Zazdrość i zaborczość w związku

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zaborczość i zazdrość...

przez Nicholas1981 05 lis 2014, 13:01
beladin napisał(a):[b] Chodzi o poczucie, że za mało czasu i uwagi ci poświęca, czy o wyobrażenie, że może cię zdradzić?

Chodzi o to, że za mało poświęca mi czasu. Wszystko jest ważniejsze od bycia razem: praca, znajomi. Nie, to nie tak, że nie rozumiem, że musi pracować. Ale ostatnio jakoś tak wyszło...

beladin napisał(a):[b] Dobrze, że jesteś świadomy tego, że twoje reakcje mogą być nieadekwatne do sytuacji, a oskarżenia niesprawiedliwe. Dzięki temu masz nad sobą jakąś kontrolę, możesz na siebie wpłynąć, zmienić się.

Niby sobie zdaję sprawę, ale jak przychodzi co do czego - nie panuję nad emocjami.


beladin napisał(a):[b] Wydaje mi się, że taki sposób okazywania uczuć partnerowi może działać niekorzystnie dla ciebie. Twoja partnerka, dostając takie wyraźne sygnały, staje się bardzo pewna co do twoich uczuć. Przestaje odczuwać potrzebę zabiegania o ciebie, nie ma cienia obaw, czuje się bardzo pewnie. Może spokojnie poświęcić czas znajomym, a ty będziesz zawsze na nią grzecznie czekał. Może spróbuj ją potraktować podobnie przez jakiś czas ..oczywiście bez manifestowania niezadowolenia, zupełnie naturalnie zająć się tylko i wyłącznie sobą.. Jeśli zawsze bardzo zabiegałeś o jej uwagę, może odebrać to jako "coś jest nie tak", dzięki czemu wywołasz w niej podobne uczucie, które obecnie przeżywasz.


Na to już pewnie za późno. Błąd popełniłem na samym początku. Próbowałem ją zmusić do tego, żeby była ze mną za pomocą dość paskudnego szantażu. A teraz to się zwykle kończy tak, że po kłótniach sam pierwszy proszę o wybaczenie...
Nicholas1981
Offline

Zaborczość i zazdrość...

przez beladin 05 lis 2014, 13:41
Nicholas1981, Na to nigdy nie jest za późno. Ten mechanizm działa z automatu ..jesteś tego żywym przykładem. No chyba, że obawiasz się, że przy okazji potwierdzą się twoje przypuszczenia odnośnie tego, że jej na tobie nie zależy. Tak czy inaczej będzie to krok naprzód.
beladin
Offline

Zaborczość i zazdrość...

Avatar użytkownika
przez Arasha 05 lis 2014, 14:39
Candy14 napisał(a):Ale jestem do tylu :shock: myslalam z nic z tego nie wyszlo

Za bardzo jesteś zaabsorbowana Pieprzem, moja droga 8), i różne ciekawe rzeczy umykają Ci po drodze.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaborczość i zazdrość...

przez Druid 05 lis 2014, 14:47
Arasha, nie chciałabyś chyba, żeby Pieprz założył podobny temat?
Druid
Offline

Zaborczość i zazdrość...

Avatar użytkownika
przez Arasha 05 lis 2014, 15:16
Pluszowa Podejrzewam, że on jest na to za leniwy :roll:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Zaborczość i zazdrość...

przez Druid 05 lis 2014, 15:41
... i kto zdołałby go wtedy pocieszyć?
A tak serio, może on nie ma powodu zakładać podobnych tematów?
Druid
Offline

Zaborczość i zazdrość...

przez Nicholas1981 05 lis 2014, 21:05
No dobra... Przeprowadziłem się. Od dzisiaj oficjalnie z nią mieszkam. Strasznie się boję, że przez ten mój durny charakter wszystko się skończy szybciej niż się zaczęło. Ale w końcu trzeba próbować, bo jak nie spróbuję będę żałować. Ja się chcę zmienić, tylko nadal nie wiem, którą klepkę sobie w mózgu przestawić :bezradny:
Nicholas1981
Offline

