rodzice się nie zgadzają:(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

rodzice się nie zgadzają:(

przez nati2405 19 sie 2012, 13:56
Witam, mam problem. Mam 20 lat i 10 miesięczne dziecko. Z ojcem małego nie mam żadnego kontaktu i nie interesuje sie dzieckiem. Poznalam chłopaka pół roku temu. Jestem taka zakochana...nigdy nie czułam czegoś podobnego. Chłopak jest rok młodszy ode mnie. Robi dla nas wszystko. Jesteśmy tacy szczęśliwi razem. Akceptuje malutkiego i myśli o wspólnej przyszłości. Jednakże mieszka z rodzicami którzy określają się mianem "katolickiej rodziny" i przede wszystkim "rodziną z wyższej pólki" mają 2 mieszkania i gospodarstwo. Matka ma własny sklep. Ja natomiast pochodze z innej rodziny. Mama jest z tata po rozwodzie, ojciec to alkoholik. Mama wziela slub z innym facetem z ktorym ma 2 dzieci i takze sie rozeszla. Szczerze powiedziawszy to nie mam nic, zadnych perspektyw na przyszłośc. 4 rodzenstwa i zadlużoną matke. Jego rodzice jak sie dowiedzieli o dziecku zrobili jedna wielka awanture, powiedzieli ze nie zgadzają się na taki związek i mamy to zakonczyc, jego matka mnie obrażała, powiedziala ze mam szukac sobie chlopaka z takiego marginesu z jakiego pochodze i na jakiego mnie stac bo jej syn moze znalezc o wiele lepsza dziewczyne, z wlasnym domem i pieniędzmi i zabronili nam sie spotykac, oczywiscie nadal jestesmy razem i spotykamy sie, on mimo wszystko sprzeciwia sie im. Jestesmy tacy szczesliwi, kochamy sie i zrobilibysmy dla siebie wszystko, wiem ze nigdzie nie znajde drugiego takiego, ktory tak bedzie kochal. Ja nie mieszkam z mama, z 2 bracmi i malutkim wynajmujemy mieszkanie, skonczylam technikum fryzjerskie i ucze sie dalej, to ze moja rodzina jest inna nie znaczy ze ja tez taka jestem. Po tej kłotni z jego rodzicami złapałam jakiegos doła. Nikt jeszcze nie ponizyl mnie tak jak jego rodzice...ciągle o tym mysle, boje się ze jednak bedziemy musieli się rozstac, ze poslucha tego co mówią...nie wiem co robić:(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 sie 2012, 12:56

rodzice się nie zgadzają:(

przez ala1983 19 sie 2012, 14:32
nati2405, Witaj,
decyzja należy do chłopaka, dobrze, że sprzeciwia się rodzicom. Mam nadzieję, że tak zostanie.
Jednak zastanów się, czy dasz radę dźwigać ten ciężar poniżania z ich strony.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

rodzice się nie zgadzają:(

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 19 sie 2012, 21:46
Dziewczyno, ale Ty sie nawet nie próbuj przejmować Jego rodziną! Ja sama mam taką! Moja matka uważa, ze powinnam sobie znaleźć faceta wykształconego, zarabiającego, ukształtowanego itd itp. Ogólnie - bogatego! Bo sama mam wykształecenie, zarabiam itd itp. To jest jedna wielka ściema! bo nie status społeczny świadczy o wartości człowieka. bądź ze swoim ukochanym i wspieraj go w tej decyzji buntu przeciwko rodzinie. Najmocniej jak portafisz. Nie buntuj go bardziej ale pokazuj, że to doceniasz i kochasz. a jesli kocha Ciebie wybierze to, co dla niego ważniejsze, czyli Was. Nie przejmuj sie upokorzeniami ze strony Jego rodziców. Pamietaj, że ci którzy najwięcej zarzucaja innym, tak naprawdę sami mają tylko i wyłacznie SOBIE coś do zarzucenia. Taka jest moja rodzina. Wiec doskonale rozumiem twoje położenie.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

rodzice się nie zgadzają:(

Avatar użytkownika
przez linka 20 sie 2012, 08:38
nati2405, tak jak piszą dziewczyny, kijem Wisły nie zawrócisz, masz już tak dużo spraw na głowie, że po kij jeszcze zajmować się jego rodziną, wspieraj go w decyzji jaką podjął....a rodzina, albo się z tym pogodzi albo no cóż trudno.... ale nie ma też się co jej dziwić, chłopak ma 19 lat, to jeszcze bardzo młody chłopak i (spójrz na to oczami matki) już pakuje się w związek z dzieciatą dziewczyną... no ale, nie znając cię nie mieli prawa obrażać, w ogóle nie mieli prawa tak mówić o!
Rób co do ciebie należy i żyj nie martwiąc się o kolejną rzecz, nieistotną tak naprawdę.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

rodzice się nie zgadzają:(

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 sie 2012, 10:44
Robi dla nas wszystko.

