Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 11 wrz 2012, 22:29
Opiszę swoją sytuację w miare krótko. Sama juz nie wiem co robić Czy to ze mną jest coś nie tak? Od zawsze byłam porzucana przez facetów, zazwyczaj dla innej. A jeśli już ktoś nie chciał mnie porzucać to albo był to dealer albo koleś ze zdiagnozowanym adhd... Ładnie co? więc zdrowy rozsądek podpowiadał, że nalezy sobie darować takie znajomości. Od czasu ostatniego porzucenia po 5 latach związku wylądowałam u psychiatry. Do mojego stanu oczywiście swoje dorzuciła moja słodka rodzinka, po rozstaniu ceiszyli się, że pozbyli się ze swojego otoczenia. Plus oczywiście zerowa pewność siebie wynikająca z tłumienia mojej osobowości w dzieciństwie, zakazów, nakazów i ciągłych awantur. I tak leczę się do dziś na nerwicę. Po dwóch latach przerwy poznałam faceta. Poszłam na spotkanie w sumie dla jaj, bo to facet starszy ode mnie o 13 lat. Ale ze spotkania na spotkanie tak się rozkrecało. Na samaym początku już "chyba" powinnam była uciekać jak zaczął opowiadac o swoich seksualnych podbojach. Ale ponieważ traktowałam ta znajomośc lekko miałam z tego niezły ubaw. Okazało się, że facet prowadzi portal internetowy. Ja ponieważ jestem grafikiem pomagałam mu trochę przy reklamie i takich tam. Za wszystko oczywiście jakoś tam płacił, nie tyle ile ta robota była warta, ale wiadomo - po znajomości. Potem już zaczęło się wręcz wymaganie ode mnie tej pracy. W zamian dostałam obietnicę, że jak serwis się rozwinie dostane prace jako głowny menager. Cóż, portal się nie rozwija... Aktualnie nie robie dla niego nic związanego z portalem. Natomiast miał wypadek. Dość poważny, pękniety krąg w kręgosłupie. Ale wszystko się zagoiło. Oczywiście on za niepowodzenie swojej inwestycji obwinia wypadek (cos na zasadzie gdyby nie wypadek byłbym już bogaty). Zaczął walczyć z firmą ubezpieczeniową o wypłatę odszkodowania, zaznaczę, że nie małego. Ale w czym rzecz. Nic sie w tej znajomości nie dzieje a ode mnie ciągle czegoś wymaga. Wciąż gada o tym jaki to jest biedny, że ma kredyt hipoteczny, ze mu firma pada, że go plecy bolą a ja jeszcze nie chcę mu pomagać? Dodam, że na samym początku znajomości zaznaczył, że każdy ma swoje życie i tylko sie spotyakmy. Oczywiście zalegalizowanie związku nie wchodzi w grę. Cały czas wymaga ode mnie robienia czegoś dla niego. I to wszystko na wczoraj, bo trzeba działać szybko. chciał żebym zrobiła strone www bedacą antyreklama tego towarzystwa ubezpieczeniowego. Zrobiłam. Ale oczywiście dzisiaj akcja, że juz natychmiast trzeba ją wstawić i dodać jeszcze kilka rzeczy. Natychmiast! Kurde, siedzie 8 godzin dziennie przy komputerze i mam wracać do domu i stresować się że coś ma być na "już". Dodam, że to wszystko to "pomoc", nie dostaję za to ani grosza. Bo jestem jego dziewczyną. Natomiast kiedy pytam co dalej z nami, słyszę, że każdy ma swoje życie i tylko sie spotykamy. Czy to ja nie mam współczucia? Czy znowu daje się wykorzystywać? Z jakiej okazji mam poswiecać swoj wolny czas skoro "tylko sie spotykamy"? dodam, że on wie o mojej nerwicy, wie, że sie lecze i za kazdym razem kiedy probuje mu powiedziec ze czuje sie wykorzystywana słyszę "wez ta swoja tabletke" albo "idż do psychloga". Co o tym myśleć? Ta znajomość trwa juz rok. Póki co nie mam wątpliowści, ze chce to zakończyć, ale z drugiej strony nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak? Może jestem superegistką? Pomóżcie...
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

przez Variable 11 wrz 2012, 23:14
MalaMi1001, jak dla mnie to uciekaj jak najdalej. Przykre, ale moim zdaniem koleś cie wykorzytuje, a ty mu pomagasz, poświecasz się itp. Z jakiej racji on ci nie płaci za to co robisz? Zrobisz dla jego firny tego czego będzie wymagał, a potem cię spławi. Teraz myśli, że nie musi ci płacić bo co? Jesteś jego koleżanką, dziewczyna?.
Są w ogóle między wami relacje takie jak w związku, partnerstwie? Cały czas tylko o sobie papla, a gdzie w tym wszystkim widzi Ciebie? Jak go o coś po ludzku zapytasz to ci każe wziąc tabletke. Dziwne trochę uważaj na niego bo cię wydusi z ostatniej złotówki, albo zrobisz mu elegancką reklame czy portal, na której kasę zarobi, a potem powie ci,że masz spadać.

