Zakochanie - depresja.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zakochanie - depresja.

przez masseur 20 paź 2012, 18:21
Witam was.
Przybywam z problemem. Mam 17 lat, jakiś miesiąc temu poważnie się zakochałem. Od razu powiem, że to nie jest zauroczenie, bo takich przeżywałem w swoim życiu mnóstwo i każde dawało podobne uczucie i każde mijało po 5-7 dniach (max 2 tyg.). To jest zakochanie, które trwa od ponad miesiąca.
Sprawa wygląda tak. Poznałem tą dziewczynę (jest w moim wieku) na pewnym spotkaniu (takim religijnym), znaczy podaliśmy sobie cześć, przedstawiliśmy się sobie i koniec. Tydzień później przypadkowo spotkaliśmy się na mieście, no to se zagadaliśmy do siebie. Dopiero po tej rozmowie się zaczęło. Pierwsze 3-4 dni jakoś leciały, ale po tygodniu zaczęła się depresja, która stopniowo rosła. Od miesiąca w ogóle się nie uczę, nie skupiam się na niczym, o niczym innym, jak tylko o niej, nie myślę, ciągle ryczę, i ciągle nachodzą mnie myśli "moje życie jest do kitu! Po co ja żyję" (na szczęście jestem mocno wierzący, jestem w głębokiej relacji z Bogiem, który nie dopuśi do tego, abym popełnił samobójstwo).
Ogólnie to spotykamy się raz na tydzień na takich spotkaniach grupowych. Gdy jestem na tym spotkaniu i ona tam jest, czuję się cudownie, ale gdy spotkanie się kończy, depresja znowu wraca, i trwa przez kolejny tydzień. Oczywiście mam też z nią kontakt na facebooku, ale tu pojawia się kolejny problem. ZAWSZE gdy rozmawiam z nią na facebooku, mam wrażenie, że nie chce jej się ze mną gadać. (bo np. pisze, że teraz jest zajęta i napisze jutro... no i tego nie robi). Za to, gdy widzę ją na żywo, wręcz przeciwnie. Wiecie co jest najgorsze ? Że nie potrafię jej powiedzieć, że mi się podoba. Ona niedawno (3-4 miesiące temu) rozstała się z chłopakiem, dlatego boję się, że jak jej powiem, że mi się podoba, to mnie odrzuci. Tym bardziej, że ostatnio mi mówiła, że jakiś facet do niej zarywa i mówiła, że trochę żal z niego, bo jeszcze się dobrze nie znają, a on już do niej zarywa - i to też dało mi do myślenia. My się w sumie znamy od miesiąca, ale spotykamy się tylko co tydzień :( Baaaardzo proszę o pomoc, bo już nie wytrzymuję!
Ostatnio edytowano 20 paź 2012, 19:32 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmieniono dział
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 paź 2012, 18:01

Zakochanie - depresja.

przez hasacz 21 paź 2012, 00:01
Wd mnie powinienes jej to powiedzieć- poprostu musisz wiedzieć na czym stoisz.
Podpis usunięty ze względu na użytkownika hooain :D
Offline
Posty
966
Dołączył(a)
29 lip 2012, 18:31
Lokalizacja
Kraków

Zakochanie - depresja.

przez duskfall 21 paź 2012, 01:34
Na podstawie tego, jak to przedstawiles wyglada na to, ze dziewczyna nie jest Toba zbytnio zainteresowana. Traktuje Cie jak kolege, nic wiecej. Radze zaczac probowac sie z nia wiecej komunikowac, zwlaszacza przez net (tam latwiej) i sprobowac ja soba zainteresowac. Jak na razie nie wyglada na to, zeby ona odwzajemniala Twoje uczucie, ale na pewno stanie w miejscu i dolowanie sie nic nie zmieni. Widac, ze bardzo dotkliwie traktujesz ta znajomosc, a nie powinienes - mimo, ze masz wrazenie, ze "to ta jedyna" masz jeszcze mnostwo czasu, wiele znajomosci przed Toba - wiec jesli sie nie uda, nie przejmuj sie. Z perspektywy czasu inaczej na to bedziesz patrzyl. W kazdym razie, zycze powodzenia.
=)
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zakochanie - depresja.

przez masseur 21 paź 2012, 12:10
Wd mnie powinienes jej to powiedzieć- poprostu musisz wiedzieć na czym stoisz.

