Związki...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez smutna48 16 cze 2007, 13:12
;)
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 22:21 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez smuteczek12 16 cze 2007, 13:34
Dziękuję za wsparcie...może na razie nie będę nic robić dopiero jak wróci szczerze z nim porozmawiam i jak dalej nie będzie wiedział co do mnie czuje to mu powiem że to koniec, bo nie mogę i nie potrafię kochać za dwoje :(
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

przez smutna48 16 cze 2007, 14:01
Życze Ci powodzenia a on nie wie kogo traci... Tez to przeszłam wszystko inni mimowili daj spokoj a ja nie sluchalam :cry:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smuteczek12 16 cze 2007, 14:52
Dziękuję...mam nadzieję że wszystko będzie już dobrze i w końcu będę z nim szczęśliwa tak jak na początku

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:39 pm ]
Jestem głupia i nic poza tym, wczoraj do mnie pisał że za mną tęskni i w ogóle a dziś jak mu napisałam żeby wrócił bo mi go brakuje napisał że nie chce mu się wracać a jak napisałam że ma motywację że się ze mną spotka to napisał to jest słaba motywacja bo ma lepsze rzeczy do robienia np. praca :( ...Nienawidzę się już po prostu dlaczego ja go tak kocham a on się tak bawi moimi uczuciami? Obiecałam sobie że już nie będę przez niego ryczeć ale nie umiem to za bardzo mnie boli, i w ogóle nie umiem sobie z tym poradzić...nie rozumiem tego człowieka dlaczego jednego dnia wszystko jest dobrze mówi że tęskni a już drugiego nie zważa na moje uczucia? :(
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

Nieudane związki

przez michał24 03 lip 2007, 21:27
Ja jako neurotyk z tendencją do wycofywania się byłem 5 lat z neurotyczką ekspansywną z tendencjami narcystycznymi. Nie wiem jak to możliwe, że ten związek potrwał tak długo, ale i tak mnie zostawiła. Czuję się po tym jak kompletne zero. Już ósmy miesiąc dochodzę do siebie i ciągle jest mi źle. I choć wiem, że szczęścia nigdy by mi nie dała i tak tęsknię.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 lip 2007, 20:38
Lokalizacja
Bełchatów

Avatar użytkownika
przez vampirek82 03 lip 2007, 22:13
I choć wiem, że szczęścia nigdy by mi nie dała i tak tęsknię.

no tego juz nie rozumiem.... ;)
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

przez michał24 04 lip 2007, 07:16
Tylko dziecko pragnie tego, czego mieć nie może...Nawet zdrowemu człowiekowi ciężko jest przenieść pragnienia ze sfery marzeń do rzeczywistości o neurotykach nie wspomnę.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 lip 2007, 20:38
Lokalizacja
Bełchatów

Avatar użytkownika
przez Tygryska 04 lip 2007, 10:37
vampirek82 napisał(a):
I choć wiem, że szczęścia nigdy by mi nie dała i tak tęsknię.

no tego juz nie rozumiem.... ;)


Ja rozumiem, kiedyś cos takiego przeżywałam.Na szczęście czas leczy rany. Długo dochodziłam do siebie ale w końcu doszłam.michał24 w końcu teskonota i ból minie.

Tylko dziecko pragnie tego, czego mieć nie może...

Oj nie tylko ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez michał24 04 lip 2007, 11:08
Dzięki Tygrysku za słowa otuchy. Tęsknota to nie wszystko. Najgorzej żyć ze świadomością, że żywi się do jednej osoby całkiem skrajne uczucia: miłość, żal, gniew, nienawiść i tęsknotę. Czas to wszystko co mi zostało..Tacy właśnie jesteśmy, przynajmniej ja i za to się nienawidzę.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 lip 2007, 20:38
Lokalizacja
Bełchatów

