Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

Avatar użytkownika
przez socorro 23 lip 2013, 14:00
ania_taka napisał(a):j a chyba wiem skąd się u mnie to wzięło, ale raczej nic z tym nei zrobię. Niska samoocena, tak jak najbardziej. I niestety aby ją podnieść potrzebuję komplementów ze strony płci przeciwnej, i poweim szczerze że słyszę je od obcych, od kolegów... pomaga mi. Choć niby wygląd nie jest ważny, ale dzięki kolegom i tego co mi mówili, uwierzyłam w siebie


fajnie jest dostawac komplementy od innych, wiadomo, kazda kobieta lubi wiedziec, ze inni uwazaja ja za atrakcyjna, podziwiana i lubiana, ale najwazniejsze jest, zeby mieć tą wewnętrzną świadomość, wiedzę i pewność gdzieś głeboko w sobie, ze tak wlasnie jest :) ze jestem atrakcyjna, mila, wartosciowa kobitka, i ze wiem to, i nikt nie musi mi o tym mowic, zebym tak wlasnie sie czula :)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

przez ania_taka 23 lip 2013, 18:32
socorro napisał(a):
ania_taka napisał(a):j a chyba wiem skąd się u mnie to wzięło, ale raczej nic z tym nei zrobię. Niska samoocena, tak jak najbardziej. I niestety aby ją podnieść potrzebuję komplementów ze strony płci przeciwnej, i poweim szczerze że słyszę je od obcych, od kolegów... pomaga mi. Choć niby wygląd nie jest ważny, ale dzięki kolegom i tego co mi mówili, uwierzyłam w siebie


fajnie jest dostawac komplementy od innych, wiadomo, kazda kobieta lubi wiedziec, ze inni uwazaja ja za atrakcyjna, podziwiana i lubiana, ale najwazniejsze jest, zeby mieć tą wewnętrzną świadomość, wiedzę i pewność gdzieś głeboko w sobie, ze tak wlasnie jest :) ze jestem atrakcyjna, mila, wartosciowa kobitka, i ze wiem to, i nikt nie musi mi o tym mowic, zebym tak wlasnie sie czula :)


hmmm no właśnie, jeżeli chodzi o tą atrakcyjność to ja nigdy w sobie nigdzie głęboko w to nie wierzyłam... i pewnie skoro tylko dzięki komplementom to zauważam, to nadal tak jest... ale lepsze to niż nic
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

Avatar użytkownika
przez socorro 23 lip 2013, 20:14
ania_taka napisał(a):hmmm no właśnie, jeżeli chodzi o tą atrakcyjność to ja nigdy w sobie nigdzie głęboko w to nie wierzyłam... i pewnie skoro tylko dzięki komplementom to zauważam, to nadal tak jest... ale lepsze to niż nic


to juz sa dobre fundamenty pod to, zeby moc w koncu uwierzyc we wlasna atrakcyjność. skoro kilku facetow powiedzialo jakies mile slowo na Twoj temat, to chyba musi to byc prawda, no nie? ;) uczeszczalas kiedys na jakas terapie?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

przez ania_taka 23 lip 2013, 22:57
socorro, dopiero do tego dojrzałam. Pod koniec sierpnia mam pierwszą wizytę u psychologa i to będzie moja pierwsza terapia... mam nadzieje że dam rade :)
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

Avatar użytkownika
przez socorro 26 lip 2013, 14:56
ania_taka, bede trzymala mocno za Ciebie kciuki :) i jestem przekonana ze swietnie sobie poradzisz :) daj znac jak bedziesz po 8)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

przez ania_taka 26 lip 2013, 15:44
socorro, ok, dam znac :) dzieki
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

