nerwowe Święta

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

nerwowe Święta

Avatar użytkownika
przez slow motion 18 gru 2012, 18:11
Abbey, doskonale Cię rozumiem.

Ubrałabym choinkę, ale zapewne byłoby NIE TAK :roll:
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

nerwowe Święta

Avatar użytkownika
przez Selenhe 18 gru 2012, 18:34
Kiedyś lubiłam. Kojarzyły mi się z mamą krzątającą się w kuchni i przygotowującą smakołyki. Drażniło mnie tylko dzielenie się opłatkiem i udawanie życzliwości dla ojca, którego nie lubię.
Od czasu kiedy szarpię się finansowo, nienawidzę ich. Nienawidzę tej całej atmosfery, która niby ma być radosna, a jest dołująca. Nienawidzę robienia zakupów i wymyślania jak przygotować jakieś najtańsze jedzenie, żeby wyglądało świątecznie. Nienawidzę, kiedy siostra zrobi mi prezent i wręczy go z słowami: No masz, bo ciebie nie stać.
Nienawidzę zaproszeń od ojca, który każe mi przyjść na spotkanie rodzinne, bo wiem jak będzie wyglądało takie spotkanie. Najpierw podzielimy się opłatkiem, udając że przez resztę dni w roku też jesteśmy dla siebie mili, potem ojciec da nam koperty z pieniędzmi, tłumacząc się, że więcej nie miał, więc tylko tak skromnie, potem siostra zacznie się chwalić na co ile wydała kasy, co rusz komentując to, że mnie i młodych na to nie stać, a ona sama z rodziną to w sumie zaszczyt nam robi, że taka osoba jak ona, raczyła w ogóle na nas spojrzeć. Mojej córze, każe jak zwykle zajmować się jej dziećmi, bo to przecież wyjątkowa okazja wysłuchania od pięcioletniego dziecka, jakie nowe super rzeczy dostało pod choinkę, szczególnie w sytuacji, kiedy nastolatka od matki nie dostała nic. Jak ojciec wyjdzie z pokoju, ona zacznie znowu szacować co będzie trzeba w mieszkaniu ojca zmienić po jego śmierci, aby je wynająć jak najkorzystniej, a kiedy ja i dzieci wyjdziemy stamtąd, zaczną się oskarżenia, że nie umiemy się zachować, bo wychodzimy w połowie "wspaniałej imprezy rodzinnej", bo pewnie liczymy tylko na to, że mieszkanie zostanie zapisane dla nas... To już jest standard tych spotkań od kilku lat, więc jak słyszę, że muszę tam iść, to mi się żołądek kurczy z stresu.


Kiedyś, kiedy jeszcze było inaczej, stroiliśmy choinkę w Wigilię, przy dźwiękach kolęd, ja gotowałam, dzieci mi pomagały, robiliśmy to wspólnie, ciesząc się świętami. Młodych cieszyły przygotowania, mnie też. Od czasu kiedy młodzi podrośli i nie da się prezentu wigilijnego zastąpić lalką za 2,99zł, wiele się zmieniło. Ślepi nie są, widzą, że w innych rodzinach jest inaczej.
W tym roku nie robię nic. Nawet nie wyciągam choinki. Kolęd nawet nie szukam. Po co? Po prostu wieczorem usiądziemy do stołu, zjemy chleb z pasztetem ( ot taka mała odmiana od codziennej margaryny)i i na tym się nasza Wigilia skończy. Ja pewnie jak co roku przepłaczę w łazience wieczór, wyrzucając sobie, że jestem złą matką, bo nie potrafię utrzymać młodych i siebie i nie mam dla nich na prezenty. Młodzi zamkną się każde w swoim pokoju, uciekając w wirtualny świat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

nerwowe Święta

Avatar użytkownika
przez slow motion 18 gru 2012, 18:46
Selenhe, Łza w oku mi się zakręciła jak to przeczytałam....
Ważne, żebyś dawala dzieciom miłość i uczucie, a myślę że tak właśnie jest. To jest najważniejsze. Żadne najdroższe prezenty nie zastąpią rodzicielskich uczuć, ciepła, wiary. Wiem to po sobie.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nerwowe Święta

Avatar użytkownika
przez Selenhe 18 gru 2012, 19:05
Miłość i uczucie od znerwicowanej matki? Chyba żartujesz. Ja ich kocham i chcę dla nich jak najlepiej, a że nie zawsze to wychodzi, bądź nie umiem tego okazać, to już inna sprawa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

nerwowe Święta

Avatar użytkownika
przez slow motion 18 gru 2012, 19:07
Selenhe, mniej więcej domyślam się jak to wyglądam, bo sama mam taką mamę.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

nerwowe Święta

przez Anna Maria 18 gru 2012, 20:01
slow motion napisał(a): kasiątko, sama stroik robisz?? :)

