Przemoc w rodzinie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przemoc w rodzinie

przez afrodytka 08 wrz 2015, 12:17
widocznie taki typ, charakter,niestety...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 wrz 2015, 12:11

Przemoc w rodzinie

przez MamaEm 20 gru 2015, 21:27
Ja spędzam pierwsze swoje święta osobno. Całe dzieciństwo do kitu,wiecznie ojciec mnie i siostrę gnębił,wyzywał od debili,głupków,matołów-bo on najmądrzejszy. I zawsze pił tylko nikt nie widział problemu bo dla kogoś kto pracuje ma pieniądze swój dom to nie patologia. A ja parę razy w tygodniu sobie przypominam jak nas wyzywał,potrafił uderzyć w twarz,głowę bo wróciłyśmy 5 minut później albo kłócimy się(Jak to siostry). A od 3 lat z nim jest co raz gorzej. Nie dawał nam na szkołę więc moja mama się zadłużyła w bankach i się zaczęło. On miał na modne ciuchy,spodnie za 3 stówy a my prosiłyśmy babcie aby nam dała na ubrania czy na książki bo on nie dawał. Głownie była to przemoc psychiczna... Moja mama była zastraszona,mimo że wiedziała że on nigdy nie ma racji to zawsze stała murem za nim. Bała się postawić i stanąć po naszej stronie.... Przykre ale mimo to ją kocham i jest najwazniejsza. Zawsze mówi że odejdzie,że go zostawi a od ponad 20 lat tego nie robi... Źle wspominam święta rok temu. Byłam tam z dzieckiem w tym czasie a on jak zawsze wypił 18 piw i przyszedł do mojej mamy i wyzywał ją od ku...,szmat,suk i jej szeptał do ucha to gdy spała mówiąc że jest nikim,że jest śmieciem a ta idiotka(bo inaczej tego nie powiem) nawet bała sie zadzwonić na policje. Odepchnęła go i jej strzelił w twarz z pięsci. Ja poszłam z awanturą a on mi powiedział że ona sama. Zadzwoniłam po policje i zabrali go na dołek. Pobili go w lesie do tego stopnia że przyjechał cały spuchnięty. Dobrze mu tak nie było mi go szkoda. A moja mama dalej za nim. Nawet odwołała niebieska kartę... Już nawet nie mieszam się w to co ona robi bo już jej gadałam,potrząsałam nią i nic... zawsze ta sama śpiewka a potem znowu do niego wraca.. Źle mi jest z tym ze mam taką beznadziejną rodzinę.. On struga dziadka,kochanego ojca przy wszystkich a nam robi piekło od zawsze. Jak sobie przypomnę ile razy wracaliśmy ze szkoły i jedliśmy zupki chińskie a król sobie smażył wołowinki itp. to aż mnie ściska coś w gardle... Albo jak kupował sobie słodycze a my byliśmy dziecmi i zabraniał nam dotykać bo to nie dla nas.. To było przykre. I wiem że moja nerwica wzięła się w dużej mierze z tego co z nim przeżyłam.. Gdy miałam 18 lat wyzwał mnie od dziwek i zaczął bić za to że leżałam z moim obecnym partnerem i oglądaliśmy film. A ja mu dopiero o tym powiedziałam co przeżyłam z ojcem po kilku latach bo mi było wstyd... Nie umiem sobie z tym poradzić ze ja swojemu dziecku tworzę taką dobrą rodzinę,że ma wszystko ,niczego mu nie odmawiamy i wolę odmówić sobie niż jemu nie kupić ale nadrabiam to czego ja nie miałam. Bo o buty na zime nawet nie miałam co prosić bo i tak by nie dał,bo przecież kupił rok wcześniej... I spędzamy święta osobno. Szkoda że bez mamy ale ona sama wybrała.... Zawsze w okresie świątecznym jeszcze bardziej nas wyzywał od debili bo nie umiemy gotowaći sprzatać. A on jej do nas nie pusci bo jakby wróciła do domu to by znowu ją wyzywał od najgorszych i gnębił. Obawiam sie że ona nam nawet nie mówi że on ją bije... boi sie nam powiedzieć bo wie że znowu będziemy naciskać żeby odeszła od niego a ona po tylu latach dalej wierzy że on się zmieni i że on jest dobrym człowiekiem tylko odbija mu jak pije i jak jest nawalony. Ale pije codziennie. W dni robocze 4-6 piw a od piątku ile wlezie,dopóki nie zaśnie,np. 18 piw,piwa i flaszka,whisky... Ostatnio mi się śniło że on ja gwałci... i nie mogłam żyć normalnie przez parę dni bo zaczęłam mysleć że może tak faktycznie jest a ona musi się dostosować bo on jej żyć nie da albo ją zabije...
"Dzisiaj miałem piękny sen, naprawdę piękny sen.Wolności moja, śniłem, że wziąłem z tobą ślub."
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
19 gru 2015, 21:34

