trudne zwiazki

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

trudne zwiazki

przez bozuazja 01 lip 2012, 22:25
witajcie.
w końcu zdecydowałam się napisać..na wstępie proszę o to żeby po tym co przeczytacie nie określać mnie w różny wulgarny sposób bo często spotkałam się z takim czymś a dla mnie osobiście jest to sukces że do jakiś wniosków doszłam.Sprawa rozchodzi się o moje życie partnerskie.Jako dość młoda dziewczyna zaczęłam "bawić" się w poważne związki,zawsze angażowałam się bardzo mocno i uczuciowo(nie potrafiłam inaczej) za każdym jednak razem po roku lub po dwóch wszystko się psuło,każdy facet zmieniał się a na mojej drodze pojawiał się ktoś inny.Najgorsze to co przechodze to "bóle" po ostatnim partnerze.Byliśmy razem 1,5 roku.Dzieliła nas odległość, mieszkaliśmy ok.150km od siebie i widzieliśmy się raz lub dwa na miesiąc.Wszystko było dobrze do momentu gdy skończył szkołę,podstawowym tematem i całym życiem zaczęła być jego praca.Nie twierdzę że to złe że był pracowity ale to było ogromną przesadą.Prosiłam,rozmawiałam,płakałam żeby coś się zmieniło i nigdy nic nie przynosiło rezultatu.Podczas imprez u znajomych siedział i oglądał ściany,sufity i zastanawiał się jak co jest zrobione,przez telefon wielokrotnie próbowałam tłumaczyć i rozmawiać (bo to był najczęstszy sposób na kontakt) to w chwili milczenia ni z gruch ni z pietruchy zaczynął mówić o pracy(taki filmowy przyklad pracoholika który po za tym świata nie widzi)Całkowicie stracił kontakt ze światem jedynie praca i komputer.Znajomych potracił a kiedy przyjeżdzałam do niego wiecznie leżeliśmy i oglądaliśmy filmy.W końcu co raz mniej się widzieliśmy a ja zaczęlam sobie zwyczajnie odpuszczać bo nie widziałam sensu wiecznie się prosić i tlumaczyć żeby oprócz pracy widział mnie.Na mojej drodze standardowo kiedy się coś psuje pokazał się facet któremu niestety uległam.Nie miałam już sił na odbudowanie niczego.Wszystko się rozpadło.Moja mama niestety bardzo przywiązala się do byłego i do tej pory (a minęło sporo czasu) robi mi awantury o to że się z nim rozstałam i obciąża jedynie mnie o rozpad,nosi jego zdjęcie w portfelu (przy czym mojego nie) Cała rodzina wiecznie wspomina jaki mój były był wspaniały i twierdzą że nigdy się nie ustatkuję.Jestem związana aktualnie z kimś innym lecz niestety z jednej skrajności znalazlam drugą.Najlepiej żebym nie wydziła nigdzie z domu bo czeka za rogiem potencjalny flirciarz na mnie albo kochanek.Cały czas problemu szukam w sobie,dlaczego na początku jest idealnie a później każdy facet tak się zmienia? Może to że zawsze każdemu próbuję dogodzić na każdym miejscu ? Możecie stwierdzić że pewnie jestem wybredna i nic mi nie pasuje.Może będziecie mieć rację ale ja próbuję uniknąć życia mojej matki która była bita na moich oczach,a ja jako dziecko od strony ojca pamiętam tylko wtedy zainteresowanie mną gdy był pijany.Mialam wiele okazji ratować swój związek ale nie miałam wystarczająco sił i ochoty.A zawsze wtedy ktoś inny pojawiał się w moim życiu.Nienawidzę się za to jaka jestem.Chciałabym być w normalnym związku w normalnych relacjach a boję się że jeśli problem się nie zmieni u mojego aktualnego partnera znowu się zniechęcę.Kiedyś sama doszlam do wniosku że szukam akceptacji wśród ludzi,brakuje mi akceptacji przez moje dzieciństwo i dlatego nawet kiedy w związku jest źle ratuję do pewnego momentu,przeważnie ta druga osoba za późno orientuje się co się dzieje a ja już odpuszczę zamiast walczyć.Sorry za takie rozpisanie ale dzisiaj nastąpił jeden z tych naprawde zlych dni a nie chcę więcej marnować waszego czasu.Napiszcie co myślicie.Pragnę tylko dowiedzieć się jak pracować nad samą sobą .
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lip 2012, 21:30

