Chora sytuacja z mamą.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Chora sytuacja z mamą.

przez promienksiezyca 20 lip 2012, 17:31
Witam. Zdobyłam się na to, aby wejść na to forum, bo chciałabym podzielić się z Wami moim problemem.
Otóż. Mam siedemnaście lat, rodzinę, kota, psa. I bardzo wiele perypetii za sobą, i prawdopodobnie przed sobą też.

Jestem osobą bardzo zakompleksioną, już od najmłodszych lat miałam bardzo niskie zdanie na swój temat, szczególnie jeśli chodziło wygląd. Podstawówka, gimnazjum. Pierwsza nieodwzajemniona miłość, list miłosny, który ON przeczytał na całą szkołę. Wyśmiał mnie, wraz z całą jego klasą. Chowałam się po kątach, żeby nikt mnie nie zauważył. Zawsze ważyłam sporo. Nigdy nie byłam i nie jestem osobą otyłą, aczkolwiek przy dużym wzroście czułam się jak mutant. Zaczęłam zamykać się w sobie, coraz bardziej, straciłam przyjaciół, koleżanki. W szczytowym momencie moje eks-koleżanki nastawiły całą klasę przeciwko mnie. Nikt nie odzywał się do mnie słowem, chociaż nic im nie zrobiłam.

Ubierałam się ekscentrycznie, to fakt. Ale nigdy nie szukałam zaczepki, lubiłam rozmawiać, jeśli ktoś się do mnie odezwał. Moje problemy z odżywianiem zaczęły się mniej więcej w drugiej klasie gimnazjum. Pamiętam, jak bardzo chciałam schudnąć. W dwa miesiące schudłam 14 kilo. Słaniałam się na nogach, mdlałam na wuefie. Później zaczęły się kompulsy i rzyganie. Nigdy nie byłam z tym u lekarza, nie miałam z kim. Moja mama nie zauważała problemu, upokarzała mnie specjalnie mówiąc przy ludziach o talerzach chowanych po kątach (robiłam tak, bo wstydziłam się np. jak bardzo się najadłam, tzw. zacieranie śladów zbrodni :) ) Z całych sił chciałam wyglądać tak jak koleżanki. Na szczęście, poradziłam sobie z tym problemem.

Sama, bo nie otrzymałam wsparcia od moich rodziców, chociaż doskonale wiedzieli co się ze mną dzieje. Mam im to za złe, fakt. Moja mama uważa mnie za nieudacznicę, twierdzi, że jestem do niczego. Chociaż naprawdę się staram. Ona jest bardzo pedantyczna i utrzymuje porządek (dwa razy dziennie ściera podłogi, codziennie szoruje brodzik, kibel, umywalkę etc.) Według mnie sprząta jak na święta. Jako że jestem osobą mocno upartą nie pozwalam się wykorzystywać (kiedyś sprzątałam od rana do 17.00 : /) ciągle popadam z nią w jakieś konflikty.

Moje książki nie mają prawa leżeć na biurku, muszą być schowane po półkach. O taką pierdołę robi awanturę przez cały dzień. To strasznie męczące i nieraz nie wytrzymuję i wyję, dosłownie wyję,bo wyzywa mnie od niedorobieńców, sk*urwysynów, suk, szmat, dziwek... Nieraz dostałam w twarz, bo jej coś nie pasowało.

Potrafiła złamać na mnie kij od miotły za to, że niedokładnie zamiotłam podłogę w kuchni. Nie docenia mnie w ogóle. Nie chwali, za coś co dobrze zrobiłam. Potrafię posprzątać cały dom, ugotować obiad a ona przyjedzie z pracy i zacznie wytykać mi błędy, co zrobiłam źle, a czego nie zrobiłam. Jest mi przykro, bo zawsze mam nadzieję za jakieś miłe słowo, jakieś "dzięki córciu". Ciągłe wymagania.
Dręczy mnie. Śmieje mi się w twarz ,kiedy mówię jej o moich problemach ( przeżyłam związek ze sporo starszym facetem, który próbował mnie pobić, samookaleczałam się bardzo dotkliwie) Wtedy stwierdziła że jestem po****dolona.

