spieprzyć komuś część życia czy nie?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

spieprzyć komuś część życia czy nie?

Avatar użytkownika
przez stracony 02 lis 2012, 18:19
Żeby nie było to piję od paru godzin ;)
No i żeby nie było to rozsądek mówi o daniu spokoju
i żeby nie było to wiem co napiszecie ;)
Jakieś szaleństwo mnie ogarnia, to że piszę publicznie na forum to znak że duże. Wiem, że nie dam rady ale kusi. Zaczyna mi doskwierać brak normalnego życia. Jak tak myślę to wystarczyłoby siąść gdzieś na krzesełku w kuchni (taka wizja) i popatrzyć na życie normalnej rodzinki, kobiety krzątającej się "koło garów" i dzieciaków wciąż czegoś chcących.
No ale wiem też, że mogę nie dać rady, jak jest OK to jest OK ale jak mi się włączy problemator to zawiodę, będę musiał odejść gdzieś obok lub całkiem.
No i nie bardzo wiem czy zostawić to sobie "na zapas" bo jak mam w memory opcje to jakoś mi lepiej, czy próbować działać i dostać kosza albo co gorsza nie dostać i zawieść finalnie.
No a fakty są takie, że znam kogoś z naprawdę małymi dziećmi, ona jest w praktycznie moim wieku, typie i jakiejś "więzi".
Zresztą jak mnie już pozna to pewnie po 2 spotkaniach mi "podziękuje" (jakiś czas tak mam)
Próbować i zawieść ( być zawiedzionym) czy dać sobie spokój i żałować ? To spory obowiązek a ja wizję swojego życia mam całkowicie ciemną.
Aaa no i co do sylwestrowego zlotu (to dla tych w temacie) to to nie ma nic wspólnego z tamtym tematem. Jest jeszcze ktoś inny.
Jestem mistrzem w komplikowaniu życia sobie i innym i chyba jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa. :(
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

spiepryć komuś część życia czy nie

przez Seraphim 02 lis 2012, 18:26
stracony napisał(a):Żeby nie było to piję od paru godzin ;)
No i żeby nie było to rozsądek mówi o daniu spokoju
i żeby nie było to wiem co napiszecie ;)
Jakieś szaleństwo mnie ogarnia, to że piszę publicznie na forum to znak że duże. Wiem, że nie dam rady ale kusi. Zaczyna mi doskwierać brak normalnego życia. Jak tak myślę to wystarczyłoby siąść gdzieś na krzesełku w kuchni (taka wizja) i popatrzyć na życie normalnej rodzinki, kobiety krzątającej się "koło garów" i dzieciaków wciąż czegoś chcących.
No ale wiem też, że mogę nie dać rady, jak jest OK to jest OK ale jak mi się włączy problemator to zawiodę, będę musiał odejść gdzieś obok lub całkiem.
No i nie bardzo wiem czy zostawić to sobie "na zapas" bo jak mam w memory opcje to jakoś mi lepiej, czy próbować działać i dostać kosza albo co gorsza nie dostać i zawieść finalnie.
No a fakty są takie, że znam kogoś z naprawdę małymi dziećmi, ona jest w praktycznie moim wieku, typie i jakiejś "więzi".
Zresztą jak mnie już pozna to pewnie po 2 spotkaniach mi "podziękuje" (jakiś czas tak mam)
Próbować i zawieść ( być zawiedzionym) czy dać sobie spokój i żałować ? To spory obowiązek a ja wizję swojego życia mam całkowicie ciemną.
Aaa no i co do sylwestrowego zlotu (to dla tych w temacie) to to nie ma nic wspólnego z tamtym tematem. Jest jeszcze ktoś inny.
Jestem mistrzem w komplikowaniu życia sobie i innym i chyba jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa. :(


Nad czym się tu zastanawiać? Podbijaj chłopie.
ps. jak się nastawiasz, że po 2ch spotkaniach kopnie Cię dupę to tak zrobi, jak się nastawisz, że będzie zajebiście to już masz premię na wstępie za wyluzowane podejście i będzie dobrze. Wiesz co robić;)
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
04 maja 2012, 08:26
Lokalizacja
tu i tam

spiepryć komuś część życia czy nie

Avatar użytkownika
przez stracony 02 lis 2012, 18:35
Bardziej się obawiam siebie, że zawiodę.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

spiepryć komuś część życia czy nie

Avatar użytkownika
przez bittersweet 02 lis 2012, 19:11
stracony, jak dla mnie 2 wyjścia: jak pojawi się "problemator" to nie odejdziesz tylko postarasz sie rozwikłać sytuacje w inny sposób
lub nie angażujesz się wcale w tą znajomość. Tu chodzi mi głównie o dzieciaki, one się przywiązują. Dorosły zrozumie, że nic na stałe i możesz w pewnym momencie zniknąć, one nie zrozumieją.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