Jedno sumienie podpowiada mi tak samo, ale drugie mówi, że powinienem trochę poczekać i dać się jej poznać. Chociażby dlatego:
Ona niedawno (3-4 miesiące temu) rozstała się z chłopakiem, dlatego boję się, że jak jej powiem, że mi się podoba, to mnie odrzuci, będzie się bała, że znowu jej się to przydarzy. Tym bardziej, że ostatnio mi mówiła, że jakiś facet do niej zarywa i mówiła, że trochę żal z niego, bo jeszcze się dobrze nie znają, a on już do niej zarywa - i to też dało mi do myślenia.

I nie wiem, którego słuchać...

Radze zaczac probowac sie z nia wiecej komunikowac, zwlaszacza przez net (tam latwiej) i sprobowac ja soba zainteresowac.

Chciałbym ! Bardzo bym chciał, ale widzimy się tylko raz w tygodniu. A internet tylko bardziej mnie dołuje. Bo gdy coś jej na czacie napiszę, to często dostaję taką odpowiedź "napiszę wieczorem/jutro, bo teraz nie mam czasu, narazie ;)", po czym tego nie robi. Nie wiem, może rzeczywiście nie ma czasu, ale mnie to dołuje. Za to gdy widzimy się na żywo (co tydzień), sprawa wygląda zupełnie inaczej. To ona rzuca mi komplementy, mówi, że jestem fajny, uśmiecha się do mnie (ale w sumie to do każdego się uśmiecha ;p), zagaduje do mnie. Mówi mi też o takich rzeczach, o których nie mówi wielu innym kolegom/koleżankom, czy może nawet niektórym przyjaciołom (sama mi to powiedziała).
Poza tym kiedyś, kilka lat temu, cały czas pisałem do dziewczyny, która mi się podobała (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że zauroczenie a zakochanie to dwie inne sprawy), no i tak codziennie pisałem i pisałem, ona odpisywała, gadaliśmy sobie, ale po jakimś czasie, tj. po chyba 2 tygodniach ona odpisała mi "słuchaj... weź zagadaj sobie z kimś innym. Bo cały czas do mnie piszesz...". Co prawda, po chyba miesiącu przeprosiła mnie za to i powiedziała, że jest jej strasznie głupio, ale to i tak zostało w mojej głowie i od tamtego czasu boję się pisać codziennie do ludzi na necie.

Widac, ze bardzo dotkliwie traktujesz ta znajomosc, a nie powinienes - mimo, ze masz wrazenie, ze "to ta jedyna" masz jeszcze mnostwo czasu, wiele znajomosci przed Toba - wiec jesli sie nie uda, nie przejmuj sie

Wiesz... ja nie chcę się bawić w zabawę "spróbuj, może się uda" :) Ja czuję, że to ta jedyna.

A czy może być tak, że ona teraz nic do mnie nie czuje, nie myśli o mnie dniami i nocami, traktuje mnie jak zwykłego kolegę, ale gdy jej powiem, że mi się podoba, to nagle zapali jej się kontrolka i od tego czasu może zacząć odwzajemniać uczucie ?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 paź 2012, 18:01

Zakochanie - depresja.

przez Variable 21 paź 2012, 12:35
Po pierwsze jesteś młody więc na pewno intensywniej przezywasz uczucia (bez obrazy) Po drugie pogadać z ta dziewczyna, zapros na kawę czy spacer tylko się nie narzucaj żebyś jej do siebie nie zraził. Miesiąc to zbyt krótko żeby stwierdzić czy się kogoś kocha ale w twoim wieku to zrozumiałe, dla mnie to zwyczajne zauroczenie które może z biegiem czasu przy poznawaniu się zamienić się w miłość. Nie mniej jednak życzę powodzenia w nawiazywaniu pozytywnych relacji z koleżanka :)
Variable
Offline

Zakochanie - depresja.

przez masseur 21 paź 2012, 13:09
Zaprosiłem już ją na kawkę, pogadaliśmy sobie, było fajnie. Ale ja caaaały czas jestem w depresji :( To przez ten internet pewnie. Np. gdy widzę ją dostępną na czacie, a nic do mnie nie pisze to już mam negatywne myśli ;( Nie chcę do niej codziennie pisać, bo boję się, że skończy się tak jak z koleżanką kilka lat temu:
"słuchaj... weź zagadaj sobie z kimś innym. Bo cały czas do mnie piszesz...".

Chociaż nie sądzę, żeby tak zrobiła... tamta była chyba wyjątkowo nadwrażliwa ;)

To pytanie mnie interesuje:
A czy może być tak, że ona teraz nic do mnie nie czuje, nie myśli o mnie dniami i nocami, traktuje mnie jak zwykłego kolegę, ale gdy jej powiem, że mi się podoba, to nagle zapali jej się kontrolka i od tego czasu może zacząć odwzajemniać uczucie ?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 paź 2012, 18:01

Zakochanie - depresja.

