Mam dość swojego życia, mam dość siebie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

przez madziaaa320 06 sie 2012, 09:21
Mam problem. Od dłuższego czasu nie wiem co z sobą zrobić, mam dość siebie i tego wszystkiego, nie wiem gdzie szukać pomocy a wiem, ze jej potrzebuję coraz bardziej. Moja sytuacja jest dla mnie beznadziejna..:/ Od trzech lat jestem mężatką, nie za dobrze nam sie układa z mężem..:/ Ryczę niemal codziennie, bo jestem szantażowana, wyzywana i zależna tylko od niego. On zachowuje się gorzej niz dziecko, więcej dziecko rozumie niz on..:/ Nie rozumie moich potrzeb, tego, ze mam jakieś marzenia. Książkę mogłabym napisać o tym a nie wiem od czego zacząść..:/ Mam dość, nieraz w szale mam ochotę wziąś jakieś tabletki i zasnąć , chociaż po ochłonieciu wiem, ze chcę dożyć do tego aby było lepiej, ale nic nie działa.:;/ Wiem, ze moze być lepiej , ale z nim to chyba nierealne. Chciałam odejść , wyprowadzić sie na jakis czas ale nie mam gdzie..:/

-- 06 sie 2012, 09:37 --

Czuję się nękana psychicznie. Pracuję tylko na gospodarce męża...:/ Czuję się nieraz wykorzystywana, bo on śmieje się ze mnie, ze biały murzyn na niego robi. Dodatkowo uczę się. W październiku mam egzaminy a moje nauka polega na tym, ze wszystkiego muszę nauczyć się sama bez żadnej pomocy nauczyciela. Nie radzę sobie. Nieraz mu mówiła, ze chcę skończyć naukę i iść do pracy . Potrzebuję wiecej czasu na naukę a nikt tego nie rozumie. Dwa miesiące to mało na ogarniecie 5 przedmiotów z 3 lat edukacji. Juz wcześniej wmawiałam sobie, że powiem,z ę odpuszczam sobie te trzy miesiące na naukę ale nic, on mnie szantażuje, jego rodzice mają mnie głęboko gdzieś. Najważniejsze, zeby krowy miały co jest a ja mogę zdechnąć. Czuję sie strasznie, nawet nie umiem tego opisać. Od trzech lat siedzę w czterech ścianach, nigdzie nie chce mnie zabrać. Kiedyś byłam wesołą, energiczną dziewczyną a on mnie wyniszcza. Wyzywa od nierobów, grzeczniej mówiąc prostytutek i innych słów. Robie wszystko a muszę sie go prosić o każdą złotówkę, oczywiście wcześniej tydzień mnie poszantażuje zanim mi da. Nieraz jak gotuje obiad przychodzi sąsiad ( mieszkam z rodzicami męża) i mi mówi jaki to Mój jest dobry. Na pewno nie jest najgorszy, ale to mnie przerasta. Z zewnątrz wszystkim wydaje sie,z ę jesteśmy idealną parą a ja tak na prawdę przechodzę koszmar. W szale nieraz czymś rzuci, szturchnie mnie itd. Jak mówie, ze odchodzę to sie drze,z e juz mi w łeb odwaliło, ze juz sobie coś ubzdurałam.
Ostatnio edytowano 07 sie 2012, 01:49 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono do w/w działu z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 sie 2012, 09:14

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

Avatar użytkownika
przez nowy_franek 10 sie 2012, 12:19
Z tego co mówisz to masz bardzo ciężkie położenie :(
Jak jest Twoja sytuacja rodzinna, tzn rodzice, rodzenstwo?
mój nibyBlog Ale jak ktoś nie lubi dużo czytać to nie polecam, ew nie lubi ckliwych opowieści to j.w. Poza tym zapraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:18
Lokalizacja
południowy bliski wschód

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

Avatar użytkownika
przez Atalanta 10 sie 2012, 13:44
madziaaa320 przecież to czego doświadczasz to nic innego jak przemoc psychiczna, nie możesz się na to godzić. Przeczytaj sobie poniższy artykuł; bądź silna i walcz o własne zdrowie i życie
http://portal.abczdrowie.pl/przemoc-psy ... w-rodzinie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

Avatar użytkownika
przez nowy_franek 10 sie 2012, 18:04
To prawda, nie powinnaś czekać aż sie wykończysz , bo z każdym dniem nie bedzie lepiej.
Skoro mówisz, że tak jest, to on sie nie zmieni, a Ty bedziesz cierpieć i pogrążać sie w tym.
A nawet jesli kiedyś sie oderwiesz to będziesz wrakiem człowieka z rozszarpanymi nerwami.
Dlatego zapytałem czy masz swoją rodzinę, przyjaciół, ale takich prawdziwych a nie koleżankę
z którą tylko o pierdołach można gadać...
I tam szukać pomocy musisz, wsparcia, i coś z tym robić bo nie będzie inaczej dobrze.

