Depresja czy coś innego...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Depresja czy coś innego...

przez bab35 21 paź 2012, 11:21
Witam.
Jestem tu nowa i postaram się w skrócie opisać swoją sytuację....
Przez 11 lat byłam żoną tyrana domowego, człowieka który stosował wobec mnie przemoc fizyczną i psychiczną, w małżeństwie tym pojawiło się dziecko...Wielokrotnie myślałam o rozwodzie, ale właśnie bałam się tego zrobić, w końcu pod koniec ubiegłego roku, dzieki wsparciu przyjaciół złożyłam pozew rozwodowy, w lutym go uzyskałam... Ale właśnie mam go na papierze bo od tego czasu niewiele się zmieniło, nadal mieszkam z nim i jego mamusią pod jednym dachem.... Nadal bo odczuwam jakiś irracjonalny lęk przed wyprowadzką razem z dzieckiem, sama nie potrafię tego wyjaśnić.... Przed ludźmi udaje , że wszystko jest dobrze kiedy wcale nie jest, nie potrafię się z niczego cieszyć, wściekam się z byle powodu, na dziecko również..
Ostatnio edytowano 21 paź 2012, 16:50 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmieniono dział
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 paź 2012, 11:13

Depresja czy coś innego...

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 paź 2012, 16:53
Witaj na forum.
A korzystałaś z pomocy psychologa?Myślę,że byłoby to pomocne w zrozumieniu skąd bierze się ten lek i tym samym wydostaniu się z tej sytuacji...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Depresja czy coś innego...

przez bab35 21 paź 2012, 20:22
Szczerze to nie korzystałam, sama nie potrafię wyjaśnić czemu......ja zwyczajnie wszystkiego się boję i znajduję 1000 wymówek żeby czegoś nie zrobić
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 paź 2012, 11:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja czy coś innego...

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 paź 2012, 08:58
bab35, no właśnie...a może to mogłoby Cię trochę wzmocnić?Może warto jednak przemyśleć ten pomysł?Jeżeli nie podejmiesz jakichś kroków,to nic się nie zmieni,a Ty będziesz się jeszcze bardziej w sobie zapadać...
Wiem,że łatwiej jest powiedzieć,bo kiedy człowiek jest przepełniony lękiem,to trudno mu zrobić jakikolwiek ruch,w którąkolwiek stronę.Ale mimo wszystko warto próbować.Może za którymś razem coś się uda zrobić...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Depresja czy coś innego...

przez agonista 22 paź 2012, 11:17
Masz możliwosc uwolnic sie od wszystkiego co cie spotkało w sensie fizycznym ,psychicznie to moze potrwac .Ktoś kto poniza drugiego czlowieka nie zasługuje na lepsze traktowanie .Aby zmienic cokolwiek musisz dzialać bez tego nic samo się nie zmieni a czekanie na cud aż on się zmieni też może trwać wiecznie .Trudno podejmować decyzje będąc w zlym stanie gdy nie czujesz się na silach i obawiasz się jego reakcji .Z doświadczenia innych możesz zauważyć że warto .
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Depresja czy coś innego...

przez bab35 22 paź 2012, 19:26
No własnie i tu jest problem bo ja to wszystko wiem i niby nawet rozumiem, ale no właśnie ciągle w tym tkwię, to jakaś wewnętrzna obawa sama nie wiem przed czym... Czasami mam wrażenie, że urodziłam się tylko po to by cierpieć, jakoś nie jestem w stanie uwierzyć, że coś dobrego może mnie w tym życiu spotkać.... Przez to wszystko coraz częściej płaczę, rano mam problemy ze wstawaniem do pracy, a gdy mam wolny dzień moge cały chodzić w piżamie....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 paź 2012, 11:13

Depresja czy coś innego...

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 paź 2012, 09:39
urodziłam się tylko po to by cierpieć, jakoś nie jestem w stanie uwierzyć, że coś dobrego może mnie w tym życiu spotkać
to nie jest prawdą.To jest jedynie Twoje wrażenie,negatywne i nieprawdziwe przekonanie.Zniekształcenie.Kiedy jesteśmy w dole,często mamy wrażenie,że nie czeka Nas już nic dobrego,ogarnia Nas poczucie beznadziejności,bezsensu,tego,że już nigdy nie będziemy szczęśliwi,że to jest przeznaczone dla innych,ale nie dla Nas.To nieprawda.To jest złudne wrażenie.Wiele jesteśmy w stanie zrobić.Dużo zależy od Nas i od tego,co zrobimy.Jeżeli pozostawimy sprawy własnemu rozwojowi,nie robiąc tym samym zupełnie nic w kierunku ich zmiany,to możemy liczyć na to,że przepowiednia"nie czeka mnie w życiu już nic dobrego"-spełni się.Ale jest też druga opcja-możemy próbować coś zmienić.Najpierw małymi kroczkami,choćby to miałyby być nawet maleńkie rzeczy,a później coraz większe i większe.Samo niestety nic się nie zmieni.Najpierw potrzebne jest działanie,a dopiero później pojawia się motywacja.Niestety,nie ma odwrotnej kolejności.Czekanie aż coś się zmieni,aż będziemy "gotowi" by zacząć coś robić jest czekaniem na cud.Wiem,że najgorzej jest zacząć.Ale jak już zacznie się cokolwiek robić,to jest nadzieja na to,że później będzie lżej.To tylko i wyłącznie od Ciebie zależy czy będziesz się dalej pogrążać w tym stanie,czy spróbujesz coś zmienić.To Twoje życie i masz je tylko jedno.A czasu nie da się cofnąć.Wiem,że się boisz i wiem,że jest Ci trudno.Rozumiem.Pamiętaj jednak,że masz swoje życie( i również swojego dziecka) w swoich rękach i tylko od Ciebie zależy,co z nim zrobisz.Ty i tylko Ty możesz zacząć coś zmieniać.Nikt inny tego nie zrobi...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Depresja czy coś innego...

Avatar użytkownika
przez Vian 24 paź 2012, 07:17
A jakie masz teraz relacje z byłym mężem? Sypiacie ze sobą? Zajmujesz się domem, macie wspólny budżet? Nadal stosuje wobec Ciebie przemoc? Masz pracę?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Depresja czy coś innego...

przez bab35 24 paź 2012, 20:57
Z eks mężem nie sypiamy już od jakiś ponad 3 lat, relacje cóż mój eks to furiat i nerwus i często urządza awantury z byle powodu. Nie, nie mamy wspólnego budżetu, każde ma własne półki w lodówce.Mieszkam z nim i jego mamusią, gospodarstwo prowadzi ona i to ona gotuje dla eska, ja z synem to tak jakby odrębna rodzina.... Tak pracuje zawodowo
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 paź 2012, 11:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do