Ja juz sobie z tym nie radze....

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Ja juz sobie z tym nie radze....

przez JaChceBycSzczesliwa 15 lip 2012, 16:56
Ciesze sie, ze tu trafilam bo widze, ze nie tylko ja zmagam sie z problemami, jest nas wiecej i kazdy z nas jakos stara sie sobie z tym radzic.
Jestem w zwiazku. Jestesmy szczesliwi, on uwaza mnie za najpiekniejsza i najwspanialsza na swiecie i mocno mnie kocha, ja tez bardzo go kocham. Wiec wszystko wydaje sie byc idealnie, i czasem rzeczywiscie mysle, ze tak jest. Jendak mysle, ze w tym zwiazku jest o jedna osobe za duzo. Zanim zwiazalam sie z moim chlopakiem byl on z inna kobieta przez 10 lat i maja razem biznes. maja 2 sklepy. Teraz jego byla jest ciagle w naszym zyciu. Dzwoni do niego codziennie, pisze smsy, widza sie prawie codziennie. Poznalysmy sie i ona nienawidzi mnie szczera nienawiscia. Natomiast do mojego faceta mowi: kochanie i patrzy mi w oczy z satysfakcja. Dodam, ze ich kontakt jest tylko i wylacznie biznesowy, co dla mnie niestety niewiele zmienia... On nie widzi w tym nic dziwnego, przeciez zawsze tak mowila i "nie musze byc o nia zazdrosna nawet przez sekunde". No i tu zaczyna sie problem. Oni sa na etapie rozdzielenia biznesu, ale nie sadze, ze w zaden sposob zmieni to sytuacje bo on uwaza, ze ciagle jest odpowiedzialny, zeby jej dowozic towar bo ona nie ma za duzego auta, a poza tym jest na jej kazde zawolanie. A ja? Wpadam w szal. Jak slysze jak dzwoni mu telefon zaczynam miec okropne bole brzucha, chce mi sie wymiotowac, czuje sie jak w amoku. Jak ide do pracy i wracam i widze dwie szklanki na stole od razu mysle, ze ona tu byla i mam dokladnie takie same objawy. Trzesa mi sie rece, jest mi slabo, prawie nie moge chodzic, nie moge myslec o niczym innym tylko analizuje. Moja glowa pracuje bez przerwy, ciagle tylko mysle ze ona pewnie mu wlasnie wyslala smsa, ze pewnie on mi o czyms nie mowi, ze musze go zostawic bo on nie ma jaj zeby skonczyc ten biznes poprawnie. On jak slyszy ze ja wspominam ma juz dosc. Uspokajal mnie juz kieys w ataku placzu, ataku bezsilnosci, rozmawial ze mna ale nie widzial tych atakow, ktore mam jak go nie ma.
Ja wiem, ze ona przez pare lat bedzie w naszym zyciu a kazdy dzien jest dla mnie koszmarem. Od rana do wieczora mysle, analizuje, podejrzewam. Nie wiem jak moge przezyc nawet kolejny tydzien. Zapisalam sie do psychiatry za tydzien, ale nie wiem czy faszerowanie lekami mi pomoze. Czuje sie jak w jakims koszmarze, a mam przy sobie kochajacego mezczyzne ktoy anie daje mi ani troche powodow do zazdrosci. Co ja mam robic? Juz nie moge......
Ostatnio edytowano 15 lip 2012, 17:27 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Nerwica natręctw
Posty
6
Dołączył(a)
15 lip 2012, 16:40

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 lip 2012, 19:22
JaChceBycSzczesliwa, Witaj!

