Przemoc w rodzinie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 mar 2013, 22:32
cryo, myślę, że zmiana sytuacji również wpłynęła na to, jak się teraz czujesz. Trochę czasu minie, zanim się przyzwyczaisz do nowego położenia.
być może w przypadkach przemocy fizycznej.
siniaki na ciele widać, siniaków na duszy nie. to trudne do udowodnienia, a nawet gdy już widać, że psychika pokaleczona, to już jest nieco za późno.
Mam wątpliwości nawet i do reakcji w przypadku przemocy fizycznej. Nie chcę tutaj generalizować, bo pewnie są przypadki szybkiego działania odpowiednich organów, ale spotkałam się z przypadkami, kiedy one nie zrobiły praktycznie nic, żeby pomóc. Czasami mam wrażenie, że człowiekowi na każdym kroku rzucane są kłody pod nogi. Nawet w takich przypadkach.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Przemoc w rodzinie

przez shizuko 16 mar 2013, 14:54
Dziś mija kolejny dzień w domu piekieł. Przekonanie, że ten do mnie niszczy, zabiera mi radość z życia i pochłonął moje dzieciństwo, jest coraz większe. Brakuje mi normalnej rodziny, takiej zwyczajnej, która będzie mnie wspierać i szanować. Nie mam oparcia w nikim, jedynie mama jest osobą dla której to znoszę. Nie chcę by cierpiała, jednak co ja biedna, słaba mogę zrobić? Jak mam odmienić nasz los? Czy to w ogóle możliwe? Z każdym dniem odkrywam na nowo, że nic się nie zmieni. Ciągłe kłótnie, awantury… nie wiem jak długo jestem w stanie to znieść. Podejrzewam, że moja cierpliwość kończy się. Gaśnie światło nadziei na lepsze życie. Giną wszelkie starania, a słowa przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Który to już raz słyszałam groźby, który raz słyszałam szantaż? Ile razy wszystko co mi sprezentował zabierał krzycząc „Ja ci to kupiłem więc to jest moje” lub „ Ja za to płace”. Czy mój ojciec musi być aż takim materialistom? A może to alkoholizm rzucił mu się na mózg? Nie wiem. Gdybym miała opisać całą moją historię, zrobiłoby się niezłe tomisko. Opowiem więc tylko niektóre wątki z mojego życia, chodź dokładnie pamiętam każdą awanturę, nie jestem pewna czy chcę do tego wracać. Może się boję? Jeśli zacznę przypominać sobie sytuacje dajmy na to sprzed 5 lat, mogę zdać sobie sprawę, iż jest coraz gorzej. Otóż to! Zdałam sobie z tego sprawę. Z dnia na dzień ojciec staje się coraz większym katem, tyranem , którego nie jest się w stanie pokonać. Czy tak go uszczęśliwia nasze cierpienie? Mój płacz, łzy cieknące hektolitrami z moich oczu, krzyk i błaganie o litość? Nie potrafię tego zrozumieć. W którym momencie to przestało być nałogiem, a stało się chorobą psychiczną? Być może się powtarzam, ale nie wiem.
Ze względu na moją chorobę, nie jestem w stanie bronić mamy, poza tym, nie będę wchodzić między nich gdy on ją bije. Nie chcę oberwać kolejny raz. Nie chcę też patrzeć bezczynnie i godzić się na to! Mężczyzna, który uderzył kobietę nie jest mężczyznom, nienawidzę takich ludzi. Ojciec myśli, że może wszystko. Pije odkąd pamiętam, a my cierpimy odkąd pamiętam. Nie godzę się z tym, ani ja, ani mama. Jednak wiadomo doskonale, że kobieta ma mniej fizycznej siły, przez co obrywamy. Dzwoniłam na policję. Wołałam dziadków… Nie pomogło. Była sprawa w sądzie, ale mama wycofała zarzuty, a raczej on się wymigał. Złamał mamie rękę, nie wniosła oskarżenia mimo, że ją namawiałam. Dziadkowie od strony ojca stoją po jego stronie, oczywiście tatuś broni syna, mamusia tak samo. Zapomniali jednak chyba, że u nich było identycznie. Dziadek bił babcie i mojego ojca, myślę, że to stąd mu się to wzięło. Jestem wściekła, nienawidzę dziadków. Obwiniają moją mamę o to, że ojciec pije. Nie widzą jego błędów. Dziadek to jeszcze zrozumiem, nie pijący alkoholik będący tyranem dla rodzina, ale babcia? Jak ona może stać po stronie tego potwora? Nigdy się nie sprzeciwiała tyranii dziadka. Zawsze potulna, przytakująca i przyjmująca ciosy babunia. Myślą, że moja mama będzie taka sama. Będzie dawała się poniżać, pasowało by im to. Zawsze przyjmują pijanego syna. Piszą do mnie smsy jaka to moja mama jest zła i jak ona męczy mojego ojca. Wytykają jej błędy, poniżają, nie raz dziadek ją uderzył.
Wracając do wczorajszego dnia, wróciłyśmy z mamą od lekarza, ponieważ miałam kontrolę. Weszłyśmy do domu i zastałyśmy ojca pijanego. Zaczęli się kłócić. On zaczął ją bić, awantura trwała 5 godzin, swoją drogą jakiś nowy rekord. Wziął nóż i chciał ją dźgać… Bałam się tak strasznie i płakałam. Nie pierwszy raz coś takiego mnie spotkało. Jak mam zniszczyć ojca? Jak zmusić go by przestał pić? Proszę o szacunek, kiedy nie jestem po jego stronie jestem „bezczelna”. Nie chcę przytulać się do niego i mówić, że go kocham, by nie był mamy. Nie chcę więcej okłamywać siebie i jego. Nie chcę by mama cierpiała i sama nie chcę cierpieć. Chcemy się uwolnić jednak mama nie chce dać się namówić na rozwód… Proszę pomóżcie mi. Doradźcie.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 lut 2013, 09:24