tak
do choinki też w ostatnich latach mnie zawsze wyganiali
Anna Maria
Offline

nerwowe Święta

przez CichoCiemny 18 gru 2012, 22:39
Ja już od kilku lat mam wyjebane na święta i inne tego typu pierdoły, nie lubię takich spędów, więc nie uczestniczę w tym i tyle.
Jakieś tam prezenty robię rodzicom, siostrze i przyszłemu szwagrowi, bo akurat prezenty lubię dawać ludziom i sprawiać im tym przyjemność, ale żeby się integrować z rodziną z fałszywym uśmiechem to nie ma mowy. No i wkurwia mnie hipokryzja niektórych, jeżeli chodzi o te aspekty religijne. Większość osób ma to totalnie w dupie przez cały rok, ale przez te kilka dni udają, że to ma jakieś znaczenie, te wszystkie tradycje. Paranoja po prostu.
Rok temu jeszcze przynajmniej mogłem uciec do mojej byłej i spędzaliśmy sobie czas we dwoje nie przejmując się resztą i było fajnie. Teraz prawdopodobnie się porządnie zjaram, nawpierdalam jakiegoś żarcia, bo mama zawsze dobre zrobi, a potem pogrążę się w swoim świecie z muzyką.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

nerwowe Święta

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 gru 2012, 22:45
Rok temu jeszcze przynajmniej mogłem uciec do mojej byłej i spędzaliśmy sobie czas we dwoje nie przejmując się resztą i było fajnie.

Tez tak mam. W dwojke tez moze byc fajnie a na pewno fajniej niz z ludzmi ktorych na codzien raczej nie trawisz. Moj facet jednak stesknil sie za rodzinnymi swietami wiec idzie do rodzinki. Przynajmniej nie musze robic zarcia na wigilie. Jak przyjedzie to damy sobie prezenty i bedziemy byczyc zajadajac ciasta :mrgreen: Mam swiateczna przerwe od odchudzania
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

nerwowe Święta

przez CichoCiemny 18 gru 2012, 22:49
Ale w sumie, jedna rzecz by mnie bardzo ucieszyła w te święta... jakbym zrobił makumbę (ciasto z marihuaną) i wszyscy by się nią porządnie najedli. I wtedy by mogło być naprawdę fajnie. :D
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

nerwowe Święta

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 gru 2012, 22:55
KeFaS, wyobrazasz sobie sztywna rodzinke po marysce :lol: Ja bym chciala moja matke zobaczyc :lol: :lol: :lol:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

nerwowe Święta

przez CichoCiemny 18 gru 2012, 23:00
Candy14, no właśnie ja też bym chciał ich zobaczyć w takim stanie, może wreszcie byśmy sobie pogadali tak na luzie, bez napinek. Albo zaczęli rozkminiać tajemnice wszechświata i teorię dziesięciu wymiarów :lol:
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

nerwowe Święta

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 gru 2012, 23:11
Moja juz teraz ma bezposredni kontakt z bogiem az strach pomyslec co byloby po buchu :lol:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

nerwowe Święta

przez Monar 18 gru 2012, 23:18
Zbliża się okres Swiąt. Jestem ciekawa jak w waszych rodzinach wygląda przygotowanie oraz same Święta? Lubicie je, a może macie jakieś przykre wspomnienia z nimi związane?

W tym roku nie będzie świąt. Ciągle to słyszę, co roku. Rodzice do jakiegoś 10 roku życia starali się dawać prezenty pod choinkę, ale prezenty to nie wszystko. Prócz prezentów były przykre sytuacje. Pamiętam najebaną matkę po dziś dzień, może dlatego, że... Nic się nie zmieniło? I przypominam sobie w ten "magiczny" dzień wszystkie "magiczne" sytuacje? Na pewno dziś się nie cieszę, że za kilka dni święta. Nawet nie wiem, gdzie je spędzę. Choinki w domu nie ma i nie będzie. Czy spędzę je z tzw. rodziną? Nie wiem, ale mam ochotę wyjść i nie wracać.

Dla mnie święta to nie święta. A może i święta... Bo matka napruta jeszcze bardziej. Ale takie święta to, co 2-3 dni są w tygodniu, zatem...

Matka najebana, brat nacpany, zlewa na wszystko, ojciec wkurwiony, odreagowuje na mnie, jak tu się nie cieszyc. :lol:
Monar
Offline

nerwowe Święta

Avatar użytkownika
przez Selenhe 18 gru 2012, 23:57
A ja to bym chciała takie fajne święta, żeby były. Iść do kościoła, pomodlić się przy stajence, napawać się świąteczną, radosną atmosferą. Wrócić do domu, do szczęśliwej rodziny, poczuć aromat pieczonego ciasta, pierników, mandarynek. Nacieszyć oczy ładnie przystrojoną, świecącą choinką. Usiąść przy zastawionym potrawami stole z młodymi, wymarzonym partnerem, porozmawiać, cieszyć się swoją obecnością. Przełamać się opłatkiem szczerze i z miłością w sercu. Zaśpiewać wspólnie kolędy, wyjść po wieczerzy wigilijnej na spacer. Zawsze lubiłam oglądać przystrojone domy, sklepy i ulice.
Niestety, pomarzyć to sobie można...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do