Jak zmotywować sie do życia ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak zmotywować sie do życia ?

przez Demonniczna25 07 paź 2012, 23:21
Nie mam siły wogóle , mam 17 lat i totalnie zero sił do życia. Swoje przyszłe życie widze czarno , czuje od dłuższego czasu ogromna samotność nie mam takiej normalnej rodziny mieszkam z dziadkami mam weekendowego tate a matki trawie i okropnie sie znia kłociłam teraz jakby zawieszenie broni ( nie mieszkam znią , mieszka naprzeciwko mnie i dziadków lecz iż ma nade mna władze to lubi uprzykrzać mi życie typu troche sie mna wysługiwac i jest w złych stosunkach z dziadkami ) wiec w swoim domu często nie potrafie wytrzymać . Dom , rodzina kojarzy mi sie z czymś przykrym takim od czego trzeba uciec , tata mało mi pomaga jeżeli chodzi o relacje z mama sam sie z nia kłóci . Dodam że troche nie wywiauja sie ze swoich obowiazków nawet wogóle , nie chodza na zebrania nie interesuja ich to że czuje sie źle jestem samotna , maja gdzieś że nie mam do kogo buzi otworzyć choć wiem że to ja powinnam o to zadbac o znajomych a;e nie wspieraja mnie tak nie daja porad nie są takimi normalnymi rodzicami...Chodziłam do terapeutów każdy zawiesza terapie az do momentu spotkania z rodzicami , udaje sie z tata w czwartek być moze do terapeuty ale on jest NEGATYWNIE nastawiony twierdzi ze nic mi nie jest i to bzdety. Nie wiem jak to wytrzymma wszystko wiec może macie jakąś porade jak mieć siły do życia bo nie chce mi sie , nie mam siły sie uczyć , chodzić do szkoły pozytywnie myśleć. Może ma ktos pomysł jak pozać w miare krótkim czasie i gdzie ludzi miłych ? Bo chyba znajomi sa jedyna recepta na to , posiadanie kogos bliskiego myśl że ktos na Cb czeka że si toba interesuja itp... brakuje mi tego a rodziców nie naprawie z dziadkami o wiele rzeczach rozmawiac sie już nie da...
Ostatnio edytowano 08 paź 2012, 02:15 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Pozostałe zaburzenia z uwagi na treść postu
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
14 lut 2012, 13:37

Jak zmotywować sie do życia ?

przez niewidoczny 08 paź 2012, 00:33
Hej. Rozumiem Twoje odczucia, tylko wpierw by sie przydało wewnętrznie uspokoić. Dlaczego z dziadkami nie da się już o wielu rzeczach porozmawiać?
W szkole masz jakiś bliższych znajomych? Z tego co wynika, że raczej nie... Przydałaby sie jakaś odskocznia, ale widać, że bardzo emocjonalnie znosisz to co jest w domu i to, że masz mały wpływ na zmiany. Ogólnie to dość ciężka sytuacja i od razu sie czegoś nie poradzi, ale stopniowo można dojść do trochę lepszego stanu. A normalną rodzinę mało kto ma. Często na zewnątrz udają miłych i zadowolonych jak inni patrzą.
niewidoczny
Offline

Jak zmotywować sie do życia ?

przez Demonniczna25 08 paź 2012, 13:40
niewidoczny napisał(a):Hej. Rozumiem Twoje odczucia, tylko wpierw by sie przydało wewnętrznie uspokoić. Dlaczego z dziadkami nie da się już o wielu rzeczach porozmawiać?
W szkole masz jakiś bliższych znajomych? Z tego co wynika, że raczej nie... Przydałaby sie jakaś odskocznia, ale widać, że bardzo emocjonalnie znosisz to co jest w domu i to, że masz mały wpływ na zmiany. Ogólnie to dość ciężka sytuacja i od razu sie czegoś nie poradzi, ale stopniowo można dojść do trochę lepszego stanu. A normalną rodzinę mało kto ma. Często na zewnątrz udają miłych i zadowolonych jak inni patrzą.

