Rok temu zmarł mój tato...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rok temu zmarł mój tato...

przez ate 30 lip 2012, 16:37
cześć,
rok temu zmarł mój tato, doskonale pamietam uczucie które mam do dzisiaj. Poczułam sie jak mała dziewczynka, którą opuscił ukochany tatuś. Wielki obcy, wrogi świat i ja taka maleńka. Mam dwoje dzieci, meża w ciągłych delegacjach i wiecznie zmęczonego by mnie wysłuchać i zrozumieć . Cały rok starałam się dac sobie rade z tym uczuciem, a dzisiaj... . Pękła cała bariera, która miala mnie chronić. osoba ktoraej nie nawidzę z całego serca zdjeła tablice z jego grobu i powiesiła swoją bo przeszkadzał jej napis "ukochany tatuś i dziadek", wróciła wsciekłośc na śmierć, że odebrała kogoś ukochanego. Bezsilność wobec zła i zniechęcenie. Staram się żyć normalnie i udaje że jestem silna, przed dziećmi, bo przed sobą już nie mogę. czekam wieczora, żeby poszły spać, kiedy zostaję sama ze swoimi myślami i nieudolnymi próbami zrobienia czegoś z tą czarną dziurą
Ostatnio edytowano 31 lip 2012, 03:28 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Depresja; zmieniono tytuł wątku
ate
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 lip 2012, 16:15

Rok temu zmarł mój tato...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 31 lip 2012, 03:34
ate, Witaj na forum!

Myślę, że nie pogodziłaś się ze stratą ukochanej, bliskiej Ci osoby.
Rok to trochę czasu, jednak może potrzebujesz dłuższego czasu przeżywania żałoby.
Czy przed śmiercią ojca radziłaś sobie?
Doświadczałaś podobnych stanów?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Rok temu zmarł mój tato...

Avatar użytkownika
przez Sorrow 31 lip 2012, 03:43
Przykro mi słyszeć o Twojej stracie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rok temu zmarł mój tato...

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 31 lip 2012, 15:41
Cześć ate :D

Z tego, co opisałaś, zarysowuje się dla mnie mniej więcej taki schemat: tata i Ty mieliście wspólnego 'wroga' (może to ta osoba, której 'nienawidzisz z całego serca'? np. matka lub macocha?), przed którym tata próbował Cię bądź ochronić, bądź wspierać Cię (gdy nie dawał rady obronić). A gdy zabrakło taty, a mąż jest większość czasu nieobecny przy Tobie, znów poczułaś się osamotniona i bezbronna.
Jeśli moja hipoteza byłaby trafna, najlepszym rozwiązaniem wg mnie byłoby, byś nauczyła się kontynuować to, co robił wobec Ciebie tata, tyle że już samodzielnie. :great: Myślę, że kluczowe dla Ciebie byłoby przywrócenie wiary w siebie, w to, że potrafisz sobie poradzić z wieloma trudnościami, ale też i to, że sama możesz dawać oparcie innym. :brawo:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do