Zazdrość i zaborczość w związku

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

zazdrość w związku i niska samoocena

Avatar użytkownika
przez carmen.s 23 lis 2014, 22:28
Od dłuższego czasu czyli od jakiego? Na początku też taki był? Często zazdrosne są osoby, które same chcą zdradzić lub już to zrobiły. Albo zdradzały w poprzednich związkach.
Yeah, blowfishing this up.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
314
Dołączył(a)
16 mar 2014, 23:20
Lokalizacja
Dolny Śląsk

zazdrość w związku i niska samoocena

przez nadszala 11 lut 2015, 22:38
Pomyśl o szczerej rozmowie. Nie ukrywaj tego co czujesz. Powiedz wprost swojemu ukochanemu, że jego zachowanie bardzo Cię rani. Jeśli nie będzie potrafił sam sobie poradzić z zaistniałą sytuację, z pewnością "z własnej inicjatywy" uda się do specjalisty.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
31 sty 2015, 15:51

Zaborczość i zazdrość...

przez nadszala 12 lut 2015, 21:28
Kiedyś także byłam bardzo zazdrosna i zaborcza. W końcu dojrzałam do zmian. Zaufałam w pełni partnerowi. Ustaliliśmy także, że nie będziemy niczego przed sobą ukrywać.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
31 sty 2015, 15:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zazdrość i zaborczość w związku

przez K.Bal 23 lut 2015, 22:19
Byłem z pewną dziewczyną w związku na odległość przez trzy lata. Już na początku dawały mi się we znaki objawy zazdrości, to gdzie wychodzi, z kim, po co, dlaczego?
Zazwyczaj były to tylko małe impulsy, którymi się zbytnio nie przejmowałem.. Jednak najgorsze dopiero mnie czekało. Postanowiliśmy zamieszkać razem. Z początku było świetnie, spacery, kwiaty, romantyczne kolacje we dwoje, nieprzespane długie noce, namiętność, zaufanie. Przywykliśmy do robienia wielu rzeczy razem, do czasu gdy nie zaczęła coraz częściej sama wychodzić z domu, a to do koleżanki, a to na imprezę, a to na zakupy. Ubierała się wyzywająco. Jestem od niej wyższy raptem o 3-4 centymetry. Zaczęła kupować sobie krótkie spódniczki, szpilki, zaczęła wychodzić w makijażu. Wiem że makijaż to normalna sprawa jednak w mojej głowie rozpoczęła się wojna. ” Może wychodzi z kimś na spotkanie? ” , ” Po co się tak ubiera? ” , ” Czy ja się jej znudziłem?” ..
Wpadłem na pomysł bo kontrolować jej wiadomości, czytałem jej rozmowy z koleżankami by dowiedzieć się czy mnie okłamuje, czy spotyka się z kimś. Rozmawialiśmy wspólnie na temat gdzie wychodzi i kiedy wróci. Gdy wracała prowadziłem coś co można nazwać „przesłuchaniem”. Wyleciała do Polski pozałatwiać sprawy rodzinne. Z początku mówiłem sobie ” Dobra, ona tylko poleciała do Polski, pozałatwia co ma załatwić i wróci. ” Do czasu gdy nie umówiła się na imprezę walentynkową ( powiedziała mi o niej ). Dowiedziałem się że był tam również jej dobry przyjaciel z przed kilku lat, zbytnio się tym nie przejąłem bo przecież to tylko kolega. Jednak coś tknęło mnie do tego by złamać jej hasło do serwisu Facebook. Tak po prostu by mieć wgląd z kim pisze, o czym, czy na pewno mówi prawdę, czy będąc tak daleko spotka się z kimś bez mojej wiedzy. Tkwiło we mnie ciągle, że może się z nim spotyka, że pisząc ” Idę spać, dobranoc kocham Cię ” idzie do niego na noc. Przestałem jej wierzyć po trzech latach związku. W międzyczasie często dochodziło do sprzeczek między nami, niedomówień. Stąd zrodziła się moja zazdrość. Przestałem ją poznawać. Przestałem jej ufać i chciałem po trupach dowiedzieć się ” prawdy ” – pomimo że wszystko co mówiła jak dotąd nią było. Nie wiedziała o tym że ją kontroluję. Pomyślałem, że może nie jest głupia, może pisać SMS’y do których wglądu nie mam. Zakupiłem oprogramowanie szpiegowskie, by mieć dostęp do informacji z jej telefonu. Wówczas przejrzałem na oczy. ” Dlaczego ja to robię? „. Skoro po tylu latach kontroli niczego się nie dowiedziałem co mogłoby być kłamstwem, albo dowodem zdrady, dlaczego to robię nadal? Usunąłem złośliwe oprogramowanie i zaprzestałem szpiegowania. Powiedziałem sobie, że jestem głupi. Rozmawiałem z przyjaciółmi którzy mnie wspierali i mówili to samo.. ” Krystian czy Ty postradałeś zmysły? Skoro nie zdradziła Cię po trzech latach związku na odległość to dlaczego miała by to zrobić? Przecież nie ma żadnego powodu do tego.. „. Gdy wróciła z Polski dowiedziała się o tym że ją szpiegowałem. Po tylu rozmowach, po tylu obietnicach, że już nie będę tego robił ja nadal ją kontrolowałem. Nie mogłem jej zaufać, pomimo, iż miałem dowody, że ona jest mi wierna. Rozstaliśmy się. Kazała mi pójść na leczenie. Proszę o pomoc jak mam z tym walczyć
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 lut 2015, 22:08

