Kobieta bluszcz, czy da się to w sobie zwalczyc?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Kobieta bluszcz, czy da się to w sobie zwalczyc?

przez bernitz 18 lis 2012, 00:50
Zajęło mi trochę czasu zanim dopusciłam do siebie tą myśl. Tak, jestem typową kobietą bluszczem. Oplotłam się wokół mojego partnera i żyję tylko jego zyciem, jego problemami, wszystko jest dla niego, pod niego. Sama nie egzystuję, usycham. Wymagam poswięcenia mi 100% uwagi. Ocknęłam się w momencie, kiedy dotarło do mnie, że zrezygnowałam z rozwoju kariery zawodowej i propozycji lepszej pracy bo wiazało się to z ( ewentualnymi, wcale nie pewnymi) wyjazdami. Pierwszą myślą było " o nie, nie zostawię go na tych kilka dni, nie będę mogła go kontrolowac!" Mój partner powoli ma tego dosyc. Początkowo, nie mogłam tego zrozumiec, nie przyjmowalam do wiadomosci jego ( jak patrzę z perspektywy czasu) bardzo cierpliwych tłumaczeń, że tak się nie da życ i nawet największa miłośc tego na dłuższą metę nie wytrzyma. Myślałam " co za niewdzięcznik!! Poswięcam mu 100% swojego zycia a on nie umie tego docenic!!". Teraz rozumiem. Tylko co z tego, że rozumiem jak nie umiem tego w sobie zwalczyc.

Znacie takie przypadki? Może sami przez to przechodziliście?

Z góry bardzo dziękuję za pomoc :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 lis 2012, 00:27

Kobieta bluszcz, czy da się to w sobie zwalczyc?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 18 lis 2012, 01:12
bernitz, skoro to dostrzegłas to teraz krok do tego zeby sie usamodzielnic, czyli przede wszystkim hobby, swoje sprawy, znajomi itd. Ponadto jezeli nadmiernie kontrolujesz swojego partnera, to znaczy ze mu nie ufasz. Moze warto przemyslec, skad w Tobie takie zachowanie?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Kobieta bluszcz, czy da się to w sobie zwalczyc?

przez Saanna 18 lis 2012, 02:23
tak, ja :/ niestety. Niegdys tez sie owijalam w okol drugiej osoby, ptoem byla jaks tam neizaleznosc i znow sie zorientowałam, ze ... no wlasnie straciłam swoje zycie - tzn. zaczelam zyc zyciem innych osob a nie swoim i jest w nim pustka. moj zwiazek sie rozpadl tez m.in. z tego wzgl.
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kobieta bluszcz, czy da się to w sobie zwalczyc?

przez Saraid 18 lis 2012, 10:01
Każdy potrzebuje swojej prywatnej przestrzeni życiowej jeśli czuje się osaczony zwykle broni się przed tym..Ty masz prawo realizowac siebie nawet powinnas,nie mozna życ zyciem innych zapominajac o sobie ani tez zabierac tej przestrzeni innym
Zacznij realizowac swoje marzenia
spelniac sie skupic sie tez na sobie nie tylko przesadnie na partnerze
jesli zaczniesz sama sie spelniac jakos osoba pozytywnie to wplynie na wasz zwiazek .
Saraid
Offline

Kobieta bluszcz, czy da się to w sobie zwalczyc?

przez bernitz 18 lis 2012, 13:11
Dzięki.
Probuję wziąc się w garśc bo to juz ostatni dzwonek. Bardzo zależy mina moim partnerze i wiem, że on także bardzo mnie kocha ale wiem również ,że to jest nie do wytrzymania.
Próbowałam sobie nie raz zwizualizowac ten schemat w odwrotnej konfiguracji - wiałabym gdzie pieprz rosnie!! Czasem w chwilach zwatpienia zastanawiam się tylko, czy takie rzeczy da się jeszcze naprawic - czy to jaka jestem/bylam nie jest zakorzenione w modelu tego związku tak,ze druga strona nie zapomni i jedyne co można zrobic to uniknąc tych bledów w przyszłosci w nowej relacji.

Najlepsze jest to, że mam pasji kilka, z czego jedną taką , ktorej poświecilam wiele życia i pracy. Zaniechałam wszystkiego, stracilam przyjacioł. Boję się,że każdą chwilę, która nie będzie spedzona razem wykorzysta na oddalenie się ode mnie, zdradę mimo, że nigdy nie dał mipowodow do realnych obaw. I doskonale wiem skąd to się bierze - zcholernie niskiego poczucia własnej wartości.

To jest koszmar dla mnie samej. I to nie trwa chwili - bo nasz staż zdecydowanie liczony jest w latach.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 lis 2012, 00:27

Kobieta bluszcz, czy da się to w sobie zwalczyc?

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 19 lis 2012, 13:46
Psycholog i psychoterapeuta. Prywatnie jeśli Ciebie stać. Zero tablet, a staniesz na nogi kwestia czasu.
Konkretne działania.
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Kobieta bluszcz, czy da się to w sobie zwalczyc?

Avatar użytkownika
przez Candy14 19 lis 2012, 14:36
Probuję wziąc się w garśc bo to juz ostatni dzwonek.

Skoro przez tyle lat sie nie wzielas to raczej sama tego nie zwalczysz. Gdzies tkwi zrodlo Twojego postepowania. Jak powiedzial CzlowiekWmasce, na psychoterapie biegiem
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Kobieta bluszcz, czy da się to w sobie zwalczyc?

Avatar użytkownika
przez głosnykrzyk 23 lis 2012, 15:55
Ja tak do końca nie czuję się bluszczem, ale jestem chorobliwe zazdrosna, węszę wszędzie podstęp- a nie mam do tego podstaw.
Więc troszkę się z tym wątkiem utożsamiłam.
Jakieś swoje niepowodzenia w życiu wyładowuję na partnerze, to psuje relacje między nami.
Teraz jest troszkę lepiej, staram się...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
13 lis 2012, 22:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do