Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

Avatar użytkownika
przez Candy14 03 gru 2012, 18:28
a później jak zmienił prace na 2 razy lepiej płatną to zaczął chodzić codziennie

pogratulowac libido..niewielu facetom chce sie codziennie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

przez trek 03 gru 2012, 18:50
Vian napisał(a):Bo gdybyś coś wiedział o buddyzmie to byś się orientował, że to sporo więcej niż palenie kadzidełek.
To tak jakbyś powiedział, że chrześcijaństwo to klękanie a islam i judaizm - kiwanie się.


ale ja nie napisałem, ze buddyzm to tylko palenie kadzidełek, tylko, ze w krajach buddyjskich, buddyzm wiekszosci jest powierzchowny, czyli w wykonaniu tych ludzi, nie zajmują się medytacją, nie praktykują wskazań ani nie stosują 4 szlachetnych prawd, raczej jest to bezrefleksyjne uczestnictwo w ceremoniach.

Carlosbueno, nieeee Cejrowskiego nie oglądam bo nim gardzę, patrzcie jaki to jest buc. http://www.youtube.com/watch?v=Po09hKLzPaQ
trek
Offline

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

Avatar użytkownika
przez Vian 03 gru 2012, 18:57
trek, gdzie mieszkałeś?
A może mieszkasz? Nie Chiny czasem?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

przez trek 03 gru 2012, 18:58
Nie mieszkalem w krajach typowo buddyjskich jesli o to pytasz, a Ty?

Nie Chiny :shock: a czemu??????
trek
Offline

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

Avatar użytkownika
przez Vian 03 gru 2012, 19:01
Nie, ale mam trochę znajomych w tych krajach.
Skoro nie mieszkałeś, gdzie zdążyłeś wyrobić sobie taką opinię?

-- 03 gru 2012, 19:02 --

PS.
A zapytałam o Chiny, bo się Chinami interesuję i szukam kogoś, kto mnie nauczy czytać pismo trawiaste. ;-)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

przez trek 03 gru 2012, 19:05
na podstawie raportow ludzi ktorzy w tym głęboko siedzą, np. Brad Warner wypowiadal sie w ten sposob o buddyzmie Japonczykow.
trek
Offline

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

Avatar użytkownika
przez Vian 03 gru 2012, 19:06
trek, czyli po prostu wybrałeś sobie opinię, która Ci z jakiegoś powodu pasuje.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

przez trek 03 gru 2012, 19:08
nie pasuje bo ani ziembi ani grzeje, wydaje mi sie rzetelna i adekwatna do rzeczywistosci.
trek
Offline

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

Avatar użytkownika
przez Vian 03 gru 2012, 19:24
Dobra, już sie zniechęciłam do dyskusji. :)

Równie dobrze ja bym mogła na podstawie Cejrowskiego się upierać, że w Meksyku to sami weseli i życzliwi ludzie mieszkają, bo tak to przedstawia w swoich programach, a mnie się to wydaje rzetelną opinią, tyle, że nie mam tego jak zweryfikować, bo nawet nie poznałam bliżej żadnego Meksykanina. :roll:
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

przez trek 03 gru 2012, 19:45
ale to są raporty zbierzne mocno nie tylko tego autora, no ale ok, sama dyskusja wyszla od tego, ze:

Pierwsze słyszę, żeby korzystanie z usług prostytutek w krajach tradycyjnie buddyjskich wiązało się z jakimś strasznym wstydem.

czyli pierwsza wyszlas od opinii o krajach tradycyjnie buddyjskich ;)

i troche odebralem to tak, ze twierdzisz, ze wg buddyzmu korzystanie z uslug prostytuek jest ok, a zapewniam, ze tak nie jest i nawet jesli w krajach tradycyjnie buddyjskich nie wiaze sie to ze wstydem to jest podobnie jak z tym, ze seks przedmalzenski w Polsce, w kraju tradycyjnie katolickim, nie wiaze sie ze wstydem, ale jednoczesnie nie swiadczy o tym, ze wg religii katolickiej seks przedmalzenski jest ok.
trek
Offline