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 mar 2013, 12:55
shizuko, to, co opisujesz jest po prostu straszne. Czy poza dziadkami, masz jakąś rodzinę? Jesteś niepełnoletnia, prawda?
Powiedz, czy nikt z otoczenia nie zauważył, że coś się dzieje, nie widział siniaków, czy po prostu udają, że nie widzą? Komuś kiedyś opisywałaś to, w jaki sposób zachowuje się Twój ojciec?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przemoc w rodzinie

przez shizuko 19 mar 2013, 17:37
Mam jeszcze babcię od strony mamy, ale mama nie chce ich mieszać... Nie rozumiem tego. Tak, jestem niepełnoletnia, inaczej już bym się wyprowadziła. Ludzie z otoczenia na pewno to widzą, zauważają. Raz sąsiad przyszedł w obronie mamy, to było jak ojciec jej złamał rękę. Myślę, że ludzie to widzą jednak "nie chcą tego dostrzegać". Jak na tych reklamach społecznych "Nie bądź obojętny na przemoc", ludzie są po prostu obojętni. Puki to ich nie dotyczy nie wtrącają się. "Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał, nikt nic nie wie." Tak, opowiadałam o tym mojej nauczycielce od j. niemieckiego. Niestety ta Pani już mnie nie uczy. Mogłam jej się zwierzyć i powiedzieć co czuje. Rozumiała mnie, ponieważ jej ojciec także taki był. Opowiadałam też mojej przyjaciółce, która obecnie mieszka w Niemczech i nie mam z nią kontaktu. Regularnie zwierzam się przyjaciółce, którą poznałam w internecie, jednak wiadomo, ona jest daleko. Nie miała takiej sytuacji i nie potrafi mi pomóc, cóż, jest w moim wieku więc trudno się dziwić. Tak czy inaczej napisałam tutaj ponieważ chcę uzyskać jakieś konkretne odpowiedzi i wskazówki na temat, jak temu wszystkiemu zaradzić.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
07 lut 2013, 09:24