przez ruda24 06 sie 2013, 12:04
hej, właśnie przeczytałam Wasze wpisy i zrozumiałam,że nie jestem sama, że nie jestem "dziwna" i "inna", bo do tej pory tak właśnie o sobie myślałam. A oto moja historia: z moim facetem nie jestem długo bo niecałe trzy lata, ale znamy się od liceum i byliśmy dla siebie przyjaciółmi. W liceum był z moją koleżanka z ławki, często przyjeżdżał do mnie po "wizycie" u niej, na kawę i pogaduchy. Na kilka tygodni przed końcem ostatniej klasy, powiedział mi, że wyjeżdża do Augustowa (ok. 300 km od nas) do innej dziewczyny. Nie widzieliśmy się przez ponad 2 lata ale przez cały ten czas utrzymywaliśmy kontakt ze sobą. Po prawie 3 latach stwierdził,że przyjedzie do mnie w odwiedziny. Wtedy mieszkałam już w Warszawie bo przyjechałam tu na studia. Był u mnie prwaie prze tydzień. Przez ten czas były sytuacje, w których czuliśmy iż między nami nie jest tylko przyjaźń. W trakcie pobytu dowiedziałam się, że z tą dziewczyną z Augustowa już praktycznie nie jest, nie układa im się i że ona go oszukuje więc wraca do rodzinnego miasta. Wyjeżdżając zapytał się czy nie chciałabym być z nim. Powiedziałam,że muszę sie zastanowić i że za dwa tyg przyjeżdżam do naszego misata i wtedy dam mu odpowiedź. Oczywiście była twierdząca. Kocham go strasznie, jest moją pierwszą miłością i jest to mój pierwszy poważny związek.Dlaczego? Bo do tej pory myślałam,że nie nadaję się do związków. I chyba miałam racje. Cały czas boję się,że mnie zostawi, tak jak poprzednie dziewczyny( każdą następną miał przed prawdziwym zerwaniem z tą ostatnią). Mówi że mnie kocha, a ja mu wierzę. Czasami. Czasami nie.Bywają takie tyg czy miesiące gdzy jestem pewna w 100% jego uczucia. A później wszytsko się wali. On jest bardzo towarzyski.Naprawde nie da go się nie lubić. Jest przystojny.Dziewczyny lgną do niego.A ja jestem cholernie i chorobliwie zazdrosna. Teraz znowu mam cięzki czas. Ma on znajomą którą niby znam ale nie długo.Nienawidze jej.Chodź jest fajna. Nienawidze jej za to,że on ma z nią taki dobry kontakat. Piszą ze sobą prawie codziennie. Ostanio podczas spotkania ze znajomymi ona tez była. Przez cały wieczór był zajęty praktycznie tylko nia.Ja zeszłam na drugi plan. A najgorsze jest to,że jak worciłam z siku, ona siedziała między jego nogami i tak sobie siedzieli. Oczywiście później zrobiłam z tego mega awanture.On mówi że nic takiego się nie stało że normalnie siędziełi i że ja przesadzam.Może i ma racje.Tylko że teraz ja żyję w strachu. Codziennie się boję że mnie zostawi. A ja go tak bardzo kocham. od tego wydażenia mineło dopiero 3 dni a ja już jestem kłębkiem nerwów i płaczę codziennie. Boję się że mnie już nie kocha. A dlaczego? bo na moje słowa" kocham cie" on nic nie odpowiada. Jeśli chodzi o sex to on zawsze go inicjował. Ostatnio zrobiłam to ja. I czułam że on nie ma na to ochoty. Pierwszy raz. Nie wyobrażam sobie życia bez niego ale jednoczeście sama się siebie brzydzę za to że byłabym w stanie zrobić wszystko byle by został przy mnie. Wiem że mega długi jest ten post ale prosze pomóżcie mi zrozumieć samą siebie. Nie wiem co robić...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 sie 2013, 11:37

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

Avatar użytkownika
przez socorro 06 sie 2013, 16:53
Witaj ruda24,

zastanawiałaś się nad tym czy przypadkiem nie kochasz go za bardzo? czy nie jesteś uzależniona od niego? w ogóle uzależniona od miłości..

jak u Ciebie jest z samooceną? myślisz że mogłabyś być szczęśliwa sama? albo z kimś innym?

jak dla mnie sytuacja którą opisujesz nie jest normalna. osobiście nie chciałabym być w takim związku. raz niebo raz piekło. i co, chciałabyś tak już zawsze?

z drugiej strony Twoje obawy o jego wierność mogą być bezpodstawne, po prostu znasz jego przeszłość i boisz się, że historia jego związków kolejny raz się powtórzy.

