Moja była kłamczucha i flądra.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 13 paź 2012, 22:43
Hmmm, mogę odpowiedzieć tylko tak: ja chorowałam (z resztą choruję do dziś) na przewlekłą białaczkę szpikową. Jest to rak. Po otrzymaniu jednej dawkce chemioterapii, zleconą przez panią doktor konował i zmianie lekarza na innego, otrzymałam lek, który zarzywam codziennie i będę jeszcze przyjmowała bardzo długo, po którym ani nie wypały mi włosy, ani nie wyglądam na zmęczoną, a wręcz wyładniałam. A dlaczego? Bo w chwili, w której dowiedzialam się o chorobie po 5 latach znajmości zostawił mnie facet. Załamałam się psychicznie, miałam gdzieś chorobę, najważniejszy był ON. Trafiłam do psychiatry i do dziś się leczę. Już nie z jego powodu, a choroby tymbardziej, bo da się z nią z powodzeniem żyć, ale z powodu zaburzeń emocjonalnych, na które złożyły się moje dziecinstwo i cała smutna reszta. Dziś wiem, że nie warto było za tym gnojem płakać, zwłaszcza, że przez całe lata po rozstaniu nawet nie odezwał się, żeby zapytac czy żyję. Też proponował mi pójście razem do lekarza, ale w tym kierunku nie zrobił NIC. Uważał, że nim manipuluję. A ja do dziś żyję, pracuję, wciąż się leczę i mam gdzieś jego chowanie się miedzy półkami w supermarkecie, zebysmy przpadkiem na siebie nie wpadli. więc z rakiem można żyć, a nawet mieć włosy.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 paź 2012, 02:20
eż proponował mi pójście razem do lekarza, ale w tym kierunku nie zrobił NIC

Nie rozumiem.Miał się prosić,żeby iść z Tobą do lekarza?.No chyba,że rozumieć to co napisałaś jako: niby powiedział,ale potem nie poszedł?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Moja była kłamczucha i flądra.

przez kanapka_z_nutellą 14 paź 2012, 03:19
CzlowiekWmasce, no to przesadziłeś. Po tym co napisała MalaMi już wiesz, że ładni z włosami na głowie też mogą chorować na raka. Póki co, to możesz mieć jedynie podejrzenie, że dziewczyna to kłamczucha. Nie oceniam Cię jednak, to Ty ją znasz. Może miałeś też inne przesłanki co do jej braku prawdomówności. Piszesz, że jest dla Ciebie nikim, a poświęciłeś jej temat na forum... hmm.

człowiek nerwica, różnie można proponować. Na przykład z grzeczności. Takie propozycje się nie liczą :>

MalaMi1001, chowanie się między półkami w supermarkecie jest... strasznie słabe :)
Posty
46
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:47
Lokalizacja
wwa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez Vian 14 paź 2012, 03:35
Dwie rzeczy mis ię nasuwają...

Jakoś z 15 lat temu stwierdzono nowotwór piersi u mojej mamy. Summa summarum okazał się niezłośliwy, ale co się wszyscy stresu najedliśmy przez okres oczekiwania na wyniki badań (a to nie było kilka dni tylko chyba ze 2 miesiące jak nei lepiej), to nasze. Mama usłyszała słowo "nowotwór" i już się widziała bez piersi, skończyło się na zabiegu.

Podobną sytuację miałam ja jakieś 4 lata temu (też guz w piersi), tyle, że mnie dodatkowo durna lekarz na długo przed ostatecznymi wynikami badań strzeliła tekstem "proszę się psychiczne szykować na operację". U mnie na szczęście facet zachował się wspaniale, ale stosunki z jedną z przyjaciółek znacznie się ochłodziły, bo najpierw mędziła, żebym jej powiedziała, czemu jestem przybita i wiecznie zdenerwowana, a kiedy to zrobiłam, przestała się do mnie odzywać dosłownie z minuty na minutę. Potem rozbrajająco tłumaczyła, że nie odzywała się, bo nie wiedziała, jak się zachować, a w ogóle moja sytuacja ją dołowała, kiedy dopiero pogodziła się z facetem. I przyjaźń oklapła.

