Zakochać się w przyjaciółce...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zakochać się w przyjaciółce...

przez jestempiotr 05 lip 2012, 20:40
Mój problem może wydawać się błahy przez to, że jestem młody, ale nie umiem sobie z nim poradzić. Od razu powiem, że właśnie skończyłem gimnazjum... Około początku drugiej klasy zacząłem dużo rozmawiać z dziewczyną, z którą później się zaprzyjaźniłem. Rozmawialiśmy praktycznie na wszystkie tematy, myślę, że dobrze ją rozumiałem, ona mnie też. Aż w końcu uświadomiłem sobie, że tak na prawdę ją kocham. Czuję to aż do teraz, ale udajemy się do różnych szkół i stwierdziłem, że to dobra okazja, żeby zerwać znajomość. A wszystko dlatego, że nie mam odwagi jej tego powiedzieć... To znaczy próbowałem, ale nie udało mi się. Kiedy było blisko, serce mi się kołatało i rezygnowałem. I tak 6 razy. Jestem strasznie w tym nieudolny. Wcześniej przyjaźniłem/ kolegowałem się z różnymi dziewczynami, nigdy jednak czegoś takiego nie czułem. Nie jest jeszcze wszystko powiedziane, ale stwierdziłem że chyba się nie nadaję do żadnych związków, nie chciałbym poza tym jej sprawić przykrości. Nie wiem czy zrobiłem dobrze. Codziennie o niej myślę, a myśl o tym jaki jestem mnie torturuje. I to, że powinienem o niej zapomnieć, a nie potrafię. Nie potrafię przez to co myślę o niej być tak swobodny w rozmowach jak kiedyś, dlatego nasza relacja już prawie się rozpadła. Proszę o pomoc, nie mam pojęcia co robić.
jestempiotr
Offline

Zakochać się w przyjaciółce...

Avatar użytkownika
przez nowy_franek 05 lip 2012, 21:21
Piotrek , a gdzie do tych szkół idziecie, tzn - jak daleko od siebie, jedno miasto, inne miejscowości? skąd jesteście - tzn z tego samoego miasta, wsi, etc? jak to logistczynie wygląda..
mój nibyBlog Ale jak ktoś nie lubi dużo czytać to nie polecam, ew nie lubi ckliwych opowieści to j.w. Poza tym zapraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:18
Lokalizacja
południowy bliski wschód

Zakochać się w przyjaciółce...

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 05 lip 2012, 21:28
jestempiotr, gdybym był na Twoim miejscu, chciałbym przekazać jej prawdę - o własnych uczuciach i o stresie towarzyszącym całej sytuacji, a który przekłada się na Twoje wycofywanie się.

A skoro trudno Ci to wyrazić w rozmowie, to może warto spróbować formy listu (napisanego ręcznie), maila lub smsa? Może lepszy taki sposób, niż żaden?
Biorąc pod uwagę, jak świetnie się dogadujecie, jest bardzo prawdopodobne, że ona zrozumie. Poza tym, może i ona ma podobny dylemat? Może również zakochała się w Tobie, a podobnie nie umie Ci o tym powiedzieć?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zakochać się w przyjaciółce...

Avatar użytkownika
przez nowy_franek 05 lip 2012, 21:45
Właśnie do tego chciałem dojsc. To że bedziecie chodzi do innych szkół to nic nie znaczy, tzn moze to nawet być plusem, uczucie lepiej sie rozwija poza murami szkoly niekiedy a nawet raczej.
Kwestia tego na ile logistycznie bedzie to wszystko możliwe.