trudne zwiazki

Avatar użytkownika
przez DobraTerapia 02 lip 2012, 09:02
Twoja historia jest przejmująca, ale nie musi się kończyć źle. Dobrze, że piszesz o pracy nad sobą. Zajrzyj na początek do książek na temat relacji między ludźmi (np. seria Alpha Male, Alpha Female, Alpha Human Mateusza Grzesiaka). Ogólnie polecam dużo czytać i myśleć o rozwiązaniach, a nie o problemach.
"Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć." Napoleon Hill
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
11 mar 2012, 15:32

trudne zwiazki

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 lip 2012, 10:56
Chciałabym być w normalnym związku w normalnych relacjach

z tego co piszesz to chyba nie wiesz jak wyglada normalny zwiazek i normalne relacje. Twoi rodzice raczej normalnego wzorca Ci nie przekazali. Nastawilabym sie na terapie DDA
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

trudne zwiazki

przez kafka 02 lip 2012, 11:46
Wszystko się rozpadło.Moja mama niestety bardzo przywiązala się do byłego i do tej pory (a minęło sporo czasu) robi mi awantury o to że się z nim rozstałam i obciąża jedynie mnie o rozpad,nosi jego zdjęcie w portfelu (przy czym mojego nie)

To widzę, mamusia się bardziej związała z twoim byłym niż ty.
Znam to. Też sobie mój były z moją matką spędzali czas razem na papieroskach na balkonie, on ją odwiedzał w pracy, bo "miał do drodze".
Uważam, że to chore.
Niech sobie twoja matka poszuka innego obiektu westchnień, a od twoich facetów jej wara!
Mieszkasz ciagle z matką? Jeśli tak, to wiej stamtad.
kafka
Offline

trudne zwiazki

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 02 lip 2012, 21:01
Witaj bozuazja :D

Być może traktujesz swoich partnerów jako 'szanse na wydostanie się z tego, co przeżywasz w domu rodzinnym' (w znaczeniu zarówno emocjonalnym jak i 'fizycznym')? A w momencie, gdy coś zaczynało się między Wami psuć, to po czasie uciekałaś ze związku... być może obawiając się cierpienia i tego, że Twój związek może stać się równie toksyczny, jak małżeństwo Twoich rodziców? :roll:

Z jednej strony chcesz uciec od schematu/wzorca wpojonego przez swoich rodziców, ale z drugiej - ucieczka sama w sobie już jest powielaniem tego schematu/wzorca. :roll:
Najskuteczniejszym (choć na pewno nie łatwym) wyjściem będzie terapia dla DDA (jak wcześniej radziła Candy14). Na takiej terapii będziesz miała możliwość poznać (a co ważniejsze, zmienić!) te mechanizmy, które popychają Cię w takim, a nie innym kierunku.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

trudne zwiazki

przez bozuazja 03 lip 2012, 22:23
Candy14 napisał(a):
Chciałabym być w normalnym związku w normalnych relacjach

z tego co piszesz to chyba nie wiesz jak wyglada normalny zwiazek i normalne relacje. Twoi rodzice raczej normalnego wzorca Ci nie przekazali. Nastawilabym sie na terapie DDA



Chyba masz rację.Moja mama nie potrafi zrozumieć jak mogłam rozstać się z facetem który zaczął traktować mnie jak powietrze.Dla niej zły facet to ten który bije.Chyba gdyby jedynie doszło do przemocy mogłaby stwierdzić że zrobiłam dobrze.Dla niej pracował i zarabiał i tyle wystarczyło ,niestety jest to również cecha którą różni mojego ojca a mojego byłego. Gdzie odbywają się takie terapie ? Mieszka m małej mieścinie więc ciężko o cokolwiek..
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lip 2012, 21:30

trudne zwiazki

Avatar użytkownika
przez Candy14 03 lip 2012, 22:26
Dla niej zły facet to ten który bije.Chyba gdyby jedynie doszło do przemocy mogłaby stwierdzić że zrobiłam dobrze.Dla niej pracował i zarabiał i tyle wystarczyło