Bo maja dośc moich problemów , smieja sie albo nie maja czasu albo też no ze starszymi ludzmi jakby dla nich to za dużo a i tak mi w tym nie pomogą ... tak tylko jak sie uspokoić i co zrobić, nawet nie wiem co żeby stopniowo dojść do lepszego stanu. Byłam u psycholożki to lala wode i mówiła no zyczy mi żeby sie kiedyś polepszyło i że nie bd ze mna prowadzic spotkan chce rodziców to samo terpaeuta który jednka dawał mi wskazówki ale zawiesił i teraz mam problem bo tata powiedział że pójdzie dla świetego spokoju może ? ale tylko raz tam ze mną taaak ;/ a ja niestety przyzwyczaiłam sie do obecności kogoś obok znajomych , nie lubie przebywać w swoim domu chce cos zmieniać coś zrobić dla siebie , osiągnąć a nie być takim nikim...
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
14 lut 2012, 13:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak zmotywować sie do życia ?

przez niewidoczny 08 paź 2012, 17:29
Nie jesteś nikim. Sama dla siebie powinnaś czuć sie ważna. Jak tata pójdzie to dobry znak. Coś może się odmienić i może nieco zmieni zdanie. Myślę, że zobaczyć czy coś po tym się wydarzy...
A skoro nie lubisz zbytnio w domu bywać może spróbuj się z innymi umówić. Np. na wspólne uczenie się, spacer czy coś innego. Spróbuj zauważyć szansę na coś pozytywnego przed sobą. Jak nabierzesz troche więcej pewności siebie to pewne rzeczy łatwiej będzie przejść/zrobić...
niewidoczny
Offline

Jak zmotywować sie do życia ?

przez Demonniczna25 10 paź 2012, 16:14
niewidoczny napisał(a):Nie jesteś nikim. Sama dla siebie powinnaś czuć sie ważna. Jak tata pójdzie to dobry znak. Coś może się odmienić i może nieco zmieni zdanie. Myślę, że zobaczyć czy coś po tym się wydarzy...
A skoro nie lubisz zbytnio w domu bywać może spróbuj się z innymi umówić. Np. na wspólne uczenie się, spacer czy coś innego. Spróbuj zauważyć szansę na coś pozytywnego przed sobą. Jak nabierzesz troche więcej pewności siebie to pewne rzeczy łatwiej będzie przejść/zrobić...

Właśnie niestety uznał że to bzdura i nie pójdzie... rodzice zostawili mnie z tym sama a ja staje sie agresywna potrafie popchnac swoja babcie , wyzwac dziadka dla kolezanke zaczynam sie byc nie mila , bardzo sie denerwuje wszystkim staje sie wredna i zła osoba jesli cos mi nie wyjdzie od razu wybucham i obrywaja osoby obok... po za tym mam dosć swojej rodziny , dziadków , rodziców chciaąłbym zeby umarli , chciałabym życ sama ;( bo jak ich widze to wracja nie miłe wspomnienia a kazdy jeszcze udaje ze wszystko jest najlepiej , dobrze ale ja tak nie uwazam ja czuje sie skrzywdzona....i nie wiem co zrobic zeby w tym domu mniej czasu spedzac szczególnie w weekendy i po szkole chciałabym isc gdzies albo z kims no ale nie mam do kogo ani gdzie w tym mieście niestety...
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
14 lut 2012, 13:37

Jak zmotywować sie do życia ?

przez niewidoczny 11 paź 2012, 00:11
Ciężka sprawa. Znam osobę z podobną sytuacją, ale jej dopiero wyjazd na studia pomógł... Napiszę Ci na PW, bo widzę że trzeba więcej uwagi poświęcic.
niewidoczny
Offline

Jak zmotywować sie do życia ?

Avatar użytkownika
przez Vian 14 paź 2012, 03:45
Demoniczna napisał(a): Bo chyba znajomi sa jedyna recepta na to , posiadanie kogos bliskiego myśl że ktos na Cb czeka że si toba interesuja itp... brakuje mi tego a rodziców nie naprawie z dziadkami o wiele rzeczach rozmawiac sie już nie da...

