Rodzina i molestowanie w tle

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rodzina i molestowanie w tle

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 gru 2012, 21:39
Kolejny przemilczany temat.Bardzo trudny temat.Wyobraźmy sobie "szczęśliwą" rodzinę,która nagle się rozpada.Wychodzi na jaw,że dziecko było molestowane przez jednego z rodziców/opiekunów.Nagle cały świat się rozpada.Sprawca,drugi rodzic,dziecko i otoczenie stają wobec sytuacji,z którą nigdy wcześniej nie mieli do czynienia.Najpierw pojawia się szok,złość,niedowierzanie,później mogą pojawić się wątpliwości,czy jest to prawdą i w konsekwencji cala sprawa może zostać"wyparta",może przejść w sferę tabu rodziny i zostanie zamieciona pod dywan.Bywa tak,że aby "uchronić"rodzinę drugi rodzić udaje,że niczego nie widzi.A dramat trwa.To pierwszy dylemat:widzieć czy nie widzieć?Drugi problem pojawia się,kiedy sprawa dochodzi do publicznej wiadomości,a cała rodzina zostaje "objęta"stygmatem.Co wówczas zrobić?Jak zareagować?Jak powinno zareagować otoczenie?Jak pomóc dziecku?Jak pomóc rodzicowi,który zostaje dzieckiem?
Jest jeszcze coś.Problem od trochę innej strony:osoba uznana za sprawcę nie musi czekać na udowodnienie swojej winy-czy oskarżenie jest prawdziwe,czy nie dana osoba od razu przez ludzi będzie uznana za winną i nawet jeśli dowiedzie swojej niewinności,to łatka już nigdy nie zostanie odczepiona.Ludzie tego nie zapomną.Co w takiej sytuacji zrobić?I czy kiedy oskarżenie o molestowanie okaże się nieprawdziwe,to czy ta rodzina ma jeszcze szansę na normalne funkcjonowanie?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Rodzina i molestowanie w tle

Avatar użytkownika
przez Vian 30 gru 2012, 21:57
Lilith, na szybko.
Jedna z moich uczennic pokłóciła się z ojcem (wyszła do szkoły, a wróciła o którejś tam nad ranem, pijana, potem jeszcze kazała ojcu wyp*erdalać, facet uderzył ją w twarz). Na drugi dzień w szkole pedagog zaczepiła ją czy ojciec ją bije, a ta, że tak. Potem wystarczyła kombinacja pytań sugerujących plus złość 15-latki na ojca, żeby padło hasło, że ojciec ją molestuje seksualnie. Mała poza szkołą przyznawała się, że kłamie, ale nie chciała odwołać tego, co powiedziała, żeby ojciec miał nauczkę. Dopiero nastraszenie poprawczakiem za fałszywe zeznania w sądzie (mała znała to z filmów, więc przeszło) i ogólnie odebraniem rodzinie, wychowywaniem w domu dziecka innymi takimi, wystraszyło ją na tyle, że zdecydowała się wszystko odkręcić. Z tego co mi wiadomo rodzina nie cierpiała na żadne szykany, a uczyłam kilkoro rodzeństwa, więc znam ich nieźle i prawie z nimi mieszkałam. Może sprawa nie była tak rozdmuchana poza wąskim kręgiem kilku wtajemniczonych osób, do formalnego oskarżenia w każdym razie nie doszło.

Inna sprawa, że w drugą stronę też można i to się chyba częściej zdarza. Dziecko decyduje się powiedzieć prawdę o molestowaniu i... nikt mu nie wierzy. Słyszy, że to obrzydliwe i nie wolno tak kłamać, zwykle jest karane za to, że mówi takie straszne rzeczy o tatusiu, wujku, nauczycielu czy sąsiedzie. A jak dziecko ma opinię niegrzecznego to w ogóle. Spróbujcie się postawić w jego sytuacji... Jak ktoś nie umie, to polecam "Zniszczone dzieciństwo" Shy Keenan, dość drastyczna, więc nie dla delikatnych osób, ale dobra, autobiograficzna powieść między innymi właśnie o tym, jak nikt dziecku nie wierzy.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Rodzina i molestowanie w tle