Ja bym posłuchał kolegi wyżej, ale żadne smsy tylko pisz list. Tzn - jesli jest dziewczyną wrażliwa, romantyczka - to z listu pisanego na kartce, przez człowieka żywego, ręcami - sie ucieszy, takie mam doświadczenia swoje i to mogę polecić ;)
mój nibyBlog Ale jak ktoś nie lubi dużo czytać to nie polecam, ew nie lubi ckliwych opowieści to j.w. Poza tym zapraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:18
Lokalizacja
południowy bliski wschód

Zakochać się w przyjaciółce...

przez jestempiotr 06 lip 2012, 07:23
Przychylam się do opcji listu, rzeczywiście pomysł jest ciekawy. Dzieli nas 30 km, ale szkoły znacznie mniej. Powinienem się z listem, ale dopiero we wrześniu, przejść do jej szkoły, wiem dokładnie gdzie jest (bo jest w tym samym budynku, co nasze gimnazjum). Co do wysłania listu przez pocztę nie uważam tego za najlepszy pomysł, jest jeszcze jej ojciec... Rozumiecie- troska ojca...
,,-Tato mam dziweczynę.
-Gratuluję, synu." I po sprawie.
,,-Tato, mam chłopaka.
-A gdzie mieszka, córeczko?
-Tam i tam.
-Czekaj, gdzie ja odłożyłem tę siekierę...?"
Nie wiem jeszcze czy się jeszcze zdecyduję. Ale przyjaźni już nie stracę, bo prawie to zrobiłem. A mianowicie zrobiłem coś bardzo głupiego i podyktowanego przez kolejny dzień zatruty beznadzieją, tym że wszystkie myśli doprowadzają do niespokojnego snu lub jego braku. Napisałem dokładnie tak: ,,Przepraszam, za moja niesłowność, miałem nie urywać tego kontaktu. Ale chcę o Tobie zapomnieć. Powodzenia w liceum, cześć."

-- 06 lip 2012, 10:57 --

Teraz w ogóle się zastanawiam czy cokolwiek odkręcać, a beznadzieję zastępuje wściekłość na samego siebie.
jestempiotr
Offline

Zakochać się w przyjaciółce...

Avatar użytkownika
przez nowy_franek 06 lip 2012, 12:19
Myślę, że niepotrzebnie to zakończyłeś.
Fakt, w Twoim wypadku kwestia logistyczna może być utrudniona ale kto powiedział , że musicie sie widywać codzień. Przyjaźń na odległość też jest wartościowa, z czasem może przerodzić się w coś więcej, wtedy zechcecie sie widywać, można w weekend przeciez sie spotkać, to chyba jest możliwe - pojechac w odiwedziny do siebie?
Po co od razu mówić o "chłopaku/dziewczynie", wg mnie to niepotrzebne komplikowanie i robienie zobowiązań.
Znajomość trzeba utrzymywać, pielęgnować przyjaźń , być dla siebie dobrym, pomocnym a czas pokaże co z tego bedzie.
Nie rezygnuj z tego.
mój nibyBlog Ale jak ktoś nie lubi dużo czytać to nie polecam, ew nie lubi ckliwych opowieści to j.w. Poza tym zapraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:18
Lokalizacja
południowy bliski wschód

Zakochać się w przyjaciółce...

Avatar użytkownika
przez andre143waw 06 lip 2012, 12:51
Nawiasem mowiąc wg mnie nie istnieje przyjaźn miedzy kobietą a męzczyzna, zawsze ktoras ze stron cos wiecej czuje....
Gdybyś miał jeden strzał, lub jedyną szanse by zdobyć to czego pragniesz, wykorzystałbyś ją czy po prostu pozwolił jej się wyślizgnąć ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
04 maja 2012, 13:30
Lokalizacja
Z głową w chmurach

Zakochać się w przyjaciółce...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 06 lip 2012, 15:07
jestempiotr, powiem Ci ze takie zachowanie jak Twoje obserwowałam już wielokrotnie u niektórych osobników płci męskiej. Zawsze mnie to dziwiło, bo im bardziej zależało im na pannie tym bardziej się od niej dystansowali. Wreszcie panna znajdowała sobie kolesia, który nie miał takich oporów i na tym się kończyła cała sprawa... na to czekasz ?
Zastanów się chłopie, czego Ty właściwie chcesz. Bo mówisz o uczuciu, a jednocześnie unikasz kontaktów z nią, a wręcz je uniemożliwiasz. Coś tu się nie klei i jest nie halo.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Zakochać się w przyjaciółce...