Ostrożnie z tym.
Potrzebujesz bliskości, której nie dostajesz, a czujesz, że Ci się należy, więc szukasz substytutów najbliższych w gronie znajomych. Może się udać, czasami z przyjaciółmi tworzy się bliższe więzi niż z własną rodziną, ALE potrzebujesz dużo uwagi, emocji i uczuć, a nie wiadomo, czy sama potrafisz im dawać z siebie tyle samo, skoro nigdy nikt Cię tego nie nauczył. Jeśli nie, to taka znajomość będzie toksyczna i prędzej czy później skonczy się niefajnie.

Może być też tak, że Ty czujesz tak wielką potrzebę pozytywnych uczuć, że będziesz wypierać ze świadomości wady osób, które te uczucia będą Ci okazywać, czyli też będzie toksycznie i skończy się niefajnie.

A tak z innej strony - czym Ty się w ogóle interesujesz? Jak nie jesteś w szkole, nie oglądasz TV i nie łazisz po necie, to co robisz?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Jak zmotywować sie do życia ?

przez Demonniczna25 15 paź 2012, 23:38
Vian napisał(a):
Demoniczna napisał(a): Bo chyba znajomi sa jedyna recepta na to , posiadanie kogos bliskiego myśl że ktos na Cb czeka że si toba interesuja itp... brakuje mi tego a rodziców nie naprawie z dziadkami o wiele rzeczach rozmawiac sie już nie da...

Ostrożnie z tym.
Potrzebujesz bliskości, której nie dostajesz, a czujesz, że Ci się należy, więc szukasz substytutów najbliższych w gronie znajomych. Może się udać, czasami z przyjaciółmi tworzy się bliższe więzi niż z własną rodziną, ALE potrzebujesz dużo uwagi, emocji i uczuć, a nie wiadomo, czy sama potrafisz im dawać z siebie tyle samo, skoro nigdy nikt Cię tego nie nauczył. Jeśli nie, to taka znajomość będzie toksyczna i prędzej czy później skonczy się niefajnie.

Może być też tak, że Ty czujesz tak wielką potrzebę pozytywnych uczuć, że będziesz wypierać ze świadomości wady osób, które te uczucia będą Ci okazywać, czyli też będzie toksycznie i skończy się niefajnie.

A tak z innej strony - czym Ty się w ogóle interesujesz? Jak nie jesteś w szkole, nie oglądasz TV i nie łazisz po necie, to co robisz?

Nic jestem pusta do niczego...teraz choruje czesto chodze po lekarzach i zalatwiam takie sprawy a tak to nic... po za tym brakuje mi juz kasy zeby sie zapisac gdzies...
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
14 lut 2012, 13:37

Jak zmotywować sie do życia ?

Avatar użytkownika
przez Vian 16 paź 2012, 00:25
Ok, a coś Cię interesuje?
Nie musisz mieć wielkich pieniędzy, ani chodzić na specjalistyczne żeby np. rysować i malować. Możesz założyć sobie konto na jakimś profilu tematycznym, związanym z Twoim zainteresowaniem i tak poznać ludzi, którzy nie tyle będą dla Ciebie źródłem emocji co inspiracji.

Słowem - kiedy poznajesz kogoś z założeniem, że ta znajomość ma uzupełnić braki w uczuciach, których nie dostajesz teraz, jest spora szansa, że skończy się jakoś nieciekawie, ale jeśli poznasz kogoś neutralnie, bez takiego założenia i oczekiwań, może się okazać, że tacy ludzie będą Cię motywować i popychać do odkrywania w sobie rzeczy, o których teraz możesz nawet nie mieć pojęcia.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Jak zmotywować sie do życia ?

przez Demonniczna25 16 paź 2012, 19:54
Vian napisał(a):Ok, a coś Cię interesuje?
Nie musisz mieć wielkich pieniędzy, ani chodzić na specjalistyczne żeby np. rysować i malować. Możesz założyć sobie konto na jakimś profilu tematycznym, związanym z Twoim zainteresowaniem i tak poznać ludzi, którzy nie tyle będą dla Ciebie źródłem emocji co inspiracji.