Zazdrość i zaborczość w związku

Avatar użytkownika
przez black swan 24 lut 2015, 23:00
K.Bal, czemu nie pójdziesz do psychologa, żeby zapisać się na jakąś terapię? Mi się wydaje, że taka zazdrość ma podłoże w niskiej samoocenie i nie do końca uświadomionym sobie poczuciu w stylu "nie jestem dość dobry, żeby ona mnie nie zdradziła".
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Zazdrość i zaborczość w związku

Avatar użytkownika
przez dumps 28 lut 2015, 09:53
K.Bal, też tak uważam, że powinienes pojsc do psychologa. To wszystko sie da poukladac tylko trzeba chciec i moze byc dobrze..powoli stopniowo, a napewno jakos wyleczysz sie z tej zazdrosci.
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Zazdrość i zaborczość w związku

przez malagosia 25 sie 2015, 17:02
No wiec tak... oprocz tego ze podejrzewam u siebie wielorakie zaburzenia osobowosci to liczac na jakies rady z waszej strony podziele sie z Wami swoja przykra historia. Jestem w zwiazku dluzszy czas... w zasadzie do pewnego momentu bylam przekonana o winie mojego partnera - bylam przekonana ze to jego zachowania generuja, moja w pelni uzasadniona zazdrosc. Jednak ostatnimi czasy jestem juz w takim stanie - wyczerpania od obsesyjnych mysli, ze dojrzalam do terapii i do mowienia otwarcie o tym, ze to wszystko jest jednak we mnie. W zasadzie od poczatku doskwierala mi zazdrosc, ale na poczatku byla nieszkodliwa - nie chcialam sie do niej przyznawac. Po roku zaczelam mowic o tym, ze nie podoba mi sie, ze oglada sie za innymi, zaczelam wodzic za jego wzrokiem, tak by widziec czy przypadkiem nie patrzy sie na jakies dziewczyny, sprawdzac smsy, czy przypadkiem z nikim nie pisze, portale spolecznosciowe, w tym rozmowy z kolegami czy przypadkiem nie rozmawia o dziewczynach, historie wyszukiwania itp. Kazda wzmianka o jakiejs dziewczynie, czy zainteresowanie jakas dziewczyna np. dziewczyna, z ktora spotyka sie kolega byla dla mnie tak wielkim ciosem, ze mysl o tym narastala we mnie do takiego stopnia, ze musialam wymyslac historie jak weszlam w posiadanie danych informacji/wycinkow rozmow by jednak mu to wygarnac. Idac na jakas impreze zawsze sprawdzam, kto jest zaproszony by przypadkiem nie poczuc sie zle w gronie jakichs nowych nazwijmy to "bardziej atrakcyjnych" dziewczyn... gdy uznam, ze czuje sie zagrozona na sile staram sie nie dopuscic bysmy poszli na taka impreze. Jednak nawet jak idziemy na jakas impreze to załącza mi sie akcja, ze on obczaja inne dziewczyny - czuje sie wiec gorsza, co bardzo psuje mi nastroj, nie moge sie swobodnie bawic - mecza mnie te natretne mysli. Usilnie staram sie znajdowac "dowody" na jego nielojalnosc, choc tak naprawde sa to typowe meskie zachowania - w internecie ogladanie modelek, od czasu do czasu kolezanek, sam przyznaje mi sie do ogladania zdjec pornograficznych, co tez spedza mi sen z powiek. Z malych rzeczy potrafie zrobic wielka awanture, ktora konczy sie zawsze placzem z mojej strony, a z jego zniecierpliwieniem i rozmowa o rozstaniu. Wiem, ze w zasadzie nie daje mu powietrza w tym zwiazku... ale zupelnie nie wiem jak poradzic sobie z lękami, ktore tak toksycznie wplywaja na nasza relacje. Po calym dniu w pracy, niewidzenia sie jestem wycienczona obsesyjnymi myslami, co robil - zlego, podczas tej rozlaki. Czy macie jakies sposoby na pozbycie sie takich paranoicznych mysli?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 sie 2015, 16:30