Może warto poprosić psychiatrę o skierowanie na psychoterapię.
Skoro On nie daje Ci powodów do zazdrości, to Ty sama musisz mieć trudność związaną z tym ,że mu nie ufasz. Chcę powiedzieć, że problem może być w Tobie. Boisz się utraty i snujesz domysły.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ja juz sobie z tym nie radze....

przez JaChceBycSzczesliwa 15 lip 2012, 20:21
Tak, panicznie sie boje utraty I czuje jakbym sama sie chciala za cis ukarac. Bo przeciez takim zachowaniem robie krzywde tylko sobie. I winie sie za to.
Ostatnio mam fobie na punkcie tego, ze jestem za gruba bi ona jest bardzo chuda. Zaczynam sie gkodzic, raz nawet zrobilam scene w sklepie mierzac ciuchy, ze ja juz nie bede mierxyc bo jestem za gruba I I tak w nic sie nie zmieszcze. Niestety nie mam mozliwosci isc na psychterapie bo jestem za granica I nie znam jezyka.
Boje sie, ze on mnie rzuci za to jaka jestem I to jakos sprawia, ze jestem jeszcze gorsza amiast sie poprawiac. A on traci cierpliwosc...
Posty
6
Dołączył(a)
15 lip 2012, 16:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 lip 2012, 22:50
JaChceBycSzczesliwa, odpusc sobie prochy bo niczego u Ciebie nie rozwiaza. Twoja zazdrosc wynika z innych pobudek niz jego byla i warto to przepracowac na psychoterapii
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez bittersweet 15 lip 2012, 23:24
JaChceBycSzczesliwa, a może poproś chłopaka, żeby ustanawiał zdrowe granice w relacji z ex... bo jeśli ona mówi do niego per Kochanie to to nie jest halo, szczególnie w Twojej obecności... gdyby on np w takim momencie zwrócił jej uwagę, że już nie jest jej kochaniem, to na pewno byś się poczuła lepiej... to samo z jakimiś przysługami, gdyby jego wspólnik był facetem a nie ex-dziewczyną to chyba by mu nie woził towar swoim samochodem ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez tahela 16 lip 2012, 00:46
cudak,
heh miałam to samo napisać
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez bittersweet 16 lip 2012, 00:47
tahela, ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez tahela 16 lip 2012, 00:48
no i wyluzuj troche, mnie by nie przeszkadzało ,ze sie spotykają jak muszą, ale kochanie w Twojej obecnosci jest nie fair
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Ja juz sobie z tym nie radze....

przez JaChceBycSzczesliwa 16 lip 2012, 01:00
Zwrocilam mu kiedys uwage zeby ona nie nazywala go kochaniem, ze to nie jest normalne i ze ma to ukrocic to zwrocil jej uwage 2 razy. Tylko ona sie nie poddaje. No ale z jego strony zrobil i robi co trzeba. Tak sie dzis zlozylo, ze spotkalismy ja i zachowywala sie w mojej obecnosci idiotycznie. Poza tym patrzyla na mnie caly czas. I na moich oczach klepala go po ramieniu i starala sie go zagadywac. On wszystkie rozmowy ucinal. Musze przyznac, ze on zachowuje sie ok. A ona nie. Jak bylismy tam staralam sie wogole ignorowac jej obecnosc i nie zwracac tez uwagi na to jak starala sie przystawiac do mojego faceta. Mysle, ze w konfrontacji dobrze sobie radze.
Rozmawialam dzis z chlopakiem o wszystkim najszczerzej na swiecie, wie, ze mam problem i deklaruje, ze chce mi pomoc. On naprawde bardzo mnie kocha, wiem to. I dlatego tez boje sie, zebym nie zrobila piekla z jego zycia....
Dziwne jest to, ze z jednej strony ja mu ufam - wiem, ze on mnie z nia nie zdradzi, ze nigdy mnie dla niej nie zostawi ani ze nic sie nie dzieje jak on jest z nia, ale z drugiej strony w mojej glowie tworza sie filmy. Poza tym czasem sie obawiam, ze moge byc tak samo zazdrosna o jego kolezanki, a on kolezanek ma mnostwo. Poki co nie jestem, wiec znowu sobie cos chyba wkrecam...
Boje sie tych filmow ktore sie tworza w mojej glowie...Panicznie... Bo sa nieracjonalne. Dzis czuje sie lepiej po tym jak ja widzialam i moja ocena jej osoby spadla bardzo przez jej zachowanie, ale wiem, ze to pewnie minie jutro. Jak ona zadzwoni to znowu bede miala palpitacje serca i bole brzucha... I tak jest zawsze, dowody starczaja na chwile, a potem znow wszystko wraca do mojej chorej normy...
Pojde do psychiatry i zobacze co on powie, obawiam sie tylko ze psychiatrzy glownie przepisuja leki. Ale na psychologa niestety teraz nie mam czasu, to bardziej dlugotrwale a ja jestem w Polsce tylko na kilka dni. I bardzo chcialabym chodzic na psychoterapie, no ale niestety...
Posty
6
Dołączył(a)
15 lip 2012, 16:40

