Przemoc w rodzinie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przemoc w rodzinie

przez aardvark3 16 gru 2013, 10:29
kinia13210 napisał(a):Przemoc psychiczna? Skąd ja to znam...Mój tata jest okropny.Przez niego myślę,że sobie nie poradzę w życiu. Mam dopiero 15 lat a on mówi mi,że będę pracować za 800 zł,że nie wyżywię rodziny...Ja już nie mam siły. Zastanawiam się czasem dlaczego akurat trafiło na mnie...Przecież ja nic mu nie zrobiłam. Teraz jeżeli ktoś mi ubliży od razu chce mi się płakać,bo jestem na to uczulona.Bardzo uwielbiam śpiewać.Chodzę na zespół szkolny pani bardzo mnie chwali,że sobie dobrze radzę.Tata nigdy nie słyszał jak śpiewam.On zawsze mi powtarzał 'i co myślisz,że od razu gwiazdą zostaniesz?'... Nienawidzę siebie.Może mowi prawdę kiedy tak do mnie mówi?

Musisz sie bronic, zeby w to nie uwierzyc bo to nie jest prawda. To jest jego subiektywna opinia, a nie prawda o Tobie. Sam jest zaburzony i taki obraz przekazuje Tobie.
Jestes jednak na tyle mloda ze masz szanse uwierzyc w to jaka jestes naprawde. Trzeba tylko odpowiedniej, zyczliwej osoby ktora Toba pokieruje. Moze terapeuta? Moze masz w szkole nauczycielke, psychologa z ktorymi mozna szczerze porozmawiac o Twojej sytuacji?
A na "radzenie sobie w zyciu" to masz jeszcze cale mnostwo czasu. Teraz Twoim zadaniem jest nauka, zainteresowania, przyjaciele a nie "pracowanie za 800 zl". Twoj ojciec bawi sie we wrozke ale za dobrze czytac z fusow nie potrafi.
To, ze jest Twoim ojcem nie znaczy, ze dobrze Cie zna. Mam wrazenie, z Cie wogole nie zna a ze jestes slabsza to lubi dokopac. Moze wtedy lepiej sie czuje - niewazne zreszta jego motywacje. Wazne, zebys Ty sie na to uodpornila albo zeby ktos mu przetlumaczyl, jaka dywersje funduje wlasnemu dziecku. Stawialabym jednak na to pierwsze.
Nie dalas sie zgnebic calkowicie skoro piszesz na forum i widzisz, ze cos jest nie tak.
Sprobuj znalezc kogos kompetentnego, z kim mozesz porozmawiac.
Kiedys pisalam tutaj o feedbacku z zewnatrz - jak jest wazny (szczegolnie dla osoby wchodzacej w zycie, dla ktorej najblizsze otoczenie jest jej lustrzanym odbiciem) i zostalam odsadzona od czci i wiary ;) a;e wlasnie Twoj przypadek pokazuje, jak negatywny feedback moze czlowieka powoli niszczyc.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez frytka 27 gru 2013, 23:41
Brałam ostatnio udział w szkoleniu grupy policjantów z 'rodzinnego' z całej PL. Zostałam poproszona aby opowiedzieć im moje 'wrażenia' z kontaktów z policją. No więc opowiedziałam i patrzę na zdziwione miny 40 mundurowych z wydziałów ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie - którzy w ogóle nie wiedzieli o czym mówię, byli zaskoczeni, że tak to wygląda, że tak czuje się osoba po przemocy. Potem przez 3 godziny zadawali mi pytania a na zakończenie miałam wrażenie, że każdy z nich wychodząc z sali miał już inne nastawienie i o dziwo - sami mnie o tym zapewniali. Bardzo mało się mówi w mediach, w społeczeństwie n/t przemocy domowej. Ludzie nie chcą o tym mówić - to temat tabu. Przepisy są jakie są - nie są najgorsze chociaż jest dużo do zrobienia. Ale prawda taka, że dopóki ludzie nie otworzą umysłów na temat przemocy - dopóki żadne przepisy nic nie zmienią w tej dziedzinie.

