mitomania mojego meża

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

mitomania mojego meża

przez anatheemka 13 wrz 2012, 20:39
Witam serdecznie,
Jestem nowa na tym forum i bardzo chciałabym podzielić sie z Wami moja historią związana z moim meżem.

Od trzech lat jestem w zwiazku małżeńskim ze wspaniałym meżczyzną, którego kocham ponad życie. Niestety od dwoch lat coraz czesciej nakrywam mojego meża na klamstwach związanych nie tylko z naszym zwiazkiem ale i i rodzina, praca i całym codziennym życiem.
Wszystkie problemy zaczeły sie nie pozornie a mianowicie od romansu internetowego i wysylaniu prezentow kobiecie której mój mąż nawet nie widział na oczy. Niestety przez ostatnie dwa lata sytuacja pogorszyła sie diametralnie. Obecnie mój mąż od ponad półtora roku nie pracuje i twierdzi, że nie może znaleźć pracy (pomimo swoich bardzo wysokich kwalifikacji). Pół roku temu odkryłam, że ma on dziesiątki swoich internetowych wcieleń. Potrafi być zarówno bogatym przedsiebiorcą, uduchowionym studentem czy nawet molestowaną przez ojca nastolatką. Do tego dochodzi problem sponsoringu, który niestety stał sie stałym elementem naszego domowego budżetu. Mój mąż potrafi wyszukać sobie w internecie kobiete po czym napisać do niej email i zaproponować jej kupno, bez zobowiązań bardzo drogich butów lub bielizny. Ostatnio zaczełam szukać wsparcia wśród naszych znajomych opowiadając im cała moje historie po czym nasi przyjaciele mówią mi, że to przecież nie może być prawda i że mój mąż mówi wszystkim do okoła jak wspaniale idzie mu prowadzenie własnej firmy i że to ja mam paranoje oskarżając go o coś czego on nie robi.
Już wielokrotnie próbowałam rozwiać z nim nie tylko o tym co robi ale zwłaszcza o moich własnych uczuciach. Na początku mój mąż wszystkiego sie wyparł mówiąc mi, że to wszystko wymyślone przeze mnie historie. I nawet wydrukowane rachunki ze sklepów internetowych nie były dla niego żadnym dobrym dowodem a jedynie moim wymysłem.
Ostatnio doszło do takiego kuriozum, że zdecydowałam sie na skontaktowanie z jedną z jego internetowych "przyjaciółek" bo szpieguąc go dowiedziałam sie, że ona chce zostawić swojego własnego meża żeby z nim być. Jak powiedziałam jej, że jestem jestem żoną mojego meża ona mi odpisała, że on jej powiedział, że jego była dziewczyna jest psychicznie chora i podszywa sie w internecie za jego żone. Myślałam, że spadne z krzesła kiedy musiałam tej kobiecie wysłać nasze zdjecie ślubne aby jej udowodnić, że mówie prawde.
Kilka dni temu znowu podjełam próbe persfazji, która tym razem skończyła sie jedynie agresja z jego strony. Mój partner powiedział mi, że nie interesuje go to co myśle i że on nie ma zamiaru zmienić tego co robi a jeśli mi sie nie podoba to moge w każdej chwili odejść. Dwie godziny później on przyszedł do mnie pytając sie czy go kocham tak jakby w ogóle nie wiedział i nie widział, że mnie krzywdzi. Na chwile obecną mój mąż kłamie wszystkich nawet w najbardziej prozaicznych kwestiach, które nie przynoszą mu korzyści. Nawet biorąc pod uwage mój brak zaufania do jego osoby i to, że czuje sie upokorzona nie jestem w stanie go zostawić bo czuje sie za niego odpowiedzialna. Sama nie jestem w stanie stwierdzić co tak na prawde stanowi motywacje jego działań ale też nie jestem w stanie mu pomóc tak długo jak on tej pomocy nie chce otrzymać i wypiera cały problem. Nie ważne jest jakie dowody mu przedstawie ani co mu powiem on ma taka niesamowitą moc przeinaczania wszystkiego na swoją strone. I końcem końców to ja zadreczam sie psychicznie. Nie jestem w stanie jeść (straciłam ponad 35kg w ciągu ostatnich miesiecy)spać czy pracować na nasze utrzymanie. Boje sie, że jestem w sytuacji bez wyjścia. Zostawienie go samemu sobie może doprowadzić go na dno a zostanie z nim może zniszczyć moją psychike.

Wiem, że cały ten post jest dość chaotyczny ale nie wiem jak mogłabym lepiej to opisać. Jeśli ktokolwiek z Was drodzy forumowicze ma jakąś sugestie z góry bardzo dziekuje.
Ostatnio edytowano 14 wrz 2012, 23:31 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Zaburzenia osobowości
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 wrz 2012, 20:13

mitomania mojego meża

Avatar użytkownika
przez frytka 13 wrz 2012, 21:12
Uciekaj od niego kobieto ot taka sugestia
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

mitomania mojego meża

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 13 wrz 2012, 21:34
Dokładnie :evil: Czasem trzeba sięgnąć dna żeby się odbić. Masz zamiar pracować na niego i jego "odchyły"?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mitomania mojego meża

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 13 wrz 2012, 21:40
anatheemka Twój mąż jest nawet gorszy niż ja aż dziw że Ktoś chce z nim by ale pewnie go kochasz bardzo choć nie wiem za co i czy warto dalej to i go utrzymywać.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17042
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mitomania mojego meża

Avatar użytkownika
przez Atalanta 13 wrz 2012, 21:44
anatheemka, też popieram 2Proof, on jest chory i będzie Cię okłamywał zawsze a Ty tylko sobie zniszczysz życie u jego boku. Znasz prawdę i to się liczy. On sobie będzie żył jakby nigdy nic a Ty się rozchorujesz i stracisz zdrowie. To nie jest człowiek z którym można tworzyć jakikolwiek związek, uwierz mi. Nie daj się wciągną w te jego gierki, Ty tez masz przecież prawo do szczęścia i normalnego życia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

mitomania mojego meża

Avatar użytkownika
przez pysiunia 13 wrz 2012, 21:50
Anatheemka, Nie rań siebie ! Pomóż sobie. Powinnaś pomyśleć o sobie i swoim życiu.
Ten facet Cię rani, nie liczy się z Twoimi uczuciami, nie szanuje Ciebie.