rozmawiałaś z nim o swoich obawach?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 sie 2013, 17:01
ruda24, po przeczytaniu Twojego postu nie mam najlepszego zdania o Twoim chłopaku. O ile nie uważam, by było coś złego w tym, by mężczyzna miał koleżanki lub przyjaciółki, to jednak sposób wyjaśnień, jaki on stosuje w przypadku kłopotów, daje wiele do myślenia.
ruda24 napisał(a):z tą dziewczyną z Augustowa już praktycznie nie jest, nie układa im się i że ona go oszukuje więc wraca do rodzinnego miasta.
...
ona siedziała między jego nogami i tak sobie siedzieli. ... On mówi że nic takiego się nie stało że normalnie siędziełi i że ja przesadzam.
W każdym z tych tłumaczeń zarysowuje się schemat: 'to on jest biedny, za to te <<złe>> kobiety oszukują go, coś wymyślają, czepiają się, przesadzają'. :shock:

Wg mnie on daje powody do zazdrości, ale też nie jestem pewny czy również Ty nie jesteś zbyt zazdrosna.
Dlaczego swoją pierwsza miłość przeżywasz w wieku dwudziestu kilku, a nie nastu lat? Dlaczego uważasz, że nie nadajesz się do związków?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

przez ruda24 06 sie 2013, 17:37
Socoro, co do mojej samooceny... może nie jest najwyższa ale taka wypośrodkowana, widzę swoje wady ale też zdaję sobie sprawe z zalet. Co do mojej miłości do niego, to najprawdopodobniej jest zbyt duża, tylko że chyba nie potrafię kochać inaczej, tak na pół gwizdka. Czy widzę siebie z kimś innym? Nigdy w życiu. Jest jedynym z którym chce być. Albo z nikim. Jeśli on tak postanowi.
Gods Top 10, ja sobie doskonale zdaję sprawe z tego iż jestem zbyt zazdrosna. Tylko że to nie działa tak,że ktoś mi powie "słuchaj jesteś zbyt zazdrosna" a ja to zmienie od tak. A co tej mojej pierwszej miłości to wydaje mi się,że tak po prostu musiało być... Nie widzę innego wytłumaczenia
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 sie 2013, 11:37

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 sie 2013, 18:35
ruda24 napisał(a):Co do mojej miłości do niego, to najprawdopodobniej jest zbyt duża, tylko że chyba nie potrafię kochać inaczej, tak na pół gwizdka.
Myślę, że właśnie teraz kochasz tak 'na pół gwizdka', a to dlatego, że nie kochasz samej siebie. Zdajesz się na to, co 'on postanowi' lub na los (czy coś podobnego), który 'zrządził', że to on jest Twoja pierwszą miłością. Twoja stanowczość pojawia się jedynie wtedy, gdy twierdzisz, że chcesz być tylko z nim... a dlaczego Twoja stanowczość nie miałaby się pojawić również w Twoim decydowaniu o sobie, związku, własnych potrzebach i oczekiwaniach?

Wg mnie możesz zyskać bardzo dużo, jeśli skorzystasz z pomocy psychologa w uporaniu się z przyczynami Twojej zazdrości. :smile:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

przez ruda24 06 sie 2013, 19:52
Jak czytam to wszystko to wiem ,że macie racje, że ja za bardzo go kocham i że w pewniem sposób jestem uzależniona od niego, od jego miłości, tylko tak trudno jest zmienić się... Co do wizyty u psychologa, ja wiem dlaczego jestem tak chorobliwie zazdrosna, to przez to że boje się go starcić a każdą kobięte, traktuje jak zagrożenie...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 sie 2013, 11:37

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

Avatar użytkownika
przez socorro 06 sie 2013, 19:57
ruda24, ale czy Ty chcesz żyć w takiej ciągłej niepewności? bo może on kogoś pozna, bo może on Cię zdradzi, rzuci i co wtedy? koniec świata dla Ciebie? chcesz pozwolić żeby on rządził Twoim życiem?

Gods Top 10 ma rację.. jeśli nie docenisz i nie pokochasz samej siebie, to ciężko Ci będzie być szczęśliwą w związku. dowiedz się o jakąś psychoterapię, choćby na nfz, w Twojej okolicy. może terapeuta pomoże spojrzeć Ci na Twoją sytuację trochę z innej strony ;)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Ciągły strach i zadręczanie się, że on/a mnie nie kocha.

przez ruda24 06 sie 2013, 20:29
to chyba nic dziwnego,że jeśli jakiś związek się kończy to choć dla jednej strony jest to koniec świata.Nie zaprzeczam,że tak będzie i w moim przypadku. Tylko, nie wiem co spojrzenie na moją sytuację z innej strony może mi pomóc. Nie wiem czy chce dowiedzieć się jak to wygląda z innej strony.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 sie 2013, 11:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do