Kobietom doznającym przemocy polecam kontakt z Centrum Praw Kobiet.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Przemoc w rodzinie

przez Monar 27 gru 2013, 23:48
aardvark3 napisał(a):
kinia13210 napisał(a):Przemoc psychiczna? Skąd ja to znam...Mój tata jest okropny.Przez niego myślę,że sobie nie poradzę w życiu. Mam dopiero 15 lat a on mówi mi,że będę pracować za 800 zł,że nie wyżywię rodziny...Ja już nie mam siły. Zastanawiam się czasem dlaczego akurat trafiło na mnie...Przecież ja nic mu nie zrobiłam. Teraz jeżeli ktoś mi ubliży od razu chce mi się płakać,bo jestem na to uczulona.Bardzo uwielbiam śpiewać.Chodzę na zespół szkolny pani bardzo mnie chwali,że sobie dobrze radzę.Tata nigdy nie słyszał jak śpiewam.On zawsze mi powtarzał 'i co myślisz,że od razu gwiazdą zostaniesz?'... Nienawidzę siebie.Może mowi prawdę kiedy tak do mnie mówi?

Musisz sie bronic, zeby w to nie uwierzyc bo to nie jest prawda. To jest jego subiektywna opinia, a nie prawda o Tobie. Sam jest zaburzony i taki obraz przekazuje Tobie.
Jestes jednak na tyle mloda ze masz szanse uwierzyc w to jaka jestes naprawde. Trzeba tylko odpowiedniej, zyczliwej osoby ktora Toba pokieruje. Moze terapeuta? Moze masz w szkole nauczycielke, psychologa z ktorymi mozna szczerze porozmawiac o Twojej sytuacji?
A na "radzenie sobie w zyciu" to masz jeszcze cale mnostwo czasu. Teraz Twoim zadaniem jest nauka, zainteresowania, przyjaciele a nie "pracowanie za 800 zl". Twoj ojciec bawi sie we wrozke ale za dobrze czytac z fusow nie potrafi.
To, ze jest Twoim ojcem nie znaczy, ze dobrze Cie zna. Mam wrazenie, z Cie wogole nie zna a ze jestes slabsza to lubi dokopac. Moze wtedy lepiej sie czuje - niewazne zreszta jego motywacje. Wazne, zebys Ty sie na to uodpornila albo zeby ktos mu przetlumaczyl, jaka dywersje funduje wlasnemu dziecku. Stawialabym jednak na to pierwsze.
Nie dalas sie zgnebic calkowicie skoro piszesz na forum i widzisz, ze cos jest nie tak.
Sprobuj znalezc kogos kompetentnego, z kim mozesz porozmawiac.
Kiedys pisalam tutaj o feedbacku z zewnatrz - jak jest wazny (szczegolnie dla osoby wchodzacej w zycie, dla ktorej najblizsze otoczenie jest jej lustrzanym odbiciem) i zostalam odsadzona od czci i wiary ;) a;e wlasnie Twoj przypadek pokazuje, jak negatywny feedback moze czlowieka powoli niszczyc.


ciekawe ile sam zarabia skoro tak mówi o własnej córce. pewnie sam ma jakieś nie zrealizowane marzenia i podcina skrzydła córce, żeby tylko lepsza od niego nie była... niby rodzice, a nasi najgorsi wrogowie... :roll:
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przemoc w rodzinie

przez aardvark3 28 gru 2013, 01:06
Mnie tak dokopywal brat matki - odkad pamietam. Nawet jak bylam dzieckiem w wieku przedszkolnym to potrafil mnie walnac piescia w plecy zebym sie nie garbila. Nienawidzil mnie personalnie ale za co - tego nie wiem. Przestalam sie skarzyc na niego matce bo stwierdzila ze przesadzam i ze wujek wcale nie ma zlych zamiarow tylko ja sobie cos przybieram do glowy.
A dokuczal mi na kazdym kroku. I wlasnie on z takimi tekstami wypalal: a, ona tego nie potrafi. Ona tego nie skonczy wiec po co zaczyna. A takie studia to kazdy by skonczyl zadna filozofia. Niech nie robi z siebie nie wiadomo kogo bo gowno potrafi. A matka: bo wujek powiedzial. Zrobila z niego alfe i omege a to byl maly, tchorzliwy czlowieczek ktory sam nic nie osiagnal ale slabszego gnebil. Zeby na chwile poczuc sie panem sytuacji. Zalosne to. Zmarl samotnie w domu opieki (oczywiscie mogl zyc dluzej gdybym nie zamienila mieszkania bo matka stwierdzila, ze mogli razem mieszkac i na moje sumienie spadla tez jego smierc - na serce nota bene), nikt nie chcial mieszkac z nim w pokoju, nikt go nie lubil bo sie wymadrzal a tam nie bylo aardvark ktora wysluchala sie nie odezwala bo mogla oberwac w pysk (zdarzylo sie i tak). Czlowiek toksyczny na maxa.
Do dzis nie cierpie madrali i wielepow (taki,co zawsze wie lepiej) - mam na nich alergie.
I jest mi bardzo przykro gdy widze, jak takie indywidua gnoja slabszych (bo moga), a wez na takiego huknij to od razu malutki sie zrobi i zacznie piszczec jak myszka.
Wlasnie tak zrobilam jak przegial bo kiedys zaczel mi robic uwagi w moim domu - to ja mu na to (mialam wtedy cos okolo 30 lat) ze nie zycze sobie zadnych uwag w moim domu i lepiej zeby je zachowal dla siebie jak nie chce swojej siostry odwiedzac kanalami bo ja go do domu nie wpuszcze. I wiecie co? Od tamtej pory szacunek mialam obligatoryjnie.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 30 gru 2013, 17:51
W mojej rodzinie odkąd pamiętam była przemoc... Tzn. ojciec bił mamę. W tym roku po raz pierwszy się zdarzyło, że uderzył i mnie. Był wtedy pod wpływem alkoholu. Nie znaczy to jednak, że zawsze gdy używał wobec mamy przemocy, był pijany - z tym bywało różnie.