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez mark123 01 mar 2016, 15:27
Historia lubi się powtarzać, nawet po 20 latach przerwy.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 19 mar 2016, 10:06
Najważniejsza rzecz,w przypadku przemocy.Oddzielenie od siebie i praca w sprawie terapii,w sprawie agresji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16481
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Przemoc w rodzinie

przez Paprotkaa 27 mar 2016, 23:59
Hej. Moje zycie jest jak senny koszmar. Pewnie to moja wina ze tak sie potoczylo. Wychowalam sie w rodzinie alkoholowej. Wiem, ze wiele rzeczy mu umysl wyparl. Czuje sie tak jakbym nie miala dziecinstwa. Niewiele z niego pamietam. Tylko stopklatki. Bylo strasznie. Gdy sie wyksztalcilam i okazalo sie ze nie bede w stanie sie utrzymac w swoim miescie, a nie mialam pieniedzy ani kontaktow zeby wyjechac, po prostu weszlam w zwiazek z pierwszym facetem ktory byl mna zainteresowany i zdawal sie byc zaradny. Juz wtedy nie wierzylam w milosc. Chcialam po prostu wyrwac sie z domu i calej tej przemocy. Pozniej nic nie wychodzilo. Robilam staz za kilka stow, potem bylam bezrobotna, znow kiepska praca. Wyszlam za niego i dzis jestem zona alkoholika. Z kazdym rokiem jest coraz gorzej. Klamstwa, awantury, trwonienie pieniedzy, przemoc psychiczna. Jedynie tyle ze mnie nie bije. Okazalo sie ze nie moge miec dzieci, poniewaz moj organizm zabija zarodki, kazda wczesna ciaze. Od kilku miesiecy jestem bez pracy. Nie chca mnie do prostszych prac bo mam zbyt wysokie wyksztalcenie, w zawodzie pracy nie ma. Cale dnie spedzam sama. Maz wraca pozno wiec leze i powtarzam jak mantre: niech on bedzie trzezwy. Zebym te noc miala spokojna. W chwili slabosci wyzalilam sie matce ze juz dluzej nie moge, chcialam wrocic do niej do domu, ale powiedziala ze nie ma dla mnie miejsca, ze jak bede mu schodzila z drogi wszystko bedzie ok. Calymi dniami snuje sie po domu proszac los o smierc. nie jestem w stanie nic zrobic, jestem jak sparalizowana. Boje sie rzucic wszystko i wyjechac. Nie wiem czy dam rade sie utrzymac. Probowalam psychoterapii. Psycholog mnie zlala. Jej potakiwanie przez pol godziny w niczym mi nie pomoglo. Kiedys nienawidzilam matki za to ze nie potrafila odejsc od ojca. Teraz widze siebie na jej miejscu. to takie zalosne. Bylam na prawde silna. Wyksztalcilam sie za wlasne pieniadze, mialam cele, marzenia. Dzis musze zmuszac sie do tego zeby sie umyc.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 mar 2016, 23:32

Przemoc w rodzinie

Avatar użytkownika
przez alone05 06 cze 2016, 15:17
Ja też byłam ofiarą przemocy, ale kiedyś byłam bardzo naiwną, wrażliwą osobą a jak ktoś jest wrażliwy musi mieć twardą dupę, żeby przestać być ofiarą przemocy to trzeba ciągle lawirować, kłamać, uciekać od prześladowców i absolutnie nikomu nie ufać, nie można być takim naiwnym jak ja kiedyś byłam, bo to się źle skończy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
846
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do