relacje z kobietami

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

relacje z kobietami

Avatar użytkownika
przez kaja123 23 lis 2012, 18:23
To moze podajcie jakies przyklady znanych wrazliwcow ktorzy Wam sie podobaja.

chyba się nie rozumiemy. Piszemy tutaj o wnętrzu - a tego nie widać przecież? Trzeba kogos poznać żeby stwierdzić czy jest wrażliwy i w moim typie. tobie widzę bardziej chodzi o wygląd zewnętrzny. Herbuś jest ładna i atrakcyjna - ale jej nie znasz i nie wiesz jaka jest "w środku" (podobnie Grycanka) Nie znam zadnego znanego wrażliwca bo go nie poznałam. Aktor i osoba publiczna pozuje i wciela sie w różne postacie - ten sam raz zagra albo pozuje sie na wrażliwca a raz na twardziela. Nie ma w tym sensu. Depresyjnemu myślę chodziło o fakt że jest romantyczny, wrażliwy i ma problem z kobietami. A jak wygląda nie mam pojęcia moze jak George Clooney. Chce mu powiedzieć że jest spora grupa kobiet które gustują w takich typach bo uważją to za bardzo męskie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

relacje z kobietami

Avatar użytkownika
przez L.E. 23 lis 2012, 18:26
trek, ja tam bym częściej wolała kwiaty dostawać niż dostaję ;)
A faceta, który lubi walki pitbullów bym wepchnęła między nie - niech zobaczy jak to jest, całe życie być gryzionym :evil:

A co do fajnych wrażliwców... Może pojadę jakimiś postaciami z filmów ;)
(tak mi się jeszcze przypomniało, że w książkach to nawet James Bond był wrażliwy)

Louis z Wywiadu z wampirem
Obrazek

Atos z Trzech Muszkieterów (który wbrew pozorom był mega wrażliwy i regularnie płakał do kieliszka)
http://www.filmweb.pl/film/Trzej+muszki ... 11223#prev

I tak pół żartem pół serio Wall-E (to bardzo wrażliwy facet był)
http://www.filmweb.pl/film/WALL%C2%B7E-2008-399328#prev

Jak wymyślę więcej to napiszę ;)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

relacje z kobietami

przez MadGregor 23 lis 2012, 18:35
L.E., zapomniałaś o klasyku :D
http://www.filmweb.pl/Zmierzch#picture2-15
kaja123, co Wy dziewczyny widzicie w tym Clooneyu ;)
Ostatnio edytowano 23 lis 2012, 18:37 przez MadGregor, łącznie edytowano 1 raz
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

relacje z kobietami

przez trek 23 lis 2012, 18:37
Kaja, wiem ze chodzi Ci o charakter, przyklad wygladu byl analogiczny do sprawy z charakterem, wiec piszemy jednak o tym samym. Bardzo sie ciesze, ze duza grupa kobiet lubi wrazliwych mezczyzn, mam jednak watpliwosci czy aby na pewno tak jest. ;)


L.E. dzieki, dobre przyklady, faktycznie nie wygladaja na cieple kluchy, poza Wall-E. ;D

Ja kiedys dziewczynie czesto przynosilem kwiaty, to mi powiedziala zebym nie przynosil czesto bo to traci na wartosci. A ona wlasnie miala taki typ faceta twardziela, ciezko by sie bylo jej zwierzyc z uczuc i to byla moja pierwsza dziewczyna wiec moze stad wyrobilem sobie takie zdanie.
trek
Offline

relacje z kobietami

Avatar użytkownika
przez L.E. 23 lis 2012, 18:44
Gregg1991, celowo "zapomniałam" ;)
Edward mi już pod ciepłą kluchę podchodzi :mrgreen:

trek, ja tam jej nie rozumiem.
Większość kobiet lubi dostawać kwiaty. Owszem, jak to jest codziennie to oczywiście, że to spowszednieje i nie ma wręcz co z nimi zrobić.
Ale tak raz, dwa razy w miesiącu byłabym wniebowzięta jakby mi mój facet taką niespodziankę zrobił.
A jesteśmy ze sobą prawie dwa lata, a kwiaty dostałam 3 razy (raz na przeprosiny, raz bez okazji i raz na urodziny...)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