Dodam też, że nie każdy chce, żeby mu towarzyszyć w szpitalach - ja np nie chcę, ale chyba każdy by chciał, żeby bliscy... nie wiem - przejęli się sytuacją. Może w swojej opinii przejąłeś się dość, ale w jej niekoniecznie...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 14 paź 2012, 23:30
Cóż ja już swoje wnioski wyciągnąłem, a temat niech będzie.
Jest pewna różnica pomiędzy osobą, która zasłania się śmiercią, a osobą, która chodzi i ma się dobrze. Dość mam farmazonów związanych z jej osobą wyciągałem do niej nie raz rękę, a ona odmówiła i wybrała własną drogę, a więc musiało tak być.
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 15 paź 2012, 19:24
Wyciągnąłeś do niej rękę? Hmmm... tak jak mój były :) Ja mam raka, chodzę (wow) i mam się dobrze. Karm swoje ego, karm. Jak ja nienawidzę ludzi, którzy oceniają innych i ich życie po tym jak wyglądają. Tego czy była/jest chora już się nie dowiesz, osądziłeś ją już sam.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 17 paź 2012, 17:27
MalaMi1001 napisał(a):Wyciągnąłeś do niej rękę? Hmmm... tak jak mój były :) Ja mam raka, chodzę (wow) i mam się dobrze. Karm swoje ego, karm. Jak ja nienawidzę ludzi, którzy oceniają innych i ich życie po tym jak wyglądają. Tego czy była/jest chora już się nie dowiesz, osądziłeś ją już sam.


Nie mieszaj swoich emocji i wniosków z moimi. To, że Ty masz nie oznacza, że ona ma. Nie patrzysz na całą sytuacje obiektywnie, tylko solidaryzujesz się z moją byłą, której nie znasz nie wiesz jakie problemy emocjonalne miała lub ma dalej, lecz ja wiem i to mi wystarczy.
Tak po za tym nie znasz wszystkich faktów związanych z naszą znajomością nadwyrężyła nie raz moje zaufanie oszukała mnie z narkotykami oraz kokietowała z innymi typami. Więcej nie musisz wiedzieć.
Kto ma problemy z ego ten ma. Wyciągasz pochopne wnioski patrząc przez swój pryzmat doświadczeń, a nie zaistniałej sytuacji.
Skoro wyciągał do Ciebie dłoń to dlaczego nie chwyciłaś jej?

Tak po za tym skoro nie umiesz zaakceptować moich wniosków jest to Twoja głowa i działaj nią dalej, lecz ja jestem człowiekiem, który ma swoje granice wytrzymałości, a one dawno zostały przekroczone.
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez Vian 17 paź 2012, 21:52
Ja nie rozumiem...
A to niemożliwe, że z jednej strony nie chciała przyjmować wyciągniętej ręki (wszystko jedno z jakiego powodu), a z drugiej serio była/jest chora?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 18 paź 2012, 12:00
CzlowiekWmasce, nie znam szczegółów Twojego związku z byłą dziewczyną, nie wiem, jak Wam się naprawdę układało i czy ona rzeczywiście była wobec Ciebie nieuczciwa, tzn. wymyśliła sobie chorobę, by Tobą manipulować. Wiedzieć tego nie może nikt z forum. Chcę jednak zwrócić uwagę na pewną kwestię i zgodzić się z MaląMi1001. Moja mama choruje na nowotwór złośliwy. Leczy się ponad rok. Jest po operacji, kilkudziesięciu chemiach, wypadły jej włosy. Teraz jest na etapie kontynuowania leczenia. Włosy jej odrosły, wyszła do ludzi, bo wcześniej nie była w stanie nawet chodzić. Każdy, kto spotka moją mamę np. w sklepie, w kościele z dalszych znajomych czy sąsiadów mówi, jak pięknie wygląda, wyładniała, że w ogóle po niej choroby nie widać, że włosy skróciła (przed chorobą miała dłuższe), że zmiana "imidżu" jej służy. Tymczasem jej wygląd zewnętrzny nie koresponduje z wynikami badań - markery nowotworowe rosną. Nawet ostatnio, jak była na konsultacji u onkolog, to lekarz od progu, widząc mamę, powiedziała: "Ładnie Pani M... wygląda", a potem jak zerknęła w wyniki to powiedziała, że chyba jednak "zapeszyła", bo nie jest najlepiej. Wniosek jest jeden - "na oko" to na pewno się nie stwierdzi, czy ktoś choruje na raka, czy nie. Co do Twojego związku i choroby Twojej eks się nie wypowiadam, bo po prostu miałoby to charakter "gdybania". Ty chyba sam nie wiesz, co do końca o tym myśleć. Pozory jednak czasem mylą, naprawdę. Masz jednak prawo czuć to, co czujesz. Czy jednak Twoje emocje są adekwatne do sytuacji? Nie wiem...
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Moja była kłamczucha i flądra.