Avatar użytkownika
przez Artemizja 31 gru 2012, 11:56
Może sprawa nie była tak rozdmuchana poza wąskim kręgiem kilku wtajemniczonych osób, do formalnego oskarżenia w każdym razie nie doszło.
Myślę,że to uratowało całą sytuację,bo gdyby doszło do formalnego oskarżenia i sytuacja byłaby rozdmuchana,to mogłoby się wszystko skończyć zupełnie inaczej.
Inna sprawa, że w drugą stronę też można i to się chyba częściej zdarza. Dziecko decyduje się powiedzieć prawdę o molestowaniu i... nikt mu nie wierzy.
Zdecydowanie częściej."No bo to tylko dziecko-pewnie zmyśla" :roll:
Słyszy, że to obrzydliwe i nie wolno tak kłamać, zwykle jest karane za to, że mówi takie straszne rzeczy o tatusiu, wujku, nauczycielu czy sąsiedzie. A jak dziecko ma opinię niegrzecznego to w ogóle
Drugi raz już na pewno nie powie i będzie miało problem z zaufaniem ludziom już na całe życie.Zazwyczaj osoby,które były w ten sposób potraktowane nigdy nie zgłaszają się po pomoc i na stałe wchodzą w rolę ofiary.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rodzina i molestowanie w tle

przez Monar 31 gru 2012, 12:16
Ja się odwołam do Waszych wypowiedzi, znow o sobie a raczej o matce, ale chcę coś pokazac.
Zazwyczaj osoby,które były w ten sposób potraktowane nigdy nie zgłaszają się po pomoc i na stałe wchodzą w rolę ofiary.

Nieprawdą to jest u mnie bynajmniej... Bo zostałam "źle potraktowana" przez przyjaciółkę, odczekałam jakiś czas i zdecydowałam się kolejnej osobie powiedziec o swoich problemach, tym razem bardziej szczegółowo (wcześniej tylko: 'moja mama pije i się tnę' a potem cała moja historia, kt trwała jakieś 5h - wagary akurat sobie zrobiłyśmy i... tak wyszło. a i tak nie zostało dużo rzeczy powiedzianych, tylko został poruszony temat matki, z wielu spraw nie zdawałam sobie jeszcze sprawy, ale nieważne). Chodzi o to, że MOŻLIWE jest ponowne zaufanie. I nawet tej samej osobie. Bo jakiś czas po "wyjawieniu sekretu" innej przyjaciółce, znów powiedziałam to przyjaciółce, której powierzyłam ten sekret po raz pierwszy, w końcu nie powiedziała "przesadzasz, weź się w garść", w końcu... zrozumiała. chyba dojrzała. (pierwsza rozmowa w wieku 15 lat, potem już w liceum, w wieku 17) To z nią załatwiłam sprawy. Także sądzę, że w molestowaniu jest tak samo. Ponowne zaufanie jest możliwe. O ile ktoś chce dac sobie pomóc, czuje się źle i chce to zmienić. Ja miotałam się, nie wiedziałam czego szukam, ale to znalałam. Mam nadzieję, że molestowane dzieci również to znajdą. POMOC. Z tym, że ja nie otrzymam jej od rodziców nigdy, więc mam nadzieję, że jak jeden rodzic molestował, to chociaż drugi wesprze, to na pewno wiele znaczy. Zrozumienie społeczenstwa to coś innego niż zrozumienie rodzica. Rodzic ma większą siłę. Ma większy wplyw.
Monar
Offline

