Związek dwóch chorych...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Związek dwóch chorych...

przez anonimnaya 08 paź 2012, 00:32
Chciałabym po prostu się wyżalić i, jeśli ktoś dotrwa do końca moich wypocin, poprosić o jakieś rady...

Ja i mój chłopak mamy nerwicę. Wiąże się to m.in. z chorobliwą zazdrością... Tak, to się może rzeczywiście wydać dziecinne, ale mało nie zerwaliśmy, kiedy odkryłam, że ogląda pornografię (tym bardziej, że obiecał, że tego nie zrobi więcej, a po tygodniu znów natknęłam się na to, co oglądał...). Wierzę mu, że już tego nie robi, sytuacja miała miejsce jakieś pół roku temu, ale od tego czasu jestem zazdrosna o każdą dziewczynę przechodzącą koło nas na ulicy... Oprócz tego czuję, że mnie aż nosi, gdy nawet zapyta o notatki z wykładów jakąś koleżankę. To samo dzieje się po drugiej stronie: kategorycznie zabrania mi nosić bluzek z dekoltem, potrafi się obrazić za to, że polubiłam jakiś status koledze na facebooku (co gorsza, sama bym się obraziła, gdyby polubił jakiejś dziewczynie!). Po prostu mamy na swoim punkcie obsesje, a kochamy się tak, że kompletnie nie wyobrażamy sobie bez siebie życia. Chociaż, o ironio, podczas kłótni potrafimy się zacząć szarpać jak jakieś małe dzieci... I to ma miejsce tylko między nami, na co dzień jesteśmy odpowiedzialnymi i racjonalnymi ludźmi. Niemniej jednak, z tych i wielu innych powodów zaczęliśmy się czuć coraz bardziej nieszczęśliwi... Obydwoje jesteśmy przesadnie wrażliwi (powiedziałabym - coś jak związek dwóch Werterów). Ostatnio wyznaliśmy sobie wprost, że nie czujemy się szczęśliwi ze sobą. Oczywiście - prędzej razem samobójstwo popełnimy niż się rozstaniemy. Jesteśmy tym faktem, że unieszczęśliwiamy siebie nawzajem tak dobici, że siedzimy ze sobą w ciszy, przytulając się i płacząc... I kompletnie nie mamy pojęcia, jak możemy się zmienić... Bo sama myśl o tym, że mogłabym tolerować jakieś rzeczy, których nie toleruję doprowadzają mnie do czarnej rozpaczy. I vice versa. Pocieszające jest to, że kiedy jedno się czuje źle i łapie tak zwanego "doła", a drugie akurat czuje się dobrze, to jest bardzo mocnym wsparciem. Niestety, ostatnio nie potrafimy się wspierać... I czuję, że się zamykamy przed sobą. A mnie już od kilku nocy pod rząd śni się, że on znajduje sobie dziewczynę, która go rozumie i potrafi z nim być bardziej ode mnie.
Ostatnio edytowano 08 paź 2012, 00:43 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 lip 2012, 00:24

Związek dwóch chorych...

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 08 paź 2012, 00:41
anonimnaya, Chorobliwa zazdrość to nie objaw nerwicy. Co może pomóc? Myślę ,że terapia. Zazdrość potrafi zniszczyć każdą miłość , a tutaj jest obustronna, wykończycie się nawzajem jeśli tego nie zmienicie. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Związek dwóch chorych...

przez PsychoQuest 08 paź 2012, 00:44
Znam to z autopsji :)
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Związek dwóch chorych...

przez Saraid 08 paź 2012, 06:15
Terapia jest tutaj niezbedna w sumie jest to toksyczny związek
unieszczesliwiacie sie oboje tkwiac w nim to jakby prowadził
"slepy kulawego"
Przynajmniej jedna osoba w zwiazku musi byc w miare silna.
Saraid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do