relacje z kobietami

Avatar użytkownika
przez Korat 15 mar 2016, 18:25
Choć w swoim życiu miałem mało koleżanek, to z tymi nielicznymi były zazwyczaj dobre relacje. Zawsze miałem w sobie mało inicjatywy do ludzi, ale ci którzy potrafili przez to przeskoczyć zawsze sobie mnie cenili. Myślę, że te kobiety wyczuwały, że mam wobec nich dobre intencje i że coś znaczą, bo szybko się przede mną otwierały. Wiedziały, że nie jestem jakimś seksualnym drapieżnikiem, często czuły się na tyle bezpiecznie, że pozwalały sobie się do mnie przytulić. Gdy byłem sam, to mi to bardzo schlebiało, ale teraz mam fantastyczną dziewczynę i to naturalnie zwiększyło dystans do innych kobiet.
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

relacje z kobietami

Avatar użytkownika
przez Judelaw 15 mar 2016, 19:07
Kobiety kochają ''chamów'' - stara brudna prawda.
CHAD
''Odważni nie żyją wiecznie, ale ostrożni nie żyją w ogóle''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
13 mar 2016, 18:48

relacje z kobietami

Avatar użytkownika
przez sebastian86 15 mar 2016, 21:19
kobiety lubią wrazliwcow ale takich chyba ktorzy radza sobie ze stresem i niepowodzeniami
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

relacje z kobietami

przez nerwosol24 15 mar 2016, 21:39
Depresyjny :( napisał(a):Nie potrafię być otwarty w stosunku do kobiet. Boje się rozmawiać o moich problemach, w ogóle nie wyobrażam sobie jak bym mógł kobiecie powiedzieć o moich problemach natury psychicznej.Nie jestem w stanie całkowicie otworzyć się przed żadna kobietą, to jak by jakaś blokada. Ogólnie wszystkie emocje, problemy sam rozwikłuje w obrębie swojej osoby. Wstydzę się rozmawiać o moich problemach, kłopotach i wadach ze wyjdę na taką cipkę. Ale z drugiej strony to mnie koszmarnie meczy ze tak dusze to w sobie.


Jezu, człowieku, jeśli ktoś cię rozumie to na pewno ja! Mam dokładnie to samo! Chodzę do psychologa i psychiatry. I jeden i drugi zgodni w opinii, że mam zaburzenia obsesyjno-kompulsywne i zaburzenia osobowości (niestety moje doświadczenia życiowe pozostawiły kupę syfu i śmiecia w głowie). Z tego co się dowiedziałem czeka mnie długotrwała psychoterapia, żeby z tego wyjść. Jestem na życiowym zakręcie i jest mi potwornie ciężko. W skrócie, 34 lata, stała praca, dużo oleju w głowie i ogólnego "dobra", empatii, wrażliwości, przeczytanych książek, obejrzanych filmów, wysłuchanych płyt, w dodatku zdaję sobie sprawę, że podobam się kobietom (i nie mówię tego żeby się podbudować czy cholera wie co!) I co? I nic! Mam dokładnie jak ty! Nie wyobrażam sobie że powiem kiedyś kobiecie że mam problemy ze sobą. Mało tego. Od dłuższego czasu poluję na dziewczynę, z którą jeżdżę do pracy komunikacją miejską. Wielokrotnie się do mnie uśmiechała, mam to przed oczami cały czas. Nie mogę przestać o niej myśleć, jeżdżę czasami z nadzieją że ją zobaczę choć przez chwilę. I tak potwornie chciałbym do niej zagadać, dowiedzieć się czy w ogóle jest wolna, zaprosić ją na kawę, herbatę, piwo, cokolwiek, wiedzieć wreszcie na czym sprawy stoją ale nie potrafię! Nie wyobrażam sobie, że poznajemy się, spotykamy po czym ja nagle mówię, że mam problemy ze sobą. Ta blokada psychiczna jest nie do zniesienia, męczy potwornie, degraduje, wstajesz codziennie z myślą "dzisiaj się uda, zagadam" ale nie...po raz kolejny robisz to samo: stoisz wpatrzony w nią jak w żadną inną i nie jesteś w stanie wyskoczyć za nią z tramwaju i powiedzieć co ci siedzi na duszy! Koszmar!!! Wyobrażasz sobie co o tobie myśli i czujesz się jak gówno bez krzty poczucia własnej wartości przez swoje problemy, boisz się odrzucenia, że ktoś uzna cię za wariata, jednostkę odbiegającą od reszty a tak naprawdę wiesz, że jesteś wartościowym, oczytanym gościem, z którym na niejeden temat można pogadać. Ech...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
05 paź 2006, 12:17

relacje z kobietami

Avatar użytkownika
przez Bonus 16 mar 2016, 15:53
No, bardzo ciekawy temat...