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

Avatar użytkownika
przez Vian 03 gru 2012, 19:49
Jaki jest stosunek buddyzmu do prostytucji?
Ven. Chatsumarn Kabilsingh Ph.D. Samaneri

buddyzm - Cyber Sangha - medytacja


Za każdym razem, kiedy uczestniczyłem w międzynarodowej zagranicznej konferencji, pytano mnie, dlaczego w Tajlandii, której populacja liczy 60 milionów i której 94% to buddyści, prostytucja jest tak powszechna? Nawet kobiety, które wyjeżdżają i pracują za granicą, są często źle traktowane, ponieważ utożsamia się je z tą profesją.

Buddyzm nie piętnuje kobiet, które muszą zarabiać na życie jako prostytutki. Jednakże prostytucja sprzyja rozwijaniu szkodliwej aktywności zarówno po stronie mężczyzn jak i samych prostytutek. W badaniach przeprowadzonych przez dr Thepanoma Muangmaena możemy spotkać przykład kobiety, która usługiwała seksualnie ponad 30 mężczyznom w czasie wojny w jedną noc chińskiego nowego roku. Z punktu widzenia prostytutki wydaje się zrozumiałe, że zrobiła to, gdyż brakowało jej środków do życia, ale co było przyczyną skorzystania z jej usług przez tych 30 mężczyzn? Jaka konieczność nimi kierowała oprócz pożądania?

Budda nie potępiał prostytucji. Dostarczał prostytutkom możliwości do wkroczenia na właściwą drogę w taki sam sposób jak innym. Pewnego dnia przyjął zaproszenie na obiad od Ambapali, kurtyzany. Następnie przyszła do niego księżniczka Liczawi i także go zaprosiła. On jednak odmówił, gdyż przyjął już zaproszenie od Ambapali. Była to ta sama kurtyzana, która później ofiarowała Buddzie i Sandze mangowy zagajnik jako schronienie dla mnichów.

Znany lekarz Dżiwaka, który osobiście służył Buddzie i Sandze, był synem prostytutki i nigdy nie przejmował się swoim pochodzeniem. Prostytutka nie napotka na drodze do oświecenia żadnej przeszkody, pod warunkiem, że praktykuje Dharmę. Życiowe doświadczenie może jej nawet pomóc w szybszym osiągnięciu realizacji.

Należy zaznaczyć, że buddyzm nie popiera prostytucji. Wręcz przeciwnie, wskazuje, że prostytucja jest szkodliwą aktywnością. Buddyści jednak nie potępiają prostytutek. Jeśli ktoś będzie praktykował Dharmę i zdecyduje się uprawiać tę profesję, będzie miał taką samą jak inni szansę na osiągnięcie oświecenia.



Linka do artykułu nie podaję, bo Nod krzyczy mi, że jest tam jakiś wirus.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

przez trek 03 gru 2012, 19:57
no :) wszystko się zgadza. Mniej więcej tak to widziałem, wiadomo, ze ma nie potępiać, piętnować i stygmatyzować prostytuek, co jest w ogole sprzeczne z charakterem buddyzmu, ale wyraznie artykul mowi o tym, ze wg buddyzmu jest to szkodliwa i niska aktywność, nie stawiana na rowni ze zwyczajnym seksem.

Ja pamietam podobnie tez sie wypowiadal jakis mistrz zen.

-- 03 gru 2012, 19:17 --

no zgadza sie wszystko :)
i bardzo fajnie ze przytoczylas ten artykul z cybersangi,



fragment mojej wypowiedzi, ktory wkleilas, mowi tyle, ze to, ze w krajach buddyjskich ludzie sie nie wstydza, nie jest dla mnie argumentem na to, ze prostytucja wg buddyzmu jest ok, a nie mowi nic takiego, ze twierdze, ze buddyzm potepia prostytutki. :mrgreen:

A zapewnialem ze nie jest ok prostytucja wg buddyzmu i artykul z Cybersanghi ewidentnie to potwierdza.

