Problem w związku - zranienie.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem w związku - zranienie.

przez eN85 13 lip 2012, 22:18
Witam...
Postanowiłam założyć ten wątek ponieważ już sama nie wiem co mam robić.
Od ponad 2 lat spotykam się z facetem - to on pomógł mi wyjść z nerwicy lękowej, ogólnie jest swietnym facetem, bardzo dobrze sie dogadujemy, jesteśmy przede wszystkim przyjaciółmi. Jednak nie zawsze tak było. W naszym wspólnym byciu była jedna sytuacja, kiedy to postanowił rozstać się ze mna w sumie z błahego powodu - i to w najgorszy sposób z możliwych - przestał sie po prostu odzywać... Tak było też z moim byłym facetem, nie było rozmowy że coś się psuje tylko ot tak nagle...
i tu zaczyna się mój problem.. bo z facetem dogadaliśmy sie, kochamy się i chcemy być razem, ale.. ja świruje. Ostatnio po prostu przestałam się do niego odzywać, chyba tylko po to by go skrzywdzić ( nie widze innego wytłumaczenia mojego postępowania) wiem że on to bardzo przeżywa, pyta ciągle co zrobił nie tak, a mnie do głowy przychodzi "a widzisz jak to jest?"

Uważam że to chore bo wychodzi na to ze lubię gdy to on sie stara, wtedy wiem ze na prawdę mu zalezy. Nie wiem tylko czy to kwestia tego ze wciaż mu tego nie wybaczyłam, czuje ogromny zal i można to zakwalifikować do normalnego zachowania, czy jednak jest to zwiazane z moją nerwicą.. jakiś brak wiary w siebie czy cos.. ;/

Dodam że w życiu wilele osób mnie skrzywdziło a jednak potrafie im to wybaczyc, zapomnieć..

Będę wdzięczna za każdą radę.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 lip 2012, 22:05

Problem w związku - zranienie.

Avatar użytkownika
przez tahela 15 lip 2012, 02:24
odgrywasz sie na nim za to,że cię skrzywdził i nie ma to chyba zwiazku z nerwicą , tak robi wielu ludzi ,moze też tak byc ,ze to podświadomy strach powoduje ze to sie powtórzy

-- 15 lip 2012, 01:38 --

najgorzej sie odezwać po przerwie ,jak sie zeszliscie to w sumie lęki tez moga być róznie to jest , moze wszystkiego po trochę, taki mix
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Problem w związku - zranienie.

Avatar użytkownika
przez Sigita 15 lip 2012, 12:42
Jak jest dobrze, to trzeba to spieprzyc, adrenalina idzie w góre i jest git. Ludzie sami sobie utrudniają życie a potem lamentują. :x
Cowards die many times before their deaths;
The valiant never taste of death but once.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
08 lip 2012, 15:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem w związku - zranienie.

przez Seraphim 15 lip 2012, 12:54
Sigita napisał(a):Jak jest dobrze, to trzeba to spieprzyc, adrenalina idzie w góre i jest git. Ludzie sami sobie utrudniają życie a potem lamentują. :x


dokładnie! eN85 po co o tym piszesz? oczekujesz na brawa, uznanie, czy zrozumienie?

poczekaj aż sobie facet da sobie spokój i znajdzie sobie inną, wtedy będzie lament.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
04 maja 2012, 08:26
Lokalizacja
tu i tam

Problem w związku - zranienie.

przez eN85 23 lip 2012, 20:13
Seraphim , myślisz ze jakbym była dumna z tego to uznałabym to za problem i prosiłabym o pomoc na forum psychologicznym? Pomyśl logicznie.
Po 2, gdyby on był facetem który nie rozumiał by mnie, moich obaw, leków, mojego czasem nieracjonalnego zachowania, uwierz nie zawracalibyśmy sobie głowy tym zwiazkiem. Nie jesteśmy ludzmi którzy jeśli cos jest nie tak z drugą osobą to kopią sie w tyłek i krzyż i szukają innej/go.
po 3 zapytanie "po co o tym piszesz?" jest po prostu niegrzeczne i nie na miejscu, gdyz każdy tutaj ma prawo poprosić o pomoc, napisać o swoich obawach, lękach i problemach - jakiekolwiek by nie były. Czy by się Tobie podobały czy też nie.

Tahela dzieki za opinie, po przeanalizowaniu tejże sytuacji z lekarzem, wyszło ze problem tkwi po obu stronach - bo w zasadzie nigdy do tej sytuacji nie wróciliśmy i nie wytłumaczyliśmy sobie racjonalnie powodów tamtego rozstania, tego co czułam ja, co czuł on.. Nie da się przejść do porządku dziennego jeśli się poczuło zranionym , po prostu zapomnieć i żyć dalej w pełnej harmonii. Dochodzi do tego wszystkiego fakt że jestem po prostu zbyt wrażliwa (stąd nerwica) jedyna rada to pozwolić sobie o tym zapomnieć, nie celebrować złych emocji i wspomnień, skupiać sie na dobrych rzeczach w zwiazku no i pracy obojga partnerów - to wszystko wymaga czasu, wychodzi na to że mi potrzeba go trochę wiecej...
Mimo wszystko myślę że warto.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 lip 2012, 22:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do