Ja wiem, co to znaczy "relacje z kobietami", na własnym doświadczeniu.
Wręcz, nie miałem za dobrych relacji z kobietami, które znałem.
Tak się dzieje, ponieważ nie ma wspólnego kompromisu i ugody w relacjach.
Ja zawsze, kiedy miałem do czynienia z różnymi kobietami, starałem się i dążyłem do "dobrych relacji", do ugody, ale nie było to łatwe.

Może jest to "brak szczęścia do odpowiednich kobiet"?
Może jest to zły los, który nie daje szans na "dobre kontakty" z kobietami? Ja w tych sprawach byłem bezsilny, ponieważ mi zawsze zależało na odpowiednich relacjach, ale i była ta, bezsilność wobec takiej sytuacji.
Nie można się tutaj poddawać, ale co poradzić na to, żeby nie było tej bezsilności?

To powinno wyglądać tak, że, jeżeli są jakieś relacje, między: facetem i kobietą, to dwie strony muszą się postarać, włożyć w to jakieś zaangażowanie, własne chęci, aby mieć ze sobą pozytywne relacje.
Samo to nie przychodzi do nikogo.
Trzeba się o to postarać.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

relacje z kobietami

Avatar użytkownika
przez Bonus 16 mar 2016, 16:07
Bonus napisał(a):No, bardzo ciekawy temat...

Ja wiem, co to znaczy "relacje z kobietami", na własnym doświadczeniu.
Wręcz, nie miałem za dobrych relacji z kobietami, które znałem.
Tak się dzieje, ponieważ nie ma wspólnego kompromisu i ugody w relacjach.
Ja zawsze, kiedy miałem do czynienia z różnymi kobietami, starałem się i dążyłem do "dobrych relacji", do ugody, ale nie było to łatwe.

Może jest to "brak szczęścia do odpowiednich kobiet"?
Może jest to zły los, który nie daje szans na "dobre kontakty" z kobietami? Ja w tych sprawach byłem bezsilny, ponieważ mi zawsze zależało na odpowiednich relacjach, ale i była ta, bezsilność wobec takiej sytuacji.
Nie można się tutaj poddawać, ale co poradzić na to, żeby nie było tej bezsilności?

To powinno wyglądać tak, że, jeżeli są jakieś relacje, między: facetem i kobietą, to dwie strony muszą się postarać, włożyć w to jakieś zaangażowanie, własne chęci, aby mieć ze sobą pozytywne relacje.
Samo to nie przychodzi do nikogo.
Trzeba się o to postarać.

Żeby mieć ze sobą "dobre relacje", to dwie strony muszą chcieć tego.
A co za tym idzie: kompromis, dogadywanie się, zrozumienie wzajemne. Jeżeli ktoś nie wykazuje takiej chęci ( i ma prawo do tego ), to nie ma mowy o tym, żeby były między kimś, dobre i pozytywne relacje.

No i potrzeba też do tego, dobrej woli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

relacje z kobietami

przez Daria Fil 02 paź 2016, 22:16
Depresyjny :( napisał(a):Nie potrafię być otwarty w stosunku do kobiet. Boje się rozmawiać o moich problemach, w ogóle nie wyobrażam sobie jak bym mógł kobiecie powiedzieć o moich problemach natury psychicznej.Nie jestem w stanie całkowicie otworzyć się przed żadna kobietą, to jak by jakaś blokada. Ogólnie wszystkie emocje, problemy sam rozwikłuje w obrębie swojej osoby. Wstydzę się rozmawiać o moich problemach, kłopotach i wadach ze wyjdę na taką cipkę. Ale z drugiej strony to mnie koszmarnie meczy ze tak dusze to w sobie.

Im bardziej się otworzysz - wygrasz.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 paź 2016, 19:58

relacje z kobietami

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 03 paź 2016, 12:01
Judelaw napisał(a):Kobiety kochają ''chamów'' - stara brudna prawda.

To kto ma rację,bo Wasze wypowiedzi się wykluczają ? Czy lepiej być gangsterem czy intelektualistą ? Kto u Pań ma większe szansę ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16486
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do