Nie mam nic przeciwko różnicy wieku. Sama mam faceta 10 lat starszego a poprzedni też byli duuużo starsi i niestety byli walnięci bardziej niż twój.
Variable
Offline

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez tahela 12 wrz 2012, 02:01
Koleś Cie wykorzystuje na maksa, uciekaj od nirgo i to szybko i powiedz jemu to głośno i wyraźnie ,że czujesz się wykorystywana w tym układzie i się to tobie nie podoba.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 12 wrz 2012, 07:54
Czyli to nie jest tak, że jestem niewspółczująca? Że jest po wypadku, przeszedł szok i te inne rzeczy, o których mówi? Dodam, że od wypadku minie niedługo rok...
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez tahela 12 wrz 2012, 08:02
MalaMi1001,
ie to nie jest tak , z tego co piszesz to starasz się robisz dużo dla niego a on Cie wykorzystuje, a współczuć trzeba ,ale on na tym współczuciu jedzie i uderza w Ciebie a tak sie nie robi
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 12 wrz 2012, 08:15
Ale z drugiej strony może ja faktycznie nie widzę tego, że jest po wypadku i potrzebuje się wygadać. Możliwe, że byłby aż takim egoistą i manipulantem? Faktem jest, że przez cały ten rok nigdzie razem nie byliśmy, nie licząc wizyt w jakimś pubie na coś do zjedzenia, zawsze tłumaczy się tym, że nie ma kasy, że ma ważniejsze sprawy na głowie. Więc chodzę wszędzie sama. Byłam nawet ze znajomymi nad morzem w wakacje, oczywiście nie miał nic przeciwko temu, tylko zaznaczył żebym przypadkiem nie znalazła sobie jakiegoś "kolegi". Mówi, że kocha, ale nie wie czy na zawsze, "bo wszystko się moze zdarzyć, bo to jest życie". Czuję to tak, jakby się ubezpieczał, że dzisiaj jest fajnie a jutro może być niefajnie, jakby zostawiał otwartą furtkę, bo przecież nic mi nie obiecywał. Dobrze to rozumiem?
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez tahela 12 wrz 2012, 08:32
MalaMi1001,
no gdzieś tam byliście a pubie czy na czymś do zjedzenia, co innego ,ze potrzebuje się wygadać , a co inego ,ze oczekuje od Ciebie żebys mu wszystko robiła i się starała i szybko ,szybko, powinien wiedziec ,ze robisz to z dobrej woli specjalnie dla niego, szkoda ,ze nie chciał nad morze , może rzeczywiście nie miał pieniedzy chociaz pewnie być mu pomogła, patrz na czyny jak się zachowuje wobec Ciebie czy jest kulturalny i tym podobne, ważne by rozumieć druga osobe i szczerze rozmawiać z nią, ja za kimś tęsknnie cały czas bardzo i też nie wiem co robić, trzeba sie wspierać w związku to wiadomo ja wspólne wyjścia do knajpy są ok, gdzie ty bys chciał z nim chodzić, mozna iśc do kina , czasem do znajomych na koncert, na co dzień to się pracuje, sprząta, wieczorami rozmawia i przebywa sie we dwoje, utrzymanie napięcia w zwiiażku jest trudne ludzie często przestaja byc dlla siebie mili, mnie sie nie popdoba tylko,ze on Ciebie traktuje jak kogoś kto musi coś zrobic, pewne rzeczy są trudne
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 12 wrz 2012, 08:56
No chciałabym czasem wyjść do kina czy nawet na głupi spacer. Kiedy sie spotykamy on siedzi głównie przy komputerze, rozmawia ze swoim współnikiem albo z kimś innym przez gg. Rozmawiamy tylko na tematy, które on lubi typu polityka, jego firma, jego kredyty, jego problemy, jego bole pleców i inne. Kłócimy się, bo ja nie zamierzam sie zgadzac z nim we wszystkim. Więc jak wyraże swoje zdanie uważa że go atakuję. A nie potrafię być świętą krową która do wszystkiego przytakuje. Ja wiem, że to moja wina, bo nauczyłam go, że przeważnie mu pomogę, dałam się nie raz złapać na pracę "na wczoraj" i teraz takie są tego efekty. Najlepsze jest to, że on uznaje tylko spotykanie się w jego domu, bardzo rzadko zdarza mu się po mnie przyjechać (mamy do siebie 15km), zawsze to ja jadę swoim samochodem. Do mnie nie przyjedzie, bo moi rodzice nie zgadzają się z jego poglądami i to ja powinnam ich przygotować psychicznie na to, że mają się z nim nie kłócić, nie komentować, nie wtrącać się, bo jak usłyszy jakiś komentarz to napewno nie zostawi tego ot tak, tylko ostro wyrazi swoje zdanie. Sama już nie wiem co robić.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