Mam wrazenie, ze nie odrozniasz nie jest ok, jest szkodliwy, od nalezy to potepic, odmowic im mozliwosci oswiecenia, skazac na bolesną tulaczke po 6 sferach egzystencji. :lol:

-- 03 gru 2012, 19:29 --

jedną wypowiedź wcięło, dziwne...


Jeśli ktoś będzie praktykował Dharmę i zdecyduje się uprawiać tę profesję, będzie miał taką samą jak inni szansę na osiągnięcie oświecenia.



ale ten fragment przyznaje, ze mnie zaskoczył, bo raczej myslalem, ze jak ktos uprawial te profesje, konczy z nia i wstepuje na szlachetna sciezke to ma takie same szanse, a nie ze jednoczesnie ta profesja i szlachetna sciezka.

Moze to ci ktorzy korzystaja z uslug prostytutek maja w tym wzgledzie trudniej, w artykule zostali przedstawieni wlasnie w gorszym świetle:

"Jaka konieczność nimi kierowała oprócz pożądania?"

wg mysli buddyjskiej traktowanie drugiego czlowieka przedmiotowo ma bardzo zly wplyw na sciezke i z pewnoscia stanowlioby przeszkode na drodze do oswiecenia.
trek
Offline

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

Avatar użytkownika
przez tahela 04 gru 2012, 00:46
sorki pomyliły mnie sie Twój nick z Gwidoniuszem po prostu zawsze mi sie mylicie po nikach i zastanwiam sie kto pisał z was jakie posty ;) .
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Online
Posty
10964
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Pójście do agencji towarzyskiej a niska samoocena

Avatar użytkownika
przez Werty 04 gru 2012, 01:20
trep ma rację. Krótko mówiąc buddyzm w krajach azjatyckich tradycyjnie buddyjskich traktowany jest mniej więcej jak w Polsce katolicyzm. No, może jeszcze jako tako w Birmie, Tajlandii, Sri Lance (therawda) i w Tybecie lub Indiach gdzie żyje sporo tybetańskich uchodźców (wadżrajana) jest naprawdę ważną częścią życia wielu, wielu ludzi. W Japonii (mahajana, zen) jest może i ważny, ale jednak to nie to... w Korei Południowej buddyzm (mahajana zen) wymiera na rzecz agresywnego neofickiego chrześcijaństwa w wydaniu protestanckim. W Mongolii buddyzm istnieje, ale wypierany jest przez chrześcijaństwo protestanckie, w Chinach komuna z buddyzmem zrobiła swoje, tak samo w Korei Północnej.
W sumie w świadomości większości zwykłych zjadaczy chleba buddyzm w krajach tradycyjnie buddyjskich jest bardzo płytki, tak samo jak chrześcijaństwo w Europie.

W buddyzmie fetysze nie są w żaden sposób równouprawnione. Gdzieś tam w jakiś sutrach są wskazania Buddy odnośnie pewnych zachowań (m.in auto-analizowanie się w anal przy pomocy przedmiotów), gdzieś tam można poczytać, że homoseksualizm to niewłaściwy sposób seksualnego prowadzenia się. Na pocieszenie zafascynowanym buddyzmem new agowcom trzeba oddać honor, że atak na osobę homoseksualną byłby o 100 razy gorszy uczynkiem niż tenże homoseksualizm danej osoby.
Prostytucja jako taka nie jest szczególnie potępiana, ale z tego co pamiętam korzystanie z ich usług nie jest pochwalane za bardzo.
Zresztą o czym my tu mówimy? O buddzmie? W zasadzie buddyzm ten najbliższy pierwotnemu, bo pierwotnego buddyzmu nie ma od śmierci Buddy, czyli therawada zakłada ograniczenie lub zaniechanie seksualnej aktywności jako część ścieżki.

Ale ok. Prostytucja według założeń buddyjskich nie jest jakaś szczególnie zła, a same prostytutki nie są za bardzo potępiane. Jeden z mistrzów buddyzmu wadżrajany, który dał początek temu tybetańskiemu buddyzmowi, Tilopa chyba w ramach praktyki zatrudnił się u prostytutki m.in myjąc jej klientom nogi itd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do