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 22 mar 2013, 17:02
shizuko, witaj! Przeczytałam Twoje wpisy i jestem wstrząśnięta. Zdaję sobie sprawę, że Twoja mama jest zastraszona przez tatę i być może dlatego nie chce wnieść sprawy o rozwód. Wiele kobiet - ofiar przemocy domowej - nie chce składać zeznań przeciwko mężom, swoim oprawcom, bo boją się, że będzie jeszcze gorzej, a policja tylko "umyje ręce" i piekło się rozpęta na dobre. Musisz jednak koniecznie porozmawiać z mamą i przekonać ją do tego, by walczyła o siebie i o Ciebie. Dobrze, że powiedziałaś o tym, czego doświadczasz w domu, swojej Pani germanistce. Jeżeli masz kłopoty, myślę, że powinnaś zwierzyć się pedagogowi albo psychologowi szkolnemu. Możesz uzyskać wsparcie od szkoły. Inne ośrodki, w których razem z mamą możecie szukać pomocy, to np. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. W tego typu placówkach pracują specjaliści, którzy wiedzą, jak interweniować w takich sytuacjach. Warunek jest jednak jeden, KONIECZNY - Twoja mama musi zdecydować się zeznawać przeciwko Twojemu tacie i zacząć głośno mówić o tym, że jest bita przez męża. Nie może udawać, że problem nie istnieje, bo problem sam się nie rozwiąże. Sama widzisz, jak ojciec z dnia na dzień staje się coraz bardziej agresywny i niebezpieczny - połamał rękę mamie, straszy nożem, krzyczy, poniża, szantażuje. Jeśli mama zostanie pobita, niech zrobi obdukcję u lekarza. Najlepiej, by sprawa została zgłoszona na policję, by założyć Twojemu ojcu Niebieską Kartę. Wiem, że rozwiązania instytucjonalne pozostawiają wiele do życzenia, ale nie wolno zamiatać problemu pod dywan, bo w końcu może stać się tragedia. Sama już doświadczasz skutków sytuacji domowej, to niekorzystnie wpływa na psychikę wszystkich członków rodziny. Twój ojciec najprawdopodobniej potrzebuje pomocy, bo jest alkoholikiem i nie panuje nad swoimi emocjami, ale nic go nie usprawiedliwia. Powinien się leczyć i podjąć terapię. Zachęcam Cię, byś zajrzała na stronę dla ofiar przemocy domowej Niebieska Linia: www.niebieskalinia.pl. Tam znajdziesz zakładkę POMOC, w której można znaleźć m.in. nr telefonu do poradni telefonicznej (22 668 70 00). Możesz zadzwonić sama albo Twoja mama. Ponadto, zachęcam Cię do przeczytania tekstów:

http://portal.abczdrowie.pl/przeciwdzia ... w-rodzinie
http://portal.abczdrowie.pl/przemoc-psy ... w-rodzinie
http://portal.abczdrowie.pl/przemoc-domowa
http://portal.abczdrowie.pl/przemoc-w-r ... bec-dzieci
http://portal.abczdrowie.pl/maz-bije-zone
http://portal.abczdrowie.pl/znecanie-sie-nad-rodzina

Wiem, że podobnie, jak Twoja mama bardzo się boicie. To wie także Twój ojciec. Wasz lęk daje mu siłę, by Was niszczyć. Jeśli chcecie to przerwać, musicie się odważyć i zacząć szukać dla siebie pomocy. Tylko wtedy będzie można przerwać spiralę przemocy. Życzę Tobie i Twojej mamie właśnie tej odwagi, bo zdaję sobie sprawę, jak trudna jest to dla Was decyzja.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Przemoc w rodzinie

