Miłośc...wirtualna miłosc;-(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez meskalina 26 paź 2006, 11:30
Ja tak surowo nie postrzegam internetu, druga osobe mozna spotkac doslownie wszedzie, wiec dlaczego nie w necie, z ta roznica ze tutaj wiecej jest wyobrazen niz prawdy, a takze wiecej rozczarowan...bawiac sie w taka gre nalezy miec swoje emocje pod kontrola oraz swiadomosc, ze prawie zawsze istnieje glebsza przyczyna psychologiczna tego, ze szukamy "milosci" wlasnie w necie...jest to desperackie poszukiwanie bliskosci, pomocy, moze nie koniecznie milosci, po prostu drugiej osoby na tyle silnej by pomoc...i nagle okazuje sie ze ta druga osoba szuka tego samego, a wtedy bywa roznie...
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez gusia 30 paź 2006, 18:42
meskalina napisał(a):Ja tak surowo nie postrzegam internetu, druga osobe mozna spotkac doslownie wszedzie, wiec dlaczego nie w necie, z ta roznica ze tutaj wiecej jest wyobrazen niz prawdy,

Troszkę nie na temat bo to nie o milości.....ale właśnie o rozgraniczenie wirtualnego kontaktu z kimś-a kontaktem w realu.
Poznałam tu na forum dziewczynę z mojego miasta.Po dwóch tygodniach spotkałyśmy się :P
Boże................JA???????????????niewiem dlaczego ale zawsze dla mnie bylo to śmieszne,jakieś dziwne....znajomości z netu... :?
Wiecie co?Poszłam...stresik był,a jakże...ale jestem miło zaskoczona.Ta osoba jest dokładnie taka jak sobie wyobrażałam.Tematy Nam się nie kończyły...poprostu super,i żadnej blokady...jakbyśmy znały się od lat
:P Myślę więc że z miłością może byc podobnie.To moje zdanie.
Pozdrawiam.gusia

[ Dodano: Pon Paź 30, 2006 6:49 pm ]
Madziu pozdrawiam :P
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez neurosis78 31 paź 2006, 18:16
Ja przeżyłam kilka zauroczeń przez neta ,jednak zdarzyła mi sie tez miłość.Myślę,że związek trwałby do tej pory gdyby nie fakt,że rok spotykaliśmy się tylko w co drugi weekend.Nie wytrzymałam i "odpadłam"...a może za mało kochałam.Uważam jednak,że można zakochac się przez neta i tworzyć udane związki(ale nie na odległość)
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez korres1 01 lis 2006, 14:55
DarkAngel napisał(a):
korres napisał(a): W ksiąźce i necie zawsze jesteśmy zachwyceni własną ogładą i inteligencją.


Może dlatego, ze za pomocą pisanych słów jestesmy w stanie wiecej wyrazic niż samą mową......

A może dlatego że czaRNO NA BIAŁYM WZBUDZA NASZĄ jakies takie bardziej nabożne podejście, nie sądzisz?
O cenzurze pisałam, bo to prawda, ale to cenzura nie tego co myślę, ale samej formy. Hmmm kto wie, może ktoś zachwycony moją błyskotliwością zakocha się we mnie - przez net?? :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Re: Miłośc...wirtualna miłosc;-(

przez Paranoja 14 lis 2009, 11:39
szczerze mowic to poznalam chlopaka przez net, byl to moj pierwszy chlopak, bardziej on kochal mnie niz ja jego o ile w ogole go kochalam. cos bylo ale nie milosc. no internet ulatwia kontakty, szczegolnie jak ktos niesmialy.

w internecie wszystko jest takie piekne, nie widzisz drugiej osoby wiec ja wyobrazasz sobie jaka cudowna i idealna a tak naprawde moze siedziec w rozciagnietym dresie, dlubac w nosie i drapac sie po dupie.

ja jestem ostrozna, ale oczywiscie nie wykluczam tej opcji, w koncu milosc mozna spotkac wszedzie i podobno milosc i sraczka przychodzi znienacka, wiec nigdy nic nie wiadomo
Paranoja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do