przez Saraid 12 wrz 2012, 10:01
Facet Tobą manipuluje by uzyskac
takie efekty jakie zamierza.
Masz niską samoocene skoro mu na to pozwalasz,z tego co piszesz
on POZWALA Ci sie kochac na jego
warunkach,a gdzies w tym jest miejscie dla Ciebie?nie na tym polega miłosc,przeciwnie nic wspolnego z nią nie ma bo facet
nie dba o Ciebie,nie obchodzi go
Twoje samopoczucie.
Nastepna sprawa Ty niczego od niego nie wymagasz,godzac sie na byle jakie traktowanie.
Popracuj nad swoją samoocena jezeli chodzisz na psychoterapie
Nie pozwól sie tak traktowac,miej
swoją godnosc i poczucie,że zasługujesz na szczęscie.
Saraid
Offline

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 12 wrz 2012, 10:23
Moja samoocena wygląda tak, że wiem w czym jestem dobra a w czym nie. Wiem, że jestes świetnym grafikiem, ale wiem też, że muszę się jeszcze duuuużo nauczyć, żeby być jeszcze lepszą. Wiem, że jestem świetnym informatykiem i wiem też, że bez doswiadczenia moja wiedza jest bezużyteczna dlatego je wciąż zdobywam. W pracy nie mam żadnych problemów z samooceną. Mimo bardzo specyficznego środowiska pracy potrafie powiedzieć nie i forsować swoją rację, jęsli uważam ją za bardziej na miejscu. Ogólnie w pracy uważają mnie za pewną siebie. Natomiast moje życie prywatne od dziecka było porażką. Ja wiem, że to wszystko to wina mojej rodziny. Nikt mi nigdy nie pokazał jak to jest być kochaną bezwarunkowo. Zawsze byłam porównywana do sióstr, zawsze były ode mnie lepsze, a jedna jest lepsza do dziś i chocbym nie wiem co zrobiła zawsze będzie w oczach mojej matki. Ojciec nigdy nie wtracał sie do wychowania, poprostu był i tyle. A ponieważ zawsze musiałam się jej przypodobać, musiałam się słuchać teraz w zyciu dorosłym nie wiem gdzie są takie granice. Nawet nie wiem czy mam odwagę stawiać. Mówicie, że on mnie wykorzystuje, że manipuluje. Jest takis sposób by dowieść tego w 100%? Coś powiedzieć, zrobić? Abym miała 100% pewność, że odchodzę w walce o swoje dobro psychiczne, a nie z powodu tego, że nie potrafię współczuć?
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

przez Saraid 12 wrz 2012, 10:56
MalaMi1001, Po co chcesz tego dowodzić?nie czujesz tego?że jesteś manipulowana itd to chyba jak on się zachowuje wobec Ciebie jest najlepszym dowodem.
Saraid
Offline

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 12 wrz 2012, 11:28
MalaMi1001, relacja z partnerem powinna przynosić odprężenie, radość, szczęście, poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście zawsze pojawiają się tez i niechciane emocje, bo jesteśmy tylko ludźmi. Ale jeśli w związku zaczynają dominować negatywne odczucia, to znak że jest toksyczny. Niezależnie od tego co będzie wmawiał Twój partner, jeśli kontakty z nim owocują stresem, poczuciem winy, niezadowoleniem - powinnaś odejść. I nie musisz niczego udowadniać, ani wiedzieć na 100 pro. Ty nie jesteś od psychoanalizy. Wystarczy, że się źle czujesz w tym układzie.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 wrz 2012, 11:51
To typ faceta dosc powszechmego tzw. Biednego misia. On ma tyle planow a tu ciagle zly los mu przeszkadza w ich reaizacji... gdyby nie on to ho ho bylby bogatszy niz szejk arabski itd. :roll: Znam ten typ... u nich na planach sie wszystko konczy a porazka jest wina otoczenia, okolicznosci ...nigdy nie jego. Taki facet nie bierze odpowiedzialnosci za nic..a ni za rodzine ani za swoje czyny..po prostu ucieka do innej sprzedajac jej swoje zale i oczywiscie uzyskujac nowego najemnika bo kobiety uwielbiaja miec poczucie misji wybawiania
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mam już dość...Czy to ja jestem nienormalna?

przez Variable 12 wrz 2012, 11:59
Candy14, bardzo dobrze to ujęłaś :D
Tak jak już napisałam wczesniej, od razu widać, że facet chce autorkę wykorzystać, a potem zostawić. Ile on ma lat, że nie jest pewien czy kocha, czy chce być z kobietą do końca życia? Coś tu nie gra w tym wszystkim. Ciągle się użala nad sobą i próbuje zwrócic na siebie uwage żeby uzyskać pomoc taką o jaką mu chodzi.
Variable
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do