Toksyczne małżeństwo

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczne małżeństwo

przez PsychoQuest 02 paź 2012, 16:37
Krótko i na temat, co by nie było że faceci się nie wypowiadają :)

"Kiedy szczęście pochodzi z twego wnętrza jest rezultatem twojej miłości, ty sam jesteś za nie odpowiedzialny.
Nigdy nie zdołamy przerzucić na kogoś odpowiedzialności za własne szczęście."
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Toksyczne małżeństwo

przez betty_boo 02 paź 2012, 17:52
Blednie sie sadzi, ze kiedy milosc odchodzi to zostaje nienawisc. Przeciwienstwem milosci jest obojetnosc.


True...

Matkapolka - myślę że jesteś zagubiona w tej sytuacji, dużo już zrobiłaś ale może jednak chciałabyś więcej...Może znajdz jakąs pracę, poznaj nowych ludzi? Najlepiej byłoby gdybyś nie mieszkała z mężem, ostre cięcie - dla mnie fizyczne odseparowanie i niezależność były najważniejsze.

PS. Bardzo lubię rady pani Ekspert ABCZdrowie:)
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Toksyczne małżeństwo

przez matkapolka 02 paź 2012, 20:33
Dzięki za zainteresowanie. Trudno sie przestawić momentami zwłaszcza w nocy w dużej sypialni sama w wielkim łóżku. Wróciłam do swoich ulubionych zajeć. Dawno tak nie szalałam. Basen, taniec, aerobik. Wszystko co się da. Byleby nie siedzec w domu. Syn poszedł na studia. Wyprowadził sie do innego miasta.
Wybaczyłabym Mu, bo nadal go kocham, ale "motyle z brzucha już odleciały". Nie wierzę że on sie zmieni!. A motyle już nie wróca. Teraz to już czysta kalkulacja. On to chyba czuje, bo się boi. To widac w jego niepewnosci. Nie wychodzi z pokoju, nic nie robi, nigdzie nie chodzi. Jak wraca z pracy to siedzi i myśli. Stracił swoich klakierów w dzieciach. Dzieci widza ze sie zmieniałam, że jestem silna, ze chcę zyć. Role sie odwróciły. W końcu zyje dla siebie. On jest tym zszokowany, niepewny, nie wie co robić bo nigdy nie był w takiej sytuacji. Gdyby przeprosił-wybaczyłabym ale na pewno nie wróce do tego co było! Nasz związek musiałby ewaluować ale podejrzewam ze musiałoby mu bardzo zależeć! Teraz wszystko w jego rękach. Ja sobie poczekam i pokorzystam z życia. Ale nie wrócę do tego co było! MOWY NIE MA!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 sie 2012, 14:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczne małżeństwo

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 02 paź 2012, 20:48
matkapolka, bardzo się cieszę, że walczysz o siebie i chcesz zmienić swoje życie. Do tej pory robiłaś wszystko, by uszczęśliwiać wszystkich wokoło - żyłaś dla dzieci, dla męża. O sobie nie myślałaś... Czas najwyższy to zmienić. Twój mąż zapewne jest w niemałym szoku Twojej zmiany, tego, że korzystasz z życia, że wróciłaś do dawnych pasji. Napisałaś, że teraz wszystko w jego rękach, że będziesz czekała na jego ruch. Widzisz szansę dla Waszego związku? Czy, gdyby mąż wykazał dobrą wolę i chciał ratować Wasze małżeństwo, np. na terapii, byłabyś gotowa podjąć taki krok?
PS. Bardzo lubię rady pani Ekspert ABCZdrowie:)
Dziękuję, betty_boo :D
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Toksyczne małżeństwo

przez matkapolka 03 paź 2012, 01:41
Dziękuje za rady.
Gdyby mój maż wykazał chęć, czy raczej dojrzał, jestem wstanie ratowac ten zwiazek. Obawiam sie jednak , że mam doczynienia z rozpieszczonym bachorem. :why:

-- 03 paź 2012, 01:54 --

Może tez byc tak, ze mu przestało zalezeć ale boi sie decyzji lub czeka na moje. Zawsze miał problem z podjęciem decyzji ale rządzic chciał! :nono:
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 sie 2012, 14:41

