Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

przez PsychoQuest 19 gru 2012, 21:50
Jasne, od czasu załozenia tego tematu jeszcze z 3-4 zdozyła mnie zostawić a ja oczywiście później wróciłem, no bo w końcu staram się ją rozumieć ...
W międzyczasie i ona i ja probowaliśmy z kimś innym się spotykać ... ale i tak poleciałem do niej, kiedy tylko wykazała taką chęć ...


No i teraz znów to samo, i oczywiście definitywny koniec, jak za każdym razem.
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

Avatar użytkownika
przez Candy14 19 gru 2012, 22:04
Dlatego uważam,że osoby mające pewne problemy ze sobą nie powinny być razem,nie powinny wchodzić ze sobą w związek lub np. mieszkać ze sobą razem...bo zawsze zachodzi niebezpieczeństwo,że jedno z tych dwóch osób może niszczyć drugie,i odwrotnie.

I zgadzam sie i nie. Dwoje zaburzonych taplajacych sie w zaburzeniach rzeczywiscie nie powinno.. ale zaburzeni swiadomi zaburzen i pracujacy nad nimi czemu nie?
W tym wypadku
Problem jest, a już teraz raczej był, że widząc swoje problemy ze samym sobą, jakoś łagodniej patrzyłem na nią z jej problemami ....
Różnica polegała na tym, że jak mi się wydaje ja byłem krok do przodu, miałem świadomość że część problemu tkwi we mnie, ona widziała tylko winę we mnie, i oczekiwała że tylko ja zrobię coś by było lepiej ...

tylko jedna strona ma swiadomosc jazd ..wiec rzeczywiscie mala szansa zeby sie udalo.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

przez PsychoQuest 19 gru 2012, 22:07
Druga strona ma swiadomosc jazd, ale juz po jazdach w sensiejak ja probuje zerwac kontakt, odizolowuje sie, to wtedy jakby zaczyna widziec swoj problem ....
Ale pozniej wszystko sie powiela, i chodz probuje tlumaczyc spokojnie, ze to juz bylo, i wiemy jakie skutki niesie, nic to nie daje, jej agresja jest tak silna wtedy ....
Nie ma wogole rozmowy ...
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

Avatar użytkownika
przez Candy14 19 gru 2012, 22:15
Druga strona ma swiadomosc jazd,

wiec co z nimi robi? Terapeutyzuje sie? W jaki sposob probuje z nimi walczyc?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

przez PsychoQuest 19 gru 2012, 22:23
W zaden ... PO kazdym powrocie niby widzi problemy, i mamy isc do poradni razem ale na tym sie twierdzi.

Z czasem ze ona juz tak ma i koniec, a kilka dni pozniej ze to znow moja wina, bo mi tylko dupy w glowie i nic wiecej.
Ostatnio anwet uslyszalem ze w sumie to nie byla w ciazy, ze mnie oklamala, i jest dumna ze sie w koncu przyznala.
Po czym dzien czy dwa pozniej, znow inaczej.
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

Avatar użytkownika
przez Candy14 19 gru 2012, 22:31
PsychoQuest, czyli jednak tylko jedna strona widzi i stara sie cos z tym robic. Tak mialam w malzenstwie i nigdy nie zwiazalabym sie z facetem ktory ma zaburzenia ale uwaza
ze on juz tak ma i koniec

to bylby jego koniec ;) Z moim mezczyzna jestem bo widzial swoje odchyly ale chcial to zmienic. I zmienil
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

przez PsychoQuest 19 gru 2012, 22:38
No pewnie kiedys do tego dojde, ze bede na tyle silny i powiem sam dosc, i stane sie obojetny.
Jak narazie, probuje zrozumiec dlaczego tak robi, ani jej nie zdradzilem, ma zal o poronienie do mnie, bo niby przeze mnie ...
Ze poklocilismy sie, leciala na mnie z rekama, i nadziala sie na moja noge, ona twierdzi ze koplem, ja nie pamietam jak to dokladnie bylo, byly emocje i nerwy ....
No i dosc czesto miedzy nami do jakis przepychanek, uzycia sily dochodzi, obustronnie...

Tyle ze no i koncu mnie emocje siadaja, gdy po ilus godzinach prob nawiaania normalnej rozmowy slysze tylko wyzwiska, jaki to kurwiarz i w ogole jestem ....