Może zacznij żyć pod wspólnym dachem, ale na własny rachunek; w oddzielnym pokoju - by dać mężowi do zrozumienia, że nie tolerujesz tego, co robi.
Jeśli sytuacja się nie zmieni - poszukaj partnera, który jest Ciebie wart.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

mitomania mojego meża

przez logik 13 wrz 2012, 21:57
jak on cie oklamuje to ty tez go oklamuj i zostaw go w cholere. nikt sie toba nie przejmuje, a on tym bardziej. nie ma miejsca na klamcow na tym swiecie. jak jest chory spcyhicznie to powinien sie leczyc i basta. a jak nie chce sie leczyc to zostaw go na pastwe losu. niech zginie w cholere jasna, a ty odbuduj sobie zycie. znajdz normalnego faceta i zyj dlugo i szczesliwie. jak trzeba to idz z nim nawet do sadu, ale bedziesz miec normalne zycie.
Offline
obserwowany
Posty
501
Dołączył(a)
08 lut 2012, 19:56

mitomania mojego meża

przez anatheemka 13 wrz 2012, 22:01
Ciezko jest tak po prostu odejsc kiedy dalej ma sie w glowie te wszystkie wspaniale chwile.
Odejscie od niego byloby bardzo logiczne ale czy jesli on jest chory to nie powinnam mu pomoc?
Jesli go zostawie to on na pewno sie pograzy.

Ja tylko chcalabym zrozumiec powody jego zachowania. Nie wiem czy jest to choroba nad ktora on nie ma kontroli czy ot tak po prostu moj maz nie jest w stanie byc wierny...

Na dobra sprawe to my juz od dawna zyjemy pod wspolnym dachem ale osobno. On ma swoj internetowy swiat i kumpli z ktorymi idzie na piwo a ja mam obowiazki domowe i prace. Tak czy inaczej moj maz jest nie obecny. Nie sypiamy we wspolnym lozku bo on woli siedziec na kanapie z komputerem. Nie rozmawiamy bo nie moge sie do niedo przebic. To tak jakby dzielila nas szyba. Tylko od czasu do czasu tak z zaskoczenia zapyta sie czy go kocham...

Raz juz od niego odeszlam. Zagrozil, ze sie zabije.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 wrz 2012, 20:13

mitomania mojego meża

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 13 wrz 2012, 22:02
nie wiem czy notoryczne wstrętne okłamywanie można nazwać chorobą a takie szantaże że się zabiję jak odejdzie to są niskich lotów strasznie. Ja też ponad rok siedzę bez pracy przed kompem ale nie zakładam fikcyjnych kont i nie mamie kobiet no i nie mam żony którą okłamuje.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17042
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mitomania mojego meża

Avatar użytkownika
przez Atalanta 13 wrz 2012, 22:09
anatheemka, on próbuje w Tobie wzbudzić poczucie winy, nie daj się tak po prostu szantażować. A czy on kocha Ciebie? Czy on w ogóle wie czym jest miłość? Raczej nie! Pomyśl o sobie, przecież Ty także się liczysz.

Fakt on jest chory, ale przecież Cię krzywdzi, dziwne aby ofiara pomagała oprawcy :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

mitomania mojego meża

przez anatheemka 13 wrz 2012, 22:10
Czasami mam wrazenie, ze moj maz nie zdaje sobie sprawy ze swoich klamst. Rozumiem jesli ktos klamie w kwestiach, ktore moga przyniesc korzysc ale on robi to nawet w kwestiach prozaicznych, bez znaczenia. Niektore z tych klamstw w ogole mu nic nie daja a mimo to on brnie w to dalej. To samo dotyczy sie jego fikcyjnych tozsamosci. Za kazdym razem w gre wchodzi bardziej hardcorowa opowiesc. Wg mnie najgorsza jest ta o nastolatce molestowanej seksualnie przez ojca.
Dlatego stad moje pytanie: klamanie dla przyjemnosci czy juz mitomania i zaburzenia osobowosci?
Choroba nie jest usprawiedliwieniem ale przynajmniej daje szanse na wyleczenie.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 wrz 2012, 20:13

mitomania mojego meża

przez LucP84 13 wrz 2012, 22:10
To może jakiś histrionik, albo nieco niewydarzony psychopata ;)
LucP84
Offline

mitomania mojego meża

przez anatheemka 13 wrz 2012, 22:28
jak na psychopate to on jest zbytnio leniwy ;)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 wrz 2012, 20:13

mitomania mojego meża

Avatar użytkownika
przez bittersweet 13 wrz 2012, 22:37
anatheemka, kto utrzymuje Twojego męża ? Jeśli Ty go sponsorujesz, dajesz mu możliwość życia w fikcyjnym świecie kłamstw, gdzie mu wygodnie. Jeśli Ty nie przerwiesz tej sytuacji, on tego przecież nie zrobi. Czy to choroba czy zaburzenie - nieistotne, piłka jest po Twojej stronie, Ty musisz powiedzieć stop. Poza tym, czy macie rozdzielność majątkową ? Przecież może długów narobić...
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do