Problem z 10latkiem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez kaja123 07 lip 2012, 23:26
wikija napisał(a): Jeżeli nie będzie płakał, znaczyć będzie, że to jest jakaś gra z jego strony a nie poważna sprawa. Będziemy starali się go podstępem, przeciągnąć do następnej niedzieli, czyli do dnia powrotu z kolonii, zobaczymy czy nam wyjdzie.

:mrgreen: ALE JESTEŚCIE ZMANIPULOWANI! Zobacz co napisałaś: Będziemy starali się go podstępem, przeciągnąć do następnej niedzieli, on Wami rządzi i to jak sprytnie hehe. Jak mu się podoba nie płacze i się bawi jak mu się nudzi - lament - mama coś wymyśli... a niech sam myśli! :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Problem z 10latkiem

przez wikija 07 lip 2012, 23:28
Tak, strach był, ale z drugiej strony od przedszkola uczestniczy w konkursie recytatorskim, chodził do szkoły tańca, uwielbia akademie i brać w niej udział, chce dostawać najdłuższe wiersze, miał komunię to czytał Pismo - wszystko to robił przed widownią i nie tylko przed kolegami ale również dorosłymi, nieznanymi mu osobami.

-- 07 lip 2012, 23:32 --

kaja123 napisał(a):
wikija napisał(a): Jeżeli nie będzie płakał, znaczyć będzie, że to jest jakaś gra z jego strony a nie poważna sprawa. Będziemy starali się go podstępem, przeciągnąć do następnej niedzieli, czyli do dnia powrotu z kolonii, zobaczymy czy nam wyjdzie.

:mrgreen: ALE JESTEŚCIE ZMANIPULOWANI! Zobacz co napisałaś: Będziemy starali się go podstępem, przeciągnąć do następnej niedzieli, on Wami rządzi i to jak sprytnie hehe. Jak mu się podoba nie płacze i się bawi jak mu się nudzi - lament - mama coś wymyśli... a niech sam myśli! :mrgreen:

Może to i tak wygląda, ale jakbyś słuchała płaczów i lamentów własnego dziecka przez cały tydzień, to inaczej byś myślała. Ile jest sytuacji, gdy nie słuchano płaczu dziecka i doszło do tragedii? Po drugie, jakoś nie jestem zimna jak głaz i nie wychowuję swoich dzieci jako potencjalnych manipulantów i pozerów, może to źle, ale nie potrafię być obojętna na płacz i lament (TYGODNIOWY).
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Problem z 10latkiem

przez Nel 07 lip 2012, 23:34
dzieci rozwijają sie róznie
niektóre w wieku 10 lat nie są gotowe na 2 tyg samodzielnosc i tęsknotę
i nie nalezy tego forsowac na siłę...
bo potem takie klimaty wywleka sie na terapii do konca zycia
twój błąd ze nie wytłumaczyłas dziecku jak długo tam będzie
teraz nie ma sensu po niego jechac, bo tylko utrwalisz w nim pewnosć ze nie dałby rady
kiedy wróci pochwal go ze był taki dzielny a małe wieczorne płacze zdarzają sie wszak kazdemu....
napewno nie dostanie depresji ...teraz
a co bedzie za 10,2o lat nie wiadomo
i nie wiadomo dlaczego
dziwi mnie podejscie niektórych - co nas nie zabije to nas wzmocni....?
odciąć pępowinę i rzucic na głęboką wode?
co znaczy "nie dzieje sie krzywda"?
krzywda to pojęcie względne...
nie trzeba byc bitym czy popychanym by miec poczucie krzywdy
i rosnać z nim razem
niestety to nie jest takie proste
większość z nas tutaj ma irracjonalne lęki których nie jest w stanie ogarnąć i przezwyciężyc
albo poczucie krzywdy które wlecze sie jak cien za nami wszędzie....
a kazecie sie z tym uporac 1olatkowi....?
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 lip 2012, 23:44
Poprosiliśmy go, aby jeszcze poczekał do poniedziałku, wtedy wszystko będzie wiadomo na kiedy będzie auto. Powiedział, że wytrzyma jeszcze niedzielę i nagle przestał płakać i zaczął żartować!!!

Czy syn czesto wymuszal na was cos placzem? Glownie na Tobie bo Ty z nim przebywalas najwiecej

-- 07 lip 2012, 23:45 --

kaja123, ooo zanim przeczytalam Twoj post pomyslalam to samo
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem z 10latkiem

przez wikija 07 lip 2012, 23:51
Candy14 napisał(a):
Poprosiliśmy go, aby jeszcze poczekał do poniedziałku, wtedy wszystko będzie wiadomo na kiedy będzie auto. Powiedział, że wytrzyma jeszcze niedzielę i nagle przestał płakać i zaczął żartować!!!