Avatar użytkownika
przez greenlightt 21 paź 2012, 13:22
masseur napisał(a):Wiesz... ja nie chcę się bawić w zabawę "spróbuj, może się uda" :) Ja czuję, że to ta jedyna.

A czy może być tak, że ona teraz nic do mnie nie czuje, nie myśli o mnie dniami i nocami, traktuje mnie jak zwykłego kolegę, ale gdy jej powiem, że mi się podoba, to nagle zapali jej się kontrolka i od tego czasu może zacząć odwzajemniać uczucie ?


Wiesz, moim zdaniem do uczucia nikogo zmusić nie można. To, że ty jesteś nią zupełnie oczarowany nie oznacza, że ona czuje dokładnie to samo. Narzucając sie jeszcze bardziej ją do siebie zniechęcisz. Pamiętaj, nic na siłę.
Kobiety z reguły wyczuwają gdy coś jest na rzeczy, podejrzewam ze ona zdaje sobie sprawę że nie jest ci obojętna.
W każdym razie nie załamuj się, z tego co piszesz wnioskuje ze jestes bardzo młody, jeszcze mnóstwo znajomości przed tobą, nawet jeśli ta nie wypali.
Fakt mi samej jeszcze daleko do emerytury i pewnie pomyslisz ze my tutaj nie traktujemy twoich uczuć całkowicie poważnie choć sam za kilka lat sie przekonasz.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w działaniu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
13 paź 2012, 19:24
Lokalizacja
Oberschlesien

Zakochanie - depresja.

przez masseur 21 paź 2012, 17:05
Hmmm... ja ogólnie stoję przed ogromnym dylematem. Czy powiedzieć jej, że mi się podoba, czy nie. Kiedy jest ten moment, w którym powinienem jej to powiedzieć ? Z jednej strony często jest tak, że dopiero gdy chłopak powie dziewczynie, że jej się podoba, to dopiero wtedy ona zaczyna inaczej o nim myśleć, zaczyna się nim interesować (mam rację?), ale z drugiej strony boję się, że może być jeszcze za wcześnie (znamy się trochę ponad miesiąc, spotykamy się raz w tygodniu na tych spotkaniach), boję się, że mówiąc jej to, mogę wszystko zepsuć. No bo ogólnie to widzieliśmy się... 5 razy na tych spotkaniach, 2 razy w mieście (1 raz przypadkowo, drugi raz poszliśmy se pogadać) i raz na takim całodniowym wyjeździe z grupą z tego spotkania. To daje razem 8 razy, ale z tych ośmiu razy, tylko 2 razy byliśmy sam na sam, a z tych dwóch razy, tylko 1 raz byliśmy umówieni, a to chyba za mało :P
Na facebooku piszemy czasami, w sumie to często, ale rozmowy nie trwają dłużej niż 15 minut i to zwykle ja do niej piszę jako pierwszy. Ale facebook to facebook... rozmawiając na czacie, nie widzę co czuje, nie widzę czy mówi szczerze i otwarcie, nie wiem czy pisze na siłę, czy nie, nie wiem co robi, gdy nie odpisuje, nie wiem co się tak naprawdę dzieje, gdy do niej piszę, po czym wyskakuje informacja "Xxxx jest niedostępna". Ogólnie facebook wywołuje same negatywne myśli :)

A najbardziej mnie wkurza to, że nie mam pewności, czy ona traktuje mnie inaczej niz inncyh czy nie. Niby mówi mi, że jestem przystojny, że jestem fajny, że się ładnie uśmiecham, że może mi się wyżalić, że mówi mi o czymś, o czym nie mówi nawet bliskim kolegom/koleżankom. To wszystko wskazuje na to, że jest mną trochę zainteresowana, ale w takim razie dlaczego nie zagaduje do mnie na facebooku ?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 paź 2012, 18:01

Zakochanie - depresja.

przez Variable 21 paź 2012, 17:40
masseur, a ile ona ma lat? Wiesz to, ze ci powiedziała ze jestes fajny itd, itp to nie znaczy, ze od razu jej się pdobasz chociaż jest to dobry znak. Może na razie jej nie mów, że się w niej zakochałeś. Mozesz jej powiedzieć, że lubisz z nią rozmawiać i spędzać czas i chciałbys to robić częściej jesli oczywiscie i ona chce.
Variable
Offline

Zakochanie - depresja.

przez masseur 21 paź 2012, 17:52
Ona jest w moim wieku.
Wiesz to, ze ci powiedziała ze jestes fajny itd, itp to nie znaczy, ze od razu jej się pdobasz chociaż jest to dobry znak.

