprawisz" dziecka z dnia na dzień, w tydzień czy miesiąc. Kontakty między Wami straciły na jakości i teraz potrzeba czasu, by je odbudować. Wierzę jednak, że powoli uda się wszystko naprawić i że Twoja córka z czasem podziękuje Ci za zaangażowanie, uwagę i pomoc. Trzymam kciuki!
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Doradźcie

Avatar użytkownika
przez Selenhe 14 sty 2013, 22:06
Ja też w to wierzę, inaczej bym nie próbowała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do