Czy syn czesto wymuszal na was cos placzem? Glownie na Tobie bo Ty z nim przebywalas najwiecej

-- 07 lip 2012, 23:45 --

kaja123, ooo zanim przeczytalam Twoj post pomyslalam to samo

z tego co pamiętam, to stale wojuje ze mną o różne sprawy, ale ja mu tak łatwo nie ulegam, już prędzej jego tata. Nawet teraz, to ja raczej bardziej jestem stanowcza niż mąż, on może już by dawno jechał, ale ja nie pozwalam. Powiem nawet, że jego płacz o różne sprawy, powoduje we mnie jeszcze większą blokadę, a nie uległość. Syn wie, że abym na coś pozwoliła to nie może płakać i krzyczeć, tylko musi być grzeczny i pomocny. Zauważyłam, że stosuję tą metodę i nawet się później pyta czy był grzeczny.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez Candy14 07 lip 2012, 23:55
Ale jednak wie, ze placz czasami przynosi pozadany skutek... przypomnij sobie jak byl maly i nie mial jeszcze siostry..nie ulegalas mu?
No i przyznam, ze jestem zdziwiona troche tym nienocowaniem u dziadkow nigdy. Z Toba tez nie chcial nocowac poza domem?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez halenore 07 lip 2012, 23:55
wikija, dla twojego dziecka pobyt na kolonii to nowa sytuacja. Popełniliście błąd, bo nie wytłumaczyliście dziecku, że przez 2 tygodnie będzie przebywało poza domem, bez rodziców. Może trzeba było zacząć od krótszego wyjazdu gdzieś bliżej. Jeżeli syn nie chciał nocować poza domem i był wyraźnie spłoszony, to wybacz, ale można było spodziewać się takiej reakcji. Ciężko doradzić, bo nie znamy wszystkich okoliczności. Nie wiem, czy twój syn dobrze czuje się w grupie i w ciągu dnia nie problemów. Może być tak, że to rodzaj lęku związanego z nocowaniem poza domem. Wyjazdom zawsze towarzyszą emocje. On w ogóle chciał tam jechać?

-- 08 lip 2012, 00:02 --

I jeszcze jedno pytanie: jaki powód chęci powrotu podaje ci syn w trakcie rozmów telefonicznych?
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Problem z 10latkiem

przez wikija 08 lip 2012, 00:04
Na kolonie bardzo chciał jechać, nawet się śmiał, jak inny kolega w klasie zrezygnował, bo się bał. I dlatego nie zwróciliśmy w ogóle uwagi na czas wyjazdu. Strasznie się cieszył na ten wyjazd, sam się pakował, bo chciał.
Syn mógł z nami (czyli rodzicami) jechać wszędzie i nocować wszędzie, ale nawet chyba bardziej ze mną. Bo jak byłam na operacji w szpitalu, to potrafił do mnie dzwonić wieczorem i płakać kiedy wrócę.
Jedyny powód jaki podaje to ten, że chce być w domu, bo już dłużej nie wytrzyma. Bo mu się nie podoba. Kiedy pytam go, czy ktoś mu dokucza, albo co mu się nie podoba, nie dostaję jednoznacznej odpowiedzi, bo dostaje ataku płaczu i lamentuje. Błaga nas o przyjazd, bo mu tu (na koloniach) źle.
Ostatnio edytowano 08 lip 2012, 00:07 przez wikija, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 08 lip 2012, 00:06
Abstrakcja, Nie każemy mu się z niczym uporać. Ale przysłowiowe mleko już zostało rozlane. Być może błędem było wysyłanie go na te kolonie, nie był jeszcze gotowy. Ale on tam już jest i uważam ,że teraz w żadnym wypadku nie można pozwolić by płaczem wymusił na rodzicach odebranie go stamtąd. W tym kontekście napisałam , że krzywda mu się nie dzieje. Wynika to ze słów opiekuna z którym rozmawiała matka.

-- 08 lip 2012, 00:09 --

A jego lament sami przedłużacie. Wymyślając historyjki i dając mu złudne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Problem z 10latkiem

przez wikija 08 lip 2012, 00:12
*Wiola* napisał(a):
A jego lament sami przedłużacie. Wymyślając historyjki i dając mu złudne nadzieje.