Wymawiała mi, że za dużo jem, wyzywała od krów (ona zawsze była bardzo szczupła) Usłyszałam już od niej wszystko, że mnie nienawidzi, że mogła zostawić mnie w śmietniku jak się urodziłam.
Zazdroszczę koleżankom, których mamy potrafią z nimi rozmawiać, przytulić je. Ja nie zaznałam czegoś takiego od wielu, wielu lat. Nie daję rady. Powiedzcie, co mam zrobić ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 lip 2012, 16:48

Chora sytuacja z mamą.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 20 lip 2012, 18:09
promienksiezyca, wyp..dalaj z domu jak tylko uzyskasz pełnoletniość. Twoja matka jest mocno zaburzona, wyżywa się na Tobie. Na razie zgłoś sie po pomoc np. do psychologa, żeby sobie zacząć radzić z obecną sytuacją. I przestań liczyć na pomoc rodziców czy oczekiwać wsparcia od matki, najprawdopodobniej nigdy go nie dostaniesz. Trudno się z tym pogodzić, ale jak to zrobisz wszystko stanie się łatwiejsze.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Chora sytuacja z mamą.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 20 lip 2012, 18:19
Twoja mama jest Twoim największym problemem to chora perfekcjonistka i wygórowanym ego. Jeszcze jesteś za młoda trochę ale jak się nic nie zmieni to wyprowadzka z domu byłaby najlepsza, bo na terapię Twoja mama pewnie by się nie zgodziła skoro uważa się za taką wspaniałą. Te jej sprzątanie to zahacza o jakieś natręctwo moja mama też lubi porządek ale to już przesada to co ona wyprawia i żąda od Ciebie.
A to że wyzywa się od dziwek, szmat i żałuje że nie zostawiła Cie na śmietniku to się już kwalifikuje pod znęcanie się psychiczne i wspólnie z mama powinniście się udać do jakiegoś ośrodka pomocy a jeśli ona nie zechce to sama powinnaś z tym porozmawiać z kimś może z psycholog w szkole, pomocą społeczną lub jeszcze kimś innym.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17067
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chora sytuacja z mamą.

Avatar użytkownika
przez Abbey 20 lip 2012, 18:21
promienksiezyca, witaj.
Mam podobny problem z matką i jestem od Ciebie rok młodsza. Powiem Ci jedno (powtórzę chyba radę z postu powyżej): UCIEKAJ. To będzie trudne, wiem. Ale ona Cię wyniszcza, aż kiedyś może zniszczyć do końca. Jeśli teraz psycholog odpada, zgłoś się do niego gdy tylko będziesz pełnoletnia/na swoim. Takie wychowanie cholernie wpływa na całe nasze postępowanie, czasem mamy np. zaprogramowane jakieś niebotyczne wymagania, które kiedyś stawiała matka.
I nie łudź się, że matka się zmieni - nawet, jeśli będzie miała przebłyski dobroci, i tak będzie tą złą. No chyba, że to ona zaczęłaby jakąś poważną terapię, no to może za jakiś długi czas byłoby chociaż trochę lżej.

Pozdrawiam i trzymam kciuki.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Chora sytuacja z mamą.

przez margor 29 lip 2012, 11:52
promienksiezyca, jak się czujesz?

Nie wiem, czy uda mi się Ci cokolwiek doradzić, ale spróbuję. Uważam, że jesteś jeszcze młodą dziewczynką, która jeszcze zdoła odkryć swoją wartość. Ja, na przykład, cenię sobie w ludziach indywidualizm. To, że nie jesteś w każdym aspekcie taka jak ogół, wyróżnia Cię, tylko jeszcze jesteś za młodziutka, żeby to dostrzec.
Nie miej żalu do rodziców, o to, że Ci nie pomogli, gdy ich potrzebowałaś najbardziej. Bądź z siebie dumna, że pomogłaś sobie sama. Bulimia to ciężka choroba. Nie uciekaj się do takich form kontroli swojej wagi. Z tego, co napisałaś, jesteś wysoka. To dobrze, ciężko będzie Ci przytyć. :) A ważyć będziesz więcej, bo kości też ważą. Jeśli natomiast chcesz wyrobić sobie figurę, to polecam fitness, nabierzesz ładnych, kobiecych kształtów. Nie musisz iść do żadnego clubu, w internecie znajdziesz mnóstwo tego, możesz ćwiczyć z panią z ekranu. :-) I nie musisz codziennie, ale minimym 3 razy w tygodniu po 20 minut.