Pisz coś tu jeszcze...
mój nibyBlog Ale jak ktoś nie lubi dużo czytać to nie polecam, ew nie lubi ckliwych opowieści to j.w. Poza tym zapraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:18
Lokalizacja
południowy bliski wschód

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

przez margor 10 sie 2012, 18:57
A mogłabyś wrócić do rodziców na jakiś czas? Np. do czasu aż znajdziesz pracę- wtedy mogłabyś coś wynająć... Musisz odejść od niego, póki jest to jeszcze względnie łatwe, póki nie macie dzieci... Odezwij się jak będziesz, coś wymyślimy wspólnie.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
28 lip 2012, 08:53

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

przez madziaaa320 15 sie 2012, 09:14
Pochodzę z biednej rodziny w domu jest 5 rodzeństwa..:/ Nie widzę tam siebie..:/ Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Ostatnio pojawiły sie u mnie mysli samobójcze, chociaż chcę zyć boję sie, ze z nerwów coś mi odwali :/ Próbuję rozmawiać z tym za przeproszeniem baranem, ale nic do niego nie dociera. Śmieje sie z własnej głupoty. Wczoraj o błahostkę złapał mnie i przydusił za gardło do sciany , potargał moją książkę..:/ Mówi ze mi sie należało, bo zjadłam mu batona. Znów ryczałam cały dzień. Wykorzystuje mnie na gospodarstwie a nie chce mi dać 400 zł na egzaminy i wczoraj straciłam całkowicie sens zycia. Nie wiem co mam robić. Doradźcie, bo jednak nie daje sobie rady.:?

-- 15 sie 2012, 09:20 --

Nie mam przyjaciół, raz na rok spotkam sie z koleżanką i tyle. Jak mogę ich mieć skoro nigdzie nie wychodzimy, on jeździ po kolegach a ja mam siedzić w domu . A jak gdzieś juz pojadę np. do szkoły czy do lekarza to później mi wylicza ile pieniędzy wydałam.>:. Ludzie ja chyba zwariuję jak czegoś nie zrobię.

-- 15 sie 2012, 09:27 --

po wyładowaniu złości sprawca zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił. Z obawy przed odejściem żony stara się przepraszać, usprawiedliwiać, tłumaczyć a później w kółko to samo --- czytałam artykuł . Tak samo jest u mnie..:/
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 sie 2012, 09:14

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 15 sie 2012, 21:53
Co Ty w mezu widzialas????? ;(
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

Avatar użytkownika
przez Atalanta 15 sie 2012, 23:03
C(c)złowiek napisał(a):Co Ty w mezu widzialas????? ;(

ostatnio ktoś mi powiedział, że męża to tak naprawdę poznaje się po ślubie :roll:
madziaaa320, nie może się poddawać, musisz komuś powiedzieć przez jakie piekło przechodzisz w domu: swojej rodzinie czy znajomym, udaj się do psychiatry czy psychologa, zadzwoń na niebieską linię;wyciągnij rękę po pomoc, nie możesz przecież tak żyć. Trzymaj się i bądź silna, jestem z Tobą, walcz całe , życie przed Tobą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

przez madziaaa320 16 sie 2012, 09:03
No widziałam. Przed ślubem było wręcz idealnie..:/ Zmienił się..:/ Teraz nic go nie interesuje, uważa, ze ma babę w domu to nie musi o nią walczyć..:/
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 sie 2012, 09:14

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

Avatar użytkownika
przez Bonus 16 sie 2012, 10:31
Musisz coś z tym zrobić, żebyś więcej już nie cierpała? Im dłużej pozwalasz się tak źle traktować, poniżać, tym coraz częściej ten gość ma nad Tobą władzę i on myśli, że ma prawo Cię tak traktować? Wszędzie i zawsze tak jest w życiu, że na początku jest fajnie, bo zauroczenie, poznanie się, a potem to przemija i zostaje normalne życie z ciągłymi problemami. Jak w życiu nie ma kompromisów, ugody wspólnej, porozumienia, to w każdym małżeństwie nie będzie dobrze.

-- 16 sie 2012, 09:40 --

Po prostu do życia w małżeństwie nie każdy jest gotowy, dojrzały. To jest wyrzeczenie, poświęcenie, oddawanie swojego czasu, obowiązek wychowania dzieci, a tego trzeba się nauczyć, by żyć ze sobą. Lepiej byłoby, gdybyś wyrwała się z tego chorego małżeństwa, pomogła jakoś sobie, ale wiem i rozumiem, że łatwo jest komuś poradzić, powiedzieć, bo jest to trudne w Twojej sytuacji? Nie możesz dalej tkwić z takim draniem pod jednym dachem?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

przez madziaaa320 16 sie 2012, 15:39
Wiem, ze nie mogę, ale muszę. Muszę to przeczekać , skończyć tą szkołę i iść do pracy i wtedy mu pokazać, ze nie będę jego własnością. Teraz nie mam wpływu na nic.>:/ Nie mam nic do gadania, muszę się podporządkować, bo wiem, ze nie ma wyjścia. Tylko co jesli cos we mnie pęknie skoro mam takie a nie inne mysli.... tego sie boję... że w końcu nie wytrzymam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 sie 2012, 09:14

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 16 sie 2012, 16:48
madziaaa320, odkładanie przez Ciebie decyzji o wyrwaniu się z tej sytuacji, może świadczyć o tym, jak bardzo jesteś od niego uzależniona. A jeśli już teraz masz takie trudności, dłuższe zwlekanie może dodatkowo utrudnić Twoją sytuację. :roll:
Może jednak powrót do ubogiej rodziny (do czasu, aż nie ukończysz szkoły i nie staniesz na nogi) jest jednak lepszym wyjściem, niż życie w takich warunkach?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

przez madziaaa320 16 sie 2012, 19:54
Nie wiem co mam mysleć. Chcę to przerwać, ale na pewno nie wrócę do domu rodzinnego. Wolałabym pod most isć..:/
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 sie 2012, 09:14

Mam dość swojego życia, mam dość siebie

Avatar użytkownika
przez L.E. 16 sie 2012, 20:04
madziaaa320, nie pamiętam, czy pisałaś coś o dzieciach, ale są jakieś ośrodki, gdzie ofiary przemocy domowej z dziećmi lub bez mogą szukać pomocy. Mąż mógłby nawet nie znać Twojego nowego adresu.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do