Moja miala dokladnie takie samo zdanie...przemoc psychiczna byl to dla niej twor niezrozumialy..nie pije, nie bije, wyplate przynosi wiec amm byc zadowolona . Wytrzymalam 20 lat
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

trudne zwiazki

przez bozuazja 03 lip 2012, 22:30
kafka napisał(a):
Wszystko się rozpadło.Moja mama niestety bardzo przywiązala się do byłego i do tej pory (a minęło sporo czasu) robi mi awantury o to że się z nim rozstałam i obciąża jedynie mnie o rozpad,nosi jego zdjęcie w portfelu (przy czym mojego nie)

To widzę, mamusia się bardziej związała z twoim byłym niż ty.
Znam to. Też sobie mój były z moją matką spędzali czas razem na papieroskach na balkonie, on ją odwiedzał w pracy, bo "miał do drodze".
Uważam, że to chore.
Niech sobie twoja matka poszuka innego obiektu westchnień, a od twoich facetów jej wara!
Mieszkasz ciagle z matką? Jeśli tak, to wiej stamtad.


Powiem lepiej , kiedyś stwierdziła że mogłaby za niego wyjść ...
niestety jeszcze mieszkam z rodzicami choć w tym roku idę na studia i mam nadzieję że to wszystko ulegnie zmianie.
matce do tej pory ciężko wybić z głowy mojego byłego.wiem że pewnie chodzi o moją troskę żebym nie wplątała się w takie bagno jak ona, ale uważam że i tak na tyle jestem silniejsza niż ona.Matka żyje z ojcem 40 lat i z wiecznymi nadziejami że w końcu on się zmieni ^^

-- 03 lip 2012, 22:35 --

Candy14 napisał(a):
Dla niej zły facet to ten który bije.Chyba gdyby jedynie doszło do przemocy mogłaby stwierdzić że zrobiłam dobrze.Dla niej pracował i zarabiał i tyle wystarczyło

Moja miala dokladnie takie samo zdanie...przemoc psychiczna byl to dla niej twor niezrozumialy..nie pije, nie bije, wyplate przynosi wiec amm byc zadowolona . Wytrzymalam 20 lat


nie chce w życiu popełnić błędu , być z kimś dla rozsądku albo dlatego że zapewni mi lepszy byt.Pieniądze są ważne ale nie najważniejsze.Moja mama myśli tak samo.Przecież nie ma na co narzekać...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lip 2012, 21:30

trudne zwiazki

Avatar użytkownika
przez tahela 03 lip 2012, 22:42
sporo moich kolezanek ma tez takie zdanie czego ty szukasz to porządny facet ie pije , nie bije, ma mieszkanie , pracuje itp. klimaty a jak ja zaczynam coś gadac ze nie czyta, ze mi sie z nim nudzi to sie zaczyna , że inne pogłady na koscioł polityke i dohodzi na tym tle do kłotni,że inne zainteresowania, ,to sie dowiaduję ,że wydziwiam a dziewczyny nie głupie i po studiach często :? :? :? , czasem sobie myślę, ze moze ja mam nasrane w głowie

-- 03 lip 2012, 21:44 --

w sumie raz mi w zyciu na kimś tylko zalezało a jak widze u kolezanek jak facet cały czas siedzie przy kompie i gra w gierkę , dziecko małe płacze z łąski coś zrobi, albo piwo i telewizja to sorki,ale nie o to chodzi w zyciu a sa to niby normalne związki , normalnie funkcjonujące ze soba , bez tak zwanych patologi, obydwoje lub jedno pracuje, nie zyją w biedze jakiejś, nie przepijają wszystkich pieniedzy i jak o tym myslę to wiem ,ze ni o to chodzi w zyciu a tak wygląda nie oszukujmy sie bardzo duzo tak zwanych przykładnych związków tylko,ze takie coś ja mam głeboko w tyle jesli mam kogoś kochac
Ostatnio edytowano 03 lip 2012, 22:49 przez tahela, łącznie edytowano 1 raz
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10991
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

trudne zwiazki

przez bozuazja 03 lip 2012, 22:48
tahela napisał(a):sporo moich kolezanek ma tez takie zdanie czego ty szukasz to porządny facet ie pije , nie bije, ma mieszkanie , pracuje itp. klimaty a jak ja zaczynam coś gadac ze nie czyta, ze mi sie z nim nudzi to sie zaczyna , że inne pogłady na koscioł polityke i dohodzi na tym tle do kłotni,że inne zainteresowania, ,to sie dowiaduję ,że wydziwiam a dziewczyny nie głupie i po studiach często :? :? :? , czasem sobie myślę, ze moze ja mam nasrane w głowie

