Mieszkanie, razem czy osobno?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez linka 29 gru 2012, 14:34
girl anachronism napisał(a):Dalej nie rozumiem, nawet jeśli się wypalą, to co CIEBIE w tym przeraża? :D

Spędzam z moim mężem średnio 2h dziennie nie licząc niedziel, a czasem bywa, że nie widzimy się 3 dni mieszkając razem i kiedy nikt nigdzie nie wyjeżdża (nie liczę "widzenia się" kiedy jedna strona wraca do domu i kładzie się gdy druga śpi, a druga wstaje i wychodzi, kiedy jeszcze śpi pierwsza) ;)


Tak samo jak przeraża mnie wiele innych rzeczy MNIE NIE DOTYCZĄCYCH .... co w tym dziwnego?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Mieszkanie, razem czy osobno?

przez Strzyga 29 gru 2012, 21:48
Jak tak się zastanowię to zależy jak leży. A jeśli jest sprawa taka, że trzeba sobie pomóc? Że nie ma się domu? Trzeba mieszkać razem? Co, nie pomożesz swojemu ukochanemu/ej?

Wg mnie nie da się zatracić własnej duszy. Fajnie jak można zaufać komuś z kim się jest w związku.

Jak np. mam okresy ... depresji? to jest mi łatwiej jak On jest przy mnie.

A że fajnie jest mieć swoje zainteresowania to już inna sprawa.

Znam ludzi co pół życia przepracowali i przesiedzieli przed tv. Ale takie życie. Potem sie płacze i chodzi do psychologa. Trzeba chyba to zaakceptować.
Strzyga
Offline

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez Vian 29 gru 2012, 21:57
Jak tak się zastanowię to zależy jak leży. A jeśli jest sprawa taka, że trzeba sobie pomóc? Że nie ma się domu? Trzeba mieszkać razem? Co, nie pomożesz swojemu ukochanemu/ej?

No ale to chyba można przyjąć do siebie na pewien czas, parę miesięcy powiedzmy, dopóki ten ukochany w tarapatach nie stanie na nogi, nie? A od ukochanego bym oczekiwała, że stanąć na nogi będzie próbować, a nie spocznie sobie na laurach, skoro już ma co jeść i gdzie mieszkać.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do