Avatar użytkownika
przez Tygryska 04 lip 2007, 13:02
michał24 nie masz za co się nienawidzić. Za to ze jestes normalną, czujacą istotą?Takie skrajne uczucia niestety są zaprogramowane w ludzkim repertuarze ;) Postaraj się ich nie podsycać, zobaczysz, z czasem zblakną, stracą swoją moc. Ja jednocześnie miałam ochotę udusic gołymi rękami, czułam się potwornie zraniona, dotknięta do żywgo a jednocześnie strasznie pragnełam obecnosci...sama nie wiem czego...moze tego żeby wszystko było inaczej.Teraz to tylko wspomnienie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez suavemente_besame 21 lip 2007, 12:38
dużo dużo prawdy jest w tym co piszecie....
będącn eurotykiem trudno być związku ale jeszcze trudniej w nim nie być. Kiedy jest już się w tym związku ma się ochote uciec,ciągle są mysli że "ja go nie kocham,jesteśmy tak róźni, o Boże w co ja się wpakowałam". Jest się zimnym i oschłym ale jednocześnie oczekuje się że partner będzie cię zapewniał o swoją wiecznej miłości mimo wszystko. Jednak kiedy odchodzisz to czujesz się jeszcze gorzej bo może kochałam.bo zostane teraz całkiem sama,bez nikogo,nikt się mną nie zaopiekuje,nikt mnie nie pokocha i nigdy nie będe szczęśliwa.... teraz już sama nie wiem co jest lepsze. Bycie w takim związku czy bycie samemu?
ja jestem w takim związku,ale ostatnio zerwałam no i ... miałam takie mysli więc wróciłam spowrotem. Lecz znów pojawiły się watpliwości i tak naokoło ... jednak zdarzają mi się stany euforii gdzię czuje że kocham i jestem szczęśliwa jednak bardzo szybko mijają. Szczerze to myślałam że jestem w tym sama,że coś ze mną jest nie tak... widze teraz że nie jestem sama i neurotycy już tak mają. Troche mnie to pociesza a jednoczesnie mnie przeraża.
suavemente_besame
Offline

" chore" związki

przez suavemente_besame 21 lip 2007, 13:39

Witam.
Nurtuje mnie coś i nie moge przestac o tym myśleć. Mam depresje,nerwice i jestem neurotyczka. Mam chłopaka który również nie jest zdrowy bo ma coś z psychiką. Jest agresywny,bardzo zmienny w humorach [czas jego zmian można liczyć w minutach],jak sam mi powiedział czuje jakby mieszkały w nim 3 osoby których głosy słyszy. Ciął się i próbował się zabić. Ma burze w uczuciach,czuje to. Kocha mnie wręcz obsesyjną miłością. Dba o mnie i próbuje się mną opiekować,jednak sam nie chce się leczyć. Ja,jak to neurotyczka nie wiem czy potrafie kochać bo wciąż mam watpliwości i żadko mówie kocham ale od niego ciągle tego oczekuje[ i ciągle mi też to mówi]. Zresztą nie będe się rozdrabniać,wiecie jak kocha neurotyk.
Mam pytanie... czy związek dwóch chorych ludzi może się udać czy odrazu jest spisany na straty? czy to że jesteśmy razem pomoże nam w leczeniu,czy wręcz przeciwnie.. że pociągniemy się na dół. Wszyscy wokół mówią nam abyśmy sobie darowali... no ale potrzebuje kogoś kto będzie mnie kochał,a on potrzebuje kogoś kogo będzi mógł pokochać....
Czy wy też mieliście takie związki lub chociaz znacie takie?
pozdriawiam i poradzcie bo mam okropny metlik w glowie
suavemente_besame
Offline

Avatar użytkownika
przez abcd 21 lip 2007, 16:33
suavemente_besame-oczywiście,że może się udać.Mówi o tym sama historia Martusi i Shadow_no,założycieli tego forum.Ludzie zdrowi też dobierają się na przeróżnych zasadach,czasem przedziwnych dla otoczenia.
Ważne są tylko te dni,których jeszcze nie znamy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
19 maja 2007, 19:28
Lokalizacja
z cienia

Avatar użytkownika
przez Tygryska 22 lip 2007, 11:31
suavemente_besame myśle ze nie jest odrazu spisany na strarty ale cóż łatwo nie bedzie.Moim zdaniem twój chłopak powinien koniecznie zacząć się leczyć, próbować coś z tym zrobić- dla wlasnego dobra i dla doba waszego związku. Jest agresywny wobec ciebie? Ty chodzisz na jakąś terapię?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do