przez Sinner22 23 mar 2013, 20:57
Mnie dziadek doprowadza do szału. Łazi za wszystkimi domownikami, awanturuje się , wyzywa mojego tatę od najgorszych często za nic. Tato nie może spokojnie nawet do sąsiada wyjść bo dziadek zaraz burczy ,, ten pewnie do gospody znowu poszedł,, gdzie mój tato nie chodzi do żadnej gospody a nawet jakby to co go to obchodzi? Niech sam idzie jak mu żal dupę ściska. Uroił sobie coś i śledzi tatę za każdym razem jak on wyjdzie gdzieś poza dom. Potrafi stać przy oknie i go wypatrywać albo pędzi zaraz za nim na dwór i stoi przy bramie. Potrafi nieraz nawet bezczelnie wejść do pokoju taty i sprawdzić czy on siedzi pokoju czy gdzieś poszedł. O wszystko się czepia, nic mu nie pasuje, co zrobimy to źle. Ma nas za najgorszych a sam nic nie potrafi, bez nas przepadłby jak pies Pluto bo nawet sam sobie nie potrafi ugotować bo mu całe życie żona wszystko pod nos podstawiała., garnka sam umyć nie potrafi, a chory nie jest i niepełnosprawny, ma zdrowe ręce tylko niestety lewe. Nawet się wykąpać nie można. Jesteś naga w wannie to musiałabyś nagle wybiec goła i wesoła z łazienki bo pan chce się teraz kąpać, nie może czekać i nie obchodzi go że ktoś też potrzebuje się wykąpać. A jak powiesz mu że teraz nie może bo kto inny się kąpie to zaczyna wyzywać ,,k.wa długo tam będziesz siedzieć, wszystką wodę wybierzesz, gdzie ja mam się kąpać?,,. Jak powiesz mu żeby poczekał to nie pomoże, zaczyna targać klamką. Dzisiaj posunął się nawet do tego że siedzę w wannie, zamknięte drzwi a on próbuje je otworzyć od drugiej strony przekręcając nożem zamek :P . Musiałam wybiec z wanny do drzwi i nakrzyczeć bo przecież by mi wlazł do łazienki. Może niech mi jeszcze wejdzie do wanny :o Istny psychol. Jak można kogoś wypędzać z łazienki bo ty chcesz teraz tam iść i nie obchodzi cię że ktoś inny też ma potrzebę. Tylko egoista może coś takiego robić.
Co gotujemy to przeważnie źle, ziemniaki nie takie, zupa taka i owaka, tego się jeść nie da, babcia gotowała tak i tak a wy tak i tak. :shock:
Trzeba jakoś zacisnąć zęby i najlepiej nie dać mu się sprowokować i ustąpić- to jedyny sposób bo przegadać niestety mu się nie da.Z moim dziadkiem w ogóle nie da się porozmawiać jak człowiek z człowiekiem bo on wie lepiej, wszyscy są głupi, nie słucha nas jak próbujemy coś mu wytłumaczyć,często nas przekrzykuje. Prędzej z chińczykiem bym się dogadała. :P
Sinner22
Offline

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez NemesisDivine 23 mar 2013, 23:11
Sinner22 Dziadzio cierpi na typowe zramolenie i zgrzybienie, do tego potwornie się nudzi i waszym kosztem chce zapewnić sobie wrażeń i zapełnić dzień.. a przy okazji być najważniejszy w domu, chociażby miało to działać tylko na zasadzie "nie ważne jak gadają, byleby gadali".. utracona pozycja głowy rodziny boli..
Człowiek jest podły, do wszystkiego przywyka Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30
Lokalizacja
ZS / EL

Przemoc w rodzinie

przez Sinner22 23 mar 2013, 23:39
NemesisDivine Dobrze to określiłeś, też się nad tym zastanawiałam, że on to może z nudów robi a po części ma taki już charakterek a na starość jeszcze mu się to wyostrzyło :P No cóż poradzić, najlepiej schodzić mu z drogi jak zaczyna prowokować, innego wyjścia nie ma a ja jestem nieraz wściekła na siebie że dam mu się sprowokować niepotrzebnie. On ma satysfakcję a ja podniesione ciśnienie na maxa :P Muszę popracować nad opanowywaniem złości, bo szkoda zdrowia.
Sinner22
Offline

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 mar 2013, 21:29
shizuko, co się u Ciebie dzieje? Nagle zamilkłaś...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Przemoc w rodzinie

przez Monar 19 kwi 2013, 15:27
ekspert_abcZdrowie, bądźmy szczerzy - Policja nic nie zdziała.
już miałam styczność z nimi. bo nieważne, że jestem pełnoletnia, jeśli jest przemoc w domu, powinni zareagować, stworzyć Niebieską Kartę chociaż...
sama im to zaproponowałam. stwierdzili, że nie widzą powodów... matka nie uderzyła mnie przy nich, a to, że wyzywa mnie od takich i owakich to też nie jest powód by ów kartę założyć. śmiechu warte! przemoc psychiczna jest gorsza od fizycznej i nikt mi nie wmówi, że nie!
Policja gówno robi.
najlepiej ojca zgłosić do Komisji Alkoholowej i wyprowadzić się z matką shizuko.
A by matkę do tego przekonać... Kwestia czasu. Mi udało się chociaż ojca przekonać do złożenia wniosku o przymusowe leczenie do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. A jak obawiasz się o własne życie, to jedź do babci. Matka może wtedy otrząśnie się. Musi zostać sama z tym tyranem, zobaczyć, jak Ty cierpiałaś, by też móc z tym coś zrobić.