przez zujzuj 18 paź 2012, 15:45
http://zdrowie.onet.pl/zycie-i-zdrowie/ ... tykul.html

okazuje sie że twoja była nie jest sama
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 paź 2012, 17:19
Jeśli faktycznie jest/była chora nie powinna odmawiać CzlowiekowiWmasce info. Jeśli nie chce o tym opowiadać, to mogła przemilczeć od początku. Jak juz zaczęła ten temat, to niech udziela rzetelnych informacji i pozwala sie wspierać. A nie pozwala komuś martwić sie i gubić w domysłach, to nie fair. Jest tez trzecia opcja, że powiedziała a teraz tego żałuje, bo nie chcę @Człowieka w swoim pobliżu - wtedy wystarczyłoby skłamać : wiesz, rokowania sa pomyślne, dam sobie rade, nie musisz sie martwić. Wtedy nie obarczałaby @Człowieka swoim problemem i uwolniłaby się jego zainteresowania.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez rede 18 paź 2012, 20:00
Gdzie tu problem ?
psycholog-seksuolog
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
03 cze 2010, 15:53
Lokalizacja
Lublin

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 19 paź 2012, 13:20
Nie oceniam byłej dziewczyny CzlowiekaWmasce, bo jej nie znam i nie wiem, czym kierowała się, mówiąc, że choruje na raka.
Jeśli faktycznie jest/była chora nie powinna odmawiać CzlowiekowiWmasce info.
Z tego, co napisał autor wątku w pierwszym swoim wpisie, wynika, że jego dziewczyna powiedziała o chorobie. Byli chyba jeszcze wówczas razem, więc możliwe, że trudno jej było ukryć, że chodzi do lekarza czy robi wyniki badań. Czy nie powinna odmawiać informacji partnerowi? Nie wiem, co powinna, a czego nie powinna. Nie mnie to osądzać. Z doświadczenia jednak wiem, że ludzie z chorobą nowotworową reagują na wieść o chorobie w najróżniejszy sposób. Jedni rozprawiają o chorobie na lewo i prawo, pokazują innym wyniki swoich specjalistycznych badań, rozmowa z innymi pozwala im się "oswoić" z chorobą i jakby zminimalizować lęk, a inni z kolei zamykają się w sobie, nie mówią nic o tym, że chorują na raka albo wspominają, przyciśnięci do muru, że mają nowotwór, ale nie wchodzą w szczegóły. Rozmowa na ten temat wręcz ich irytuje. Może dziewczyna CzlowiekaWmasce również należy do osób, które nie chciały wtajemniczać innych w swoją chorobę, nawet swojego chłopaka? Może zakończyła relację, bo bała się, że chłopak będzie z nią tylko z litości? Nie wiadomo...

W moim wcześniejszym poście chciałam zwrócić tylko uwagę na fakt, by nie ulegać stereotypowemu myśleniu, że człowiek z rakiem przypomina człowieka w stadium agonalnym i w czasie diagnozy jest już jedną nogą w grobie, bo to tak nie wygląda. Powtarzam, "na oko" nie zdiagnozuje się i nie stwierdzi, czy ktoś choruje na raka. Moja mama również "na oko" wygląda na zdrową.
Jak juz zaczęła ten temat, to niech udziela rzetelnych informacji i pozwala sie wspierać. A nie pozwala komuś martwić sie i gubić w domysłach, to nie fair. Jest tez trzecia opcja, że powiedziała a teraz tego żałuje, bo nie chcę @Człowieka w swoim pobliżu - wtedy wystarczyłoby skłamać : wiesz, rokowania sa pomyślne, dam sobie rade, nie musisz sie martwić. Wtedy nie obarczałaby @Człowieka swoim problemem i uwolniłaby się jego zainteresowania.

cudak, może i faktycznie masz rację. Może dziewczyna CzlowiekaWmasce wspomniała mu o chorobie, a teraz tego żałuje. Może zależało jej tylko na tym, by wzbudzić uwagę otoczenia... Może faktycznie niepotrzebnie obarczała go swoim problemem, skoro nie chciała z nim być. Zwracamy jednak chyba uwagę na inne kwestie - Ty na zachowanie dziewczyny, a ja na zachowanie chłopaka. Możliwe, że ona do końca nie była wobec niego fair (nie wiadomo), ale CzlowiekWmasce wydaje się, że też opiera się tylko na swoich domysłach, bo nie wie na 100% czy jego była dziewczyna chorowała/choruje na raka. On z góry założył, że dziewczyna nie mogła/nie może chorować, bo wygląda na zdrową...
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Moja była kłamczucha i flądra.

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 21 paź 2012, 14:03
Jest pewna różnica pomiędzy osobą, która mówi, że jest chora i będzie umierać, a osobą żyjącą, którą się widzi po roku, a ona ma się dobrze :great: .
Więc debila ze mnie nie będzie robić.
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 6 gości

Przeskocz do