Zazdrość i zaborczość w związku

Avatar użytkownika
przez Lilith 19 kwi 2017, 16:55
Nie rozumiem czegoś takiego, jak pojęcie "zdrowa zazdrość". Co to w ogóle jest? Związek opiera się na zaufaniu, a nie na zazdrości...
Konkurs forumowy "Twarze Depresji" - głosowanie

Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.
Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
45339
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zazdrość i zaborczość w związku

Avatar użytkownika
przez distorted_level68 19 kwi 2017, 17:05
Lilith napisał(a):Nie rozumiem czegoś takiego, jak pojęcie "zdrowa zazdrość". Co to w ogóle jest? Związek opiera się na zaufaniu, a nie na zazdrości...
i tu się z Tobą zgodzę, "zazdrość" to obawa, czyli lęk, to brak pewności tej danej osoby, odbieranie jej "sfery prywatnej" że tak się wyrażę, to brak wolności... związek dwojga ludzi, musi opierać się na zaufaniu! w sumie kłamstwo ma krótkie nogi ;) każdy "kozak" się łamie wcześniej czy później! ;)
null
Zbanowany na życzenie
Posty
3666
Dołączył(a)
24 mar 2017, 12:34
Lokalizacja
Pod Prąd!

Zazdrość i zaborczość w związku

Avatar użytkownika
przez Arhol 19 kwi 2017, 17:46
Lilith napisał(a):Nie rozumiem czegoś takiego, jak pojęcie "zdrowa zazdrość". Co to w ogóle jest? Związek opiera się na zaufaniu, a nie na zazdrości...

Jest to bullshit.
Durne określenie łagodzące postawę "psa ogrodnika",by zamaskować lęk i niepewność/zaborczość danej osoby.
A być może część idiotycznego godowego tańca między chłopem i babą,by w rytuałach godowych nie jawiła się rutyna...whatever.

Zazdrość nigdy nie będzie dla mnie czymś pozytywnym - Bo rodzi się zazwyczaj z lęku,niepewności i nieufności czy po prostu chu*owej samooceny,próbując kogoś kontrolować,zmieniając się w paranoiczną papugę i cerbera zachęca się zazwyczaj kogoś tylko do tego,by z owej relacji spier*&^%^ albo gdzieś,jakoś się sku&^&%,jeśli dana osoba ma w dupie drugą,czy ją olać - to i tak się stanie.
Jest to jedna z tych emocji która tylko niszczy relacje i nie powoduje nic dobrego,tudzież ma potencjał by daną relacje rozyebać.

"Zdrowa relacja" nie może i nigdy nie będzie się opierać na próbie kontrolowania 2 strony.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32804
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Zazdrość i zaborczość w związku

Avatar użytkownika
przez Lilith 29 kwi 2017, 10:31
Miałam ostatnio sytuację, która mnie trochę wprawiła w osłupienie. Przez całą zimę wracałam z pracy do domu wsiadając do busa, jadąc na koniec miasta do pętli ( jedna opłata ), a później zjeżdżając ponownie przez miasto i już do swojego przystanku 8 km dalej ( druga opłata ). Na pętli siedziałam przez 10 minut w busie z kierowcą zanim ruszył w drogę powrotną. Lepiej posiedzieć w busie niż stać na przystanku i marznąć. Przeglądałam zawsze wtedy Forum, rozmawiałam przez telefon. Któregoś razu zagadnął mnie jeden z kierowców. Stwierdził, że ma mały problem, bo bywa, że Jego dziewczyna jeździ z Nim czasami tym ostatnim kursem i patrząc, że przez 10 minut siedzi ze mną sam na sam, zrobi Mu w domu dziką awanturę. Przez chwilę się zastanawiałam, czy nie robi sobie jaj, bo był 1 kwietnia. Ale nie, był jak najbardziej poważny. Zapytałam, dlaczego miałaby zrobić Mu awanturę? Uznał, że tak to u Nich w związku jest i gdyby On zobaczył odwrotną sytuację, to też by się wściekł, bo pomyślałby, że nie wiadomo, co dziewczyna robi sam na sam z kierowcą w ciągu tych dziesięciu minut. Zatkało mnie. Raz, że zadziwiający jest dla mnie fakt, że pomieszał swoją prywatną sytuację z pracą i wtajemniczał zupełnie obcą osobę, która tak naprawdę płaciła za przejazd w obie strony, to jeszcze sprawił, że poczułam się bardzo dziwnie. Poprosił, że jeśli zobaczę, że akurat jedzie z Nim Jego dziewczyna ( a wiem, jak wygląda, bo czasami Ją widziałam jak przybiegała na przystanek ), to czy na pętli wysiądę z busa i zaczekam na odjazd na dworze. Powiedziałam, że ok, ale pod warunkiem, że będzie ciepło, bo na pewno nie będę stać w deszczu i zimnie, bo to byłby szczyt.
Podsumowując, nie rozumiem takiej zazdrości i zaborczości. Dla mnie to jest chore...
Konkurs forumowy "Twarze Depresji" - głosowanie

Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.
Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
45339
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zazdrość i zaborczość w związku

Avatar użytkownika
przez Bonus 29 kwi 2017, 11:14
Ja w ogóle tego nie rozumiem, jak można drugą osobę kontrolować, szpiegować, bo podejrzewa się kogoś o zdradę, o niewierność.
A czy ktoś nie ma prawa do własnej prywatności?
Do własnej przestrzeni i intymności? Jest wolność, tak? Owszem, jeżeli jest się razem, w partnerstwie, to zaufanie wzajemne i szacunek do siebie to podstawowe sprawy, które być powinny. Jeżeli jest mocne zaufanie i jest szacunek, to nie ma potrzeby "kontrolowania kogoś" i szpiegowania, a najczęściej taka zazdrość dotyka facetów wobec kobiet, choć i jest odwrotnie.

Zaufanie, to zaufanie i albo ktoś chce dbać o tą wartość, szanować drugą osobę, albo nie chce i tyle.
Jeżeli jedna lub druga strona ma coś przeciwko, nie ma chęci być z kimś, coś się zmieniło, to należy normalnie porozmawiać, wyjaśnić wszystko i ustalić, czy chce się dalej z kimś być w partnerstwie, czy jednak będzie rozstanie.
Przecież można się rozstać w jakiejś zgodzie, z porozumieniu, w szczerości i prawdzie? Po co uroić sobie w głowie jakąś zazdrość, a potem drugą osobę szpiegować, sprawdzać, jak desperat jakiś?
Czy ktoś z kimś musi być na siłę? Czy to jakieś więzienie zamknięte? Nie zapominajmy o czyjejś woli.

Jeżeli naprawdę byłoby prawdziwe zaufanie do siebie, wzajemne i prawdziwy szacunek, to nikt nikogo by nie zdradzał i nawet by o tym nie pomyślał.
Tylko też pytanie nasuwa się takie, czy zawsze warto komuś ufać, czy ktoś na to zasługuje? Ja bym nie zaufał pierwszej, lepszej dziewczynie, jaka by się nawinęła, bo najpierw dziewczyna musiałaby na to zasłużyć i być tego warta i to nie jest prosta sprawa.
W ogóle powinno być zaufanie ograniczone do wszystkich, bo każdy może kogoś wystawić, zrobić w konia po jakimś czasie. Nigdy nie ma pewności, że zawsze będzie dobrze w partnerstwie.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2060
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Zazdrość i zaborczość w związku

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 30 kwi 2017, 08:31
Tylko człowiek pełen kompleksów,jest zazdrosnych.Bo,on się boi że coś straci.Przyjdzie inny i mu to zabierze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17743
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Zazdrość i zaborczość w związku

Avatar użytkownika
przez distorted_level68 30 kwi 2017, 09:38
wiejskifilozof napisał(a):Tylko człowiek pełen kompleksów,jest zazdrosnych.Bo,on się boi że coś straci.Przyjdzie inny i mu to zabierze.
nie tylko kompleksy, ale TAK! wtedy z człowieka wychodzi dziecko, dosłownie! bo została urażona jego duma, nie potrafi poradzić i wytłumaczyć sobie tego! Trochę smutne, bo ludzie są różni, ale i śmieszne! ;) Zazdrość o partnera/partnerkę to czysty LĘK! :bezradny:
null
Zbanowany na życzenie
Posty
3666
Dołączył(a)
24 mar 2017, 12:34
Lokalizacja
Pod Prąd!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do