Rodzina i molestowanie w tle

Avatar użytkownika
przez Artemizja 31 gru 2012, 12:27
Monar, ale My mówimy zupełnie o czymś innym.O małym dziecku,które zostaje ukarane przykładowo przez własną matkę,że powiedziało o tym,że ojciec robi mu krzywdę.Nie mówimy o rozmowach z przyjaciółmi tylko o reakcji najbliższych,rodziny,kiedy jest się zupełnie małym i zależnym od rodziców.Cały czas poruszamy się w sferze rodziny i reakcji,które mają miejsce wewnątrz.Bardzo prosty przykład:do matki przychodzi ośmioletnia córka i mówi,że tatuś robi Jej pewne rzeczy.Matka w tym momencie zamiast pomóc,to przekłada Ją przez kolano i mówi,że kłamie.Myślisz,że takie dziecko powie o tym ponownie?Większe prawdopodobieństwo tego,że zamknie się w sobie i przez długie lata będzie cierpieć w milczeniu.Zdarzają się przypadki,że po dwudziestu latach po pomoc zgłaszają się osoby molestowane w dzieciństwie,ale zazwyczaj wychodzi to po próbie samobójczej,po rozpadzie małżeństwa lub innym dramacie.Zazwyczaj zmusza do tego skrajna sytuacja-balans na granicy wytrzymałości...
Także sądzę, że w molestowaniu jest tak samo.
Nie jest tak samo.Molestowanie to zupełni inna para kaloszy.O sprawach intymnych ciężko jest mówić,a o molestowaniu w dzieciństwie już w ogóle.Kiedy raz się zostaje z tego powodu odrzuconym i oskarżonym o kłamstwo,później opory przed powiedzeniem są wręcz niewyobrażalne.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Rodzina i molestowanie w tle

przez Monar 31 gru 2012, 12:50
Lilith, co prawda mi też trudniej było się przyznac do molestowania niz do picia matki, ale to chyba kwestia czasu. (trzeba wpierw samemu to przetrawić... a takie male dziecko?)
No z rodziną bywa ciężej niż z przyjaciółmi. Niestety. Sporo dzieci dlatego nie powie rodzicowi a komuś obcemu. Ile tego się słyszy... Ale. To tylko radio, prasa i tv. W realu nie widziałam, więc się nie wypowiadam.
Monar
Offline

Rodzina i molestowanie w tle

Avatar użytkownika
przez Artemizja 31 gru 2012, 15:47
trzeba wpierw samemu to przetrawić
To tak jakby napisać,że aby zacząć walczyć z depresją trzeba poczekać aż trochę zelżeje i przyjdzie na to motywacja.Tego się nie da przetrawić i myślenie,że tak się stanie tylko wszystko odwleka w czasie i powoduje dodatkowe cierpienie i zawód.
Sporo dzieci dlatego nie powie rodzicowi a komuś obcemu
Myślę,że akurat w tym aspekcie dużo ma do rzeczy to,że obca osoba nie jest z dzieckiem na co dzień,widzi że następują jakiś zmiany,zdarza się,że okażą zainteresowanie,zapytają.Rodzice nie zawsze przyglądają się dziecku i widzą,że zachodzą jakieś subtelne zmiany w zachowaniu.Niby znają je najlepiej,ale...

Wracając jednak do tematu wątku.Wiem,że nie ma recepty jak się zachować w takich wypadkach.Co byście jednak poradzili,gdyby ktoś zwrócił się do Was z pytaniem,co zrobić,kiedy padło oskarżenie o molestowanie skierowane przeciwko Waszemu partnerowi/partnerce?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Rodzina i molestowanie w tle

przez Czarny73 31 gru 2012, 20:25
W zasadzie widzę dwa posunięcia, albo zgłoszenie sprawy, albo sprawdzenie co się dzieje.
Myślę, że decyzja jak postąpić byłaby efektem tego, czego dotyczy owe molestowanie, wieku ofiary i czy ma miejsce w moim domu.
1. Zgłosiłbym organom, aby zajęły się sprawą i jeżeli miałbym na to wpływ starałbym się odizolować ofiarę od sprawcy.
2. Zastawiłbym "sidła" tj. okamerował i rejestrował co się dzieje. Ofierze powiedziałbym, że wierzę i może liczyć na pomoc. Jeżeli coś niedobrego się dzieje niech dzwoni. Sprowokowałbym parę pozornych sytuacji "sam na sam" warując pod domem z podglądem tego co się dzieje.
Ogólnie jestem nerwus........, więc lepiej, żeby się nic nie działo.
Tak, wiem, że ukryta rejestracja jest be, ale w tej sytuacji jestem zwolennikiem podejścia, że cel uświęca środki.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 gru 2012, 19:57
Lokalizacja
Gdynia

Rodzina i molestowanie w tle

przez Monar 01 sty 2013, 10:49
Lilith, a ja swoje przetrawiłam = przyznałam się przed sobą, że mam problem taki i taki... to mnie otworzyło na pomoc... odważyłam się zaufać...