No wiem, że to jeszcze nic nie znaczy, tym bardziej, że nie mam pewności czy ona nie mówi tego też innym. Jak na razie nie wygląda na to, żebym ją szczególnie interesował (co też nie znaczy, że tak nie jest), ale to, że mnie lubi to już dobrze chyba, nie ? ;)
Ale to, że powienienem jej powiedzieć, że lubię z nią rozmawiać to dobry pomysł. Dzięki :)

Muszę coś zrobić, żeby ona czuła się przy mnie bezpiecznie, żeby widząc mnie, poprawiał jej się humor. Tylko co ja mam zrobić ...
W ogóle najgorsza jest ta niepewność... Na facebooku nie wygląda jakby była mną zainteresowana (ale to tylko internet), bo bardzo rzadko do mnie pisze, a gdy ja coś napisze to często już idzie, ale na żywo, np. na tych spotkaniach, mimo, że ma tam wielu znajomych (20-30), ona zawsze siada obok mnie, zawsze do mnie się uśmiecha, rozmawia, czasami mnie szturchnie, potarga po włosach...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 paź 2012, 18:01

Zakochanie - depresja.

przez Variable 21 paź 2012, 18:02
masseur, tzw młodzieńcze zaloty :P na razie nic innego nie pozostaje jak tylko rozmawiać i poznawać się my tutaj jej myśli nie rozszyfrujemy, a co do facebooka i tym podobnych portali to bym sie tym nie sugerowała :P
Variable
Offline

Zakochanie - depresja.

przez masseur 21 paź 2012, 18:32
na razie nic innego nie pozostaje jak tylko rozmawiać i poznawać się

No tak... tylko jak długo mam to robić. :< Wiem, że gdy do niej nie zagadam to cały czas będę w depresji i na nic nie będę miał ochoty, ale z drugiej strony nie chcę stawiać wszystkiego na jedną kartę, bo może się okazać, że ona jeszcze nie jest gotowa i wszystko zepsuję. A trudno jest rozmawiać i się poznawać, gdy spotykamy się raz na tydzień :(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 paź 2012, 18:01

Zakochanie - depresja.

przez duskfall 21 paź 2012, 18:39
masseur napisał(a):
na razie nic innego nie pozostaje jak tylko rozmawiać i poznawać się

No tak... tylko jak długo mam to robić. :< Wiem, że gdy do niej nie zagadam to cały czas będę w depresji i na nic nie będę miał ochoty, ale z drugiej strony nie chcę stawiać wszystkiego na jedną kartę, bo może się okazać, że ona jeszcze nie jest gotowa i wszystko zepsuję. A trudno jest rozmawiać i się poznawać, gdy spotykamy się raz na tydzień :(

Ty chcesz ja bardziej poznac, ale wnioskujac z sytuacji, ona nie odwzajemnia tego tak bardzo, jak Ty. Nie ma tak wielkiej potrzeby zeby z Toba rozmawiac, jak Ty z nia. Otrzasnij sie i zyj swoim zyciem, a znajomosc kontynuuj, ale nie narzucaj jej zbyt szybkiego tempa, bo tylko beda nieporozumienia. Tak jak mowilem - jestes mlody, wiele przed Toba. Nie masz zadnych powodow do placzu, nic was nigdy nie laczylo, to Twoja kolezanka, wiec skad ta cala depresja? Nie poswiecaj swojego zycia swoim emocjom, naprawde niewarto. Moim zdaniem zbyt powaznie traktujesz wasza znajomosc. Jesli bedziesz do niej pisal bez przerwy, w koncu staniesz sie dla niej denerwujacy, wiec nie zepsuj tego.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Zakochanie - depresja.

przez masseur 21 paź 2012, 19:07
wiec skad ta cala depresja?

Też chciałym to wiedzieć. Nigdy czegoś takiego nie czułem. Zawsze było tylko zauroczenie i motylki w brzuchu. Tutaj nie ma żadnych motylków, ani bulów brzucha... tutaj cały czas pojawia się tęsknota. Bo ona jest wiecznie uśmiechnięta, do tego mamy takie same zainteresowania, mamy sporo wspólnych tematów, mamy takie same marzenia. Nie ma takiej drugiej! A tak poza tym dzięki niej, po 10 latach, zacząłem rozwijać swój talent. Wcześniej cały czas się z nim ukrywałem.

Ty chcesz ja bardziej poznac, ale wnioskujac z sytuacji, ona nie odwzajemnia tego tak bardzo, jak Ty.

Ale to chyba może się zmienić, nie ?:)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 paź 2012, 18:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do