spiepryć komuś część życia czy nie

Avatar użytkownika
przez stracony 02 lis 2012, 19:44
bittersweet, ja to wiem i może na szczęście zostanie wszystko w strefie gdybania. Zresztą do mnie nie można się przywiązać.... no może z wyjątkiem mojej córki, która mnie jeszcze motywuje i dzięki niej czytacie te bzdety
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

spiepryć komuś część życia czy nie

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 02 lis 2012, 22:24
stracony, Lepiej spróbować i żałować , niż żałować ,że się nawet nie spróbowało., Coś w tym powiedzeniu jest i nigdy się nie dowiesz jak by było jeśli się poddasz za wczasu ;)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

spieprzyć komuś część życia czy nie?

Avatar użytkownika
przez stracony 02 lis 2012, 23:16
Znam to. Gorzej jest jak inni żałują, że się próbowało. Niby każdy decyduje o swoim losie, ale czasami można w tym pomóc. Zresztą nieważne, przejdzie mi i zaoszczędzę jej kolejnych rozczarowań. No i tak musiałby zdarzyć cud na samym początku....... :blabla:
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

spieprzyć komuś część życia czy nie?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 02 lis 2012, 23:19
stracony, A może po prostu zapytaj ją co na ten temat sądzi?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

spieprzyć komuś część życia czy nie?

Avatar użytkownika
przez stracony 02 lis 2012, 23:41
Wiolu, o co spytać? Czy mogę pojawić się w jej życiu i jak już będę to się okaże, że się nie nadaję to czy będzie bardzo nieszczęśliwa z tego powodu? Już słyszałem, że zmarnowałem mojej ex kawał życia i to boli najbardziej bo przecież tego nie chciałem i nie robiłem tego z premedytacją.
Zresztą jak zwykle się nakręcam, myślę co będzie jak będzie a przecież nic z tego może nie być bo zwyczajnie usłyszę "nie".
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

spieprzyć komuś część życia czy nie?

Avatar użytkownika
przez frytka 02 lis 2012, 23:49
hym, ciekawe podejście ma tu kolega. zajmujące. jeśli będzie Ci na kimś zależeć to mu nie spieprzysz życia ew. ten ktoś sam sobie zrobi kuku, jak Twoja żona, która to twierdzi, że jej coś zmarnowałeś. to przykre, że ludzie koncentrują się tylko na tym, co złego doświadczyli. i Tobie polecam też zastanowienie się, czy jednak czegoś dobrego jednak na tym świecie nie wyrządziłeś ;) nie ma ludzi idealnych i nigdy nie zrobisz tak, że wszystkim będzie dobrze. ale jeśli z góry zakładasz, że spieprzysz coś tej dziewczynie z DZIEĆMI - to won od niej i DZIECI, bo dzieci tez to dotknie. ale dlaczego z góry zakładasz, że to nastąpi? najwyraźniej wcale Ci na lasce tak nie zależy.

-- 02 lis 2012, 23:52 --

ach, po nie w czasie natchnęło mnie, że Ty możesz sobie po prostu zostawiać furtkę, gdyby Ci się znudziło... :roll: wówczas powiesz jej - sory, uprzedzałem, sama sobie jesteś winna... ale Twojego poczucia winy to niestety i tak nie uciszy :roll:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

spieprzyć komuś część życia czy nie?

Avatar użytkownika
przez stracony 03 lis 2012, 00:03
2Proof, to jest mój specyficzny sposób myślenia, wybiegam za bardzo na przód i paraliżuję w ten sposób chwilę obecną. No i zawsze jestem lojalny, nawet bardziej w stosunku do innych niż do siebie.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

spieprzyć komuś część życia czy nie?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 03 lis 2012, 00:09
stracony, O co? O to czy ona chce spróbować. Uprzedzić ją o Twoich problemach, zapytać czy mimo tego jest zainteresowana i wierzy w to ,że Wam się uda. No i zmienić nastawienie, bo z takim to faktycznie masz marne szanse na powodzenie :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

spieprzyć komuś część życia czy nie?

Avatar użytkownika
przez stracony 03 lis 2012, 17:47
Ja na tym forum podążam w kierunku samozbanowania :hide:
Niepotrzebnie wylewam swoje wątpliwości i zadaję pytania, na które sam znam odpowiedzi. Doskonale wiem jak powinno wszystko wyglądać tylko wiedza w zderzeniu z moimi możliwościami stawia wszystko pod znakiem zapytania.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 6 gości

Przeskocz do