Bolesna przeszłość

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Bolesna przeszłość

przez Draska 05 lip 2012, 19:36
Nigdy nie czułam się kochana i szczęśliwa. Moi rodzice zawsze byli i są ze mnie niezadowoleni. Chcieli bym miała wzorowe oceny ale mi się nie chciało czy też nie dawałam rady no sama nie wiem. Z rówieśnikami nigdy się nie dogadywałam bo obawiałam się żeby nie wkurzyć rodziców. Chciałam żeby rodzice mnie chociaż raz pochwalili za to że byłam grzeczna. Poza tym im nigdy nic nie pasowało i nie wiedziałam co mi wolno a co nie. Gdy byłam mała to matce zawsze musiałam meldować gdzie idę bo inaczej były krzyki nawoływanie do domu, siłą zaprowadzanie do niego, a nawet 2 razy dostałam od niej pięścią w głowę. Miałam absolutny zakaz chodzenia do koleżanek do domu. Sama do swojego mogłam zaprosić ale się wstydziłam bo żeby nie narobiła mi jakiegoś wstydu przy nich. Ojciec nigdy go nie było a jak był to pijany. Gdy był pijany to tak się wygłupiał że mi było wstyd wyjść z domu bo wszyscy się śmiali że mam takiego ojca.
Przez jego zachowanie nie chce mieć faceta bo gdy on miałby zachowywać się tak samo jak ojciec to byłaby to dla mnie prawdziwa tragedia. Nawet gdy miałam okazję z kimś chodzić to zawsze je zaprzepaszczałam ze strachu.
Z osobami z mojej miejscowości zerwałam kontakt nawet z tymi które były dla mnie miłe bo nie chce żeby mnie pamiętali jako tą wiecznie rozpłakaną i znerwicowaną. Poszłam na studia żeby się całkowicie usamodzielnić i nie do końca mi wyszło. Mam napisać prace lic. ale mi nie idzie. Gdybym ją napisała to zrobiłabym poważny krok ku samodzielności ale boję się.Boję się tego że będę taka sama jak moi rodzice. Jestem bardziej podobna do ojca z charakteru i czuję do siebie potworny wstręt. Myślę bez przerwy o tym co było w przeszłości i nie jestem w stanie iść dalej. Ponadto jestem uzależniona od leków i od kawy.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
05 lip 2012, 18:35

Bolesna przeszłość

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 05 lip 2012, 21:06
Witaj na forum Draska :D

Skoro rodzice nigdy nie dawali Ci szansy na to, byś mogła podejmować własne decyzje (za to decydowali za Ciebie), to nic dziwnego, że się boisz. Tym niemniej już osiągnęłaś znaczne sukcesy na drodze ku samodzielności - wyjechałaś na studia, dotarłaś aż do momentu złożenia pracy licencjackiej! :great:
Czas na kolejne sukcesy! ;) Skutecznie może Ci w pomóc w ich osiągnięciu terapia dla Dorosłych Dzieci Alkoholików. Tam masz szansę wypracować zmiany w sobie, które uchronią Cię przed popełnianiem błędów rodziców!
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Bolesna przeszłość

przez Draska 06 lip 2012, 11:31
Hej
Dziękuję za odpowiedź
Z terapią to ja się jeszcze wstrzymam. Jakoś tak odwagi nie mam by się do tego przyznać że mam takie problemy. Poza tym wiem że powinnam w pierwszej kolejności zająć się pisaniem tego licencjatu ale mam jakieś blokady. Oprócz okropnej - pod względem pisania- pogody i osoby promotora który jest taki że lepiej nie pisać... Ale z nim to akurat cała grupa ma problem lecz niestety ja z koleżanką mamy najwięcej zaległości...
Moje studia nie są takie ciężkie tylko ja sobie nie radzę. Jeżeli chodzi o prowadzących zajęcia to jest tam jakieś 3 osoby które są barrrdzo wymagające w tym mój promotor. Lecz tylko on jest skłonny kogoś wywalać ze studiów.On nie jedną osobę wywalił.
Ojciec był przeciwny moim studiom ale dzięki przekonywaniu mojego brata i dalszych krewnych ( z którymi zresztą się pokłócił z jeszcze innego powodu i do dziś się do nich nie odzywa) to udało mi się na nie iść. Wiem że cieszyłby się gdyby mnie wywalili bo on miałby rację że mi nie wyjdzie. No a z pracą to wygląda to tak że być może będę miała pracę z zawodzie niedaleko miejsca zamieszkania ale oczywiście muszę napisać ten licencjat. A mam taki strach jeszcze przed promotorem.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
05 lip 2012, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bolesna przeszłość

Avatar użytkownika
przez Candy14 06 lip 2012, 12:18
Draska, im dluzej bedziesz zwlekac z terapia tym dluzej bedziesz sie zle czuc... no ale musisz byc na nia gotowa bo inaczej szkoda czasu. Sama zdecydujesz kiedy przyjdzie ten moment
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Bolesna przeszłość

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 lip 2012, 16:48
Draska, właśnie z uwagi na to, co przeżyłaś w domu rodzinnym, masz trudności z napisaniem pracy licencjackiej.
Rodzice nie pomagali Ci w tym, byś uwierzyła w siebie, byś znała swoją wartość - niestety, bardziej próbowali to wszystko podkopywać w Tobie. Przez takie podejście z ich strony, masz 'zapisane' w podświadomości: 'nie uda mi się'.
Dlatego warto ten 'zapis' zmienić na terapii (mimo, że to nie będzie łatwe)! Dzięki temu będzie Ci łatwiej odnosić wszelkie życiowe sukcesy! :great:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Bolesna przeszłość

przez Draska 07 lip 2012, 16:33
Tak a dobija mnie jeszcze kwestia tego że moi rodzice uważają że wszystko jest w porządku że są normalni. Tak samo nabrali otoczenie. A z tym DDA no to ojciec też jest bo z tego co się kiedyś wydarł na babci gdy był pijany - dziadek tak pił że wszyscy musieli uciekać z domu daleko w pole. Teraz ojciec pije rzadziej niż kiedyś no ale jak się upije to jego zachowanie mnie dobija totalnie. Mama udaje że ojciec nie miał i nie ma problemu z piciem - nie rozumiem tego kompletnie.
Była nawet taka sytuacja że ojciec przyszedł pijany do domu i zaczął tulić psa. Tak go tulił że ten go ugryzł, oczywiście ten chciał go bić ale go powstrzymałam. Później ojciec taki był zdziwiony że pies na niego warczał. Niestety niedawno pies nam zdechł dosyć nagle no i ojciec oczywiście wmówił sobie że to sąsiedzi go otruli. Matka poprzez przebywanie z nim też zaczęła tak gadać. Z tego co wiem to ten pies był bardzo źle odżywiany a poza tym autentycznie mógł się rozchorować przez długi czas choroba mogła nie dawać żadnych objawów a tu nagle pies chory leczenie i nic to nie dało.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
05 lip 2012, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do