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 lip 2012, 16:35
cudak, wbrew obiegowej opinii, nie tylko kobiety 'trudno zrozumieć', mężczyzn również. ;)
Tutaj chodzi o rodzaj 'mechanizmu obronnego' - 'uciec od bliskiej osoby, nim będzie się zranionym/ą'. :roll:

jestempiotr, nie zawsze będziesz raniony przez osoby Ci bliskie. Warto przezwyciężyć swoje obawy przed zranieniem, by przekonać się, że są na świecie dobrzy ludzie, by dać im szansę pokazać się z jak najlepszej strony. Warto dla tych wspaniałych chwil, które z takimi osobami będziesz mógł spędzić, warto dla znalezienia zrozumienia, akceptacji, szacunku.
Życzę Ci, byś znalazł w sobie odwagę do przekonania się o tym. :great:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Zakochać się w przyjaciółce...

Avatar użytkownika
przez nowy_franek 06 lip 2012, 16:40
Otóż to. Jeśli nie spróbujesz to sie nie przekonasz.
Faktem jest, że znalezienie tej jednej jedynej osoby na całe życie to "dość" trudna sprawa,
ale to nie znaczy, że niemożliwa. Jesteś jeszcze młody, masz czas na to, ale na pewno nie powinieneś rezygnować ze znajomości, jeśli nie wyjdzie nic ponad koleżeństwo - nic sie nie stanie, ważne że próbowałeś, że chciałeś. Jeśli bedzie coś więcej , tym lepiej, czas pokaże co wyjdzie.
Nie rezygnuj, uwierz , że warto nawet dla paru chwil, bo jak to śpiewał Rysiek - w życiu piękne są tylko one.
Salom.

Ps.
Andre - ja akurat wierze w takie coś, tym bardziej jesli chodzi o zwiąek to jestem - może głupim - ale idealistą, wierzę że tylko z przyjaźni może zrodzić sie miłość, i poważne uczucie. Najlpiej obustronne , odwzajemnione, wtedy obie osoby są happy i jest git.
Co innego jesli jest przyjaźn M i K i któreś z nich jest w związku juz. To fakt -mogą być problemy.

Ale jesli nasz kolega jest wolny, jego koleżanka także... to tylko próbować ! ;)
mój nibyBlog Ale jak ktoś nie lubi dużo czytać to nie polecam, ew nie lubi ckliwych opowieści to j.w. Poza tym zapraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:18
Lokalizacja
południowy bliski wschód

Zakochać się w przyjaciółce...

przez jestempiotr 07 lip 2012, 12:39
cudak, a jak myślisz, dlaczego jestem na siebie wściekły? Bo moje myśli są po pierwsze sprzeczne ze sobą nawzajem, a po drugie z logiką. Przez co działania tym bardziej jej pozbawione.
jestempiotr
Offline

Zakochać się w przyjaciółce...

przez LucP84 07 lip 2012, 13:35
Spróbować warto. Szanse powodzenia nie są za duże, bo na ogół wpadnięcie w rolę przyjaciela mocno obniża szanse u faceta. Ale jak nie spróbujesz to nie będziesz mieć szans w ogóle.
LucP84
Offline

Zakochać się w przyjaciółce...

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 lip 2012, 13:46
Piotrze ja też raz tak spierniczyłem związek nie bądź taki nieśmiały powiedz jej co czujesz
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Zakochać się w przyjaciółce...

przez jestempiotr 07 lip 2012, 14:48
Przeprosiłem ją za to co napisałem i teraz będzie jak wcześniej. Postanowiłem, że powiem jej o wszystkim, jak nie będzie już za bardzo tego pamiętała. Mimo, że odpisała dokładnie tak: ,,Przyjaźń jak dawniej, ok?" Wynika z tego, że chyba nie mam zbyt wielu szans. Ale zrobię to choćby dla samej szczerości. A tak jak żyłem przez ostatni czas, łudząc się, że o niej zapomnę żyć nie potrafię. Lepiej się przyjaźnić i czuć lekki dyskomfort w rozmowach niż rozpaczliwie próbować zapomnieć. A jak nic z tego nie wyjdzie, to przynajmniej zrzucę to brzemię i wreszcie będę swobodnie się czuł.
jestempiotr
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do