Trudna relacja matka-córka

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Trudna relacja matka-córka

przez elley 07 lis 2012, 17:23
Witajcie.
Mam, jak większość tu obecnych, problem. Problem dotyczy relacji z moją Mamą. Przez całe moje życie ( mam 21 lat ) zawsze miałam w niej największe oparcie. Była w stanie zrobić (i robiła) dla mnie wszystko, nigdy nie brakowało mi miłości, uwagi, troski, w kwestii materialnej -choć moi rodzice nie są bogaczami- podobnie- byłam zadbana, uczęszczałam na wiele kół, wakacje, kursy. Moja mama poświęcała mi dużo uwagi, kształciła mnie i zawsze we mnie wierzyła. Nawet, kiedy urodziła się moja siostra, nigdy nie poczułam się "mniej kochana", naprawdę, zawdzięczam mojej Mamie bardzo dużo.

Moja mama miała trudne dzieciństwo, wiele razy powtarzała, że jej tato pił, babcia nie miała dla niej czasu, najważniejszy był jej brat, w podstawówce nie miała koleżanek. Babcia do tej pory jest bardzo nerwowa, często przeklina i wszystkich się czepia dosłownie o wszystko, ale to także kobieta o wielkim sercu, wiem, że oddałaby mi wszystko. Moja mama jednak mimo wszystko, kiedy była dzieckiem była zagubiona- babcia dużo pracowała i mimo iż mama miała pieniądze na własne potrzeby, to nie uczyła się, była obrażana i poniżana przez babcię.

Jestem w stanie zrozumieć wiele rzeczy, naprawdę. Wiem, że moja Mama się o mnie bardzo martwi, kiedy byłam mała często na mnie krzyczała, niestety, byłam też bita. Wiem, że nie umie sobie poradzić inaczej i ma zbyt słabe nerwy. Niestety ja też mam zbyt słabe nerwy, jako dziecko wiedziałam że mnie kocha, byłam w nią tak zapatrzona, że zanim cokolwiek zrobiłam, musiałam uzyskać jej zgodę. Doszło do tego, że bez niej nie umiałam w ogóle funkcjonować, kontrolowala CAŁE moje życie. Smsy, gady gadu, rozmowy, wszystko było pod jej kontrolą, ja się do tego przyczyniałam, bo na wszystko pozwalałam, ba, sama jej o tym mówiłam. Wiedziała praktycznie o wszystkim. Doszło nawet do tego, że spałam z nią do 17 roku życia (naprawdę) i wpadałam w histerię, kiedy kazała mi spać samej.
Z roku na rok byłam coraz bardziej zagubiona. Z jednej strony miałam jej dość, z drugiej strony miałam wyrzuty sumienia, że mam jej dość, przecież tyle dla mnie robi. I tak, pod wpływem paru innych czynników rozpoczęła się nerwica lękowa. Moja mama kilka lat wcześniej też miała depresję, nie wiem, może to rodzinne. Oczywiście mama jeździla ze mną do różnych poradni, było momentami naprawdę źle.
Nie o tym jednak chcę napisać. Kryzys przyszedł w 3 klasie liceum, kiedy zamarzyłam sobie o medycynie. Niestety, nie byłam w stanie, nie chciało mi się robić nic i nie dostałam się. Poszłam na inne studia z nadzieją, że poprawię maturę i będę robiłą to, co chcę. Studia to był koszmar- nie ten kierunek, nikogo nie znałam, zagubiona, mama nie odpuściła. Powiedziała, że mam nie wracać i się uczyć.
Aktualnie jestem na 3 roku, nie jestem już zagubiona, czuję się bardziej zahartowana.
Rok temu poznałam chłopaka i zakochałam się w nim BARDZO. On we mnie też, niestety moja mama nie akceptuje tego związku. Mój chłopak, zanim mnie poznał, nie był aniołem- dużo pił, dużo palił, nie uczył się, skończył zawodówkę. Na początku było nam ciężko, ale zaczęliśmy budować wszystko dokładnie, z miłością i dzięki temu teraz wszystko się zmienia(możliwe, że nawet pójdzie do liceum i napisze maturę). Wiem, że mnie bardzo kocha i zrobi dla mnie wszystko, nie będę tłumaczyć dlaczego miłość jest dla mnie ważniejsza od pieniędzy- wiedzcie tylko, że wierzę, że jeżeli ktoś w ciebie wierzy i cie wspiera możesz osiągnąć wiele,
Moja Mama jednak nie jest zadowolona z tego związku. Od kiedy w ogóle wyjechałam na studia wszystko zaczęło się zmieniać. Zaczęła mnie obwiniać o wszystkie niepowodzenia swojego życia, zaczęła się na mnie wyżywać, obrażać mnie, i nie chodzi tu o słowa - jesteś do niczego, tylko o słowa które ranią mnie dogłębnie samym faktem, iż wypływają z jej ust. Coraz częściej mamy ciche dni, mówi, że nic ze mnie nie będzie, że jestem beznadziejna, że żałuje czasu mi poświęconego, że nie chce mnie znać i żebym, delikatnie mówiąc, spadała. Że gdyby nie ja, to jej życie byłoby lepsze i mam wrażenie, że naprawdę coś ze mną jest nie tak. I znowu czuję się jak 5 lat temu- kiedy słyszę wszystko to, co mówi, czuję, że jej wręcz nienawidzę, a potem mam wyrzuty sumienia, bo przeciez tyle dla mnie zrobiła.
Nie jestem ideałem, wiadomo, nikt nie jest, ale czuję, że nie zasłużyłam na takie traktowanie- jestem na każde jej zawołanie, staram się, kończę studia, chcę iść na kolejne, pracuję, a jej ciągle mało i mało... Zawsze jest ktoś, kto jest lepszy ode mnie- lepiej ubrany, uczesany, mądrzejszy. Aktualnie ze sobą nie rozmawiamy i nawet nie mam ochoty, każe mojemu tacie do mnie dzwonić, czuję się źle, czuję, że coś się złamało, że nie kocha mnie tak jak wcześniej, traktuje mnie jak śmiecia i specjalnie faworyzuje moją siostrę, przy mnie, żeby mi dokopać.
Chciałabym, żeby ktoś to ocenił chłodnm wzrokiem, jestem w stanie dużo zrobić, bo bardzo kocham moich bliskich, a od mamy jestem wręcz uzależniona.
Proszę Was o rady, o to, żebyście, jako mądrzejsi ode mnie, wytknęli, gdzie leży źródło tego wszystkiego.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:50