Toksyczne małżeństwo

przez PsychoQuest 03 paź 2012, 12:58
Wydaje mi się że Twój mąż ma straszne problemy z sobą, które przełożył swego czasu na Ciebie, bo tak jest wygodniej łatwiej.
Mówiąc Tobie, że bez niego sobie nie poradzisz - tak naprawdę mówił podświadomie, że on bez Ciebie sobie nie poradzi, tylko ego to trochę ubarwiło.
Ale generalnie jest to moim zdaniem jakby podświadome wołanie o pomoc - tyle, że nikt mu nie pomoże dopóki on sam problemu nie zobaczy w sobie.
A żeby go zobaczyć, czasem naprawdę trzeba upaść na dno, stracić prawie wszystko i w końcu skończyć szukać winnych w koło.
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Toksyczne małżeństwo

przez matkapolka 03 paź 2012, 16:27
witam i dziekuję. Gdyby to było prawda to chyba znaczyłoby, ze mamy szansę. Pytanie tylko czy facet jest zdolny do takiej analizy? Jak go znam to poświeci małżeństwo dla swojego EGO i ambicji czy chorej "męskiej" dumy. Ja mam wrażenie że on mnie nigdy nie kochał. Teraz jego zachowanie to tylko potwierdza. A jesli tak było to po co mi taki ktoś. Nie chce łaski.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 sie 2012, 14:41

Toksyczne małżeństwo

przez PsychoQuest 03 paź 2012, 16:33
Wybacz ale nic to nie oznacza. Wiem to po sobie, sama wiedza o problem nic nie zmieni.
Czy facet jest zdolny to samooceny ? Owszem jest, tak samo jak kobieta - podstawą jest chcieć się skupić na sobie, nie oszukiwać siebie samego i nie szukać na wszystkie zachowania swoje, winy w kimś.

Coś na zasadzie: Zrobiłem tak bo Ty to bo Ty tamto ... Czyli niby się przyznaje do błędu, ale i tak winą za niego próbuje obarczyć Ciebie ... to tak naprawdę oszukiwanie samego siebie....

Ja wiem na swoim przykładzie, że jeśli czegoś nie zmienię każdy mój związek następny będzie podobny, jak nie gorszy ....
A czy mi się uda zmienić, tego nie wiem ... bo narazie chyba zbyt świeże wszystko i jest, i odczucia są różne, tak skrajne że sam ich nie ogarniam ...
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Toksyczne małżeństwo

przez matkapolka 03 paź 2012, 16:53
Twoje wypowiedzi sa dla mnie cenne.Ze wzgledu na to, że patrzysz z meskiej strony. Niestety meżczyźni tak jak kobiety sa różni. Ty to rozumiesz i ja to cenię. Inni (mój maż) nie chca zrozumiec ( bo po co, bo łatwiej, bo lepiej obwiniać). Poczekamy zobaczymy. Chetnie poczytam Twoje myśli i uwagi, sa dla mnie cenne. Bardzo dziekuję. Poradź co robić?

-- 03 paź 2012, 17:46 --

Znowu mi za bardzo zalezy. Z tą róznica ze juz nie potrafie. Wypalają sie iskry. "Wystarczy iskra aby wskrzesic ogień" Tak kiedyś JP II pisał. Ale trzeba chcieć. Jak iskry wygasna to wiadomo tylko nowe ognisko ale to juz inna bedzie bajka. Już nie moja. Jak go miałam za inteligentnego , coraz bardziej widze że sie myliłam. Kiedys myślałam ze jest bez wad. Teraz je widzę. Coraz wiecej minusów.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 sie 2012, 14:41

