Decyzja o małżeństwie...pomocy

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Decyzja o małżeństwie...pomocy

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 wrz 2012, 00:52
nie mam pojecia.. moze dobrze..moze zle...musialby sie wypowiedziec ktos kto mial takie watpliwosci
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Decyzja o małżeństwie...pomocy

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 16 wrz 2012, 09:12
Myślę, że sporo osób, jeśli nawet nie wszyscy mają taką chwilę wątpliwości czy to na pewno ta osoba itp. Tylko o różnym nasileniu. U niektórych to będzie tylko myśl, która gdzieś tam pojawi się i natychmiast zniknie, a u kogoś innego może być tak silna i uciążliwa, że zakończy się ucieczką sprzed ołtarza.

Chyba najlepiej byłoby szczerze porozmawiać i ustalić, że dacie sobie czas, załóżmy pół roku (musi być jakieś konkretne określenie czasu) i wtedy wrócicie do tematu. Z Ciebie wtedy spadnie ciężar presji, a to może znacznie zmienić Twoje nastawienie. Ona za to będzie miała już jakiś konkret, co ją uspokoi.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Decyzja o małżeństwie...pomocy

przez chamer84 16 wrz 2012, 13:09
sleepwalker bardzo fajna rada...sam jej tak mówiłem,problem tkwi w tym,że ona nic nie mówi o tym ale ja wiem że tego bardzo potrzebuje...dramat w tym że ja nie jestem wstanie jej tego zagwarantować...odrazu zaczynam się denerwować,irytować...nie umiem się cieszyć z tego że jesteśmy....nie wiem czy nie lepiej jej dać wolną rękę...a ja będę kontynuować leczenie na terapii i jak bedę gotowy (jesli bedę gotowy) to dopiero do niej wrócić....szkoda że nie ma tych motylków...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 15:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Decyzja o małżeństwie...pomocy

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 16 wrz 2012, 13:19
Może spróbuj wykorzystać tą rade zanim zastosujesz takie drastyczne wyjście i dasz jej od razu wolną rękę.
a ja będę kontynuować leczenie na terapii i jak bedę gotowy (jesli bedę gotowy) to dopiero do niej wrócić
Zawsze może się okazać, że będzie już wtedy na to za późno i znajdzie kogoś innego.

Osobiście myślę, że mógłbyś dać jej to czego potrzebuje. Ale najpierw musisz się oswoić z tą myślą. Czas jest tu kluczowy.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Decyzja o małżeństwie...pomocy

Avatar użytkownika
przez bittersweet 16 wrz 2012, 14:09
chamer84, jeśli się zastanawiasz, to zły znak. Ślub to taka decyzja, której powinno się bardzo chcieć. Małżeństwo wymaga determinacji i zaangażowania. Wątpliwości byłyby dla mnie sygnałem, żeby tego nie robić.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Decyzja o małżeństwie...pomocy

przez chamer84 16 wrz 2012, 14:55
to nie takie łatwe...w mojej sytułacji nie wydaje mi sie to ani białe ani czarne...mam chwiejne uczucia...tez tak mysłałem rok temu że jak sie zastanawiam tzn ze to nie ona....ale...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 15:03

Decyzja o małżeństwie...pomocy

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 wrz 2012, 15:03
chamer84, to jak najbardziej moze byc ona... ale Ty jestes pogubiony i raczej dopoki nie poukladasz siebie to jej nie uszczesliwisz. Zreszta po slubie pewnie stracisz zainteresowanie bo juz o tym pisales
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Decyzja o małżeństwie...pomocy

przez chamer84 16 wrz 2012, 15:12
od kiedy pamętam nigdy nie chciałem ślubu...nie widzę w małżeństwie nic fajnego...w mojej rodzinie nie ma żadnych pozytywnych wzorców odnośnie tego tematu...moja depresja,nerwica...wcale nie pomaga mi przy podjeciu decyzji...tym bardziej że jak zachorowałem uważałem że jeśli będę kochał to to będzie lekarstwo na moje zło...teraz mam taką myśl że jak nie ona to żadna inna...ale ta myśl czasem mi ucieka i myślę że z inna byłbym szczęśliwszym:( gubię się juz w tych myślach...:((((((((((((

-- 16 wrz 2012, 15:15 --

też tego się obawiam że stracę zainteresowanie...że po ślubie nadal będę miał te myśli czy ja dobrze zrobiłem...czy ja ją kocham...czy będę szczęśliwy...czy jej nie skrzywdzę bo odejdę czy jej nie zdradzę...