-- 01 sty 2013, 09:50 --

Niby znają je najlepiej,ale...

No właśnie. :bezradny:
Monar
Offline

Rodzina i molestowanie w tle

Avatar użytkownika
przez Artemizja 01 sty 2013, 12:40
przyznałam się przed sobą, że mam problem taki i taki
O ile dobrze pamiętam z innych wątków,to jeszcze niedawno byłaś przekonana,że przejaskrawiasz sprawę i nie chciałaś wierzyć,że to było molestowanie."Włączyłaś" totalne zaprzeczanie i nawet jak terapeuta próbował poruszyć tę sprawę,to reagowałaś złością.Dlatego z tym przyznaniem się,że masz problem,to chyba nie do końca tak było...
Tak, wiem, że ukryta rejestracja jest be, ale w tej sytuacji jestem zwolennikiem podejścia, że cel uświęca środki.
A ja uważam,że w wypadku molestowania to bardzo ułatwia sprawę.Molestowanie bardzo trudno jest udowodnić,zazwyczaj jest to słowo przeciwko słowu...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Rodzina i molestowanie w tle

przez Monar 01 sty 2013, 19:44
Lilith, ale ludzie mi pomogli się otworzyć... Akurat w tym wypadku - Wy.
Monar
Offline

Rodzina i molestowanie w tle

Avatar użytkownika
przez kryty_k 06 sty 2013, 04:46
Dla mnie temat molestowania jest o tyle trudny, że sama takowego doświadczyłam w dzieciństwie.
Jenak gdyby ktoś zadał mi pytanie, bo partner/partnerka jest o molestowanie posądzony/a, chyba poleciłabym porozmawianie z potencjalną ofiarą - z prośbą o dokładne podanie zdarzeń, z potencjalnym sprawcą - ale tu bardziej na zasadzie podchodów, pozostają jeszcze wzmożone obserwacje jednego i drugiego, jeżeli chce się dociec prawdy oraz poproszenie ofiary o współpracę, jeśli molestowanie jest procesem, a nie pojedynczym zdarzeniem...
Zawsze też można poprosić o wsparcie w MOPRze albo w Punkcie Interwencji Kryzysowej...
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Rodzina i molestowanie w tle

Avatar użytkownika
przez Artemizja 01 mar 2013, 22:00
poleciłabym porozmawianie z potencjalną ofiarą - z prośbą o dokładne podanie zdarzeń
Również mam za sobą doświadczenia z dzieciństwa.I rozmowa niestety nie jest tak prostą sprawą.Wystarczy jeden błąd,żeby dziecko zamknęło się w sobie na całe lata i żyło z poczuciem winy,niepewności i wstydu.Kiedy mamy do czynienia z dzieckiem,to sprawa wygląda trochę inaczej.Dziecko zapamiętuje inaczej-zazwyczaj w formie obrazów,urywków,fragmentów.Nie rozumie tego,co zaszło.A przynajmniej nie wszystko.Jeśli jest molestowane,to ma ogromne poczucie winy i wstydu.Zazwyczaj sam sprawca je w nich zakorzenia.To bardzo utrudnia rozmowę,utrudnia odtworzenie zdarzeń w całości.Nawet dorosłe osoby czasami tego nie potrafią,ponieważ psychika nie jest w stanie znieść pewnych rzeczy i po prostu je wypiera,pozostawiając luki w pamięci.A co dopiero kiedy sprawa dotyczy dziecka.Ponadto taka rozmowa przeprowadzona w sposób nieprofesjonalny,mogłaby być dodatkową traumą dla dziecka...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Rodzina i molestowanie w tle

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 15 maja 2014, 00:52
Dziś dowiedziałam się, że moja mama jak była małą dziewczynką była molestowana przez starszego 15letniego brata. Kolejny cios. Kolejny ból. Ile jeszcze? Dlaczego on to zrobił?
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do