Słowem - kiedy poznajesz kogoś z założeniem, że ta znajomość ma uzupełnić braki w uczuciach, których nie dostajesz teraz, jest spora szansa, że skończy się jakoś nieciekawie, ale jeśli poznasz kogoś neutralnie, bez takiego założenia i oczekiwań, może się okazać, że tacy ludzie będą Cię motywować i popychać do odkrywania w sobie rzeczy, o których teraz możesz nawet nie mieć pojęcia.

Rzadko można kogoś spotkać z tego samego miasta z internetu nawet na takim profilu. W domu kultury to nawet te zajęcia kosztuja jakies 180 zł za semstr wiem bo sie orientowałam albo 20 zł za jedno wejscie na takie coś także o tak nie wiadomo czy sie tam kogos pozna. Spróbować można z tymże nie potrafie poznać kogś netralnie tak jak nie potrafir zmotywować sie do pozytywego myślenia ani nawet nie myślenia ciagle o rzuceniu szkoły czy też codzienniego płaczu przez nią chodz może nie mam samych jedynk ale czuje sie najgorsza i nie mam siły ... zwłaszcza na przebywanie z tymi samymi ludzmi w szkole zero kogos kto potrafiłby mnie zrozumiec podniesc na duchu , każdy bierze sie za siebie i radzi sobie nie ma takich problemow ja mam i to dobija jeszcze bardziej jak widzisz ze inni sa lepsi i słyszysz ze maja cie gdzies i traktuja jak kogos gorszego... naprawde mam ochote sie zabic a rodzice uważaja że nic mi nie jest to jest Chore :/ do tego sie ich boje bo łatwo mnie rania choćby słownie ból taki psychiczny najbardziej mnie niszczy na fizyczny jestem udodporniona bo dużo chorowalam i szybciej zabije mnie taka ciagla krytyka , , brak zrozumienia , szyderczość...
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
14 lut 2012, 13:37

Jak zmotywować sie do życia ?

Avatar użytkownika
przez Vian 17 paź 2012, 06:16
Rzadko można kogoś spotkać z tego samego miasta z internetu nawet na takim profilu. W domu kultury to nawet te zajęcia kosztuja jakies 180 zł za semstr wiem bo sie orientowałam albo 20 zł za jedno wejscie na takie coś także o tak nie wiadomo czy sie tam kogos pozna. Spróbować można z tymże nie potrafie poznać kogś netralnie

Hm...
To może w drugą stronę - kogo chcesz poznać i jak chcesz to zrobić..? W sensie jaki to ktoś ma być, czego od niego oczekujesz, co sama mu dasz, jak chcesz tę osobę poznać..?

PS.
Widzisz, problem w tym, że szansa na to, że ktoś obcy uzupełni braki uczuć ze strony RODZICÓW jest niewielka, częściej się zdarza, że dziewczyna, która chce uczuć pakuje się w toksyczny związek, znajomość, albo odwrotnie - dla tego kogoś staje się toksyczna.

Masz po prostu wielkie oczekiwania wobec ludzi, a nie wiem, czy w tym momencie jesteś dość zahartowana, żeby znosić kolejne ewentualne pomyłki...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Jak zmotywować sie do życia ?

przez Demonniczna25 17 paź 2012, 15:15
Vian napisał(a):
Rzadko można kogoś spotkać z tego samego miasta z internetu nawet na takim profilu. W domu kultury to nawet te zajęcia kosztuja jakies 180 zł za semstr wiem bo sie orientowałam albo 20 zł za jedno wejscie na takie coś także o tak nie wiadomo czy sie tam kogos pozna. Spróbować można z tymże nie potrafie poznać kogś netralnie

Hm...
To może w drugą stronę - kogo chcesz poznać i jak chcesz to zrobić..? W sensie jaki to ktoś ma być, czego od niego oczekujesz, co sama mu dasz, jak chcesz tę osobę poznać..?

PS.
Widzisz, problem w tym, że szansa na to, że ktoś obcy uzupełni braki uczuć ze strony RODZICÓW jest niewielka, częściej się zdarza, że dziewczyna, która chce uczuć pakuje się w toksyczny związek, znajomość, albo odwrotnie - dla tego kogoś staje się toksyczna.

Masz po prostu wielkie oczekiwania wobec ludzi, a nie wiem, czy w tym momencie jesteś dość zahartowana, żeby znosić kolejne ewentualne pomyłki...