-- 03 lip 2012, 21:44 --

w sumie raz mi w zyciu na kimś tylko zalezało


no dokladnie tez mam takie poczucie.trzeba miec o czym porozmawiac i umiec rozmawiac. ja przy aktualnym partnerze znowu ucze sie czego innego.jestem dosc 'temperamentna' i zdarzy mi sie wybuchnac krzykiem kiedy juz brakuje sil ale przede wszystkim staram sie na spokojnie i powoli tlumaczyc.a z nim ciezko bo uparty jak osiol jest.czasem rece opadaja ..
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 lip 2012, 21:30

trudne zwiazki

Avatar użytkownika
przez tahela 03 lip 2012, 22:54
nie chodzi tylko o o rozmowe , ale nie chce juz w szczegóły sie wdawać, rozmawiac tez oczywiście, jeszcze szacunek , podobne wartości , poglady , nie obrazanie, zainteresowania itp. poza tym ciezko romawiac z kimś kto ma np. zupełnie inne pogłady polityczne a nie mozna udawać ,że jednak wszystko jest w porządku jak to manifestuje na kazdym kroku to mimo wszystko bardzo istotne sprawy
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10991
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

trudne zwiazki

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 04 lip 2012, 18:25
tahela napisał(a):sporo moich kolezanek ma tez takie zdanie czego ty szukasz to porządny facet ie pije , nie bije, ma mieszkanie , pracuje itp. klimaty a jak ja zaczynam coś gadac ze nie czyta, ze mi sie z nim nudzi to sie zaczyna , że inne pogłady na koscioł polityke i dohodzi na tym tle do kłotni,że inne zainteresowania, ,to sie dowiaduję ,że wydziwiam a dziewczyny nie głupie i po studiach często :? :? :?
Myślę, że tak jak to najczęściej w życiu bywa - prawda leży gdzieś po środku. ;)
Z jednej strony fajnie, gdy z partnerem/partnerką dzieli się znacznie więcej, niż tylko wspólne rachunki, mieszkanie, psa i (ewentualnie) dzieci. :roll: Jednak z drugiej strony myślę, że wszechobecny konsumpcjonizm spowodował wzajemne traktowanie się w sposób instrumentalny.
Tak jesteśmy przyzwyczajeni do roli 'klient - nasz pan', gdy w sklepie możemy wybierać spośród przedmiotów/gadżetów z 'tysiącami funkcji', że podobnie traktujemy ludzi. Wystarczy zapytać kogokolwiek o to, jakie oczekiwania ma wobec partnera/ki, a w odpowiedzi pada lista wymagań... :? czasem dłuższa, niż rolki reklamowanego papieru toaletowego, a czasem krótka, ale za to mało realnych oczekiwań. :roll:
A na efekty nie trzeba długo czekać - bardzo nietrwałe związki, porozbijane rodziny, coraz częstsza samotność (tak 'fizyczna' jak i emocjonalna)... w końcu 'łatwiej' wymienić partnera/kę na 'nowy model', niż realniej spojrzeć na siebie, na swój związek. :time:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

trudne zwiazki

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 lip 2012, 19:14
Wystarczy zapytać kogokolwiek o to, jakie oczekiwania ma wobec partnera/ki, a w odpowiedzi pada lista wymagań...

Brak wymagan oznacza desperacje... niech bedzie byle jaki byle byl.
Moim zdaniem to dobrze, ze potrafimy nie tylko dawac ale i wymagac...to zmusza do rozwoju
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

trudne zwiazki

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 04 lip 2012, 21:24
Candy14, całkowicie się zgadzam. 'Haczyk' pojawia się jednak, gdy jest duża dysproporcja między wymaganiami wobec kogoś, a wymaganiami wobec siebie. A wg tego co widzę, coraz częściej tak niestety bywa. :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 12 gości

Przeskocz do