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 lip 2012, 01:23
to zwrocil jej uwage 2 razy.

najwyrazniej nie dosc stanowczo bo jednak zgadzam sie z cudak, ze w tym 3kacie to do niego nalezy postawienie granic
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez tahela 16 lip 2012, 01:24
Chyb rzeczywiście przesadzasz troche , jak ona sie tak zachowuje bez taktu i wyczucia to nie swiadczy to o niej za dobrze skoro on mowi ,ze Cę kocha i rozumie i ty jego i mu ufasz i sam mowi ,ze Cie rozumie to chyba o to chodzi i dlaczego masz piekło zrobić komuś na kim Ci zalezy i kochasz, piekło to mozna robić komuś kogo sie nie lubi i to bardzo a najlepiej to sobie robienie piekła odpuścić. A ze to bywa przykre czasami jak widzisz ,ze ona to robi specjalnie zeby Ciebie zranić to wiadomo, że boli a przerażliwiona być moze też jesteś troche i nie kontrolujesz do konca emocji i wizyta u specjalisty moze sie przydać.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Ja juz sobie z tym nie radze....

przez JaChceBycSzczesliwa 16 lip 2012, 14:54
ja wiem ze przesadzam I wiem, ze moje reakcje nie sa normalne. Ale sytuacji tez nie uwazam za normalna. Jest nas w pewnym sensie trojka w zwiazku. Ja dla niego opusclam dom I przyjaciol I na pewno to nie pomaga ze jestem sama jak palec. Mam tylko jego. Wszyscy ludzie z jego otoczenia so zwiazani w jakis sposob z jego byla I wszystko jej przekazuja wiec z nikim nie moge sie zaprzyjaznic. Poza tym nigdy nie nawiazywalam przyjazni latwo. Decyzja wyjazdu nie byla latwa szczegolnie ze nie znam jezyka I dopiero sie ucze ale zdecydoealam sie ja podjac. No I jak widac ma to swoje plusy I minusy.
Dzis jak spalam I zadzwonil buddzik orzez sen myslalam, ze to znowu dzwoni jego byla. To ttak jakbyvta mysl nawiedzala mnie nawe we snie. Dlatego mysle, ze to moze byc nerwica natrectw ale nie jest to przez nikogo potwierdzone Przepraszam za literowki ale pisze z komorki.
Boje sie ze jak tak bede myslec o tym bez przerwy I stanie sie to moja obsesja, jesli juz nie jest, to bede zazrosna o kazda jego kolezanke I wszystko co robi I mowi. A tego nie chce, chce mu ufac bo na to zasluguje.
Posty
6
Dołączył(a)
15 lip 2012, 16:40

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 lip 2012, 15:16
JaChceBycSzczesliwa, moze brak wlasnego zycia wplywa na to ze zyjesz jego zyciem ? Co robisz calymi dniami? pracujesz gdzies?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Ja juz sobie z tym nie radze....

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 lip 2012, 17:09
A mnie szczerze coś nie gra....wynika z tego,że ta baba co była z Nim wcześniej musi być niesamowicie pewna siebie...skoro pozwala sobie na takie odzywki typu "Kochanie"....Ale jeżeli doskonale wiesz jak jest,że nic pomiędzy nimi nie ma oprócz biznesu - to Twój facet powinien spiąć tyłek i zwracać jej uwagę do skutku,a nie dawać się poklepywać i zagadywać.A jak będzie trzeba to Ty nawet z liścia możesz tej babie przywalić - może się wreszcie oduczy takich zachowań.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do