Tak, ale stanowcze NIE, w ogóle do niego nie docierało, dopiero bajka o samochodzie uspokoiła go nieco.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez halenore 08 lip 2012, 00:12
wikija, w takim razie za najlepsze wyjście uważam pozostawienie syna na koloniach. Jeśli zadzwoni, odbierz i porozmawiaj. Spokojnie. Pytaj, co robił, jakich ma kolegów, jakie mają plany na następny dzień. Nie obiecuj złotych gór w sensie "być może przyjedziemy, jak będzie samochód", bo to bez sensu. Dziecko tylko nakręca się i przeżywa zawód. Powiedz wprost, że nie możesz przyjechać, ale on zawsze może do Ciebie zadzwonić, jak mu źle i możecie porozmawiać. Mów mu, że go kochasz i że wszystko będzie dobrze, bo nic złego się nie dzieje.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Problem z 10latkiem

przez wikija 08 lip 2012, 00:18
halenore napisał(a):wikija, w takim razie za najlepsze wyjście uważam pozostawienie syna na koloniach. Jeśli zadzwoni, odbierz i porozmawiaj. Spokojnie. Pytaj, co robił, jakich ma kolegów, jakie mają plany na następny dzień. Nie obiecuj złotych gór w sensie "być może przyjedziemy, jak będzie samochód", bo to bez sensu. Dziecko tylko nakręca się i przeżywa zawód. Powiedz wprost, że nie możesz przyjechać, ale on zawsze może do Ciebie zadzwonić, jak mu źle i możecie porozmawiać. Mów mu, że go kochasz i że wszystko będzie dobrze, bo nic złego się nie dzieje.

I tak właśnie postępujemy, zaczynamy rozmowę od wypytywania go - co robił? gdzie był? itd. On za wiele nie chce opowiadać tylko do razu, a czy przyjedziemy po niego? Cały tydzień mówiłam mu że NIE, to był płacz i telefony co minutę (oczywiście w wolnych chwilach) jak powiedzieliśmy o tym samochodzie, to mam nadzieję, pierwszą noc prześpi od 22 - 8 a nie od 23 - 6 (chociaż tu nie chodzi o ilość godzin snu).
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
07 lip 2012, 19:37

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez halenore 08 lip 2012, 00:21
wikija w takim razie podtrzymujcie taką "linię obrony". Jeżeli śpi w nocy, to nie jest źle.

-- 08 lip 2012, 00:25 --

wikija napisał(a):Jedyny powód jaki podaje to ten, że chce być w domu, bo już dłużej nie wytrzyma. Błaga nas o przyjazd, bo mu tu (na koloniach) źle.

Jest mu źle, bo tęskni za Tobą.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Problem z 10latkiem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 lip 2012, 01:17
Nie napiszę nowości.
Chłopczyk nie został zapoznany z tym, co czeka go na koloniach. Z tym ,że będą tam wszyscy nowi koledzy , koleżanki i wychowawczynie, że będzie tam spał sam 14 nocy, na sali z nowopoznanymi kolegami. Że będzie spędzał czas bez rodziców, w towarzystwie wychowawczyń i dzieci, ze będzie musiał sobie sam radzić podczas wszystkich trudnych dla niego sytuacji.
Ale też nie poinformowano Go o tym, że będzie miło spędzał czas we wakacje, pozna nowych ludzi, zawiąże przyjaźnie, usamodzielni się nieco. Że rodzice tak robią, żeby dzieci stały się doroślejsze, mądrzejsze, samodzielniejsze. Że to taka próba świadcząca o jego radzeniu sobie bez mamy i taty.
Proszę nie oszukujcie podstępem dziecka, że przyjedziecie jak naprawicie samochód. Bo to takie kłamstewko.

Teraz, gdy już syn jest na miejscu nie ma sensu wymyślać i obiecywać Mu, ze wcześniej po Niego się zjawicie.
Powiedzcie, że skoro wytrzymał bez mamy i taty tydzień, to jeszcze jeden tydzień wytrzyma. Że po wakacjach pani w szkole zapyta kto , gdzie spędził wakacje i, ze syn z dumą opowie czy napiszę, że był na koloniach. Nie wszystkie dzieci mają taką możliwość.
Chwalcie go za to, ze sobie radzi, mówcie Mu, że jesteście z Niego dumni, że cieszycie się, że jest taki samodzielny. Powiedzcie mu, że siostrzyczka jak dorośnie to też pojedzie.
A na pewno sygnałem niepokojącym jest to, że syn potrafi tak zręcznie Wami manipulować.
Nad tym z pewnością trzeba będzie się pochylić i zaradzać doraźnie przy nadarzających się okazjach.
Normalne jest, że niekiedy dziecko zmieniając otoczenie, rozstając się z rodzicami reaguje lękliwie chociaż nic niedobrego się nie dzieje. Bo przeżywa przecież rozstanie.
Może porozmawiajcie z wychowawczynią jakie atrakcje w przyszłym tygodniu szykuje dzieciom i porozmawiajcie z synem o nich.
Powiedzcie Mu, że za Nim tęsknicie, że Go bardzo kochacie, że gdy wróci to Wam opowie jak spędzał czas.

Syna rozumiem doskonale bo sama płakałam zawsze za mamusią.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do