Toksyczne małżeństwo

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 03 paź 2012, 19:29
matkapolka, nie wiem, czy Twój mąż wykaże inicjatywę i chęć ratowania Waszego małżeństwa, bo wiedzieć nie mogę. Mam nadzieję jednak, że będzie zdolny dokonać analizy Waszego związku, o jakim mówił PsychoQuest. To jednak oznaczałoby konieczność zrezygnowania z samooszukiwania i schowanie "męskiej dumy" w kieszeń. Czy jest do tego zdolny? Jeżeli tak, to dobre rokowanie na przyszłość - myślę tutaj o terapii małżeńskiej. Ufam, że Twój mąż nie poświęci relacji dla chorej ambicji czy swojego ego. Zastanawiam się tylko, jak długo sprawdzi się strategia "na przeczekanie"...
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Toksyczne małżeństwo

przez PsychoQuest 03 paź 2012, 20:34
matkapolka ja Ci nie poradzę co zrobić, sam jestem w ciężkim momencie swego życia, rozwalony związek i generalnie analizuje całe swoje życie, przestaje już szukać winy w innych, tylko próbuje znaleźć odpowiedzi w sobie, nie jest to takie proste, i wymaga ciężkiej pracy .... a przede wszystkim świadomości istniejącego problemu ....
Wiem jedno, Twój mąż nie może tego robić ze świadomością, że robi to dla Ciebie, tak samo jak Ty nie możesz się kierować tym że robisz coś dla niego, każdy z Was musi przepracować swoją lekcję dla siebie i tylko z myślą o sobie.
To jak z rzucaniem palenia, gdy rzucasz je bo ktoś tego od Ciebie oczekuje - to w 99% i tak wrócisz do tego palenia, i zazwyczaj w momencie kiedy druga strona zrobi coś nie po Twojej myśli, wtedy na złość mając świadomość, że to drugą osobę zaboli - zaczniesz palić powrotnie.

Najważniejsze to żeby nie oczekiwać od partnera nic - wiem brzmi głupio ale taka prawda, gdy oczekujesz a tego nie dostajesz, tracisz siły i sens działania, nie widzisz sensu by walczyć, bo cały czas uzależniasz swoje szczęście od kogoś, jest mi źle bo on jest taki itp. itd.

"Kocham cię bez powodu, bez uzasadnienia. Kocham cię takim, jaki jesteś. Jeśli nie podoba mi się, jaki jesteś, lepiej związać z kimś innym, kto będzie mi odpowiadał. Nie mamy prawa nikogo zmie­niać i nikt nie ma prawa zmieniać nas. Jeśli mamy zamiar się zmienić, to dlatego, że sami tego chcemy, dlatego że nie chcemy cierpieć ani chwili dłużej."
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Toksyczne małżeństwo

przez matkapolka 03 paź 2012, 22:10
Twoja sentencja jest głeboka:?)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 sie 2012, 14:41

Toksyczne małżeństwo

przez PsychoQuest 03 paź 2012, 22:17
Tak zdaje sobie z tego sprawę, ciężko ją zastosować, kiedy całe życie się myślało i było przekonanym o tym że miłość to poświecenie... Też do mnie cieżko to dociera .... ale ryje jak kret dziurę coraz większą w umyśle :)
Offline
Posty
151
Dołączył(a)
02 paź 2012, 14:01

Toksyczne małżeństwo

przez matkapolka 05 paź 2012, 16:26
Dzisiaj wyciągnęłam rękę. Spytałam czy to prawda co powiedział (gdy to mówił, był wtedy pijany). Powiedział ze moge sobie to interpretowac jak chce. Nie bardzo rozumiem jak mam sobie interpretowac słowa: Nigdy cie nie szanowałem i nie kochałem?!
Powiedział ze on nie ustapi. Dla mnie to już dziecinada 47 letniego rozpuszczonego dzieciaka! Mam dośc bycia niańką!!! i prowadzenia za rączke i chwalenia!
Coraz bardziej sie skłaniam ku seperacji. Widze że on nie dojrzał do związku w ogóle. Rozmawiałam tez z teściem na jego temat, dałam ultimatum. Widze ze chyba musze zacząć zycie od nowa. Chyba to nieuniknione. Wszystkie kolezanki mi mówia że jest ciezko samemu. Wiem, finansowo napewno! Ale czy ja jestem dziwka zeby być w zwiazku dla pieniedzy? Sama to ja sie czuje od 20 lat! nIC SIE NIE ZMIENI TYLE ŻE BĘDE WOLNA i nie bedzie seksu, ostatnio i tak wymuszonego na nim. Żałuje że zrozumiałam to dopiero teraz.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
20 sie 2012, 14:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do