Boję się, że będę taka jak on, że będę agresywna, a swoich racji będę potrafiła "dowieść" tylko poprzez agresję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 30 gru 2013, 17:59
Aurora92, na tym forum pokazałaś, że jesteś agresywna słowami "Ch*j z Wami!". Jeśli nie zaczniesz pracować nad sobą będziesz taka jak Twój ojciec.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 30 gru 2013, 18:47
Luktar, może i będę agresywna słownie, ale gorsze jest to, jeśli i fizycznie. I nie musisz mi dogryzać, nie wiesz, co działo się w moim domu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 30 gru 2013, 18:54
Aurora92, agresja słowna jest równie przykra i odrzuca ludzi co fizyczna. Nie zdobędziesz przyjaciół jeśli będziesz agresywna, a partnera nie zatrzymasz przy sobie jeśli będziesz na niego bluzgać.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 30 gru 2013, 19:04
Luktar, a skąd wiesz, czy wobec realnych ludzi jestem taka sama?

W dalszym ciągu jestem zdania, że agresja fizyczna jest znacznie gorsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez frytka 30 gru 2013, 19:40
ojoj, wiele razy słyszałam od ofiar przemocy domowej, że wolały dostać w mordę niż być maltretowane psychicznie. fakt jest taki, że przemoc psychiczna jest bardziej wyrafinowana, nie zostawia siniaków, trudniej ją zobaczyć i uświadomić sobie. trwa zazwyczaj dużo dłużej i wyrządza dużo większe szkody bo są to szkody w nas, na duży, które uniemożliwiają nam potem powrót do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, do życia.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 30 gru 2013, 19:45
Guzy na głowie, nerkach czy rozległe siniaki też utrudniają życie. I to w znacznym stopniu. Również psychicznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez frytka 30 gru 2013, 21:54
w ogóle co za absurd spierać się, jaki rodzaj przemocy jest lepszy... rety :D
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 30 gru 2013, 21:55
frytka, w sumie to racja - zawsze każdy (na bazie swoich doświadczeń) będzie miał inne zdanie. ;) To tak jak z polityką. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez mark123 03 sty 2014, 03:47
U mnie jakiejś bardzo dużej przemocy nigdy nie było, a ta, która była miała miejsce tylko w pierwszych kilku latach mojego życia. Nie pamiętam tego okresu, głównie wiem od matki, jak mniej więcej było. Najostrzejsze wydarzenia jakie czasem miewały miejsce wtedy miejsce to rzucanie talerzami przez mojego ojca, jak był pijany; ucieczki z moją matką do domu jej znajomej, gdy ojciec się awanturował i bicie psa mojej babci. Jedną rzecz tylko dowiedziałem się kiedyś od ojca, a nie od matki, bo akurat była jakaś rozmowa o psach i dyscyplinie i ojciec wspomniał będąc zadowolony z siebie, jak uniósł psa mojej babci nad głowę i rzucił nim o drzwi ucząc go w ten sposób posłuszeństwa.

Ja, gdy miałem jakieś 11-12 lat i bywałem czasem w domu babci (ze strony matki), zdarzało mi się być w pewien sposób agresywnym wobec innego jej psa, ale nie wiem, czy był to efekt mojej głupoty czy tego, że kilka lat wcześniej taki był ojciec wobec jej psa.

Moi rodzice podobno doświadczyli większej przemocy. Dziadek ze strony ojca po pijaku ostro bił jego i babcię.
Moja matka, gdy była nastolatką, jej starszy brat zaczął pić, awanturował się i czasem odgrażał, że podpali dom.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10125
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do