Boze jakie to wszystko jest chore ....
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

Avatar użytkownika
przez Candy14 19 gru 2012, 22:54
PsychoQuest, co wiec dawal Ci ten zwiazek?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

przez David023 19 gru 2012, 22:54
Ja bym w takim związku na pewno nie niszczył siebie. O swój chcę walczyć bo było idealnie jak w bajce i nie rozumiem jej wątpliwości, ale jak by mi dała jeden konkretny powód albo jedno konkretne wytłumaczenie tego co się teraz w jej głowie stało że zwątpiła to bym próbował się z tym pogodzić.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 gru 2012, 13:43

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

przez PsychoQuest 19 gru 2012, 23:03
Dawał mi wiele, inaczej bym nie tkwił w nim.
Gdy było dobrze a naprawdę bywało i to wcale nie w mniejszości, to i było zrozumienie, i wsparcie i opiekunczosc, troska, rozmowa, sprawy lozkowe bez zarzutu a wrecz rewelacyjnie, nigdy w zadnych zwiazkow nie odczuwalem takich doznan w tej materii.

Niestety w jednej chwili, jakbym za chwile mial do czynienia z zupelnie inna osoba, jakbym nagle mial przed soba najwiekszego wroga.
I imie zazdrosci i jakis dziwnych schiz, ze tylko dupy mi w glowie.
Problemy ze ktos klika mi na FB itp. A skoro klika tzn. ze cos mnie laczy z ta osoba, znaleziony wlos u mnie w domu, to oznaka zdrady.

David023 zawsze na pcozatku jest idealnie jak w bajce, a pozniej idealnie jak w horrorze :)

-- 19 gru 2012, 23:07 --

Nadmienie ze te stosowanie wyzwisk to schemat z domu, jej mama nie przebierala w slowach, potrafila ja od najgorszych zjechac, i tak tez widze jak robi wobec mnie.
A jednoczesnie widze jak uzalezniona jest od nich, od ich opinii, chodz nie jest w domu rozumiana, wysluchana, z problemem raczej nie moze sie do nikogo wzrocic.
Do tego jakby nasz zwiazek tez ukrywa, no po takich roznych dziwnych akcjach, kiedy najpierw na mnie naopowiadala jak to ja nie leje, pozniej juz brak odwagi sie z tego wycofac.

I tak sie zastanawiam czy ta cala presja i to wszystko nie powoduje, ze jej latwiej jest zniszczyc ten zwiazek niz powiedziec w domu.
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 20 gru 2012, 14:10
PsychoQuest, już trochę ze sobą rozmawialiśmy na ten temat w wiadomościach PW. Znasz moje zdanie w tej materii. Uważam, że sam nie uzdrowisz tej relacji, a Twoja partnerka ogranicza się tylko do obietnic bez pokrycia. Nic nie robi, by uporządkować swoje osobiste sprawy i by naprawić Wasz związek. Moim zdaniem jest bardzo niestabilna emocjonalnie i pełna sprzeczności. Wspominałeś, że raz mówi, byś odszedł, że to definitywny koniec relacji, a kiedy nie odzywasz się do niej, ona zmienia strategię działania i zaczyna dawać sygnały "wróć do mnie". Mówi A, robi B. Jest w niej wiele przeciwieństw, które mogą wynikać też z tego, że zamiast żyć dla siebie, kieruje się opinią innych, np. rodziców. Moim zdaniem powinna skorzystać z pomocy dobrego terapeuty, bo niewykluczone, że ma problemy osobowościowe (na podstawie tego, co mi pisałeś, zastanawiam się, czy nie podejrzewać osobowości chwiejnej emocjonalnie). Na dzień dzisiejszy nie widzę szans, byście tworzyli zdrową i stabilną relację. Nic nie zmieni się samo, ot tak. Obawiam się, że schemat rozstań-powrotów będzie trwał, póki żadne z Was nie znajdzie odwagi, by to przerwać albo podjąć próbę pracy nad sobą, np. na terapii.
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 20 gru 2012, 15:23
PsychoQuest, piszesz, że na zmianę to horror z bajką. Mnie za to ciarki przechodzą jak czytam, że ta kobieta była z Tobą w ciąży. Zastanowiłeś się, jak by wyglądało życie Waszego dziecka z tak niezrównoważona matką ? Jak Ty byś się czuł, patrząc jak ona powtarza metody wychowawcze ze swojego domu /krzyki, wyzwiska/ ? Albo jak dziecko ogląda Wasze awantury i przepychanki ? Jak dalej będziesz będziesz z nią związku, to prędzej czy później dorobicie się potomka i to wszystko przed Tobą...
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 gru 2012, 15:35
bittersweet, podobno oklamala go z ta ciaza
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problemy z samym sobą, w związkach, życiu.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 20 gru 2012, 16:37
Candy14, no jaja do ziemi opadają :shock: a jak jej się zachce dzidziusia ? Wtedy PsychoQuest właściwie do końca życia będzie z nią związany poprzez dziecko. Teraz jeszcze zerwanie kontaktów jest relatywnie proste, wystarczy po prostu wyjść, nie odbierać telefonów ani maili. Jak pojawi się dzieciak to pozamiatane, nigdy nie będzie się można w 100 % odciąć. Już nie wspominając kwestii rodzicielsko-wychowawczej :roll:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do