Nie wiem wiem że chce kogoś kto będzie dla mnie miły ale też szczery, potrafił by wysłuchać mnie i choć troche zrozumieć to nie są tak duże wymagania a sama jestem osobą dosc empatyczna potrafie słuchać innych , udzielić pomocy zawsze jeśli ktoś mnie o cos prosi ... No ale szczerze to sa dzieci BEz rodziców i co one też nie maja prawa byc szczęśliwe ?? Wolałabym ich nie mieć NIE SA MI JUZ POTRZEBNI DO SZCZESCIA nigdy sie nie zmienia nie będa tacy jakich chciałabym mieć a że czuje sie skrzywdzona przez nich analizujac swoje życie to wywnioskowałam to wiem że gdy bede pełnoletnia a to za rok to moga sie nawet ode mnie odwróci nie potrzebuje ich kasy do szczęścia jeśli beda mi coś wygarniać albo uprzykrzać życie tak że bede czuła sie jak TERAZ że nie bd chciała żyć to woel być sama bez nich... nawet im to wiele razy mówiła szczególnie mamaie zbyt dużego wrażenia na nich to nie zrobiła jedynie sie wkurzaja i nawet tego że mam o nich złe zdania nie potrafia zrozumieć... to oczym mam rozmawiac skoro przez całe zycie nie było ich przy mnie to nie długo powiem papa a przynajmniej nie beda mogli niszczyć mnie i moje plany...

-- 18 paź 2012, 20:02 --

Demonniczna25 napisał(a):
Vian napisał(a):
Rzadko można kogoś spotkać z tego samego miasta z internetu nawet na takim profilu. W domu kultury to nawet te zajęcia kosztuja jakies 180 zł za semstr wiem bo sie orientowałam albo 20 zł za jedno wejscie na takie coś także o tak nie wiadomo czy sie tam kogos pozna. Spróbować można z tymże nie potrafie poznać kogś netralnie

Hm...
To może w drugą stronę - kogo chcesz poznać i jak chcesz to zrobić..? W sensie jaki to ktoś ma być, czego od niego oczekujesz, co sama mu dasz, jak chcesz tę osobę poznać..?

PS.
Widzisz, problem w tym, że szansa na to, że ktoś obcy uzupełni braki uczuć ze strony RODZICÓW jest niewielka, częściej się zdarza, że dziewczyna, która chce uczuć pakuje się w toksyczny związek, znajomość, albo odwrotnie - dla tego kogoś staje się toksyczna.

Masz po prostu wielkie oczekiwania wobec ludzi, a nie wiem, czy w tym momencie jesteś dość zahartowana, żeby znosić kolejne ewentualne pomyłki...

Nie wiem wiem że chce kogoś kto będzie dla mnie miły ale też szczery, potrafił by wysłuchać mnie i choć troche zrozumieć to nie są tak duże wymagania a sama jestem osobą dosc empatyczna potrafie słuchać innych , udzielić pomocy zawsze jeśli ktoś mnie o cos prosi ... No ale szczerze to sa dzieci BEz rodziców i co one też nie maja prawa byc szczęśliwe ?? Wolałabym ich nie mieć NIE SA MI JUZ POTRZEBNI DO SZCZESCIA nigdy sie nie zmienia nie będa tacy jakich chciałabym mieć a że czuje sie skrzywdzona przez nich analizujac swoje życie to wywnioskowałam to wiem że gdy bede pełnoletnia a to za rok to moga sie nawet ode mnie odwróci nie potrzebuje ich kasy do szczęścia jeśli beda mi coś wygarniać albo uprzykrzać życie tak że bede czuła sie jak TERAZ że nie bd chciała żyć to woel być sama bez nich... nawet im to wiele razy mówiła szczególnie mamaie zbyt dużego wrażenia na nich to nie zrobiła jedynie sie wkurzaja i nawet tego że mam o nich złe zdania nie potrafia zrozumieć... to oczym mam rozmawiac skoro przez całe zycie nie było ich przy mnie to nie długo powiem papa a przynajmniej nie beda mogli niszczyć mnie i moje plany...

:(
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
14 lut 2012, 13:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do