Takie moje zdanie.


PS. Jesteś DDA. (jeszcze nie dorosła, bo masz 15 lat ale to nieważne) Tu jest dział dla takich osób. Serdecznie zapraszam do poczytania: dda-ddd-f42.html
I do pisania. ;)
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 lip 2013, 20:09
Monar, a jak w tej chwili wygląda sytuacja rodzinna u Ciebie?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez frytka 27 lip 2013, 22:34
Lilith napisał(a):Czy Waszym zdaniem prawo jest w stanie pomóc ofiarom przemocy w rodzinie?Czy policja,instytucje,które w takich wypadkach powinny pomóc,zdają egzamin?Na kogo może liczyć ofiara?Do kogo się zwrócić?


Coraz więcej osób wśród urzędasów, które napatrzyły się już i w koncu mówią dość i pracują zgodnie ze swoim 'przeznaczeniem'. Ale to nadal mniej niż połowa.
Przepisy mają nadal wiele braków.
Ofiara przemocy musi przebrnąć przez niezrozumiałe (często mogące być wieloznacznie interpretowane) przepisy, procedury, które trwają bardzo długo. Efektem, 3/4 ofiar wycofuje się lub wraca do oprawcy. Część wariuje. Nie wytrzymuje napięcia, strachu, biedy i bezdomności (bo to ofiary pozostają bez domu, środków do życia, często nawet bez bluzki na zmianę...), wykluczenia społecznego. Jeszcze niektórzy poddają się presji społecznej, nastawionej na udawanie, że nic się nie stało, że ofiara przesadza... Mało kto bowiem ma odwagę spytać ofiarę, jak się czuje. Jak sobie radzi. A pytanie, czy czegoś nie potrzebuje nie zdarza się praktycznie w ogóle.
Kobieta trafia do ośrodka z dwójką dzieci. Zlatują się współlokatorki bo oni nie mają nic do zjedzenia, stoją w pidżamie. Każdy coś przynosi. Drzwi się zamykają. Na następny dzien musi napisać wniosek o zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci. Bo przecież on może w każdej chwili przyjść i zabrać je sobie. W dwóch egzemplarzach. Z 5 do 15 załącznikami (np. akty urodzenia, akt ślubu....). Kopie kosztują. Czas leci. , Strach wyjść z dziećmi na spacer, bo przecież za rogiem może czekać on. Wycieczka do OPS. Żeby dał na kopie... Wywiad. 2 godziny. A dzieci zostały z obcymi osobami w obcym miejscu... Za tg bedą pieniądze... To dopiero poczatek drogi krzyżowej.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Przemoc w rodzinie

przez kinia13210 15 gru 2013, 18:45
Przemoc psychiczna? Skąd ja to znam...Mój tata jest okropny.Przez niego myślę,że sobie nie poradzę w życiu. Mam dopiero 15 lat a on mówi mi,że będę pracować za 800 zł,że nie wyżywię rodziny...Ja już nie mam siły. Zastanawiam się czasem dlaczego akurat trafiło na mnie...Przecież ja nic mu nie zrobiłam. Teraz jeżeli ktoś mi ubliży od razu chce mi się płakać,bo jestem na to uczulona.Bardzo uwielbiam śpiewać.Chodzę na zespół szkolny pani bardzo mnie chwali,że sobie dobrze radzę.Tata nigdy nie słyszał jak śpiewam.On zawsze mi powtarzał 'i co myślisz,że od razu gwiazdą zostaniesz?'... Nienawidzę siebie.Może mowi prawdę kiedy tak do mnie mówi?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 gru 2013, 18:24

Przemoc w rodzinie

przez vifi 16 gru 2013, 01:53
Może mowi prawdę kiedy tak do mnie mówi
Nie sądzę. Dobrze jak byś mogła z kimś szczerze o tym porozmawiać, np. z psychologiem szkolnym. Wiem że łatwo mówić, ale staraj się nie przejmować tymi jego słowami.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do