Trudna relacja matka-córka

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 lis 2012, 17:31
elley, wg mnie problem w tym, ze matka straciła na Toba władzę.Może i na początku chciała dobrze, ale później wydaje mi się że zaczęła coraz bardziej skupiać sie na Tobie, aż dorosło to do nadmiernej kontroli nad Twoim życiem. Dopóki przytakiwałas i robilas jak matka chciałą to byłas tą dobrą córeczka, natomiast jak zaczęłaś podejmować swoje własne decyzje, to juz jesteś ta niedobra, zła córka. Pewnie Twoja matka w taki sposób ustawiła Twoje i swoje życie ponieważ uwazala ze brak uwagi jest gorszy niż jej nadmiar, jednak poszłą za daleko a teraz z biegiem lat to raczej wątpię by jej się cofnęło, ponieważ jak mówi przysłowie starych drzew sie nie przesadza, matka raczej sie nie zmieni.
Co Ty możesz zrobic? Żyj tak jak Ci odpowiada, skoncz studia, usamodzielnij sie, założ z chlopakiem rodzine, skoro z nim jestes szczesliwa i idz na ten wymarzony kierunek. To takze dorosłosc, umiejetnosc bycia soba nawet wtedy kiedy bliscy sa przeciw, i trzymaj sie:)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Trudna relacja matka-córka

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 lis 2012, 17:43
Mama ma jakies inne zainteresowania poza Toba? Twoja mlodsza siostre traktuje tak samo?

Mój chłopak, zanim mnie poznał, nie był aniołem- dużo pił, dużo palił, nie uczył się, skończył zawodówkę. Na początku było nam ciężko, ale zaczęliśmy budować wszystko dokładnie, z miłością i dzięki temu teraz wszystko się zmienia(możliwe, że nawet pójdzie do liceum i napisze maturę).

A mozliwe , ze nie. Najgorszym bledem zakochanych dziewczyn jest wiara ze dla nich facet sie zmieni, ze one sa w stanie go zmienic
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Trudna relacja matka-córka

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 lis 2012, 17:47
A mozliwe , ze nie. Najgorszym bledem zakochanych dziewczyn jest wiara ze dla nich facet sie zmieni, ze one sa w stanie go zmienic
prawda, a największym błędem facetów jest wiara że ich kobieta się nie zmieni i będzie taka jak przed ślubem, czy na początku miłości. A później często zmienia się nie do poznania w wyrachowaną, bezduszną chcąca wiecznie pieniędzy zołzę. To nie moja opinia bo ja niczego takiego nie przeżyłem bo nie mogłem nawet ale tak słyszałem od innych facetów, może i trochę racji mają. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Trudna relacja matka-córka

przez elley 07 lis 2012, 17:52
Nie, moja mama nie ma żadnych zainteresowań, bardzo szybko skończyła szkołę, po prostu nie chciało jej się uczyć, w marcu straciła pracę i miała otworzyć własną działalność, dostała nawet pieniądze z dotacji, jednak nie doszło to do skutku, ponieważ w ogóle się tym nie zajmowała( za to dużo o tym mówiła wszystkim wokół).

Wiem, że błędem dziewczyn jest myślenie, że ktoś się zmienił i ślepa wiara w to, ja też jestem tego zdania, jednak dałam mu szansę i od kilku dobrych miesięcy on po prostu zmienił swoje życie, nie zawiodłam się na nim. Nie jestem masochistką i na pewno nie będę wyrozumiała, jeżeli okaże się, że to tylko złudzenie.

Wiem, że powinnam życ własnym życiem, ale uwierzcie mi, jest mi tak przykro...
I tak, moja młodszą siostrę traktuje tak samo.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 lis 2012, 16:50

Trudna relacja matka-córka

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 lis 2012, 17:57
carlosbueno, tyz prawda :)

elley, a wiec mama ma problem... nadmierna kontrola to cecha DDA.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do