Co do relacji z Twoją mamą, myślę, że one ulegną zmianie za max 3 lata. Zobaczysz zwrot o 180*. Tymczasem, mogę doradzić Ci tylę, żebyś wykonywała obowiązki w domu sama, nie gdy ona Cię o to poprosi. W głębi, na pewno, to doceni, chociaż tego nie powie- bo nie umie tego zrobić. Nie kłóć się z nią, bo nic Ci to nie da. Myślę, że jesteś lepsza niż większość Twoich rówieśniczek i w przyszłości Twoje dzieci będą szczęśliwe.

Dla pocieszenia powiem Ci, że chciałabym, żeby ktokolwiek ode mnie czegokolwiek i kiedykolwiek wymagał. ;) Myślę, że jesteś szlachetniejsza ode mnie.

Trzymaj się. ;-)
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
28 lip 2012, 08:53

Chora sytuacja z mamą.

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 lip 2012, 12:36
Co do relacji z Twoją mamą, myślę, że one ulegną zmianie za max 3 lata. Zobaczysz zwrot o 180*.

:shock: wrozka?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Chora sytuacja z mamą.

przez margor 29 lip 2012, 12:54
Candy14 napisał(a):
Co do relacji z Twoją mamą, myślę, że one ulegną zmianie za max 3 lata. Zobaczysz zwrot o 180*.

:shock: wrozka?


`Myślę`- czyli moja subiektywna ocena. Dziewczynka jest jeszcze młodziutka, podrośnie trochę, to pewnie matka będzie traktowała ją poważniej, bardziej partnersko.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
28 lip 2012, 08:53

Chora sytuacja z mamą.

przez Monar 29 lip 2012, 13:17
Nie sądzę, że matka zmieni się, gdy ta osiągnie pełnoletniość. Bzdura na moje. Jej matka nie dostrzega problemu, więc zawsze taka będzie.
promienksiezyca, tak jak inni Ci sugerują - uciekaj, jak ukończysz 18 lat, nie jest to proste, ale chyba musisz zacząć o tym myśleć. może jakaś dalsza rodzina, by Ci zaoferowała pomoc? ;) wiem, jak takie słowa jak "dziwka, szmata, suka" mogą bolec, sama tego nadal doświadczam, pomimo tego, że w październiku kończę 19 lat, tyle, że moja matka jest pijaczką. Twoja chyba jakąś zasraną perfekcjonistką, sama nie wiem... Też muszę uciekać z domu. Im szybciej, tym lepiej, pamiętaj! A teraz póki pełnoletnia nie jesteś, leć do psychologa.
Monar
Offline

Chora sytuacja z mamą.

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 lip 2012, 13:25
margor, jej matka jest zaburzona.. nic sie nie zmieni w ich stosunkach
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Chora sytuacja z mamą.

przez promienksiezyca 30 lip 2012, 14:48
Czytając wasze odpowiedzi, stwierdziłam że powinnam jednak udać się do psychologa. Tym bardziej, że zauważam u siebie tiki, a nigdy wcześniej tak nie miałam (np. drgają mi mięśnie, trzęsą mi się ręce i to jest dość uciążliwe) Pytanie, czy mogę tam iść sama? I ile taka wizyta może kosztować ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 lip 2012, 16:48

Chora sytuacja z mamą.

przez margor 31 lip 2012, 00:00
Możesz pójść bezpłatnie, koszty pokryje NFZ. Nie powinno być problemu, bo masz ukończone 16 lat. Jednak jak się boisz, możesz także porozmawiać z pedagogiem szkolnym. A jeśli chodzi o tiki, to zacznij brać magnez z b6, przynajmniej objawowo Ci powinno pomóc, na razie.
Trzymaj się dzielnie.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
28 lip 2012, 08:53

Chora sytuacja z mamą.

przez azaplatynska 31 lip 2012, 20:36
promienksiezyca
Miałam takie samo dzieciństwo jak ty.Wiem co to znaczy i gwarantuję Ci że to się nie zmieni.Ja dzisiaj mam 36 lat,męża i dwójkę dzieci i nadal przy jakiejkolwiek okazji moja matka nie daje mi żyć.Mozesz moją historię poczytać poniżej" Czy to ze mną jest coś nie tak"?Pozdrawiam i trzymam kciuki.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 lip 2012, 21:18

Chora sytuacja z mamą.

przez Peter_HS 31 lip 2012, 21:08
Oddal się od mamy jak najszybciej, i znajdź kogoś, kto może cię prawdziwie pokochać, i znajdź coś, co może być sukcesem w twoim życiu, żebyś podświadomie nigdy nie uważała się za nieudacznicę, bo na pewno nie jesteś (twoja mama raczej jest)
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do