Czyli co? Utrzymuje Was ? Opiekuje sie malym? Jest dla niego ojcem?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

rodzice się nie zgadzają:(

Avatar użytkownika
przez linka 20 sie 2012, 10:50
No właściwie radziłabym być ostrożna, z tym wiązaniem się z takim młodym chłopakiem i nie chodzi mi o fakt, że jest młodszy od ciebie nati2405, tylko, że ma dopiero 19 lat...... nie wiem jakie chłopak ma plany na przyszłość? Studia, praca? A co jak mu się "znudzi",Ty sobie poradzisz, a twój synek?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

rodzice się nie zgadzają:(

przez kafka 20 sie 2012, 12:52
nie wiem co robić:(

a co on o tym wszystkim sądzi?
porozmawiaj z nim!
kafka
Offline

rodzice się nie zgadzają:(

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 sie 2012, 13:18
Wydaje mi się,że powinni zmienić tekst piosenki o 20latkach....."Ty masz 20 lat,ja mam 20 lat...mamy wspólne dziecko"...To takie ogólne spostrzeżenie,bo coraz więcej widzę tak młodych ludzi z własnymi dziećmi...
linka mądrze prawichłopak ma dopiero 19 lat.....wiadomo co takiemu w głowie może siedzieć? Pamiętaj,że tu już nie chodzi tylko o Ciebie,ale również o Twojego synka..
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

rodzice się nie zgadzają:(

przez MadGregor 20 sie 2012, 13:54
Ja po części rozumiem niedoszłych teściów. Nie chodzi tu o opinię na Twój temat a to, że na ich miejscu przebierałbym wśród "najwłaściwszych" kandydatek na partnerkę- jednak skoro na decyzję nie mają realnego wpływu, niezadowolenie wyrażają w taki sposób. Zwróć uwagę na kilka faktów. Pomijając kontrast materialny (który według Ciebie jest tutaj największą przeszkodą), chłopak pochodzi z katolickiej rodziny, został wychowany w takim obrządku, to miał wpajane i takich zasad oczekują jego rodzice. Jak to ma się do Twojego rozwiązłego życia? Nie wiem na ile Ciebie znają ale sądzę, że mało i jedynym odniesieniem są: małe dziecko, wykształcenie i perturbacje w rodzinie, może stąd ta niechęć.
nati2405 napisał(a):to ze moja rodzina jest inna nie znaczy ze ja tez taka jestem.

Ale właśnie środowisko rodzinne miało wpływ na to, że tak wcześnie zaszłaś w ciążę.
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

rodzice się nie zgadzają:(

Avatar użytkownika
przez linka 20 sie 2012, 13:59
Gregg1991, :shock:
Ale właśnie środowisko rodzinne miało wpływ na to, że tak wcześnie zaszłaś w ciążę.

No.... bo w porządnych, katolickich rodzinach panny w ciążę nie zachodzą..... :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

rodzice się nie zgadzają:(

przez MadGregor 20 sie 2012, 14:41
linka napisał(a):Gregg1991, :shock:
Ale właśnie środowisko rodzinne miało wpływ na to, że tak wcześnie zaszłaś w ciążę.

No.... bo w porządnych, katolickich rodzinach panny w ciążę nie zachodzą..... :roll:

Eeee jasne, że zachodzą, chociaż nie tak często jak w rodzinach dysfunkcyjnych. A dziecko to akurat tylko namacalny przykład. Chodzi w ogóle o wzorce jakie przyswoić mogła żyjąc w takim środowisku. Mówię tylko, że rozumiem obawy tych osób, pewnie nie takie miały wyobrażenia o synowej...
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

rodzice się nie zgadzają:(

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 sie 2012, 15:30
linka, patrzac z punktu widzenia rodzicow to sie nie dziwie. Kazdy chce dla swojego dziecka jak najlepszej przyszlosci a chlopak dopiero wchodzi w zycie.. ma 19 lat. Moze nie wierza, ze ta milosc przetrwa bo 19 latek za jakis czas poczuje sie przytloczony obowiazkami i zaczna sie schody.
Moje dziecko tez kiedys bylo z chlopakiem z rodziny dysfunkcyjnej. DDA.. niezbyt mi sie to podobalo..powiedzialam co mialam do powiedzenia ale uszanowalam wybor corki i traktowalam go jak czlonka rodziny ... natomiast kiedy zaczeli przebakiwac o slubie postawilam jeden warunek... zamieszkajcie najpierw razem. Wrocila do domu po pol roku i nie chcoala go wiecej widziec. Codzienne zycie to nie randki, biorac partnera w jakis sposob bierzesz tez jego rodzine..nie dala rady z pijacym tesciem, ciaglym brakiem pieniedzy, innymi zwyczajami domowymi, jego jazdami DDA Milosc ktora miala byc po grob szybko sie skonczyla w zderzeniu z rzeczywistoscia
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

rodzice się nie zgadzają:(

przez Variable 20 sie 2012, 16:12
Cięzka sytuacja chłopak jest jeszcze bardzo młody rodzice się o niego martwią to zrozumiałe, ale to nie znaczy,że mają prawo cię obrażac. To,że teraz jest bardzo zakochany nie znaczy,że za chwile mu nie przejdzie tak jak napisali poprzednicy. Ty musisz myśleć o swoim dziecku, a nie sądzę żeby 19-latek był na tyle dojrzały żeby wychowywać (brzydko powiem) nie swoje dziecko. Nie znaczy to jednak,że macie nie próbować. Musisz być jednak ostrożna bo presja jego rodziców może wziąć górę. Rozmawiałaś z nim na ten temat? Co on o tym wszystkim sądzi? Czuje się silny żeby o WAS (własnie o was nie tylko ciebie, ale też twoje dziecko) walczyć?

Nie mniej jednak życzę ci dużo siły i szczęścia żeby wam się udało.
Variable
Offline

rodzice się nie zgadzają:(

przez Pitu 20 sie 2012, 16:39
nati2405 napisał(a): Akceptuje malutkiego i myśli o wspólnej przyszłości.(


Sama akceptacja dziecka nie świadczy o niczym , facet powinien sam wyjść z incjatywą wspólnego zamieszkania i podjęcia konkretnej decyzji , a kobieta ciągle obarczająca faceta i wytyczająca facetowi rolę i obowiązki w związku jest irytująca. :hide:
Pitu
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do