-- 16 wrz 2012, 15:17 --

W życiu zawodowym nie mam takich problemów..idę jak tzws burza...nie mam tu rozterek...a moje życie prywatne stanowi w tej chwili rujnę!!!:( podziwiam ją że mimo tylu ciosów z mojej strony ona nadal jest przy mnie...chciałbym czuć do niej takie samo uczucie co ona do mnie...ona jest mnie pewna że chce ze mną być
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 15:03

Decyzja o małżeństwie...pomocy

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 wrz 2012, 15:25
od kiedy pamętam nigdy nie chciałem ślubu...nie widzę w małżeństwie nic fajnego.

rozmawialiscie o tym? Przeciez to podstawowe sprawy w zwiazku.. sa pewne istotne kwestie w ktorych oboje musicie sie zgadzac bo inaczej nie ma sensu budowac wspolnego zycia... Takie rzeczy omawia sie na poczatku zwiazku. Moj mezczyzna na dzien dobry dowiedzial sie, ze mezem moim nie zostanie i dzieci miec nie bedziemy... zanim zabrnelismy dalej mial czas przemyslec czy chce ze mna byc i czy jest w stanie zrezygnowac z tych rzeczy... na szczescie nie bylo to dla niego az tak bolesne i nadal jestesmy razem
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Decyzja o małżeństwie...pomocy

przez chamer84 16 wrz 2012, 15:45
no i tu się nie zgadzamy...dla niej dla jej rodziny małżeństwo to podstawa...:( czyli ja muszę zmienić coś w swoim myśleniu
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 15:03

Decyzja o małżeństwie...pomocy

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 wrz 2012, 16:21
chamer84, jezeli zmusisz sie dla niej to wczesniej czy pozniej bedziecie po rozwodzie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Decyzja o małżeństwie...pomocy

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 16 wrz 2012, 16:45
chamer84 napisał(a):w mojej sytułacji nie wydaje mi sie to ani białe ani czarne...
Mało co jest oczywiste : biało albo czarne. Większość rzeczy w życiu ma odcienie szarości, sami musimy wyważyć czy bliżej temu do bieli czy do czerni.

chamer84 napisał(a):uważałem że jeśli będę kochał to to będzie lekarstwo na moje zło
Podobno jeżeli sami siebie nie zaakceptujemy, nie będziemy czuć się dobrze i szczęśliwie sami ze sobą, to nie uszczęśliwimy kogoś innego. Tak samo ktoś nie będzie dla nas ratunkiem. Tylko my nim możemy dla siebie być. Co najwyżej ktoś nas może naprowadzić, zmotywować... Ale i tak kluczowe zadanie zależy od nas samych.

Candy14 napisał(a):jezeli zmusisz sie dla niej to wczesniej czy pozniej bedziecie po rozwodzie
Może to nie zabrzmi dobrze, ale jakbyś po ślubie przez dłuższy czas miał wątpliwości i nie układałoby Ci się dobrze to... zawsze jest rozwód. Może nie powinno być to pocieszeniem, ale w gruncie rzeczy jest. To Twoje życie i zawsze będziesz mógł się wycofać, coś zmienić. Nawet coś tak dużego jak małżeństwo.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Decyzja o małżeństwie...pomocy

przez chamer84 17 wrz 2012, 23:34
A czy Wy tak macie że jak druga osoba się stara to Wy tego nie szanujecie..?? Wiem że to nie jest mądre ale ja tak mam...ona jest taka kochana a ja nie umiem tego uszanować...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 15:03

Decyzja o małżeństwie...pomocy

Avatar użytkownika
przez Candy14 17 wrz 2012, 23:37
nie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do