zazdrość w związku i niska samoocena

przez omiciek 20 lis 2014, 23:22
Hej

Może ktos z was będzie w stanie mi do radzić. Mam 27 lat. Żyje w szczęśliwym związku juz 4 lata, naprawdę kocham partnera ale... Od dłuższego czasu nasila się z jego strony ogromna nie uzasadniona zazdrość, brak zaufania i ciągle podejrzenia. Na poczatku bagatelizowalam sprawę i uspokojalam go ale pomału sama trace sile... Jak długo można tłumaczyć komuś i powtarzać ze naprawdę bardzo się go kocha??? Nigdy nie dostarczyła mu powodow do zazdrości, odkąd jesteśmy razem zawsze był najważniejszy i dalej tak jest ale nie chce zostać zamknieta w "złotej klatce" zawsze byłam osoba towarzyska pełną życia i lubilam wychodzić z domu... W tej chwili zaczynam się obawiać nawet wyjść na kolacje firmowe lub kawę z przyjaciółmi bo wiem jak to się kończy... Potem dwa dni głupich pytań podejrzeń fochy i nerwy... Zaczęłam uważać na to co mowie aby nie prowokować zbędnych pytan, zastanawiam SIĘ co mogę opowiedzieć a czego nie żeby znów nie zaczęły się głupie rozmowy np o zdradzie która być może kiedyś będzie miała miejsce, to jest naprawdę męczące... Kocham partnera ale boje się ze zacznie mnie odpychac od siebie takim zachowaniem. Wiem ze problem polega na jego samoocenie, wielokrotnieslyszalam teksty typu "dlaczego taka dziewczyna jak ty jest ze mną", chyba nie potrafi uwierzyć w to ze go kocham a ja zaczynam się martwić ze będzie tylko coraz gorzej, problemy widzi nawet w mojej pracy!!! Uważa ze mój przełożony jest dla mnie " lepsza partia" od niego, a efekt jest taki ze każdy wyjazd służbowy kończy się awantura o nic... Może ktoś z was ma jakieś przydatne rady, uwagi, co zrobić jak sobie z tym radzić???
Z gory dzięki za pomoc...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
19 lis 2014, 23:39

zazdrość w związku i niska samoocena

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 lis 2014, 20:12
Powiedz facetowi ze Cie meczy bo to juz chorobliwe. I jak sie nie zmieni, nie pojdzie na terapie itd to odejdziesz. Predzej czy pozniej kazdego wykonczy taka sytuacja.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

zazdrość w związku i niska samoocena

przez omiciek 21 lis 2014, 22:07
Już tłumaczyłam... Zawsze kończy się na słowach "aha... czyli chcesz odejść..." no i znów kolejne tłumaczenie... cholera tracę siły już nie wiem jak do niego dotrzeć... przez to wszystko ja staje się nerwowa... :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
19 lis 2014, 23:39

zazdrość w związku i niska samoocena

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 lis 2014, 22:20
omiciek, to mu powiedz ze jak tak bedzie dalej to odejdziesz bo nikt z nim nie wytrzyma i bedzie sam sobie winny. Nie mozna sie uginac pod presja bo ktos powie i zrobi maslane oczy. Powiedz mu ze Ci to przeszkadza i niech to ukroci, a jak bedzie nadal tak sie zachowywal to pozostaje Ci sie z nim meczyc albo odejsc.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

zazdrość w związku i niska samoocena

przez omiciek 21 lis 2014, 22:35
No i pytanie co z tym zrobić... Nie chce odchodzić ale też nie chcę się meczyć... Raz już to przechodziłam (jestem po rozwodzie) tylko trwało to tak długo że jakiekolwiek uczucie we mnie wygasło ale wtedy było dużo gorzej... Związek beznadziejny, teraz nie chce tego stracić... Ale nie mam już siły...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
19 lis 2014, 23:39

zazdrość w związku i niska samoocena

Avatar użytkownika
przez tahela 23 lis 2014, 02:57
w zwiazku maj panowac zdrowe zasady nie mzona byc zaborczo zazdrosnym ,ale tez nie mozna wychodzic sobie z kim sie che , wracac nad ranem i umawiac sie jakis obcymi męzczyznami czy kobietami,albo jeździc sobie na imprezy tylko zkims innym bo wtedy to nie jest zwiazek zwiazek jesli ma sie udac musi byc wywazony i trzebanad nim pracowac
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

zazdrość w związku i niska samoocena

Avatar użytkownika
przez EmInQu 23 lis 2014, 07:49
Omiciek z pewnością nie powinnaś ulegać psychicznej presji i jakkolwiek zmieniać się pod tę narastającą obsesję partnera . Nie wyeliminujesz w ten sposób żadnego problemu, a jedynie jeszcze bardziej wykończysz siebie/upośledzisz swoją efektywność w każdej dziedzinie życia. Wydaje mi się, iż absolutnie/kategorycznie powinnaś powiedzieć facetowi, że dajesz mu ostatnią szansę na zmianę zachowania . Zaczął bowiem stosować już względem Ciebie szantaż emocjonalny. Zaznacz, że jeśli dojdzie do rozstania, to będzie to tylko i wyłącznie jego wina, a czy on tę winę zaakceptuje to już nie Twój interes. Po tylu próbach i co najważniejsze czystym sumieniu nie możesz już zrobić niczego innego, gdyż jest to osoba dorosła. Jeśli będziesz ciągnęła w nieskończoność tę farsę, to nie dość, że przestaniesz normalnie żyć i cieszyć się życiem, to w konsekwencji i tak potem się rozejdziecie...tylko, że z Twojej strony z żalem utraconej jeszcze większej jednostki czasowej i garścią prochów w dłoni. Bardzo często niedoskonałości związku, uciążliwe różnice charakteru, których na dłuższą metę nie sposób szczęśliwie przeskoczyć pojawiają się lub nasilają w pierwszych latach bycia razem. To dlatego najwięcej pozwów rozwodowych wpływa od młodych małżeństw, a nie od emerytów.

p.s. Pamiętaj, że najczęściej nie da się złapać kilku srok za ogon i trzeba dokonać jakiegoś wyboru, by godnie żyć.
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do